Dodaj do ulubionych

Kupiłem kolejna nieruchomość.

18.02.13, 16:28
Znaczy Alfa Romeo. Zapraszam do śmiania się razem ze mną :D
Obserwuj wątek
    • bassooner Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 16:36
      kumpela skarży się drugiej, że jej nowy mąż jest impotentem:
      - a to nie mógł ci tego przed ślubem powiedzieć?
      - coś tam wspominał o jakiejś nieruchomości ale myślałam, że chodzi o daczę...

      tak mi się skojarzyło... a jakieś konkrety, model, rocznik, silnik no i jakieś zdjęcie zapodaj! oby się sprawowała. no i opij koniecznie!
      • emes-nju Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 16:57
        Alfa 156 2.0 sprotwagon (kombi) z 2000 roku. O przebieg lepiej nie pytajcie... Ale o jakieś 10 tys. mniejszy niż miała moja poprzedni Alfa w dniu, kiedy udała się do krainy autostrad. Czyli jeszcze z 10 tys. przejeżdżę :D
        • bassooner Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 17:19
          rozumiem, że 2,0 benzin? a jak tam ze świecami, bo słyszałem, że drogie a i dwie na cylinder są?
        • wujaszek_joe Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 17:42
          a to się mechanik ucieszy:)
          a co poprzedniej zrobiłeś, morderco alf romełów?
          • lobuzek1 Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 21:08
            W dobie kryzysu inwestujesz w nieruchomości jak rekin giełdowy. Fajne auto, oby jeździło przede wszystkim bezpiecznie!
            Ponawiam pytanie Wujaszka - co zrobiłeś poprzedniej Alfie?
            • emes-nju Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 19.02.13, 11:01
              Poprzedniej Alfie umarła skrzynia biegów. To przelało czarę goryczy spowodowana tym, że auto zaczęło mi szamać. I to podstępnie - niby nic, cacy, cacy, a potem nieomal odpadł próg. Blacha mnie powaliła, a skrzynia była kropka nad "i".

              Ta Alfa ma dobra mechanikę i lepszą, choć wymagająca napraw blachę.

              Bass - tam są po dwie świece, ale wymienia się je co 80-100 tys. Na razie działają. Jak przestaną, to 4-8 stówek...
              • qqbek 4-8 stów? 19.02.13, 13:26
                Po pierwsze gratuluję zakupu.
                Zawsze chciałem mieć 156, zawsze za bardzo bałem się kupić.

                Ale 4-8 stów za świece?
                NGK już przestała je produkować i trzeba w ASO AR kupować (te same z resztą, tylko z inną metką), czy jak?
                Komplet 8 świec NGK kosztuje jakieś 200 (przy założeniu, że zagazowania jest ta '156') albo około 120 zeta (gdy wystarczą najprostsze).

                Fakt - drogo (ostatnio zmieniałem w ubiegłym roku w BMW, to mi wyszło 68 zeta, a wyszłoby 48 przy najtańszych V-line), ale nie aż tak drogo, jak sugerujesz.
                • emes-nju Re: 4-8 stów? 19.02.13, 13:40
                  Trzeba kupować jakieś wydziwione platyny. W zależności od miejsca zakupu i tego, co się kupi wychodzi tyle, ile napisałem. Chyba że coś się zmieniło od czasu, gdy w poprzedniej Alfie popełniałem taką inwestycję ;)
                • lexus400 Re: 4-8 stów? 19.02.13, 15:16
                  qqbek napisał:

                  > Ale 4-8 stów za świece?
                  Tak jest to realna cena a nawet bym powiedział, że cena 8szt. może osiągnąć w ekstremalnym przypadku nawet 920PLN
                  > NGK już przestała je produkować i trzeba w ASO AR kupować (te same z resztą, ty
                  > lko z inną metką), czy jak?
                  Może i nie produkują czego nie wiem w każdym razie są w normalnej sprzedaży
                  > Komplet 8 świec NGK kosztuje jakieś 200 (przy założeniu, że zagazowania jest ta
                  > '156') albo około 120 zeta (gdy wystarczą najprostsze).
                  Tam muszą być Platinum, więc za 2 stówki nie oszukasz niestety a zagazowanie nie ma nic do rzeczy, ponieważ powinno się kupować świece takie jakie zaleca producent a nie "do gazu"
                  • qqbek Re: 4-8 stów? 19.02.13, 16:32
                    lexus400 napisał:

                    > Tam muszą być Platinum, więc za 2 stówki nie oszukasz niestety a zagazowanie ni
                    > e ma nic do rzeczy, ponieważ powinno się kupować świece takie jakie zaleca prod
                    > ucent a nie "do gazu"

                    Tym bardziej się cieszę, że jednak nigdy się na 156 TS nie zdecydowałem (a okazji kilka było).
                    Do mojego starucha zalecane (Bosch) kosztują taniej niż polecane (NGK) a nawet gdybym bez zniżek kupował, to w 120-130 za komplet (4 sztuki) bym się zmieścił.
                    Z resztą na 7 lat wymieniałem dopiero drugi raz... i to bardziej "na zapas" niż dlatego, żebym jakieś problemy odczuwał. Wymieniłem "z przyzwoitości" bo ponad 80 tysięcy już na poprzednich przejechałem. Po wyjęciu poprzednie nie wyglądały jeszcze tak najgorzej (równe odstępy, niepopalone za bardzo elektrody - tylko nagaru już sporo się zebrało).
                    • emes-nju Re: 4-8 stów? 20.02.13, 16:09
                      qqbek napisał:

                      > Tym bardziej się cieszę, że jednak nigdy się na 156 TS nie zdecydowałem

                      To jest samochód z gatunku kochaj albo rzuć. Ja pokochałem ;) Moja połowica też :D

                      Ale nikomu nieprzekonanemu bym Alfy nie polecił...
                      • wujaszek_joe Re: 4-8 stów? 20.02.13, 16:46
                        sto lat temu prowadziłem Alfę 155 1.8 i była zajebista. A piękna jest nawet dziś
    • lexus400 Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 21:17
      Brawo emes, jakby coś to zapraszam do siebie;D a tak poważnie to życzę udanej eksploatacji.
      • wowo5 Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 22:46
        Gratulacje. W najgorszym wypadku pedziesz mogl sie w niej przespac, jak bedziesz mial odmienne zdanie od swojej lubej.
        • strongwaz Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 18.02.13, 22:53
          a i powód będzie żeby z domu wyjść:))) naprawić/poprawić coś trzeba, później testy, i na całą noc alibi - ma chłop łeb :))
          • tomek854 Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 19.02.13, 00:58
            Mój kolega miał takiego sąsiada. Ten też miał taką pasję. Każdej wiosny przyjeżdzał nowozakupioną Dacią (widać ci fani zawsze sobie wybierają jakieś autka, co to na nasze drogi za delikatne są rzekomo - o Alfie to "wszyscy wiedzą" a o Dacii to tak w Zmiennikach było).

            No i ow sąsiad całe lato, anektując przestrzeń pod trzepakiem, ową Dacię remontował. Po czym na jesień Dacia odjezdzała na lawecie. Ale nic to, bo na wiosnę pojawiała sie nowa.

            Przez cały ten czas, sąsiad jeździł wszędzie przerdzewiałym, sypiącym się maluchem.

            Może emes też tak ma?
            • truskava Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 19.02.13, 06:25
              tomek854 napisał:

              > Przez cały ten czas, sąsiad jeździł wszędzie przerdzewiałym, sypiącym się maluchem.
              > Może emes też tak ma?

              emes ma gorzej - kilkukrotnie wypucował się, że jeździ rowerem. ;)
              • emes-nju Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 19.02.13, 11:04
                truskava napisał:

                > emes ma gorzej - kilkukrotnie wypucował się, że jeździ rowerem. ;)

                Jak tylko pogoda, a przede wszystkim DCD (Domowe Centrum Decyzyjne) pozwoli, to i owszem. Szybciej i zdrowiej niż autem. I trochę taniej :D

                A wczoraj to nawet i autobusem oraz pociągiem podmiejskim. Po Alfę :)
      • emes-nju Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 19.02.13, 11:19
        lexus400 napisał:

        > Brawo emes, jakby coś to zapraszam do siebie;D

        A masz jakiegoś znajomego i solidnego blacharza-lakiernika?
        • truskava Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 19.02.13, 11:30
          emes-nju napisał:

          > A masz jakiegoś znajomego i solidnego blacharza-lakiernika?

          kiedyś pizza kompleksowo astrę łatał i malował gdzieś pod w-wą i zdaje się że był zadowolony z efektu.
          • bassooner Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 20.02.13, 14:54
            a powiedzcie czy walka z rdzą ma sens? ma ktoś w tym względzie jakieś doświadczenia? a najlepiej wygraną batalię... chodzi mi o moją Vectre... ma swoje latka, przejechane ponad 230 tys chodzi jak ta lala, nie psuje się i ogólnie mi pasuje,bo mechanika bez zarzutu, zresztą na tym nigdy nie oszczędzałem, a niestety żre ją bezczelnie korozja bez ceregieli... ;-(((
            • emes-nju Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 20.02.13, 15:18
              Walka z korozja walce z korozją nierówna.

              Jeżeli chcemy ją zwalczyć na długo, to trzeba rozebrać samochód na kawałki i kompleksowo odrdzewiać gołe nadwozie. Można też, co w przypadku niewiele wartych aut ma sens, walczyć na bieżąco. I do tego potrzebny jest zaufany blacharz. Taki, po którego robocie rude nie wyjdzie pół roku później za to ze zdwojoną siłą. Zrobienie raz a dobrze nie jest specjalnie trudne - trzeba tylko chcieć...
              • qqbek Inaczej bym to ujął... 20.02.13, 16:13
                ...walka z korozją ma sens, o ile podjęta zostanie wystarczająco wcześnie i dotyczy tylko tych elementów, które można łatwo wymienić/naprawić.

                Jeżeli gnije podłoga, dach, słupki lub podłużnice, to chyba lepiej od razu dać za wygraną, niż "drutować".

                Co innego błotnik, próg, drzwi, maska czy klapa - w czym tu problem?
                Czasami taniej wyjdzie kupić używany element w lepszym stanie, niż bawić się w łatanie istniejącego (tak z drzwiami w BMW zrobiłem - kupiłem idealne wprost, z rozbieranego właśnie anglika - piaskowanie [BMW mam czarne, drzwi trafiły się złote - nie było co bawić się w lakierowanie ich kolejną warstwą - za duża różnica kolorów] i cynkowanie wyszło mnie taniej, niż wyszłyby naprawy blacharskie uszkodzonych drzwi). W wypadku błotników czy progów to jeszcze mniejszy problem - to dość tanie elementy.
                • emes-nju Re: Inaczej bym to ujął... 20.02.13, 16:34
                  I tu problemu pojawia się głębia. Niektóre elementy wymagają wspawania czy przygrzania. Jak zrobi się to jak zawsze, czyli po chamsku, nowy element odpadnie po pół roku i jeszcze "zarazi" rdzą wszystko dookoła.

                  Wszystko przez to, że współczesne szpachlówki trze się wyłącznie na sucho (żeby łatwo je było trzeć są porowate). Tylko że to wymaga maszyny i solidnego odsysu, bo inaczej po dniu pracy trzeba by wymieniać trącego człowieka - zakleiłby się latającymi opiłkami i umarł na śmierć :) Taniej więc zatrudnić Ukraińca (bez żadnych osobistych wycieczek!), dać mu klocek, papier ścierny i wiaderko z wodą. Woda wsiąka w szpachlówkę i po... tak! po pół roku szpachlówka odpada, a w zamian pojawia się rude :/ (Chyba, że szpachli było dużo - wtedy odpada po roku za to nie tylko to, co było remontowane). Dotyczy to zwłaszcza elementów wspawywanych, bo po spawaniu trzeba szpachlować i szpachluje się na gołą blachę.
            • lexus400 Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 20.02.13, 18:40
              bassooner napisał:

              > a powiedzcie czy walka z rdzą ma sens?

              Powiem krótko - nie ma sensu.
              • wujaszek_joe Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 22.02.13, 14:11
                bardzo mi się podoba ta porada
          • pizza987 Re: Kupiłem kolejna nieruchomość. 21.02.13, 21:38
            truskava napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > A masz jakiegoś znajomego i solidnego blacharza-lakiernika?
            >
            > kiedyś pizza kompleksowo astrę łatał i malował gdzieś pod w-wą i zdaje się że był zadowolony z efektu.
            >

            Kompleksowo robiłem u niego jeszcze 2 samochody:
            1. Tatowego niegdyś Escorta któremu trzeba było zmienić oba zderzaki i przyspawać mocowania dla rtylnego, gość tylko się mnie zapytał do czego ma spawać... Pół roku po wymianie samochód i tak oddał ducha po grzechu sodomii na Mondeo (siostra przestraszyła się kopiącego w pedał-to oczywiście bez homofobicznych podtekstów-ABSu).
            2. Mojego Scenica I. Kupiłem go z obtartym i nieco wymęczonym tylnym prawym narożnikiem. Doprowadził do stanu używalności, jak dla mnie nie było widać gdzie był dłubany.

            Astra ma się rozumieć była dobrze zrobiona co zaważyło na skierowaniu do jegomościa kolejnych pojazdów. A do gościa trafiłem dzięki uprzejmości Plawskiego znanego tutaj (chyba) :P

            Namiar chętnie podam tylko rzucić mnie tutaj proszę hasło że potrzebny to wyprodukuję emalię. Poza tym mam jeszcze drugiego blacharza w południowej Warszawie (Wilanów), w razie co też godny polecenia.
            • emes-nju Dzięki. 22.02.13, 10:38
              Dam głos jak dojrzeje do tematu
    • emes-nju Pierwsza awaria :D 22.02.13, 10:43
      Pojechałem wczoraj nalać paliwa, zatrzymałem się, szarpłem za dźwigienkę, wyjszłem z auta i zobaczyłem, że klapka od zbiornika nawet nie drgnęła. Szarpłem za dźwigienkę jeszcze raz. Z podobnym skutkiem.

      Jako że jeszcze trochę w baku chlupotało, pojechałem do domu gdzie postanowiłem rozprawić się z oporna materią nie robiąc scen na stacji benzynowej.

      Popukałem w klapkę, a ta nawet nie drgnęła. Pukłem parę razy mocniej - chrupnęło. Po kolejnych puknięciach klapka się poruszyła. Potem udało się ją otworzyć. A potem zobaczyłem potężne złogi lodu pod spodem ;)

      Auto stało przez pół roku, to i wody nałapało. Znaczy Alfa szczelna jest! Co weźmie do środka, tego nie wypuści :D
      • pizza987 Re: Pierwsza awaria :D 22.02.13, 12:11
        Bo Ty to cienias jesteś, bylo zapalniczkę na stacji wyjąć i podgrzewać zamek (ja tak jakies 20 lat temu w tatowym Polonezie zrobiłem ;) ) Po czym coś mnie tknęło (znaczy się dwie ostatnie sznapsy się zwarły i mnie olśniło) że chyba głupio robię...

        Poza tym nie rzwiązałeś sprawy jak kazden fachowiec w tym kraju (tutaj są sami szpece od samochodów), było od razu zadzwonić do Lexa żeby stanowisko trzymał i ciupasem pojechać podtlenek LPG zainstalować (no bo jak baku nie da się otworzyc to jakoś trza sobie radzić).

        A jako finał to powinieneś się zastosowac do wspomnienia orysiowego sąsiada od Dacii. Znaczy się zaanektuj pod budybkiem nieco miejsca i remontuj kolejna Alfę a do pracy w międzyczasie jeździj sypiacym sie maluchem (znaczy się kolejny wydatek musisz ponieść)....
        • emes-nju Re: Pierwsza awaria :D 22.02.13, 12:17
          pizza987 napisał:

          > Bo Ty to cienias jesteś, bylo zapalniczkę na stacji wyjąć i podgrzewać zamek

          To lux lymuzyna! Tu nie ma zamka w klapce. Jest dźwigienka przy fotelu kierowcy i sznureczek :D

          A o LPG pomyślę. To włoskie bydle potrafi spalić w mieście nawet i pod 20 l na setkę. A 10-12, to ekodrajwing :P
          • pizza987 Re: Pierwsza awaria :D 22.02.13, 13:40
            emes-nju napisał:

            > pizza987 napisał:
            >
            > > Bo Ty to cienias jesteś, bylo zapalniczkę na stacji wyjąć i podgrzewać za
            > mek
            >
            > To lux lymuzyna! Tu nie ma zamka w klapce. Jest dźwigienka przy fotelu kierowcy
            > i sznureczek :D

            Było klapkę podgrzewać, też by poszło ;)

            >
            > A o LPG pomyślę. To włoskie bydle potrafi spalić w mieście nawet i pod 20 l na
            > setkę. A 10-12, to ekodrajwing :P
            >
            Teraz już się nie liczy, było od razu do Lexa podbijać.
            • emes-nju Re: Pierwsza awaria :D 22.02.13, 15:37
              pizza987 napisał:

              > Było klapkę podgrzewać, też by poszło ;)

              Raczej spłynęło albo zapłonęło jasnym płomieniem - klapka jest z tworzywa sztucznego :D

              > Teraz już się nie liczy, było od razu do Lexa podbijać.

              Jeżeli będę zakładał LPG, to zrobię to sam. Lubie odrobinę ryzyka w życiu... :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka