mrzagi01
20.08.04, 11:22
procedura wyglada tak: znajdujemy we francji w komisie auto- dajmy na to
lekko uszkodzone. kupujemy i nastepnie udajemy sie do merostwa celem
wyrobienia tymczasowego dowodu rejestracyjnego. w okienku mila pani przyjmuje
od nas dokumenty. urzedowa procedura przewiduje na zalatwienie tej sprawy 24
h wiec, pojawiamy sie przy tym samym okienku 24 h pozniej i odbieramy sliczny
nowy dokument, pakujemy autko na lawete( chyba ze je ubezpieczymy, to
zapuszczamy motorek) i jazda. sprawnie, prosto, bez kolejek i nerwow.
hehe... teraz niby powinien byc opis urzedowych przygod po przyjezdzie do
polski... a nie! to jest inna historia.
Teraz moi kochani wyobrazcie sobie (wiem, ze to malo realne ale jednak
teoretycznie mozliwe) obywatel francji wynajduje sobie w polsce autko, dajmy
na to lekko uszkodzone (moze jakais unkat abo co?) kupuje i udaje sie do
najblizszego wydzialu komunikacji.......
... i wydaje mi sie ze na tym polega podstawowa roznica miedzy epoka
krzemienia lupanego, a epoka ukladow krzemowych