Czyli proza autobiograficzna Janusza Głowackiego. Skończyłem 2 dni temu, wziąłem ją zupełnie przypadkowo z półki, po skończonym kryminale Camilly Lackberg.
Genialne napisane wspomnienia kogoś, kto dużo przeżył, lecz bez patosu, z ironią i autoironią, jednocześnie pogodnie, wspomnienia osoby, która naprawdę lubi ludzi.
polecam
--

Frank