O jabłka już się niemal potykamy. Wczoraj po drodze na giełdzie warzywnej kupiłem skrzynkę Kortlandów za 25gr/kg. Jak wiadomo, sytuacja jest w wyniku embarga i powstał problem ze zbytem tych owoców. Nasz minister rolnictwa, pan Marek Sawicki zabiega o rekompensaty dla sadowników oraz przemierza egzotyczne rejony świata, aby tą sytuację rozwiązać. Sadownicy wysokość rekompensat juz poznali i serdecznie sie uśmiali. Tymczasem cydr - produkt z jabłek o potencjale globalnym, mógłby zaistnieć wyraźniej zarówno w kraju jak i na rynkach zagranicznych. Tym samym dołączyć do grupy produktów Made in Poland. Mógłby, ale nie może, bo zawiera 4.5% alkoholu, a więc jest zakaz jego reklamowania. Z tego samego powodu jest obłożony akcyzą i kosztuje 5PLN mała butekla i 13 duża. 4.5% alkoholu ma również piwo, które na promocję w mediach ma zielone światło i jego reklamy do znudzenia wylewają się z ekranu na podłogę. Gdzie sens tej sytuacji?