Dodaj do ulubionych

Karton osłaniający chłodnicę, o co chodzi?

27.01.14, 18:52
Wytłumaczcie mi coś, bo ja już głupi jestem. Od kilku dni temperatura trochę spadła i na drogach coraz więcej kartonów osłaniających chłodnice. I rozumiem, że ktoś ma problem z termostatem, ale te kartony widzę nawet na nowych autach, odebranych całkiem niedawno z salonu. Nie miałem okazji pogadać jeszcze z kimś, kto to stosuje, może wy mnie oświecicie jaki jest sens pchania kartonu w sprawnym samochodzie?
Przecież jeśli dobrze kojarzę fakty, to przy zimnym silniku funkcjonuje mały obieg, a więc osłonięta kartonem chłodnica i tak jest wyłączona z układu.
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: Karton osłaniający chłodnicę, o co chodzi? 27.01.14, 19:21
      Chodzi o przesady i o zatrzymanie sie w rozwoju.

      Oraz o wiare, ze srodki stosowane w pewnych warunkach i realiach dawniej beda skuteczne obecnie i w zupelnie innych realiach.
    • sven_b Re: Karton osłaniający chłodnicę, o co chodzi? 27.01.14, 20:27
      Zasada jest nastepujaca. Jezeli wypalasz trawe na wiosne, powinienes zastosowac tekture na zime.
      • t-tk Re: Karton osłaniający chłodnicę, o co chodzi? 27.01.14, 20:43
        Czyli Escorta wypycham niespaloną na wiosnę trawą? ;)
        • sven_b Re: Karton osłaniający chłodnicę, o co chodzi? 27.01.14, 20:55
          Nie. Sprawa nie jest wynikiem procesu spalania, Chodzi o pewien kodeks zasad, wg których podążasz przez życie:)
          • bassooner Re: Karton osłaniający chłodnicę, o co chodzi? 27.01.14, 21:06
            sven_b 27.01.14, 20:27 Odpowiedz
            Zasada jest nastepujaca. Jezeli wypalasz trawe na wiosne, powinienes zastosowac tekture na zime.



            Twoja diagnoza jest diagnozą bardzo trafną ale i też diagnozą bardzo śmieszną.

            A jeszcze pytanko związane z kartonowym lobby samochodowym - a widziałem jeszcze takie czarne, skórzane jakby nakładki na przód samochodu. Widziałem je zimą i chyba w jakimś amerykańcu... zakrywają chłodnicę i wyglądają jak ze sklepu sado - maso. O co z tym chodzi?
            • truskava Re: Karton osłaniający chłodnicę, o co chodzi? 27.01.14, 21:15
              ten kondomik ma chyba chronić przód auta przed kamykami wystrzeliwanymi spod kół poprzednika.
            • qqbek Widziałem je zimą... 27.01.14, 22:59
              ...już wiele razy.
              Ale nie na "amerykańcu" a na rodzimym FSO "Poldolot" Caro.
              To takie podkreślenie przez właściciela, że na wymianę termostatu go nie stać, ale karton uważa za zbyt parweniuszowskie rozwiązanie ;)
              • tomek854 Re: Widziałem je zimą... 28.01.14, 00:01
                Ja miałem takie nawet firmowe w moim fiattarri, takie śmieszne były w tym szczeliny ułożone w formę kwiatka i się tym regulowało przepływ powietrza.

                Muszę przyznać, że stosowałem, bo bez tego ciężko było z ogrzewaniem...

                Natomiast nie sądzę, żeby coś takiego było potrzebne w technologii młodszej o 50 lat...

                Z innej beczki, ostatnio tu jest taka moda na jakieś takie pseudoskórzane pokrycia całej maski... I ludzie z tym cały rok jeżdżą... To jest dla ładności?
                • yamasz Re: Widziałem je zimą... 28.01.14, 00:06
                  Tomek, jak zglebisz Daihatsu, zrobisz z niego kulta, albo germana to mu naciągasz BRA na maskę, bo wtedy podobno jest ładnie i wogóle.
                  palgume.pl/upload/vw-jetta-cult-style_201401061410025303uid2.jpg
                  • tomek854 Re: Widziałem je zimą... 28.01.14, 01:49
                    A nie nie, to o czym ja mówię to jest pokrowiec na całą blachę maski, aż po szybę.

                    To się tu nazywa "bonnet bra": i99.photobucket.com/albums/l299/DTM-UK_2006/T5015.jpg
                • tiges_wiz Re: Widziałem je zimą... 28.01.14, 08:13
                  w jelczach i starach takie pokrowce na przód zasłaniające wloty były często stosowane.
                  w moim fiacie 125p z 1975 miałem żaluzje przed chłodnicą na wyposażeniu seryjnym ;) a i jeszcze były takie różne gumowe osłonki.

                  w zamyśle chodzi pewnie o zmniejszenie przewietrzania komory silnika, na ile jest to skuteczne w nowoczesnym aucie to nie wiem.
              • yamasz Re: Widziałem je zimą... 28.01.14, 00:02
                Jak temperatura spada poniżej -10stC to nawet sprawny termostat nie daje rady. Silnik po odpaleniu na postoju się zwyczajnie nie nagrzeje, a więc i odlodzanie szyb przebiega dłużej. Poza tym częściowo zasłonięta chłodnica powoduje szybsze nagrzanie się wnętrza w czasie jazdy, mniejsze spalanie, bo szybciej nagrzewa się silnik. To jest dobra rzecz na mrozy w każdym aucie, szczególnie w dieslach które nagrzewają się wolniej od benzyniaków niezależnie czy chodzi o 10 letnie, czy 3 letnie auto.
                • crannmer Cud termodynamiczny 28.01.14, 09:44
                  yamasz napisał:
                  > częściowo zasłonięta chłodnica powoduje
                  > szybsze nagrzanie się wnętrza w czasie jazdy,
                  > mniejsze spalanie, bo szybciej nagrzewa się silnik.

                  Mozesz przyblizyc, jak czesciowe zasloniecie chlodnicy przyspiesza nagrzewanie sie silnika (a od niego i wnetrza), jesli obieg chlodnicy jest zupelnie zamkniety?
                  • franek-b Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 10:05

                    > Mozesz przyblizyc, jak czesciowe zasloniecie chlodnicy przyspiesza nagrzewanie
                    > sie silnika (a od niego i wnetrza), jesli obieg chlodnicy jest zupelnie zamknie
                    > ty?

                    A czy w silniku nie ma 2 obiegów, tzw mały (bez chłodnicy) i duży (pełny gdzie płyn przepływa przez chłodnicę)? Chłodnica może być zamknięta, ale wciaż obieg mały jest chłodzony wpadającym powietrzem (w końcu latem gdy są wyższe temperatury, to szyciej płyn się nagrzewa i otwiera się duży obieg). Nie wiem na ile załonięcie wlotu powietrza jest efektywne i czy w ogóle i w sytuacji nowoczesnych aut, gdy silnik jest praktycznie osłonięty ze wszystkich stron poza wlotem powietrza to może być bardziej efektywne niż w przysłowiowym poldku (ale to tak tylko teoretyzuję).
                    • crannmer Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 10:21
                      franek-b napisał:
                      > Nie wiem na ile załonięcie wlotu powietrza
                      > jest efektywne i czy w ogóle i w sytuacji
                      > nowoczesnych aut, gdy silnik jest praktycznie
                      > osłonięty ze wszystkich stron poza wlotem
                      > powietrza to może być bardziej efektywne
                      > niż w przysłowiowym poldku

                      IMHO zasloniecie kilku decymetrow kwadratowych czesci chlodnicy nie wplywa znaczaco na przeplyw powietrza przez komore silnika. Na tyle znaczaco, aby poprzez oplyw bloku i glowicy przedluzyc czas nagrzewania.
                      • tomek854 Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 16:24
                        Idąc tym tropem, to dlaczego w upalne dni mi się w korkach gotowała woda w chłodnicy a w zimie mi się to nigdy nie zdarzyło? Przecież te 30 stopni różnicy chyba nie powinno aż tak wpływać?
                        • crannmer Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 18:20
                          Mozesz to przeformulowac na teze, z ktora mozna dyskutowac?
                          • tomek854 Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 18:55
                            Skoro dla układu chłodzenia ilosć powietrza chłodzacego go z zewnątrz jest znikoma, dlaczego zjawisko zagotowania się wody w chłodnicy podczas stania w korku występowało jedynie w gorące, upalne dni a nie w zimowe? Choć na tej samej trasie którą regularnie jeździłem na uczelnie, zimą korki były większe?

                            I dlaczego nie występowało jeśli samochodem się jechało, a jedynie jeśli stał w miejscu?

                            TEZA: Rozsądnym wyjaśnieniem tej sytuacji byłby fakt, że chłodzenie układu poprzez pęd powietrza ma jednak nieco większe znaczenie niż marginalne.

                            UWAGA DO TEZY: Chyba, że to jest inna sytuacja, bo z tego co piszesz jak jest zimno, to nie używa się całej powierzchni chłodnicy, więc powierzchnia chłodzona pędem powietrza jest znikoma, a w lecie używa się całej chłodnicy, więc to robi znaczenie?

                            TEZA POBOCZNA: nawet 30 stopni różnicy na zewnątrz robi na tyle różnicę wydajności układu chłodzenia, że jak jest o 30 stopni cieplej to się zagotuje w warunkach, w jakich nie zagotowałby się przy niższej temperaturze.

                            Możesz sobie darować złośliwości, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, więc w sumie po prostu pytam, bo mnie to zainteresowało.
                            • crannmer Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 19:51
                              tomek854 napisał:
                              > Skoro dla układu chłodzenia ilosć powietrza chłodzacego go z zewnątrz jest znik
                              > oma, dlaczego zjawisko zagotowania się wody w chłodnicy podczas stania w korku
                              > występowało jedynie w gorące, upalne dni a nie w zimowe? Choć na tej samej tras
                              > ie którą regularnie jeździłem na uczelnie, zimą korki były większe?

                              Co bylo przyczyna gotowania sie?

                              > UWAGA DO TEZY: Chyba, że to jest inna sytuacja, bo z tego co piszesz jak jest z
                              > imno, to nie używa się całej powierzchni chłodnicy, więc powierzchnia chłodzona
                              > pędem powietrza jest znikoma, a w lecie używa się całej chłodnicy, więc to rob
                              > i znaczenie?

                              Sytuacja jest zupelnie inna. Albowiem tu dyskutowalismy o rozgrzewaniu sie zimnego silnika na mrozie. Kiedy termostat jest zamkniety, a chlodnice mozesz opakowac w azbest albo zupelnie wymontowac z samochodu. Przynajmniej do momentu otwarcia termostatu.

