qrakki999
08.02.05, 14:15
W niedzielę ok. 15.00 jechałem przez pl. Bankowy w kierunku żoliborza. Przed
mną Astra Classic Kombi na numerach CD. W środku 6 osób:) Stalismy sobie
astra i ja za nią na czerwonym świetle na pasie do jazdy na wprost. Zapaliło
się zielone koleś ruszył, wjechał mniej więcej do połowy i stanął:) i zaczął
puszczać tych z przeciwka skręcających w lewo:) Ze zdumienia nawet nie
wiedziałem gdzie mam klakson, Ci z przeciwka tez nie wiedzieli za bardzo co
robić. W końcu Astra ruszyła do przodu, ja za nią. Pojechalismy dalej, za
skrzyżoaniem z Anieleiwcza na Andersa jest przejście dla pieszcyh z
sygnalizacją. Już jakieś 300 m wcześniej świeciło się czerwone, a dyplomata
jakby nigdy nic pyk i pojechał:) he, he, he smieję się bo na szczęście nie
było na przejściu nikogo. Ale ciekawi mnie z jakiego kraju pochodził ten
dyplomata, czyzby to był słynny Raszid z kawału, który na czerwonym
przejeżdżał każde skrzyżowanie a na zielonym stawał bo przeciez z boku może
wyjechać inny Raszid:) he, he, he
pzdr
Q