Dodaj do ulubionych

Tylko kałasza brak....

03.11.04, 16:29
Wczorajszym dniem jadę sobię na drodze wiejskiej, ciemno jak diabli, zza
krzunów, z pola wyjeżdża kombajn do kukurydzy bez ŻADNEGO, NAJMARNIEJSZEGO
światełka wprost na mnie.... Sam nie wiem jak go zobaczyłem, bo gdyby nie, to
bym leżał w kostnicy, a żebym miał kałacha to bym już chyba siedział w celi...
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Tylko kałasza brak.... 03.11.04, 17:29
      Ale o co chodzi? Przeciez on tak se od 30 lat jezdzi - no jakos te kukurydze trza zebrac.
      A po cholere bedzie siakies lampki zakladal? Toz to pewnie by wyszlo wiecej niz za flaszke...

      PS. Miales duzo szczescia - ale ojciec kolegi mial wiecej. Dawno temu jadac maluchem nadzial sie na traktor przewozacy pnie z lasu - oczywiscie zero oswietlenia. Najdluzszy pien trafil w przedni slupek dachu - 20 cm i stracilby glowe...
    • dwiesciepompka Re: Tylko kałasza brak.... 03.11.04, 19:50
      W podobnych okolicznościach zabiłbym się na Ukrainie, tyleże o wóz sianem.Też
      nie wiem jak go zauważyłem.
      Jak dziś jechałem za miastem po ciemku to myślałem o tym cały czas.
    • mejson.e Husaria 03.11.04, 20:30
      "ciemno jak diabli, zza krzunów, z pola wyjeżdża kombajn do kukurydzy bez
      ŻADNEGO, NAJMARNIEJSZEGO światełka wprost na mnie.... Sam nie wiem jak go
      zobaczyłem,"

      "jadac maluchem nadzial sie na traktor przewozacy pnie z lasu - oczywiscie zero
      oswietlenia. Najdluzszy pien trafil w przedni slupek dachu - 20 cm i stracilby
      glowe..."

      "W podobnych okolicznościach zabiłbym się na Ukrainie, tyleże o wóz sianem.Też
      nie wiem jak go zauważyłem."


      Niewielu ludzi zdaje sobie tak naprawdę sprawę z tego, że na drodze może zdarzyć
      się wszystko, nawet rzeczy zupełnie niewyobrażalne.
      Zdarzają się dlatego, że ... mogły się zdarzyć.

      Kiedyś jechałem nocą maluchem miejscami w gęstej mgle, która pojawiała się i
      znikała, ale gdy wjechało się w odcinek zamglony, widoczność spadała do
      kilkunastu metrów.
      Mimo znanej, prostej drogi i minimalnego ruchu - po północy - jechałem wolno.
      Dzięki temu mogłem wykonać gwałtowne omijanie skrzyni ciężarówki, która
      sterczała dobre pół metra na jezdni dlatego, że kierowca zatrzymał na noc Stara
      na wjeździe do posesji, przed zamkniętą bramą i dupa już mu się nie zmieściła.

      Dzisiaj toczyłem się pięćdziesiąt parę przez przedmieścia omijając
      nieoświetlonych rowerzystów i grupy pieszych, gdy nagle z wielkim trudem udało
      mi się ominąć ... otwarte skrzydło bramy wjazdowej, która była tak szeroka, że
      przegrodziła cały chodnik i wylazła na jezdnię.

      To wina rządu, że ruch poprowadził przez wiochy!
      I narozstawiał pełno bezsensownych ograniczeń prędkości!

      Ale polski husarz leje na ograniczenia prędkości!
      Sam wie, gdzie może pogonić!
      Jeździ dynamicznie - szybko ale bezpiecznie....

      Dlatego długo jeszcze w Polsce ludzie będa ginąć tysiącami i zapełniać
      dziesiątkami tysięcy sale szpitalne i rehabilitacyjne.

      Bo idiotycznego zachowania narodu nie rozumieją nawet ci lepiej przygotowani i
      doświadczeni - kierowcy.

      Będą gnać przez ciemne wiochy ograniczając prędkość tylko z jednego powodu -
      zużycia paliwa...

      Kasandra/Mejson
      *niepotrzebne skreślić :-)
    • pap10 Wersja rolnika 04.11.04, 12:57
      Jadem sobiem normalnie jak codzien kumbajnem, ciepelko po flaszeczce jak
      codzien mnie sie robi a tu jakis duren wylata. Szkoda ze go nie luplem.
      Zapamietalby miastowy.

      No tak, ale naporawde nie ma sie z czego smiac :( I przepraszam porzadnych
      Rolnikow - to tylko taki zarcik.
      • fredek8 Wersja rolnika II 04.11.04, 15:05
        A na pytanie "czemuś głąbie kierunkowskazu w ciągniku przy skręcie w lewo nie
        włączył" odpowiedź powalająca: "ale Ja tu juz 30 lat skręcam". Opel Astra I
        kontra Ursus C 30 z naczepą. Samochód do kasacji, ale założe się że dalej ktoś
        nim jeździ lub jakąś jego częścią:)))
        Pozdrawiam Fredek
        • sherlock_holmes Re: Wersja rolnika II 04.11.04, 15:16
          Znam to - tyle ze wersja z Fiatem 125p. I nawet jesli akurat z Astra jest nieprawdziwa, to na pewno z jakims samochodem sie taki wypadek wydarzyl.
          • mejson.e Prawdziwa historia 04.11.04, 22:09
            Jako dzieciak na wsi byłem świadkiem zderzenia Żuka z Ursusem C330.
            W efekcie Żuk stracił lampę a ciągnik złamał się w miejscu połączenia skrzyni
            biegów z tylnym mostem i opadł na asfalt w dwóch kawałkach jak pszczoła z
            urwanym odwłokiem.
            Te ciągniki wcale nie są takie solidne.
            Pod warunkiem, że walimy z boku...

            Mejson
            • fredek8 Re: Prawdziwa historia 05.11.04, 13:31
              Nie Ja byłem uczestnikiem tego wypadku. Znajomy mi opowiadał, a że chodził o
              kulach (był pasażerem) przez jakiś czas więc razej nie fantazjował. A ciągniki
              nie sa taki mocne są tylko ciężkie, ale upierdliwe na trasie jak mało co. Nawet
              kombajniści bizoniści choć trochę uważają (przynajmniej tak mi się wydaje).
              Pozdrawiam Fredek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka