sherlock_holmes
21.07.04, 10:39
Chyba to jedyne wytlumaczenie tego, co ogladam codziennie rano. Kilku
wlascicieli samochodow schodzi do swoich samochodow i grzeja je na wolnych
obrotach przez ok. 5 minut, po czym do samochodu dochodzi i wsiada zona
wlasciciela i jada szczesliwi.
O ile jeszcze z trudem zrozmiem grzanie silnika przy -10 st. C (choc dla mnie
to i tak chore), to grzanie silnika w lecie graniczy z psychoza. Czekam z
obawa na dzien kiedy zobacze kogos, kto rano przychodzi do samochodu z
garnkiem wrzacej wody i wlewa do chlodnicy. Widizalem kiedys cos takiego kolo
20 lat temu podczas srogiej zimy, obiektem troski byla Syrenka :)