sherlock_holmes
19.03.05, 19:30
Kilka dni temu radiowóz policji w Krakowie zatrzymał do kontroli podejrzanie zachowującego sie kierowcę. Okazało się, że gość ma 1,7 promilla alkoholu we krwi. Policjanci zaproponowali, że za gratyfikację odstąpią od czynności służbowych - na co pijak przystał.
Umówili się za 2 godziny pod jednym z hipermarketów na dokończenie "transakcji" - tam jednak na policjantów czekała prokuratura, która zamknęła ich za propozycję przekupstwa. Okazało się, że pijakim jest były prokurator i on jest przyczyną zatrzymania.
Jak do tej pory wszystko OK -ale czemu pijak nie odpowie przed sądem za jazdę po pijanemu? Bo zasłużył sobie tym, że zadenuncjował policjantów.
Ciekawa moralność - potencjalnego mordercę puszcza się wolno, bo doniósł na oszustów. Temida jest ślepa, ale ma wagę - która działa dobrze dopóki ktoś nie przygina języczka, bo "sąd sądem, ale sprawiedliwośc musi być po naszej stronie".