                              Moja wypowiedz
                              IMHO zasloniecie kilku decymetrow kwadratowych czesci chlodnicy nie wplywa znaczaco na przeplyw powietrza przez komore silnika. Na tyle znaczaco, aby poprzez oplyw bloku i glowicy przedluzyc czas nagrzewania.
                              odnosila sie wlasnie do rozgrzewania sie zimnego silnika przy zamknietym termostacie.
                              Gotowanie sie rozgrzanego silnika latem przy otwartym termostacie to zupelnie inna sytuacja.

                              > TEZA POBOCZNA: nawet 30 stopni różnicy na zewnątrz robi na tyle różnicę wydajno
                              > ści układu chłodzenia, że jak jest o 30 stopni cieplej to się zagotuje w warunk
                              > ach, w jakich nie zagotowałby się przy niższej temperaturze.

                              Przy sprawnym ukladzie chlodzenia wspolczesny samochod nie ma prawa sie zagotowac ani przy 30, ani przy 35 stopni.
                              • tomek854 Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 22:42
                                > Co bylo przyczyna gotowania sie?

                                Zapewne niedostateczne chłodzenie - a jedynym czynnikiem zmieniającym się w porównaniu do jazdy był brak chłodzenia pędzącym powietrzem.

                                > Sytuacja jest zupelnie inna. Albowiem tu dyskutowalismy o rozgrzewaniu sie zimn
                                > ego silnika na mrozie. Kiedy termostat jest zamkniety, a chlodnice mozesz opako
                                > wac w azbest albo zupelnie wymontowac z samochodu. Przynajmniej do momentu otwa
                                > rcia termostatu.

                                No, ale czy blokując przepływ powietrza nie sprawiamy, że termostat otworzy się szybciej (nawet w tak znikomym stopniu jak opisujesz)?

                                > Gotowanie sie rozgrzanego silnika latem przy otwartym termostacie to zupelnie i
                                > nna sytuacja.

                                Ty jak rozumiem pierwszy raz w internecie? Witamy. Tip dla początkujących: Dyskusje czasem zminiają swój pierwotny kierunek, spróbuj się do tego przyzwyczaić.

                                Ta gałąź rozbiła się na dwa problemy:
                                1. Różnica temperatur pomiędzy zimą i latem
                                2. Różnica w chłodzeniu samochodu jadącego oraz stojącego w korku.

                                1 i 2 występują niezależnie od siebi, a zatem możliwe są rózne kombinacje tych dwóch problemów.

                                > Przy sprawnym ukladzie chlodzenia wspolczesny samochod nie ma prawa sie zagotow
                                > ac ani przy 30, ani przy 35 stopni.

                                Fiat 125p, nawet sprawny, nie jest współczesnym samochodem i nie był nim także ok. 10 lat temu.
                                • bassooner Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 00:46
                                  - jeśli samochód latem się grzeje, a zimą nie, znaczy to tyle, że temp. zewnętrzna ma b.duży wpływ na układ chłodzenia... dotrze to ująłem?
                                  - jeśli tekturka zimą coś by dawała, to przy jej braku (jak u mnie) temp. podczas postoju, brak pędu powietrza ;-) i przy włączonym silniku powinna rosnąc, a tak nie jest. słowem tekturka jest nie potrzebna... ;-)
                                  • qqbek Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 01:08
                                    bassooner napisał:

                                    > - jeśli samochód latem się grzeje, a zimą nie, znaczy to tyle, że temp. zewnętr
                                    > zna ma b.duży wpływ na układ chłodzenia... dotrze to ująłem?

                                    Śmiem twierdzić, że dobrze to ująłeś.
                                    Tyle tylko, że na współczesny samochód temperatura zewnętrzna nie powinna mieć nijakiego wpływu na układ chłodzenia (tzn. samochód ani nie powinien się grzać, ani jechać "niedogrzany" - różnica powinna dotyczyć jedynie czasu osiągnięcia optymalnej temperatury pracy).
                                    W BMW (samochód kilkunastoletni) w panikę wprawia mnie (tylko w zimie) widok wskazówki temperatury cieczy chłodzącej... bo zawsze jest dokładnie na środku skali... i tylko czasami skacze (pewnie gdy otwiera się termostat). Jestem jednak tak dalece przyzwyczajony widzieć akurat tę wskazówkę w pozycji pionowej (czyli dokładnie pośrodku skali), że nerwowo reaguję na ten moment :)

                                    > - jeśli tekturka zimą coś by dawała, to przy jej braku (jak u mnie) temp. podcz
                                    > as postoju, brak pędu powietrza ;-) i przy włączonym silniku powinna rosnąc, a
                                    > tak nie jest. słowem tekturka jest nie potrzebna... ;-)
                                    >

                                    Wyciągasz prawdziwy wniosek z nieprawdziwych przesłanek (zapominasz o istnieniu wentylatora chłodnicy). Jeżeli tego się mamy czepiać, to zaślepienie chłodnicy spowoduje zwiększone zużycie tego wentylatora w warunkach wolnego poruszania się po jezdni/postoju z włączonym silnikiem.
                                    • franek-b Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 14:04

                                      > Śmiem twierdzić, że dobrze to ująłeś.
                                      > Tyle tylko, że na współczesny samochód temperatura zewnętrzna nie powinna mieć
                                      > nijakiego wpływu na układ chłodzenia (tzn. samochód ani nie powinien się grzać,
                                      > ani jechać "niedogrzany" - różnica powinna dotyczyć jedynie czasu osiągnięcia
                                      > optymalnej temperatury pracy).

                                      Po pierwsze przyjąłeś błędne założenie, że silnik zawsze osiągnie optymalną temperaturę. A wcale tak być nie musi.
                                      Poza tym śmieszy mnie wyrażenie 'współczesny samochód' w tym kontekście. Akurat współczesność ma się do bilansu cieplnego silnika w zasadzie nijak. Wręcz śmiem twierdzić, że dawniej auta miały problem z dogrzewaniem z innych zupełnie powodów niż obecnie (np. popsute termostaty). Moja słóżbowa prykawka przy tych mrozach (ok. -10) nie potrafi się dogrzać do temperatury roboczej przez całą drogę do biura (ok. 14km lub 40 min jazdo/stania w korkach) przy starcie z garażu o temp. ok. 8-10 st.

                                      > > - jeśli tekturka zimą coś by dawała, to przy jej braku (jak u mnie) temp.
                                      > podcz
                                      > > as postoju, brak pędu powietrza ;-) i przy włączonym silniku powinna rosn
                                      > ąc, a
                                      > > tak nie jest. słowem tekturka jest nie potrzebna... ;-)
                                      > >
                                      >
                                      > Wyciągasz prawdziwy wniosek z nieprawdziwych przesłanek (zapominasz o istnieniu
                                      > wentylatora chłodnicy). Jeżeli tego się mamy czepiać, to zaślepienie chłodnicy
                                      > spowoduje zwiększone zużycie tego wentylatora w warunkach wolnego poruszania s
                                      > ię po jezdni/postoju z włączonym silnikiem.

                                      Że co???
                                      Zacytuję :-)
                                      > Wyciągasz prawdziwy wniosek z nieprawdziwych przesłanek (zapominasz o istnieniu
                                      > wentylatora chłodnicy).
                                      Co ma wentylator chłodnicy do rozgrzewania silnika, gdy silnik jest niedogrzany, naprawdę trudno mi pojąć. On po prostu nie pracuje.
                                      • bassooner Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 16:42
                                        chodziło mi raczej o okres zimowy, kiedy nie ma tych przysłowiowych 90 st., a temperatura w czasie postoju też nie podskakuje (przynajmniej mi), w czasie postoju (dłuższego), i braku pędu powietrza, co w przypadku braku tekturki powinno nastąpić ;-)

                                        a latem? który tam pisze, że temp nie powinna podskoczyć, bo od odpowiedniej temp jest wentylator? no oczywiście! ale ona podskakuje (co przecież widać) , a wentylator włącza się kiedy jest ponad 90 st ;-)
                                        • franek-b Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 23:50
                                          > chodziło mi raczej o okres zimowy, kiedy nie ma tych przysłowiowych 90 st., a t
                                          > emperatura w czasie postoju też nie podskakuje (przynajmniej mi), w czasie post
                                          > oju (dłuższego), i braku pędu powietrza, co w przypadku braku tekturki powinno
                                          > nastąpić ;-)

                                          OK, rozumiem wątpliwość.
                                          Na razie cały czas wszyscy skupiali się na jednej stronie bilansu, czyli odprowadzaniu ciepła. Twoje rozumowanie byłoby prawdziwe jakby silnik produkował cały czas tą samą ilość energii w jednostce czasu. Jak silnik stoi pracuje z prędkością ok. 800-900 rpm, czyli produkuje np. 1000 dżuli na minutę, a jak jedziesz 100 km/h to masz z 2000 rpm czyli produkuje ponad 2200 dżuli na minutę. Czyli mamy jedną stronę równania bilansu, a druga czyli energia cieplna, która jest pobierana przez powietrze. To też nie jest tak, że liniowo ze wzrostem prędkości przepływającej strugi zwiększa się ilość pobieranego powietrza, tak nie jest. Czyli np. zwiększenie prędkości z 50 km/h do 100 km/h nie powoduje, że automatycznie chłodzenie jest 2 razy większe (np. zamiast 1000 dżuli przy 50 km/h struga będzie pobierała 1600 dżuli przy 100 km/h). Dlatego też np. Bugatti Veyron żeby bezproblemowo jechać 400 km/h ma aż 4 chłodnice cieczy.

                                          > a latem? który tam pisze, że temp nie powinna podskoczyć, bo od odpowiedniej te
                                          > mp jest wentylator? no oczywiście! ale ona podskakuje (co przecież widać) , a w
                                          > entylator włącza się kiedy jest ponad 90 st ;-)

                                          Za to odpowiada temperatura powietrza chłodzącego. Ilość energii jaką jest w stanie odebrać powietrze w jednostce czasu zależy wprost od temperatury powietrza (jak schowasz piwo do zamrażarki to szybciej będzie zimne niż do lodówki). Zimą jak są duże mrozy to powietrze zabiera tyle energii cieplnej z silnika, że punktem równowagi (energia produkowana przez silnik = energia pobierana przez powietrze) jest temperatura silnika niższa od temp. roboczej, a latem wyższa. Dlatego latem, żeby utrzymać temperaturę silnika roboczą wiatrak wymusza dodatkowy obieg powietrza.
                                          • bassooner Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 00:16
                                            franuś! ale ja to wszystko wiem... nie ubiorę tego tak ładnie w liczby ale wiem to (uwaga!) instynktownie ;-)
                                            piszę jedynie po to bo ktoś mnie źle zrozumiał ;-)

                                            a co do wydajności chłodzenia i prędkości poruszania się nie uwzględniłeś kierunku i szybkości wiatru, obciążenia pojazdu, nachylenia drogi oraz wilgotności powietrza ;-)
                                            • franek-b Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 00:43
                                              > franuś! ale ja to wszystko wiem... nie ubiorę tego tak ładnie w liczby ale wiem
                                              > to (uwaga!) instynktownie ;-)
                                              > piszę jedynie po to bo ktoś mnie źle zrozumiał ;-)

                                              No to wzmocniłem przekaz ;-)

                                              > a co do wydajności chłodzenia i prędkości poruszania się nie uwzględniłeś kieru
                                              > nku i szybkości wiatru, obciążenia pojazdu, nachylenia drogi oraz wilgotności p
                                              > owietrza ;-)

                                              Cholera, myślałem, że nie zauważysz tego, że to pominąłem :-)
                                      • truskava Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 11:26
                                        franek-b napisał:

                                        > Moja słóżbowa prykawka przy tych mrozach (ok. -10) nie potrafi się dogrzać do temperatury
                                        > roboczej przez całą drogę do biura (ok. 14km lub 40 min jazdo/stania w korkach) przy starcie
                                        > z garażu o temp. ok. 8-10 st.

                                        Przy obecnych porannych temperaturach (dziś ok. -11 st.C) od startu "spod chmurki" do pełnego nagrzania silnika (wg wskaźnika temp. na desce rozdzielczej) muszę przejechać jakieś 4, max 5 km.
                                        Ja wiem, że "benzyna" szybciej się nagrzewa od "klekota", ale to co opisujesz (start z ciepłego garażu i 14 km jazdy nie wystarcza na dogrzanie) to na pewno nie jest normalne - stawiam na niesprawny termostat.

                                        Za każdym razem, gdy miałem problemy z nagrzaniem silnika - winny był termostat.
                                        Czasami było to ewidentne (silnik jeszcze zimny a przewody do chłodnicy były letnie), a innym razem wydawało się wręcz nieprawdopodobne, bo przewodów nie dało się dotknąć. Dopiero po wymianie termostatu przewody zaczęły być naprawdę gorące, a problem z niedogrzanym silnikiem zniknął.

                                        Co do meritum - przepływ powietrza ma kluczowy wpływ na temp. płynu w chłodnicy, która jest tak skonstruowana i umiejscowiona, aby oddawać jak najwięcej ciepła. ale g to już w przypadku gdy termostat jest zamknięty i "pracuje" tylko mały obieg, który na dobrą sprawę prawie w całości znajduje się w bloku i głowicy silnika
                                        • truskava Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 11:30
                                          fuck, sie enter wcisnął..- uzupełnienie:

                                          ...
                                          Co do meritum - przepływ powietrza ma kluczowy wpływ na temp. płynu w chłodnicy,
                                          która jest tak skonstruowana i umiejscowiona, aby oddawać jak najwięcej ciepła.
                                          Ale gdy termostat jest zamknięty i "pracuje" tylko mały obieg, który na dobrą sprawę prawie w całości znajduje się w bloku i głowicy silnika, to te resztki docierającego z zewnątrz strumienia powietrza ledwo muskają blok silnika i imho maję pomijalny wpływ nagrzewanie silnika.
                                          • franek-b Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 12:19
                                            > prawę prawie w całości znajduje się w bloku i głowicy silnika, to te resztki do
                                            > cierającego z zewnątrz strumienia powietrza ledwo muskają blok silnika i imho
                                            > maję pomijalny wpływ nagrzewanie silnika.

                                            O jakich resztkach piszesz? W zamkniętej komorze silnika gdzie jest odprowadzane powietrze które przechodzi przez chłodnicę? Co się dzieje z tym powietrzem - znika czy się teleportuje?

                                            Czyli wg Ciebie to 'muskanie bloku' silnika dzięki któremu silnik oddaje 25% energii cieplnej jaką produkuje ma pomijalne znaczenie dla nagrzewania się silnika? Naprawdę ciekawa teoria, tylko dlaczego zupełnie sprzeczna z tym co mówi termodynamika?

                                            Dodam tylko, że są auta chłodzone JEDYNIE powietrzem. Też wg Ciebie 'muskanie powietrzem' ma w nich 'pomijalny wpływ nagrzewanie silnika'?
                                            • truskava Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 12:47
                                              franek-b napisał:

                                              > Czyli wg Ciebie to 'muskanie bloku' silnika dzięki któremu silnik oddaje 25% energii cieplnej jaką
                                              > produkuje ma pomijalne znaczenie dla nagrzewania się silnika? Naprawdę ciekawa teoria, tylko
                                              > dlaczego zupełnie sprzeczna z tym co mówi termodynamika?

                                              Nie kwestionuję tego, że 25% wytwarzanego ciepła "wycieka" przez blok silnika, a jedynie to że intensywność strumienia powietrza, które hula po komorze silnika w typowym aucie ma znikomy wpływ na nagrzewanie silnika.
                                              Można zrobić próbę "tekturkową", tylko problemem będzie uzyskanie powtarzalnych warunków pomiarowych. Tylko tekturkę trzeba zamontować koniecznie za chłodnicą, aby wykluczyć sprawę termostatu.


                                              > Dodam tylko, że są auta chłodzone JEDYNIE powietrzem. Też wg Ciebie 'mus
                                              > kanie powietrzem' ma w nich 'pomijalny wpływ nagrzewanie silnika'?

                                              Trochę dziecinna przekomarzanka - obaj wiemy, że w takim przypadku powietrze jest kierowane na blok silnika tak, aby osiągnąć maksymalną skuteczność chłodzenia. A sam silnik ma odpowiednie użebrowanie, aby powierzchnia wymiany ciepła była jak największa.
                                              • franek-b Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 14:02

                                                > Nie kwestionuję tego, że 25% wytwarzanego ciepła "wycieka" przez blok silnika,
                                                > a jedynie to że intensywność strumienia powietrza, które hula po komorze silnik
                                                > a w typowym aucie ma znikomy wpływ na nagrzewanie silnika.

                                                Myślę, że się nie porozumiemy, bo kwestionujesz podstawową sprawę związaną z bilansem cieplnym silnika. Popełniasz błąd, który polega na tym, że utoższamiasz chłodzenie silnika wyłącznie z chłodnicą.
                                                A po drugie trudno dyskutuje się z czyimiś przekonaniami. Jeśli 25% ciepła jakie wydziela silnik ma dla Ciebie marginalne znaczenie, a dla odmiany 30% chłodnicy jest istotne to o czym mamy rozmawiać?

                                                > Można zrobić próbę "tekturkową", tylko problemem będzie uzyskanie powtarzalnych
                                                > warunków pomiarowych. Tylko tekturkę trzeba zamontować koniecznie za chłodnicą
                                                > , aby wykluczyć sprawę termostatu.

                                                To zaizoluj sobie silnik, mogę przyjmować zakłady jak szybko go przegrzejesz.


                                                > Trochę dziecinna przekomarzanka - obaj wiemy, że w takim przypadku powietrze je
                                                > st kierowane na blok silnika tak, aby osiągnąć maksymalną skuteczność chłodzeni
                                                > a. A sam silnik ma odpowiednie użebrowanie, aby powierzchnia wymiany ciepła był
                                                > a jak największa.

                                                Taki argument a'la Kaczyński. W swoich argumentach posługujesz się jedynie własnym przekonaniem, ale mi zarzucasz dziecinność. Chciałem tym unaocznić, że chłodzenie powietrzem nie jest czymś pobocznym/mało_istotnym dla silnika. W pierwszej kolejności silnik jest chłodzony powietrzem, a dopiero jak powietrze nie daje rady, to uruchanmia się chłodzenie płynem. Z punktu widzenia użytkowego to dodatkowa chłodnica jest elementem stabilizującym temperaturę roboczą i jest 2 linią obrony przed przegrzewaniem się silnika.
                                          • tiges_wiz Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 12:27
                                            ja myślę ze sporo zależy od konstrukcji.
                                            taki pf125p miał żaluzje w standardzie, wiec pewnie jednak uznali ze te zimne opływające blok powietrze ma tam znaczenie ;)
                                            • truskava Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 12:51
                                              tiges_wiz napisał:

                                              > taki pf125p miał żaluzje w standardzie, wiec pewnie jednak uznali ze te zimne o
                                              > pływające blok powietrze ma tam znaczenie ;)

                                              Albo realnie przyjęli, że termostaty otwierają się kiedy chcą :)
                                              I to żadne tam urban legend - z warsztatów w technikumie pamiętam, że na 5 nowych termostatów do 125p. poprawnie otwierały się 2-3 szt.
                                        • franek-b Re: Cud termodynamiczny 30.01.14, 12:07
                                          truskava napisał:

                                          > franek-b napisał:
                                          >
                                          > > Moja słóżbowa prykawka przy tych mrozach (ok. -10) nie potrafi się dogrza
                                          > ć do temperatury
                                          > > roboczej przez całą drogę do biura (ok. 14km lub 40 min jazdo/stania w ko
                                          > rkach) przy starcie
                                          > > z garażu o temp. ok. 8-10 st.
                                          >
                                          > Przy obecnych porannych temperaturach (dziś ok. -11 st.C) od startu "spod chmur
                                          > ki" do pełnego nagrzania silnika (wg wskaźnika temp. na desce rozdzielczej) mus
                                          > zę przejechać jakieś 4, max 5 km.
                                          > Ja wiem, że "benzyna" szybciej się nagrzewa od "klekota", ale to co opisujesz (
                                          > start z ciepłego garażu i 14 km jazdy nie wystarcza na dogrzanie) to na pewno n
                                          > ie jest normalne - stawiam na niesprawny termostat.
                                          >
                                          > Za każdym razem, gdy miałem problemy z nagrzaniem silnika - winny był termostat
                                          > .

                                          Nie jest niesprawny. Moja droga do pracy to w jedną stronę jest inna niż powrót. Wracając przez ok 8 min jadę ekspresówką i bez problemu auto się dogrzewa. A żeby było mało, to wczoraj zamieniłem się z kolegą na auta (on ma sedana a przeprowadza się i chce parę rzeczy przewieść), i jest dokładnie to samo :-) Podczas drogi do pracy praktycznie w większości to jazda max 50km/h a w większośći to toczenie się w korku.
                                          Niestety to przypadłość małych diesli.
                      • rapid130 Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 19:25
                        > IMHO zasloniecie kilku decymetrow kwadratowych czesci chlodnicy nie wplywa znac
                        > zaco na przeplyw powietrza przez komore silnika. Na tyle znaczaco, aby poprzez
                        > oplyw bloku i glowicy przedluzyc czas nagrzewania.

                        Zależy w jakim samochodzie. Im bardziej komora silnika jest poosłaniana od dołu, tym przysłonięcie chłodnicy ma większy wpływ.
                      • franek-b Re: Cud termodynamiczny 28.01.14, 22:55

                        > IMHO zasloniecie kilku decymetrow kwadratowych czesci chlodnicy nie wplywa znac
                        > zaco na przeplyw powietrza przez komore silnika. Na tyle znaczaco, aby poprzez
                        > oplyw bloku i glowicy przedluzyc czas nagrzewania.
                        >
                        Obawiam się, że jednak ma znaczący wpływ. Jak sobie przypomnę jak wygląda moje audi od spodu, to tam w zasadzie wszystko jest osłonięte, po bokach nadkola, a sam silnik wielką płytą z kilkoma dziurami, od góry to wiadomo. Więc tak naprawdę to większość powietrza dostaje się przez te parę cm2.
                        https://www.santos.netmark.pl/szablon_nowy/rezaw/oslona2.jpg
                        • qqbek Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 00:38
                          franek-b napisał:

                          > Obawiam się, że jednak ma znaczący wpływ. Jak sobie przypomnę jak wygląda moje
                          > audi od spodu, to tam w zasadzie wszystko jest osłonięte, po bokach nadkola, a
                          > sam silnik wielką płytą z kilkoma dziurami, od góry to wiadomo. Więc tak napraw
                          > dę to większość powietrza dostaje się przez te parę cm2.
                          > https://www.santos.netmark.pl/szablon_nowy/rezaw/oslona2.jpg
                          >
                          >

                          Tak to jest, jak się jeździ z "pampersem" ;)
                          Ale "zasadniczo pobieżnie" cranmer ma rację, a wy jej nie macie.
                          Jedyne, na co może mieć taka zaślepka na chłodnicę wpływ, to wolniejsze wychłodzenie "dużego obiegu" auta rozgrzanego na postoju. Lecz i tutaj nie byłbym zbytnio optymistyczny, jeżeli chodzi o dalekosiężne skutki takowego, ponieważ:
                          1. po wychłodzeniu i tak wystartujesz na "małym obiegu" przy zamkniętym termostacie,
                          2. nie ma cudów - plastik, czy karton to nie warstwa styropianu w budynku czy próżni w termosie - efekt będzie co najwyżej marginalny,
                          3. typowy scenariusz (zostawiam auto pod miejscem pracy, wracam po 8 godzinach, pod domem i wracam rano) nie niesie za sobą żadnych korzyści związanych z wykorzystaniem takich zaślepek.
                          • franek-b Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 13:37

                            > Tak to jest, jak się jeździ z "pampersem" ;)

                            Chyba nie zrozumiałem dowcipu...

                            > Ale "zasadniczo pobieżnie" cranmer ma rację, a wy jej nie macie.

                            Bo?

                            > Jedyne, na co może mieć taka zaślepka na chłodnicę wpływ, to wolniejsze wychłod
                            > zenie "dużego obiegu" auta rozgrzanego na postoju.

                            hmmm ciekawa teoria, ale zupełnie nie mówimy o takim "use case" (po polsku: przypadku użycia)

                            Lecz i tutaj nie byłbym zbyt
                            > nio optymistyczny, jeżeli chodzi o dalekosiężne skutki takowego, ponieważ:
                            > 1. po wychłodzeniu i tak wystartujesz na "małym obiegu" przy zamkniętym termost
                            > acie,

                            I jak jedziesz, nawet 20km/h to do komory silnika wpada zimne powietrze przez otwór i chłodzi mały obieg. Powiem więcej, automatyczna klima, jak auto zupełnie startuje na mrozie to przez pierwsze 2 km praktycznie nie wtłacza powietrza do auta, by jeszcze nie wychładzać dodatkowo silnika.
                            Więc tak naprawdę czy termostat jest otwarty czy zamknięty nie ma z tego punktu widzenia znaczenia.

                            > 2. nie ma cudów - plastik, czy karton to nie warstwa styropianu w budynku czy p
                            > różni w termosie - efekt będzie co najwyżej marginalny,

                            Kolejny błąd wynikający z powyższego błędu.

                            > 3. typowy scenariusz (zostawiam auto pod miejscem pracy, wracam po 8 godzinach,
                            > pod domem i wracam rano) nie niesie za sobą żadnych korzyści związanych z wyko
                            > rzystaniem takich zaślepek.

                            Bo zaślepka ma działać w momencie gdy odpalisz auto i zaczniesz nim jechać. Chyba, że wątpisz, że dmuchanie na łyżeczkę z gorącą herbatą nie powoduje jej wychłodzenia?

                            Kwestią otwartą jest tylko za jaki procent chłodzenia silnika odpowiada powietrze wpadające do komory silnika wlote przednim. Śmiem twierdzić, że odpowiada w dużym stopniu, skoro nawet przy tym wlocie umiejscowiona jest chłodnica :-) Nooo ale to przecież tylko przypuszczenie :-P

                            Proszę, w załączeniu bilans termodynamiczny silnika
                            autowiedza.republika.pl/bilans_cieplny.html
                            ok. 55% bilansu to ciepło, z czego ok. 30% idzie do czynnika chłodzącego, a 25% to po prostu strata ciepła do otoczenia. Czynnik chłodzący też oddaje ciepło do otoczenia w końcu, tylko za pomcą małego i dużego obiegu.

                            Więc dalej twierdzicie, że zmniejszenie cyrkulacji powietrza w komorze silnika nie ma wpływu na temperaturę pracy tegoż?
                            • qqbek Re: Cud termodynamiczny 29.01.14, 14:30
                              franek-b napisał:

                              > Więc dalej twierdzicie, że zmniejszenie cyrkulacji powietrza w komorze silnika
                              > nie ma wpływu na temperaturę pracy tegoż?

                              Twierdzę, że ma.
                              Marginalny w moim przypadku (czyli w przypadku osoby dojeżdżającej autem do pracy i zostawiającej je pod pracą na 8h), być może nie do przecenienia jest zaś dla dostawcy pizzy, który jedzie 2km, potem gasi, potem znów zapala, jedzie 3km, gasi, zapala, jedzie, gasi czeka pod pizzerią pół godziny, zapala... i tak cały dzień.
              • truskava Re: Widziałem je zimą... 28.01.14, 06:32
                qqbek napisał:

                > ...już wiele razy.
                > Ale nie na "amerykańcu" a na rodzimym FSO "Poldolot" Caro.
                > To takie podkreślenie przez właściciela, że na wymianę termostatu go nie stać,
                > ale karton uważa za zbyt parweniuszowskie rozwiązanie ;)

                Piszecie (z tomkiem) o wyrafinowanych osłonach samej chłodnicy, a bass mam wrażenie pytał o
                takie coś
                Też takie widywałem czasami w latach '90. Jak dla mnie to oprócz ewentualnej funkcji grzewczej, ma głównie chronić przód auta przed kamykami.
                Sensu w tym pewnie tyle samo co w zakładaniu pokrowców na fotele lub kultowe już niezdejmowanie z nich foli (głównie w poldkach) i jeżdżenia tak przez lata - dopóki ostatnie resztki same się nie wysypią.
                • rapid130 Bywały też wersje ze "spojlerami"... 28.01.14, 19:22
                  ....w górnej części.

                  Nie był to głupi patent, zarówno osłona jak i dziwne "spojlery".

                  Kamienie to jedno, robale to drugie.

                  Te "spojlery" odchylały strugę powietrza powodując znaczne zmniejszenie rzezi na przedniej szybie. I duży spadek częstotliwości zatrzymywania się na jej mycie. :)
            • crannmer Pokrak 28.01.14, 09:50
              bassooner napisał:

              > czarne, skórzane jakby nakładki na przód samochodu. Widziałem je zimą i
              > chyba w jakimś amerykańcu... zakrywają chłodnicę i wyglądają jak ze sklepu sad
              > o - maso. O co z tym chodzi?

              W przypadku ubranek typu Pokrak jest kilka szkol.
              Pierwsza to oslona przed trafieniami zwirem na pustynno-kamienistych szlakach Route 66. Co prawda pod oslona zbiera sie pyl i piach, po czym lakier pod pokrakiem dostaje peeling de luxe. Ale to tylko szczegol.

              Druga sprawa to reklamowany przez niektorych sprzedawcow efekt stealth, majacy utrudnic pomiar radarem recznym.

              Pokrak w wydaniu demoludowym to proba izolacji cieplnej komory silnika w celu dluzszego utrzymania ciepla po zatrzymaniu i szybszego nagrzewania po starcie.
              • bassooner Re: Pokrak 28.01.14, 11:57
                Tak! To pokrak! O to właśnie mi chodziło! O pokrak!

                dziś zasnę spokojnie ;-)
    • rapid130 Kartonom mówimy 3x TAK! ;-) 28.01.14, 19:13
      Będę staromodny, chociaż mam sprawne termostaty.
      Wszystkie moje sprzęty otwierają je po 2,5-3 km.

      Swift jeździ z kartonem, w kolorze nadwozia, dyskretnie zasłaniającym nie tyle samą chłodnicę, co wlot do niej. Ledwie 4-litrowy układzik chłodzenia z tym utensylium ma mniejsze problemy z utrzymaniem optymalnej temperatury przy włączonym ogrzewaniu. I skuteczniej nagrzewa wnętrze. Jeżeli zapomnę o kartonie, a przyjdą mrozy, to wskaźnik temperatury szybko przypomina mi o jego braku.

      Różnica w komforcie jest podobna jak w PF126p, w którym na zimę blokowałem nawiew powietrza z dmuchawy do chłodzenia miski olejowej. Wyraźna! (W maluchu dodatkowo poprawiało to skuteczność nawiewu ciepłego powietrza).

      Xantia nie ma kartonu, bo lata na dłuższych odcinkach i - przede wszystkim - posiada wentylatory między chłodnicą a atrapą. Za ciasno na "wynalazki". ;)

      * * *
      Możecie się nabijać, ale to działa.

      Im mniejszy, im bardziej sprawny energetycznie silnik, tym zalety kartonu są lepiej widoczne.
      Bez kartonu jeździcie na granicy uchylenia termostatu, a to jeszcze nie jest optymalna temperatura.

      W Oplu Corsie B 1.5D, gdzie miałem wskaźnik z konkretnymi cyframi na skali, karton pozwalał utrzymać wakacyjną temperaturę silnika, czyli 90-91'C, bez kartonu było 87-88'C.

      Gdyby to utensylium było niedorzeczne, to Fordy klekoty w najnowszych wydaniach nie miałyby całego systemu automatycznych żaluzji na wlotach do chłodnic.

      Oczywiście, są pewne zastrzeżenia:
      - musi być zachowana wolna przestrzeń przed chłodnicą, żeby wentylator mógł w razie potrzeby zadziałać skutecznie,
      - nie wolno używać kartonów w samochodach z wiskotycznym sprzęgłem wentylatora, bo nie zadziała, gdy będzie potrzebne (jest sterowane temperaturą powietrza przepływającego przez chłodnicę, a nie czujnikiem termicznym).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka