Dodaj do ulubionych

Kolejne wyczyny oszołoma na Interii

06.06.04, 21:22
motoryzacja.interia.pl/news?inf=508812
O ile mi sie dobrze wydaje, gosc sam jest dawca nerek i stad jego artykul. Zreszta - nie pierwszy (i niestety pewnie nie ostatni:
motoryzacja.interia.pl/news?inf=509401 )
Szokuje sposob myslenia - jesli wszyscy motocyklisci mysla w ten sposob, powinno sie ich zamknac do rezerwatu, gdzie sami sie pozabijaja nawzajem i bedzie spokoj. Bo jesli kots w swoja jazde wkalkulowuje smierc, jest psychicznie chory. Tym bardziej, ze zazwyczaj jeszcze kogos innego wyprawi na tamten swiat...

I jedna uwaga techniczna: w wyscigach motocykli sciganci sa tak zabezpieczeni, ze upadek przy 200km/h konczy sie co najwyzej siniakami. Oczywisice nie porownuje tego do wbicia sie pod ciezarowke, ale w wielu wypadkach oslawione juz nerki moglyby przetrwac...
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 21:36
      Kto tu jest chory? Ty nie bierzesz pod uwagę faktu, że jadąc samochodem możesz
      zginąć?
      • sherlock_holmes Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 21:48
        Czepiasz sie i nie wiesz czego. Co innego obawiac sie, ze ktos moze mnie zabic, co innego odkrecac manetke gazu z mysla, ze albo mi pojdzie adrenalina w gore, albo sie zabije.
        • kompressor Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 22:22
          ot ryzyko uprawianego "sportu"...ale rownie psychicznie chorzy sa wszyscy
          uprawiajacy eXtreme Sports, tez o wypadek i ciezka kontuzje a nawet smierc nie
          trudno...i co jest normalne a co nie ? czy siedzenie calymi popoludniami przed
          TV jest normalne...czy tylko ogolnie przyjete za normalne..
      • tomek854 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 23:40
        greenblack napisał:

        > Kto tu jest chory? Ty nie bierzesz pod uwagę faktu, że jadąc samochodem możesz
        > zginąć?

        Ja naprzyklad biore pod uwage. I dlatego nie przejezdzam wszystkich zakretow na granicy swoich mozliwosci, szerokim poslizgiem omiatajac dupa pobocza. Ty tak jezdzisz?
      • truskava Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 08.06.04, 00:31
        greenblack napisał:

        > Kto tu jest chory? Ty nie bierzesz pod uwagę faktu, że jadąc samochodem
        możesz
        > zginąć?


        Ja biorę pod uwagę, że dopóki żyję - mogę zginąć. Jestem chory ?
    • mejson.e5 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 22:33
      Nie wiem, kto jest bardziej chory - ściganci na motorach czy autor artykułów
      opisujących wyjątkowość i pewnego rodzaju szlachetność owych ścigantów.

      Masz rację SH - ktoś kto wkalkulowuje w jazdę wysokie ryzyko śmierci, nie może
      być normalny.
      To tak jak za czasów J. Morrisona czy J. Joplin gloryfikowało się samobójców
      uważając taką śmierć za piękną i szlachetną. Kilka lat temu głupią samobójczą
      śmiercią zginął dziennikarz Tomasz Beksiński.
      Może równie głupio zginie ten oszołom z Interii, skoro jeździ na motocyklu tak
      jak bohaterowie jego tekstów. Tylko, że zamiast wanny wybierze asfalt "o
      powierzchni dwóch kart kredytowych".
      Ciekawe jaką powierzchnię mna jego mózgownica, bo do normalnych raczej nie należy?

      Bo czy normalny może być człowiek wypisujące podobne teksty?

      "Skąd się bierze agresja kierowców katamaranów (samochodów) wobec tych "rycerzy
      na stalowych rumakach"? Skąd się bierze podziw dla tych co nie bali się usiąść i
      jeździć choć to niebezpieczne."

      Gdzie on ten podziw widział? Podziwiać nie zamierzam bo to głupota a nie
      bohaterstwo.

      "Jazda na motocyklu wymaga od kierującego znakomitych umiejętności, refleksu,
      trzeźwości umysłu, spokoju i rozwagi."

      Dla spokoju i rozwagi jeżdżą po moim osiedlu w pobliżu szkoły 180 km/h.

      "Stan naszych dróg, brak doświadczenie kierowców samochodów a właściwie ich
      niechęć wobec motocyklistów - skutkuje śmiercią innych."

      Winni śmierci motocyklistów są oczywiście wyłącznie drogowcy i kierowcy
      samochodów - a nie motocykliści.

      "Jeżeli dobrze wejdziesz - zakręt będzie cię trzymał w swych ramionach jak matka
      trzymająca swe małe dziecko."

      Ciekawe, czy autor jako dziecko na wirującej szybkiej karuzeli lubiałby być
      trzymany przez kochającą mamę wyłącznie za jeden paluszek?

      "Dlatego motocyklista siadający na swym rumaku jest świadomy tego co może go
      spotkać - co jest paradoksem, jedzie on ostrożniej niż nie jeden kierowca
      samochodu z doświadczeniem"

      Tu już mi brakuje słów, by skomentować ten bełkot.


      " Dopiero otarcie się o śmierć, gdy ze światem żywych motocyklistę łączą dwa
      skrawki opon o powierzchni równej kartce pocztowej pozwala poczuć radość,
      euforię i wszechobecna adrenalinę. Dopiero wtedy człowiek czuje, że żyje i
      potrafi z życia korzystać. "

      Piękne korzystanie z życia poprzez ocieranie się o śmierć.

      "Czy nie daje uczucia swobody możliwość wycieczki np. z Krakowa do Katowic,
      która w obie strony zajmie 30-40 minut?"

      Z jakąż swobodą pisze o osiaganiu średniej prędkości 1100-1320 km/h (2*330km w
      30-40 minut).

      "A że osiągane przy tym prędkości nie mają nic wspólnego z przepisami? To tylko
      dodaje adrenaliny i radości."

      Wariaci to podobno ludzie szczęśliwi...


      "Czy warto więc spróbować jeździć no motocyklu? Myślę ze tak. Zdecydowanie tak.
      Musi Ci tylko starczyć odwagi. Mnie starczyło - i nie żałuje."

      Jeździłęm na motocyklu i przejechałem nim kawał Europy.
      Ale nigdy nie uważałem , ze do tego potrzeba jakiejś niezwykłej odwagi.

      Poza tym "starczy" to może być np. uwiąd.
      W jezyku polskim używa się słowa "wystarczy"

      Takie brednie wypisuje czynnik opiniotwórczy.
      Ciekawe ilu naśladowców znajdzie?

      Pozdrawiam,

      Mejson
      • mejson.e5 Średnia 06.06.04, 23:17
        Przepraszam - w amoku nie przeczytałem dokładnie i napisałem głupoty.

        > "Czy nie daje uczucia swobody możliwość wycieczki np. z Krakowa do Katowic,
        > która w obie strony zajmie 30-40 minut?"
        >
        > Z jakąż swobodą pisze o osiaganiu średniej prędkości 1100-1320 km/h (2*330km w
        > 30-40 minut).

        Miałem na myśli trasę W-wa - Kraków a chodziło tu o Katowice - Kraków i średnia
        wyszłaby zaledwie 227-300 km/h (75*2 w 30-40 minut).


        Pozdrawiam
      • tomek854 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 23:25
        NIc dodac nic ujac, mejson. Zgadzam sie z toba jak przewaznie :) ( bo jak nigdy nie moge napisac :P )

        Co do pierwszego artykulu napisalem co o tym mysle, ale nie wiem czy pojdzie, bo forum cenzurowane maja ;)

        W kazdym razei odnioslem sie do tego akapitu:
        "Oczywiście, gdzie niebezpieczeństwo, tam muszą być i ofiary. Niejednokrotnie motocykliści płacą za swoją pasję cenę najwyższą. To jest jednak wkalkulowane w ich myślenie. Nie chcą spędzić całego życia spokojnie, bez emocji. Dla emocji i adrenaliny są gotowi położyć je na szali" i napisalem mniej wiecej ze ja nie jestem gotow polozyc swojego zycia na szali i podejmowac ryzyka ze jakis kretyn wjedzie mi 1`60 na godz,. w drzwi ( jak ostatnio w Szczecinie)

        Napisalem tez, ze byc moze nie jest w stanie mnie zrozumiec ktos, kto nigdy nie widzial, jak przez glupote motocyklisty zginely dwie osoby a dwie pozostana do konca zycia kalekami

        ( to byla najgorsza rzecz w moim zyciu. Naprawde.... Ale wiecie co tak na marginesie: kiedy zobaczylem ta krwawa jatke (motocykl jadacy na jednym kole na czerwonym wylecial w powietrze i spadl w kupe pieszych oczekujacych na zielone) to przekonalem sie, ze pow. pewnego poziomu adrenaliny wyzej juz sie nie da. Probowalem niesc pomoc, ale zaraz przyjechaly karteki ( R-ki i zwykle) wiec chcialem sie usunac na bok i prawie wdepnalem w mozg pasazerki motocykla. I wiecie co? Juz mnie to nie ruszylo. Nie moglem spac przez kilka nocy, ale ten mozg po mnie splywal...

        Nie wiem, dlaczego o tym napisalem. Ale jak juz jest, to niech pojdzie...
        • tomek854 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 23:38
          Tekst o "rycerzach" skomentowalem tak:

          "Pewnie, to tylko wrednych kierowcow wina, ze motocyklisci gina. Pewnie ten kierowca w Szczecinie, co skrecal maluchem i uderzyl sw niego mogtocyklista sam tez jest sobie winien. Powinien przewidziec, ze zaraz zza oddalonej jakis kilometr gorki wyleci motocyklista z predkoscia 160...

          Bylem swiadkiem dyskusji: zgineli motocyklisci. Byla ulewa, slisko, tirowi zarzucila naczepa na zakrecie, postawilo ja bokiem i o nia rozkwasilo sie trzech scigantow. Ich przyjaciele mowia " to wina kierowcy. Powinien przewidziec, ze takie sa warunki. NIe powinien dopuscic do takiej sytuacji. Bo wez wyhamuj przed naczepa jak lecisz 150!"

          Ludzie! nie dosc, ze wasza milosc do ryzyka poqwoduje, ze na wieksze ryzyko narazeni sa takze ci, ktorzy ryzyka nie lubia, to jeszcze zrzucacie myslenie na nich. A dlaczego motocyklista nie ma obowiazku przewidywania, zejak jest slisko to ktos moze wpasc w poslizg?

          "Skąd się bierze agresja kierowców katamaranów (samochodów) wobec tych "rycerzy na stalowych rumakach"? Skąd się bierze podziw dla tych co nie bali się usiąść i jeździć choć to niebezpieczne. Podziw i nienawiść. Dwie skrajności - zero obojętności"

          Żenada. Podziwiam. owszem. Glupote Pana Dziennikarza. "Rycerze na stalowych rumakach"ROTFL . Ciekawe, czy pedzenie galopem na bojowym rumaku w pelnej zbroi przez zatloczone targowisko czy podgrodzie licowalo by z godnością PRAWDZIWEGO RYCERZA. Chyba nie bardzo. Rycerz musial bronic slabszych, a nie ich narazac dla swojego widzimisie.

          A teraz zamienmy "pedzenie galopem" na jazde 100 km/h "bojowym rumaku" na "sportowym motocyklu" "w pelnej zbroi" - no, to dodalem tak o, ale zaloze sie, ze wiesniak pedzacy na ETZ 100km/h ma i tak wiekszy ped niz galopujacy rycerz w zbroi, "przez zatloczone targowisko" - "zakorkowane centrum miasta", "podgrodzie" - zatloczone drogi pozamiejskie...

          Pomyślcie ludzie"

          Wiem, ze debilom to nic nie da, ale przynajmniej ja sie wyladowalem :)
        • mejson.e5 Komentarze 06.06.04, 23:47
          Przerażający był Twój opis sceny z pieszymi.
          Brrrr!

          Autor artykułu może być pogięty, ale to nie tłumaczy ludzi wpisujących
          komentarze pod takimi publikacjami.

          "gdy odkręcasz gaz np jadąc 90 km na godzine późną jesienią gdy już jest i zimno
          i ślisko czy po deszczu a koło zaczyna buksować o moto tańczyc, albo wtedy gdy
          jakis burak zajedzie ci droge czy wymusi pierwszeństwo kiedy a ty nawet nie masz
          czasu nacisnąć na klamkę hamulca a jedziesz sobie spokojnie 130 w terenie
          zabudowanym. Jednym słowem poezja :-)"

          Niezly poeta, co?

          " wszystko jest ok ale z umiarem jak jedziesz po miescie 200 to chyba jest lekka
          przesada choc na autostradzie to nic wielkiego"

          Umiar i jazda 200 po mieście oczywiście się nie wykluczają, co?

          "kto ma rozum, to umnie jezdzic bezpiecznie, nawet z duza predkoscia!"

          "wiekszosc "nas" jest zabijanych!!!(przez nieuwaznych samochodziarzy)"

          No i znowu oni są niewinni a to samochodziarze urządzają "rzeź niewiniątek".

          Ciekawe ilu z tych "rycerzy" dożyje konfiskaty motocykla i więzienia?
          Na razie tylko ci, którzy swoje zasady "bezpiecznej jazdy" będą próbowali
          zastosować na drogach niemieckich czy szwajcarskich.

          Kiedyś rycerze mieli zakute łby a teraz?

          Mejson
          • tomek854 Re: Komentarze 07.06.04, 00:15
            mejson.e5 napisał:
            > " wszystko jest ok ale z umiarem jak jedziesz po miescie 200 to chyba jest lekk
            > a
            > przesada choc na autostradzie to nic wielkiego"
            >
            > Umiar i jazda 200 po mieście oczywiście się nie wykluczają, co?

            Tu troche przesadziles: rzoloz sobie zdanie:
            "Wszystko jest ok, ale z umiarem. Kropka. Jak jedziesz 200 po miescie to jest przesada, ale jak jedziesz 200 po autostradzie to nic wielkiego."

            > "kto ma rozum, to umnie jezdzic bezpiecznie, nawet z duza predkoscia!"

            kto ma rozum to nie jezdzi tak :)
            >
            > "wiekszosc "nas" jest zabijanych!!!(przez nieuwaznych samochodziarzy)"
            >
            > No i znowu oni są niewinni a to samochodziarze urządzają "rzeź niewiniątek".

            I cale szczerscie ze tak nam dobrze idzie :) WIekszosc juz zabilismy :) Przestaniemy jak zostana tylko Ci normalni :)

            orys

            _@/"
            • mejson.e5 Zabijemy! 07.06.04, 00:24
              tomek854 napisał:
              "I cale szczerscie ze tak nam dobrze idzie :) WIekszosc juz zabilismy :)
              Przestaniemy jak zostana tylko Ci normalni :)"

              Uważaj terminatorze!
              Pamiętaj, ze ostatnio nie jeździsz samochodem, tylko ... rowerem.
              Możesz się przeliczyć ;-)

              Mejson

              PS: a z tymi "200/h po mieście" to specjalnie przesadziłem.
              Taki już ze mnie wredny manipulator czasami wychodzi...
              • tomek854 Re: Zabijemy! 07.06.04, 00:31
                mejson.e5 napisał:
                > Uważaj terminatorze!
                > Pamiętaj, ze ostatnio nie jeździsz samochodem, tylko ... rowerem.
                > Możesz się przeliczyć ;-)

                Gdzie tam terminator :)
                Yato-deta-man obronca ucisnionych, co przybywa, aby ich bronic!!!!
                Nie imaja sie mnei radary ani ceny paliwa!
                Jestem odporny na bron w rodzaju "nagle wyjezdzanie z podporzadkowanej kilometr przede mna" albo "zlosliwe zajezdzanie mi drogi kiedy wyprzedzam przy 130 "

                Ale jak mowimy o terminatorze, to powiem jedno: owszem, moze i jezdze akurat na rowerze ale pamietajcie: I'LL BE BACK!!!
        • tomek854 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 17:59
          Jest mój wpis:
          Zdaje sie, ze sam autor jest milosnikiem motocykli...
          orys /06.06.2004 23:14/ ...bo artykul jest tak tendencyjnie napisany ze szlag mnie trafia ( Sam jestem dziennikarzem) NIe chce mi sie polemizowac, podam tylko jeden przyklad: "Oczywiście, gdzie niebezpieczeństwo, tam muszą być i ofiary. Niejednokrotnie motocykliści płacą za swoją pasję cenę najwyższą. To jest jednak wkalkulowane w ich myślenie. Nie chcą spędzić całego życia spokojnie, bez emocji. Dla emocji i adrenaliny są gotowi położyć je na szali..." Niestwety w moje myslenie nie jest wkalkulowane ze jakis milosnik ryzyka wpakuje mi sie z predkoscia 160 w drzwi mojego samochodu ( jak niedawno w szczecinie - zginal kierowca malucha ) Ale moze nie jest w stanie tego zrozumiec ktos, kto na wlasne oczy nie widzial, jak przez glupote motocyklisty gina na miejscu 2 osoby, a dwie ( w tym sam motocyklista) do konca zycia beda mialy poruszac sie na wozku. Rannych bylo wiecej: przyjechaly 3 R - ki i dwia polonezy - sanitarki. Do tego opatrywac rannych pomagal moj kolega, z ktorym akurat szedlem , z zawodu pielegniarz w szpitalu... Ciekawe jak teraz czuje sie milosnik ryzyka, siedzac na wozku i patrzac na zdjecie swojej dziweczyny, ktora zabil, wiozac ja na motocyklu na jednym kole przez skrzyzowanie... CZy te bezsilne lzy to jest ta adrenalina o ktora mu chodzilo? Motocyklistom - scigantom, mrozacym krew w zylach akrobacjom NA DRODZE PUBLICZNEJ mowie NIE! Pozdrawiam wszystkich normalnych motocyklistow ( nawet tych, co nie zawsze sa przepisowi, ale zawsze rozsadni)
    • dwiesciepompka Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 23:44
      Ten pierwszy artykul to "pan autor" chyba na kolanie napisal, bo na flaszke na
      łikend brakowało.Coś takiego powinien przecietny maturzysta potrafic spłodzić,a
      ten mily pan za to pieniadze wziąl,wstyd.
      • tomek854 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 06.06.04, 23:46
        dwiesciepompka napisał:

        > Ten pierwszy artykul to "pan autor" chyba na kolanie napisal, bo na flaszke na
        > łikend brakowało.Coś takiego powinien przecietny maturzysta potrafic spłodzić,a
        >
        > ten mily pan za to pieniadze wziąl,wstyd.

        Wlasnie. Sam pisuje tyu i owdzie i wstydzilbym sie napisac tak tendencyjny tekst...
    • undercover_brother Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 01:54
      Jesli powierzchnia styku opony z nawierzchnia jest jakims wyznacznikiem radosci z jazdy, to zdecydowanie goruja tu kolarze szosowi. Policzyc ta powierzchnie autor musi sobie sam, bo mnie sie nie chce - przecietnie szytka ma bodajze 0,8 cala szerokosci, okragly przekroj i jest napompowana do jakichs 65 PSI (jesli dobrze to wszystko pamietam - w razie czego prosze mnie poprawic). Mozemy jeszcze porzucic ograniczenie sie do opon i zaczac liczyc powierzchnie styku lyzew z lodem :).

      Nie sadze zeby jazda po asfalcie na przerosnietym odkurzaczu mogla rownac sie jakiejkolwiek (gorskiej, czy tez szosowej) odmianie rowerowego szalenstwa.
      • ptic_a Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 10:40
        undercover_brother napisał:

        > Jesli powierzchnia styku opony z nawierzchnia jest jakims wyznacznikiem
        > radosci z jazdy...

        Teraz już wiem, czemu kobiety uwielbiają chodzić na szpilkach.
    • pap10 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 11:51
      Skąd się bierze agresja kierowców katamaranów (samochodów) wobec tych "rycerzy
      na stalowych rumakach"?

      MJoze na przyklad z stad, jak kiedys uratowalem zycie jakiemus gnojowi na
      scigaczu, ktory wypadl mi na czolowke zza zakretu (wyrzucilo go wprost na
      mnie), cudem wbilem sie w pobocze przy samych drzewach, gosc otarl sie o moj
      bok, zlobyl mi lusterko, przycharatal samochod, nie wiem jakim cude odzyskal
      rownowage (zakolebal sie pare razy - widzialem w lusteku) i ... uciekl. A ja
      za to ze uratowalem "rycerzowi na stalowym rumaku zycie" musialem naprawiac
      samochod i sam malo nie zginalem

      Pap
      P.S. Ludzie jezdzacy na "harleyach" to inna historia. Jezdza spokojnie
      zazwyczaj, srodkiem pasa - jak samochod. To rozumiem. Ale "rycerze na stalowych
      rumakach" to zupelnie inna bajka.
      • sherlock_holmes Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 12:08
        Kierowcy motocykli turystycznych (nie tylko Harleyow, ale i np. Hondy GoldWing)
        zywaja motyckla jako srodka transport, a nie srodka do wyzycia sie i wzrostu
        adrenaliny. Nie szaleja jak inni, zazwyczaj jada tempem samochodow porszajacych
        sie w kolumnie. Sa czynni i chetnie pomagaja innym na drodze. Takiemu
        motocykliscie z checia zjezdzam na bok, aby mnie latwiej wyprzedzil - bo ich
        rozmiem, ze wola sie porszac na dwoch kolkach, bo daje im to wieksza wolnosc i
        obcowanie z natura.
        A debil, ktory wciska gaz bo sie tym podnieca niesie tylko smiertelne
        zagrozenie na drodze. Moze to zabrzmi brutalnie, ale nie szkoda mi zadnego
        palanta, ktory zginal na scigaczu jadac 200 i wiecej km/h.

        Sytuacja zreszta bardzo podobna jak do rowerzystow jezdzacych po chodnik. Jedni
        jada powoli, uwazajac na pieszych, inni kreca pedalami jak najszybciej sie da.
        Tych drogich powinno sie zamknac razem z dawcami nerek - bardzo szybko
        wyeliminowaliby sie nawzajem.

        Darstycznie i utopijnie? A co zrobic jesli zadna rozsadna metoda na nich nie
        dziala?
        • sherlock_holmes Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 12:23
          Zapomnialem dodac jednego: to wlasnie ci, ktorzy uzywaja motocykli do
          przemieszczania sie, zaslgja na mniano rycerzy na stalowych rmakach. Dawcy
          nerek to zalosna cholota, ktorej sloma z btow wylazi, a probuja rownac do
          rycerzy...
      • undercover_brother Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 12:19
        > P.S. Ludzie jezdzacy na "harleyach" to inna historia. Jezdza spokojnie
        > zazwyczaj, srodkiem pasa - jak samochod. To rozumiem. Ale "rycerze na
        > stalowych rumakach" to zupelnie inna bajka.

        Wydaje mi sie, ze to wynika po czesci z tego, ze srednia wieku harleyowcow jest wieksza. A takze ze sposobu pojmowania owej wolnosci, jaka daje motocykl. Dla jednych wolnosc to spalenie gumy pod dyskoteka i ruszenie ze swiatel na tylnim kole. Dla innych wolnoscia jest przemierzanie jakiejs malowniczo polozonej drogi na zadupiu. Bo ciekawym jest, ze 'rycerzy na stolwych odkurzaczach' mozna spotkac glownie w miastach, albo na trasach szybkiego ruchu w ich okolicach. Ot taka wolnosci, ale w poblizu domu.

        A co do opisanego wyzej przypadku... mozna tylko czasem zalowac, ze nie posiada sie jakiegos karabinu snajperskiego.
        • tomek854 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 17:56
          Zgadzam sie z Szerlokiem co do harleyocow i innych normalnych motocyklistow ( takze np. ETZ-owcow :) jak mój kolega)

          A na marginesie: weźmy dwa filmy: Easy Rider i np. Szybcy i wściekli.

          Z którymi bohaterami człowiek ( normalny człowiek of kors) wolałby się zaprzyjaźnić?
          • tomek854 Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 18:07
            A najgorsze jest to, ze jak sie czyta forum to mnostwo podjaranych nastolatkow juz tylko marzy o tym zeby wsiasc na motocykl i pogtrzac ile fabryka dala. Taki "na razie jezdze na MZ ale jak skoncze 18 lat to mi tatko kupi motorek i wtedy do was dolacze.

            Trwoga...
    • kompressor Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 19:59
      hehehe no ladnie tu obrabiacie dupe motocyklistom, czy raczej scigantom...
      na drogach sa setki powaznych wypadkow dziennie z udzialem aut duzych i malych
      a ile takich z motocyklami, kilkaset rocznie ? (biorac pod uwage ze sezon
      motocyklowy trwa tylko kilka miesiecy )
      ile takich "scigantow" mija was dziennie a ile piratow/agresywnie jezdzacych w
      autach ?
      zreszta jesli dochodzi juz do wypadku to i tak z regoly motocyklista nei ma
      szans na przezycie w porownaniu z kierowca...
      Ten artykul jest zle napisany ale nie mozna wszystkich oceniac przez jego
      pryzmat i uogolniac ( ze kolega mi powiedzial ze tata powiedzial ze koło szkoly
      jakis scigant pedzil 180 km/h!) Ja nie mialem nigdy zadnych nieprzyjemnych
      spotkan z takowymi a z odpowiadajacymi im kierowcami zwyklych aut mam
      codziennie...
      A najlepsze jest to ze po takiej nagonce kazdy nauczony co ma myslec na ich
      temat "prawy" kierowca, bedzie tylko czekal dzien, dwa, tydzien....az zobaczy
      na drodze we wstecznym lusterku motocykliste i dumnie zajedzie mu w ostatniej
      chwili droge bo to scigant i wariat !! (a potem jak wyjedzie na prosta sam
      popedzi 140 km/h )
      • niknejm Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 20:16
        Niedaleko mojego miejsca zamieszkania zbierają się ci 'rycerze'. Uskuteczniają
        wyścigi i popisy o 3 nad ranem, budząc całą okolicę. W dodatku organizują sobie
        nielegalne wyścigi, w wyniku których dochodzi często do różnych niebezpiecznych
        sytuacji. Wczoraj z kolei trzech debili na ścigaczach poginało z ogromna
        prędkościa na Wisłostradzie. Wyprzedzałem akurat inne auto. Gdyby coś mnie nie
        tknęło, zjechałbym na prawo, wprost na motocyklistę-kretyna, który wpasował sie
        między mnie, a wyprzedzany samochód. Sukinkot pojawił sie dosłownie znikąd.
        Miał szczęście, że go jakoś zauwazyłem, a niewiele brakowało. Dwaj pozostali
        przemknęli po chwili obok mnie z ogromna prędkością.
        Niestety, motocyklistów postrzegam głównie przez pryzmat takich doświadczeń, bo
        nie pamiętam, kiedy widziałem 'normalnego' motocyklistę... to jest, widziałem -
        dostawcę pizzy na skuterze, jechał, owszem, normalnie. Możedlatego, że skuter
        to nie ścigacz?

        Pzdr
        Niknejm
      • sherlock_holmes Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 07.06.04, 21:56
        OK, dawcy nerek powoduja mniej wypadkow, ale gdy juz to zrobia, w 9 na 10 przypadkow jest to wypadek z ofiarami w ludziach. Poza tym trzeba uwzglednic stosunek wypadkow do calkowitej liczby motocyklistow.
        To tak jak z tjuninkofcami - wcale nie powoduja najwiekszej liczby wypadkow. Ale skutki i udizal procentowy jest podobny jak u scigaczy.
        • kompressor Re: Kolejne wyczyny oszołoma na Interii 08.06.04, 08:02
          a tam, z tych 9z10 przypadkow z ofiarami w ludziach, tym ludźiem jest wlasnie
          sam mototcyklista ktory z gory jest skazany na obrazenia...

          "Poza tym trzeba uwzglednic stosunek wypadkow do calkowitej liczby
          motocyklistow."

          Nie ma chyba zdanych wiarygodnych danych zeby to stwierdzic, ale na pewno i
          wypadkow z ich udzialem jest malo jak i ich samych...ot poprostu jak taki
          motocyklista sie "rozłozy" to jest odrazu sensacja, bo to taki niecodzienny
          widok
          A ze wieksze ryzyko i wieksza trudnośc jazdy na motorze to juz ich sprawa, bo w
          ten sposob myslac to my wszyscy na tym forum powinnismy jezdzic komunikacja
          miejska i pociagami...ryzyko wypadku nieporownywalnie mniejsze ;))
          (HA! wrecz gwarancja bezpieczenstwa)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka