21.07.04, 10:39
Chyba to jedyne wytlumaczenie tego, co ogladam codziennie rano. Kilku
wlascicieli samochodow schodzi do swoich samochodow i grzeja je na wolnych
obrotach przez ok. 5 minut, po czym do samochodu dochodzi i wsiada zona
wlasciciela i jada szczesliwi.
O ile jeszcze z trudem zrozmiem grzanie silnika przy -10 st. C (choc dla mnie
to i tak chore), to grzanie silnika w lecie graniczy z psychoza. Czekam z
obawa na dzien kiedy zobacze kogos, kto rano przychodzi do samochodu z
garnkiem wrzacej wody i wlewa do chlodnicy. Widizalem kiedys cos takiego kolo
20 lat temu podczas srogiej zimy, obiektem troski byla Syrenka :)
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: Tradycja? 21.07.04, 10:56
      moze to byli czolgisci i zostal im nawyk z T72?
    • tralalumpek Re: Tradycja? 21.07.04, 11:10
      jade sobie ulica wiednia, wolno, bo auta gesiego i czerwone swiatlo przed nami
      i tak sie rozgladam wkolo....i widze na poboczu, przy chodniku poprawnie
      zaparkowane auto w rzadku jak inne ale....ma podniesiona maske! patrze a tu
      sobie lazi gosc wkolo autka , grzebie pod maska, zamyka maske, sprawdza
      wycieraczki (guma ) i tak sobie robi servis na drodze.stalam tam dluzsza
      chwile, bo sie zakorkowalo wiec napatrzylam sie i oczka tak splzly w dol na
      tablice (bo tak gosc swojsko wygladal, nie na tubylca) , patrze a tu polskie
      tabliczki!
      a jednak zwyczaj spod bloku albo wiejskiego podworka pozostal, polski kierowca
      zlota raczka - bez servisu nie pajediom!
      a ty sie dziwisz ze ktos silnik grzeje, ja mysle ze mozna calkiem niezla, dluga
      liste spisac polskich i to tyxpowo polskich nawykow kierowcow.
      • sherlock_holmes Re: Tradycja? 21.07.04, 11:29
        Proponuje zaczac od dlubania w nosie i wywalania petow na jezdnie :)
        Acha - choc nie wiem czy to polska tradycja - fachowe kopniercie w kolo :)))))
      • mrzagi01 Re: Tradycja? 21.07.04, 11:47
        szczerze mowiac, nie za bardzo rozumiem czym ci ten gostek podpadl? cos mu sie
        zdupilo i grzebal, co mial zrobic? zamknac auto i pojsc na pociag? to jakas
        siara zajrzec pod maske? co on zrobil? wyciagnal caly silnik? karoserie spawal?
        chyba, ze wyznajesz poglad, ze "praffdzify europejczyk" to wasko
        wyspecjalizowany debil, to tak, masz racje- co za burak.
        • tralalumpek Re: Tradycja? 21.07.04, 11:54
          przykro mi ze nie zalapales ale na funkcjonowanie twojego mozgu w upalny
          dzien ....
          wyobraz sobie ze w austrii nie ma zwaczaju naprawiania auta na parkingu, pod
          blokiem, zaparkowanego pod domem na ulicy, jak ktos chce sobie kuknac pod maske
          to jedzie na stacje benzynowa gdzie sa takie miejsca ze moze SE zagladac ile
          chce a jak sie mu cos zepsuje to sa warsztaty ...
          to co on robil nie wygloadalo na naprawe , wygladalo na typowe polskie
          zachowanie: brak swiadomosci lub inaczej pastwiskowe nawyki
          naprawianie auta "pod blokiem" jest karalne w austrii i chwala bogu, podobnie
          jak wylewanie oleju gdzie popadnie ni wiele innych ...
          • mrzagi01 Re: Tradycja? 21.07.04, 12:00
            tralalumpek napisała:


            > to co on robil nie wygloadalo na naprawe , wygladalo na typowe polskie
            > zachowanie: brak swiadomosci lub inaczej pastwiskowe nawyki
            > naprawianie auta "pod blokiem" jest karalne w austrii i chwala bogu, podobnie
            > jak wylewanie oleju gdzie popadnie ni wiele innych ...
            to znaczy na co wygladalo, jezeli NIE WYGLADALO NA NAPRAWE, ale wygladalo na
            NAPRAWIANIE AUTA POD BLOKIEM tudziez PASTWISKOWE NAWYKI tudziez BRAK
            SWIADOMOSCI ? czy mogla bys pokusic sie o wieksza dyscypline myslowa w slowie
            pisanym?
            >
            >
            • tralalumpek Re: Tradycja? 21.07.04, 12:05
              mówiąc jak facet do faceta : idź sobie ulżyj i odpieprze się!

              załapałeś?

              pisze wyraźnie i jasno a to że nie rozumiesz słowa pisanego to nie mój problem
              analfabetyzm, to nie tylko nieumiejętnośc odczytywania liter, to też brak
              rozumienia czytanego tekstu
              • mrzagi01 Re: Tradycja? 21.07.04, 12:12
                wrrrrrr! uwielbiam takie hormonalne tornada :)))
                chce sie zapisac do twojego fan clubu, teraz! natychmiast!
                • tralalumpek Re: Tradycja? 21.07.04, 12:19
                  ty zostaw moje hormony w spokoju, bo idąc twoim tokiem myślenia mogłabym
                  powiedzieć, że sprawdź sobie w lusterku oczy, może masz za dużo koloru
                  białego....
                  • mrzagi01 Re: Tradycja? 21.07.04, 12:42
                    a zatem, skoro (jak mi sie wydaje) z lekka wyluzowalas, powroce do meritum:
                    z calym respektem dla austriackiego ustawodawstwa, wiem, ze samochody maja to
                    do siebie, ze nie psuja sie tam gdzie im pasuje, a nie tam gdzie wolno je
                    naprawiac. nie mam zielonego pojecia (i szczerze mowiac g... mnie to obchodzi)
                    co robil ten facio, ty rowniez nie. Trzeba bylo zapytac czy nie potrzebuje
                    pomocy, ale wlasnie nasza narodowa specjalizacja jest wzajemna pogarda. Wg mnie
                    moglo byc tak: jedzie sobie czlowiek przez wieden i grzeznie w korku. zaczyna
                    mu sie gotowac silnik (zdarza sie) robi sie niebezpiecznie, wiec zjezdza na
                    pobocze (parking?) i czeka az sie ostudzi- podnosi maske zeby wiaterek
                    podmuchal. i tyle. myslisz ze prawdziwym europejczykom nie grzeja sie silniki?
                    • tralalumpek Re: Tradycja? 21.07.04, 12:59
                      nie dorabiaj filozofii tam gdzie jej brak
                      temu gościowi nie zwpsuło się WŁAŚNIE W TEJ CHWILI auto ale on sobie tak z
                      nawyku sprawdzał, taki mały servisik
                      • sherlock_holmes Re: Tradycja? 21.07.04, 13:52
                        Spokojnie moi drodzy :) Prawa nie zmienicie, a zagladniecie pod maske nie jest
                        grzechem. Raczej postepowanie "nowoczesnych" wlascicieli samochodow, ktorzy
                        jezdza do czasu, az nie zapali sie jakas kontrolka, to objaw glupoty...

                        Sam tez czesto zagladam pod maske - w roznych sytuacjach. Nie tylko po to, zeby
                        zobaczyc czy silnik jeszcze jest, ale czasem warto sie przyjrzec czy nie ma
                        gdzies wyciekow, czy jakis waz nie spchl, czy poziom plynow jest odpowiedni itp.

                        To tak jak wizyta u dentysty - nikt jej nie lubi, ale jezeli chodzi sie
                        regularnie, koszty ewentualnych "napraw" sa mniejsze niz gdy idzie sie dopiero,
                        gdy wyleci plomba albo nie da sie wytrzymac z bolu.

                        Prawo w Austrii zabrania napraw na ulicy na pewno ze wzgledu na ekologie - aby
                        nie wylewac oleju, aby nie wyrzucac filtrow czy innych czesci do zwyklego
                        smietnika. Co nie oznacza, ze ktos, kto ma pojecie o tym, co jest pod maska,
                        nie mogl tam zajrzec.

                        BTW: 10 lat temu wlasnorecznie robilem remont silnika w Maluchu. Wyciagalem go
                        przed garazem sasiada, wiec wlasciwie na ulicy. silnik rozlozylem i skladalem
                        w ...piwnicy - na wielkim starym obrusie :) Po zlozeniu i zamontowaniu go do
                        samochodu odpalil "od kopa", jezdzi chyba do tej pory - sprzedawalem go gdy
                        mial przejechane ponad 50 tys. km po remoncie, silnik chodzil nadal znacznie
                        cieszej niz w "zwyklych" maluchach, miedzy wymianami olej nie trzeba bylo nic
                        dolewac.
                        Powiem wiec nieskromnie, ze podstawa jest KTO, a nie GDZIE naprawia. Zreszta
                        CZYM to tez drugorzedna sprawa - mozna geometrie zawieszenia ustawic dobrze na
                        starych (wazne aby byly sprawne) urzadzeniach "Precyzja", a mozna spieprzyc
                        robote na urzadzeniach laserowych "hiper-super cmoje boje dzikie weze" :)
                        • mejson.e5 Re: Tradycja? 21.07.04, 20:39
                          "Tradycja - przekazywanie z pokolenia w pokolenie obyczajów, przekonań, zasad,
                          wierzeń, sposobów myślenia, odczuwania, postępowania, wydarzeń z przeszłości,
                          umiejętności; przekazany przez przodków obyczaj, wierzenie, zasada itd."

                          Wielce niestosowne jest nazywanie "tradycją" głupot popełnianych przez
                          MNIEJSZOŚĆ polskich kierowców.
                          Bo ani nie jest to przekazywanie przez przodków obyczajów, ani zasad.
                          Pokolenie, które teraz błyska głupotami na drogach europejskich ma od 18 do 60
                          lat i nie miało od kogo przejąć tych głupot, tylko same je wypracowało.
                          Jeszcze kilkanaście lat temu samochodów było dużo mniej a chamstwa tym bardziej.
                          Złe przykłady chłonięte przez dzieciaków zaprocentują dopiero w przyszłości, tak
                          jak teraz procentuje powszechne kiedyś wychowywanie dziecka z kluczem na szyi.

                          Tak więc do tego wątku nie mam nic do dopisania.
                          Poza tym, że zawsze pozwalam silnikowi popracować po uruchomieniu jakieś 30-60
                          sekund, by rozprowadził wszędzie film olejowy zanim dostanie zadanie wysiłkowe...

                          A tralalumpek powinna trochę wyluzować, bo zaatakowała już sporą grupę osób na
                          tym forum.
                          A podobno kobiety to łagodne stworzenia...

                          Pozdrawiam,
                          Mejson
                          • tralalumpek Re: Tradycja? 21.07.04, 21:26
                            nikogo nie atakuje
                            a ty sie tutaj po prostu wymadrzasz, ot i tyle
                            wyklad na temat "tradycji" zostaw sobie albo dzieciom bo wiesz , ja jestem
                            takie stworzenie ze jak ktos bic zaczyna to ja nie uciekam ale sie bronie
                            lagodne kobiety to moze i sa ale ja jestem Kobieta a nie twoja gospodynia
                            domowa a zetm jak tupniesz to wcale nie zaczne uciekac....
                            • sherlock_holmes Re: Tradycja? 21.07.04, 21:30
                              Z calym szacunkiem - pisanie na forum nie polega na mowieniu kazdemu, ze nie ma racji - a im glosniej kto krzyczy, tym wiecej racji w jego slowach.

                              Chociaz ja tez nie jestem bez winy, ale wiedz, ze kazdy zaatakowany sie broni. A nikomu chyba nie zalezy, zeby dyskusja zamienila sie z wymiany pogladow w pyskowke.
                            • tomek854 Re: Tradycja? 31.07.04, 01:39
                              tralalumpek napisała:
                              > a ty sie tutaj po prostu wymadrzasz, ot i tyle

                              Taaa. Onh sie wymadrza :)

                              A tralalumpek sie nie wymadrza. Zobaczy tylko przez chwilke w korku polski
                              samochod z otwarta maska i od razu wie, ze to wiesniactwo z Polski
                              przyjechalo :)

                              A moze to akurat Austriak jakis biedny pozyczyl od Bogatego Polaka i chcial
                              zajrzec pod maske, bo takim super sprzetem to jeszcze nie jezdzil? Moze tak byc?

                              A np. ja w Wiedniu przynosilem wstyd naszemu krajowi wysiadajac z koelzanka z
                              Corsy przez lewe drzwi tylko, bo prawe wisialy na jednym zawiasku ( mocny wiatr
                              w Chorwacji). wies i zenada! Prawdziwy Europejczyk przeciez zostawia w takiej
                              sytuacji auto w serwisie a sam wypozycza inne w Hertzu i wraca do Polski albo
                              wynajmuje apartament w Sheratonie a nie jedzie z urwanymi drzwiami 1500 km...

                              Wyjechalo sie z kraju i teraaz wszyscy w kraju to wiesniaki i buraki, tylko my
                              w Wiedniu,. Chiocago, Berlinie ( niepotrzebne skreslic) jestesmy SWIATOWCY :P
                          • sherlock_holmes Re: Tradycja? 21.07.04, 21:39
                            Bo to sa narodziny "nowej swieckiej tradycji".
                            Na cale szczescie mamy coraz wiecej swiadomych kierowcow, choc obawiam sie, ze wielu z nich po prostu nie zna takich technik. Poza tym wielu osobom by sie ...nie chcialo grzac silnika - zapalaja, ruszaja i gaz do podlogi. W koncu to samochod jest dla czlowieka, nie odwrotnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka