Dodaj do ulubionych

Autem na wyspy - na stałe

20.05.16, 19:53
Czy ma to większy sens ? Da się jeździć bezpiecznie ? Czy angielskie ubezpieczenie jest wyraźnie wyższe - auto 2,2 Tdci, van, 2013 ? Czy sprzedać i tam coś kupić ?
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Autem na wyspy - na stałe 21.05.16, 02:14
      Ok, to po kolei:

      1. Czy to ma większy sens? Oczywiście. Jeśli masz dobre, sprawdzone i sprawne auto to po co się użerać z jego sprzedawaniem i kupowaniem kolejnego, tym bardziej, że skoro się przeprowadzasz na stałe, możesz nim przewieźć kupę gratów.

      2. Da się jeździć bezpiecznie? Oczywiscie. Od 10 lat jeżdżę regularnie autem RHD po całej Europie, w tym przez kilka lat zawodowo. To są wszystko głupie mity. Tu kiedyś się próbowałem z nimi rozprawić: orynski.eu/apokalipsy-nie-bedzie-czyli-krzywa-puchatka/

      W UK jest mnóstwo aut z kierownicą po lewej stronie, nie stwierdzono większego ryzyka. A szczególnie jak bedziesz mieszkać gdzieś na południu Anglii czy w innym Midlands - tam to się i tak nie nawyprzedzasz, więc różnica żadna.

      3. Czy angielskie ubezpieczenie nie jest wyraźnie wyższe...? Nie jest wyraźnie wyższe. Jest nieco wyższe, ponieważ auto pochodzi z importu prywatnego, i jako takie może być droższe do naprawienia w razie ew. wypadku. Niby przy ubezpieczeniach zaznaczasz, czy auto jest RHD czy LHD, ale czytałem kiedyś na forum Daihatsu, gdzie pisał jakiś zapalony kolekcjoner aut Subaru, że ten sam model sprowadzony z Japonii (z kierownica po prawej) wyszedł drożej do ubezpieczenia niż ten sam z kierownicą po lewej sprowadzony ze Szwajcarii - bo brali pod uwagę nie tyle po której stornie ma kierownicę, tylko czy łatwo będzie o częsci w razie jakby co. Różnice bedą groszowe.

      Szacunkowej ceny Ci nie podam, bo tu ubezpieczenie zależy od wszystkiego co sobie ubezpieczyciel wymyśli, ja własnie jestem w fazie odświeżania i na razie oferty mieszczą się w zakresie 230 funtów - 4800 funtów za rok dla człowieka z pięcioma latami zniżek, czystym prawkiem i niewielkim miejskim samochodzikiem :) Dobrze poszukaj, targuj się, coś dla siebie znajdziesz (aczkolwiek wybór możesz mieć węższy, bo nie wszyscy ubezpieczyciele ubezpieczają auta niestandardowe).

      4. Czy sprzedać i coś kupić - tu jak uważasz, umiejscowienie kierownicy nie jest tu istotnym czynnikiem, chyba, że po prostu CHCESZ mieć auto z kierownicą po prawej.

      Teraz co warto wiedzieć:

      Na forach polonijnych znajdziesz miliony opowieści Januszy Emigracji o tym, jak to jeżdżą od X lat autami na polskich blachach i "głupie angole im nic nie umią zrobić". Zasadniczo jeślibyś się zdecydował na taki krok, to na 99 przypadków na 100 nie bedziesz mieć nigdy żadnych problemów, bo aut na obcych blachach jest tu tyle, że policji się zwyczajnie nie chce z tym użerać. Problemy się zaczynają w momencie jakiejś stłuczki na przykład, o czym mam niejakie pojęcie jako były tłumacz policyjny.

      Otóż: nie słuchaj rad mówiących, że "wystarczy sobie promem popłynąć do Calais raz na pół roku i trzymać bilet w schowku" i innych bajek: nikogo nie będzie interesować czy byłeś w Calais czy nie. Przepisy są jasne: jeśli przebywasz w UK tymczasowo, możesz jeździć pół roku, ale jeśli przywozisz auto na stałe, bo chcesz tu mieszkać, masz 14 dni na rozpoczęcie procedury rejestracji. NIkt nie będzie Cię pytał o bilety z promu ani o świadectwo z przedszkola (chyba, że będziesz cwaniakował i twierdzil, że auto jest wujka - wtedy faktycznie sprawdzą od kiedy jest w UK). Jeśli auto należy do Ciebie, sprawdzą gdzie mieszkasz i płacisz podatki, jeśli wyjdzie że w UK, to w tym momencie sprawa wygląda tak, że Twoje polskie ubezpieczenie jest nieważne (bo podałeś w nim nieprawdziwy adres zamieszkania a ono pozwala jeździć po innych krajach tylko tymczasowo), auto odjeżdza na lawecie a Ty lądujesz w sądzie (jeśli nie masz jeszcze zarejestrowanego prawka w UK) albo jeśli masz to z automatu dostajesz 8 punktów karnych, mandat i bana na 28 dni. Mandat nawet nie będzie taki duży, ale historia z banem i punktami za jazdę bez ważnego ubezpiweczenia boleśnie odbije się na kosztach ubezpieczenia auta w przyszłości (bo nie wysokość mandatów tu boli ale wysokosć składek dla kierowców, którzy mają niemiłe przygody).

      W skrajnych przypadkach (mój znajomy tłumaczył w sądzie w jednym z takich przypadków w których jego klient był wybitnym Januszem Cwaniakiem, co to myślał, że wszystkie rozumy zjadł i głupi szkoci mogą mu skoczyć) auto na polskich blachach zostaje sprasowane w kostkę a kierowca dostaje solidną grzywnę i parę tygodni community service.

      Szanse na takie rozwiązanie sprawy są nikłe, Twoja decyzja, czy chcesz ryzykować. Tylko podejmij decyzję teraz, bo jeśli nie dotrzymasz 14-dniowego terminu zgłoszenia do HMRC, a potem Ci przyjdzie do głowy jednak auto w UK zarejestrować, płacisz karę kilku funtów za każdy dzień zwłoki.

      Weź tylko pod uwagę, że jeśli w kogoś walniesz, a Twoje ubezpieczenie będzie uznane przez brytyjską policję za nieważne, Twoj polski ubezpieczyciel bardzo się z tego ucieszy, bo dostał składki za froko, natomiast osoba poszkodowana będzie narażona na koszty, bo jeśli jej ubezpieczyciel nie ściągnie z Ciebie regresu, ona traci zniżki. Wiec możliwe że ucieszy się także "oficer szeryfa" tudzież "uzbrojony posłaniec" jak sie w Szkocji ładnie nazywają komornicy :)

      Jaka jest procedura rejestracji? Piszę z pamięci, asystowałem raz jako tłumacz 10 lat temu:
      1. W ciągu 14 dni zgłaszasz do HMRC i czekasz na kwita od nich, że auto jest z UE więc nie musisz płacić podatków.
      2. Wysyłasz do DVLA dowód rejestracyjny, zaświadczenie o ważności przeglądu technicznego, świadectwo homologacji europejskiej, oraz cośtam co się nazywało "świadectwo o wzajemnej zgodności" czy jakoś tam, które w skrócie mówi o tym, że auto jest takie samo jak na rynek brytyjski, tylko odwrotne. Tam zaznaczasz że przerobiłeś auto (wymiana/dostosowanie reflektorów (normą są tu auta z wyklejkami na szkle reflektorów z czarnej taśmy), dodanie skali w milach na prędkosciomierzu, przeniesienie na prawo światła przeciwmgłowego jeśli niesymetryczne (mozesz się nie babrać tylko sobie przykręcić do zderzaka takie jak w trabantach kiedyś były, ważne, żeby się świeciło po prawej a nie po lewej, mnóstwo ludzi tak ma jeśli mają w dupie estetykę)). Przeróbki potwierdzasz załączonymi fotografiami. Do tego czek na jakąś niewielką sumę, pewnie dzisiaj to będzie kosztować ze 100-150 funtów.
      3. Po paru tygodniach dostajesz swój nowy brytyjski dowód, z którym idziesz do pierwszego lepszego pakistańskiego sklepu ze WSZYSTKIM i za 10 funtów od sztuki wyrabiasz sobie tablice rejestracyjne. Możesz z Kubusiem Puchatkiem, jak lubisz ;-)
      4. Dopiero wtedy też chyba musisz opłacić podatek.

      Autem przez cały czas możesz jeździć, ale musisz je ubezpieczyć (na stare numery) u brytyjskiego ubezpieczyciela - przynajmniej wtedy tak było. Takie ubezpieczenie jest kosztowne, ale konieczne, bo przypominam, że dowód wysłałeś wraz z innymi dokumentami, więc w razie kontroli policyjnej nie masz nic na podkładkę.

      To tyle, jeśli masz więcej pytań, to mozesz pytać, ale więcej dowiesz się na stronach gov.uk :)
      • tomek854 Re: Autem na wyspy - na stałe 21.05.16, 02:21
        Hehe, ale babola walnąłem, ale wstyd. Coś tam pamiętałem, ale nie do końca.

        Messenger at arms, a nie armed messenger. Czyli jakis, nie wiem, posłaniec herbowy, herald?
        • lexus400 Re: Autem na wyspy - na stałe 21.05.16, 16:56
          Zostałeś rozgrzeszony :)
      • filavandrel Re: Autem na wyspy - na stałe 21.05.16, 22:31
        Dzięki za wyczerpujące informacje. Jeszcze jedno - orientujesz się czy lepiej ( w sensie opłacalności ) kupić auto dla żony w Polsce czy tam są korzystniejsze koszty finansowania w stosunku do dochodów ? Tu miał być leasing , tam diabli wiedzą co będzie :) bo żona będzie na umowie o pracę a ja na działalności raczej.
        • qqbek Re: Autem na wyspy - na stałe 21.05.16, 23:17
          filavandrel napisał:

          > Dzięki za wyczerpujące informacje. Jeszcze jedno - orientujesz się czy lepiej (
          > w sensie opłacalności ) kupić auto dla żony w Polsce czy tam są korzystniejsze
          > koszty finansowania w stosunku do dochodów ? Tu miał być leasing , tam diabli
          > wiedzą co będzie :) bo żona będzie na umowie o pracę a ja na działalności racze
          > j.

          No to jak tu miałby być leasing, to robić w konia polskiego ubezpieczyciela leasingodawcy podchodzi pod Tomkowe "Januszowanie".
          Weź ze sobą zaświadczenie o zniżkach żony (większość ubezpieczycieli wydaje toto teraz na drukach dwujęzycznych, tak więc tłumaczyć nie trzeba nawet) i nawet chwili nie zastanawiaj się (zwłaszcza, że przeprowadzasz się na stałe) nad kupowaniem auta w Polsce.
          Owszem, koszty "dodatkowe" (ubezpieczenie, przeglądy) będą wyższe w UK... ale gra jest warta świeczki (zwłaszcza, że samochody nowe potrafią być tańsze w UK niż w Polsce).

          Co prawda doświadczenia osobiste mam tylko w "drugą stronę" (przyjechałem swoim autem z UK do Polski i tak bardzo je lubiłem, że je przerobiłem), ale doświadczenia zawodowe podpowiadają mi, że choć (jak sugeruje Tomek) ryzyko "przypału" jest akurat w Zjednoczonym Królestwie wyjątkowo niskie, to po prostu nie warto ryzykować. Na razie liczysz w złotówkach wszystko, ale gdy spędzisz kilka miesięcy za granicą wszystko (o ile rozsądnie podejdziesz do sprawy) zaczniesz już liczyć w walucie miejscowej (zapamiętaj - wspomnisz jeszcze te słowa).

          Tak więc podzielam opinię Tomka - sprawny i zdrowy samochód z Polski przerejestrować, a żonie kupić coś nowego na miejscu.
          • tomek854 Re: Autem na wyspy - na stałe 22.05.16, 01:08
            Ja nic nie sugeruję. Ja tylko staram się bezstronnie informować.

            Jak wiesz, jestem srogim przeiwnikiem cebulactwa i januszowania, ale zakladając że filavandrel poszukuje informacji także na innych forach to jakby u nas przeczytał moje a wszędzie indziej typowe mądrości z forów polonijnych to mógłby pomyslec, że coś tu wymyślam.

            Dlatego uważałem za stosowne odnieść się także do najczęsciej spotykanych porad w tej materii.
          • filavandrel Re: Autem na wyspy - na stałe 22.05.16, 07:09
            I tak zrobię. Wonsatym Januszem nie zachowam się, obiecuję. Tym bardziej , że to nas tam zapraszają :)
            Liczyć już się staram w miejscowej walucie - wszyscy znajomi emigranci do UK to polecają.
        • tomek854 Re: Autem na wyspy - na stałe 22.05.16, 01:11
          Tu leasing jest sosunkowo mało popularny, raczej prym wiedzie contract hire - ale to w ciężarówkach, autach dostawczych.

          Leasing jest dostępny dla prywatnych osób i ostro reklamowany, nawet kiedyś robiłem research w tym temacie i wyszło mi na to, że na głowę bym musiał upaść.

          Wersja TL;DR była taka, że biorąc auto w leasing oszczędzam koszt pięciu rocznych serwisów i kompletu opon.

          Biorąc auto na raty musze sobie za to zapłacić z własnej kieszeni, za to po pieciu latach mam w pełni spłacone auto którego jestem właścicielem.
          • tomek854 Re: Autem na wyspy - na stałe 22.05.16, 01:11
            za szybko kliknąłem: a raty wychodziły mniej więcej tyle samo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka