Lublin-Kraków-Warszawa

13.04.05, 17:36
Wybieram się do grodu Kraka, niestety nie dla przyjemności - na pogrzeb.
Jadę tam w piątek o świcie drogą z Lublina.
Pewnie pojadę 74 przez Kielce potem 7, bo to tylko 16 km dalej, a mam z głowy
turlanie się po wąskiej 777/79.

Nie nadzieję się na jakieś utrudnienia w ruchu od wlotu z W-wy do Prokocimia?

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • sherlock_holmes Re: Lublin-Kraków-Warszawa 13.04.05, 20:13
      Wylotówka z Krakowa na Wieliczkę (Tarnów, Rzeszów itd) obecnie jest miejscem dantejskich scen. Korek ma kilka km, bo odcinek łączacy Kraków z Wieliczką jest w stanie przebudowy i z 2 pasów od Krakowa i zjazdu z obwodnicy wszystko złazi na jeden pas.
      Ale to już praktycznie za Prokocimiem - wcześniej raczej jest spokój.
      PS. Jedziesz do cmetarza w Prokocimiu? Bo jakoś nie kojarzę - jest na ul. Bieżanowskiej, Małej Górze i Wielickiej. Jesli potrzebujesz, opisze Ci dokłądnie drogę do każdego z tych cmentarzy.
      • mejson.e Re: Lublin-Kraków-Warszawa 13.04.05, 21:12
        sherlock_holmes napisał:

        "Jedziesz do cmetarza w Prokocimiu? Bo jakoś nie kojarzę - jest na ul.
        Bieżanowskiej, Małej Górze i Wielickiej. Jesli potrzebujesz, opisze Ci dokłądnie
        drogę do każdego z tych cmentarzy."

        Kościół jest przy ul. Prostej a cmentarz podobno niedaleko, w pobliżu ul. Deboix.

        Bylebym trafił na Prostą jadąc 7-ką od Warszawy...

        PS.
        Może będę nocował, wtedy wyskoczę na rynek wieczorem, jakieś piwo chyba znajdę...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • sherlock_holmes Re: Lublin-Kraków-Warszawa 13.04.05, 21:25
          Czyli dobrxe wykoncypowałem - cmenatrz przy ul.Bieżanowskiej (róg Dubois), a kościół na Kozłówku. Dojazd banalnie prosty: od wjazdu al.29 Listopada tniesz cały czas prosto Alejami, następnie przez Most Dębnicki (po lewej Wawel), tunel pod Rondem Grunwaldzkim, późneij ul. Konopnickiej - 3 pasy schodzą na 2, potem zakręt w lewo i tuż dalej fotoradar (nikt nie wie czy tam jest 70 czy 50 :) ), następnie Rondo Mateczny, kawałek dalej na ul.Kamieńskiego przejeżdżasz obok mojej pracy :) i szyjesz prosto. Najpierw po prawej BP, później po lewej BP, a Ty dalej prosto. Z lewej dochodzi ul. Wielicka - są światła. Jedziesz dalej prosto, mijasz stację Statoil i kawałek dalej jest skrzyżowanie ze światłami, po lewej stronie duży kościół z cegły - i to właśnie tam. W razie jakbyś przejechał, to kawałek dalej jest po prawej TESCO i tam możesz zawrócić (tzn. skręcić w lewo, zawrócić na drodze osiedlowej p olewej lub prawej i później dojechać od drugiej strony). Ulica, przy której stoi kościół, zjeżdża w dół do skrzyżowania, na którym skręcasz w prawo i za ok. 300-500m po lewej jest niewielki cmentarz.
          Jesli tylko masz czas wieczorem, z chęcią wpadnę na Rynek na browarek - myslę że Krakus i Lexus (jesli dadzą radę) również.
          Na priv wysyłam @ z moim nr telefonu - jak cos, wyslij smsa albo dzwoń.
          • sherlock_holmes Re: Lublin-Kraków-Warszawa 13.04.05, 21:33
            PS. Mejsonie, nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale wysłalem na służbowego maila :(
          • mejson.e Re: Lublin-Kraków-Warszawa 13.04.05, 21:34
            sherlock_holmes napisał:

            "Jesli tylko masz czas wieczorem, z chęcią wpadnę na Rynek na browarek - myslę
            że Krakus i Lexus (jesli dadzą radę) również.
            Na priv wysyłam @ z moim nr telefonu - jak cos, wyslij smsa albo dzwoń."

            Dzięki za itinerer ;-) wydrukuję sobie i wezmę ze sobą.

            Podam namiary na siebie na privie, a nuż (nóż-widelec) - uda się jakieś
            spotkanie...?

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • krakus.mp Re: Lublin-Kraków-Warszawa 13.04.05, 22:12
          Kościół jest koło firmy w której pracuję.Niedaleko jest też pub i
          pensjonat.Możęsz tam przenocować.
          W piątek chętnie wypuszczę się na spotkanko (zakrapiane).:))))))
          Pzdr.
          • mejson.e Re: Lublin-Kraków-Warszawa 13.04.05, 22:22
            krakus.mp napisał:

            "Kościół jest koło firmy w której pracuję.Niedaleko jest też pub i
            pensjonat.Możęsz tam przenocować."

            Dzięki - mam nocleg na północy Krakowa.

            "W piątek chętnie wypuszczę się na spotkanko (zakrapiane).:))))))"

            Niczego nie obiecuję, ale mam zmiennika...;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • sherlock_holmes Re: Lublin-Kraków-Warszawa 14.04.05, 20:13
      Aż mi głupio, ale niestety nie będzie mnie jutro na planowanym spotkaniu :( Mam wyjazd firmowy i moja obecność tam nie jest obowiązkowa, ale to "dobrowolny przymus". Nie wiem czemu, ale jakoś mi się ubzdurało, że miałeś być już dzisiaj w Krakowie :(
      Mam nadzieję, że pozostali uczestnicy dopiszą i będzie spotkanie forumowe w Krakowie :)
      • krakus.mp Re: Lublin-Kraków-Warszawa 14.04.05, 20:49
        Witam.
        Tak z ciekawości zapytam, spotykamy się jutro?
    • mejson.e Warszawa-Lublin-Kraków-Lublin-Warszawa 16.04.05, 16:21
      Tak ostatecznie wyglądała trasa mojej podróży - trzeba przyznać, ze wygląda to
      mało logicznie ;-).
      No cóż - nie najkrótsza droga decydowała o wyborze trasy...

      Garść reflekcji z tej podróży:
      1.Odruchy warszawskie nie przydają się na nic w Krakowie, a mogą być niebezpieczne.
      -Gdy widząc czekającego na włączenie się do zbitej kolumny z podporządkowanej
      błysnąłem i zwolniłem zostawiając miejsce ... nie stało się nic. Wpuszczany
      trwał nieruchomo jak wmurowany a ja dalej już zwalniać nie mogłem, bo utworzona
      szczelina zbliżająca się do długości dwóch autobusów zaczęła irytować kierowców
      za mną.
      -Gdy próbowałem "uwolnić" uwięzionego na lewym pasie mrugającego prawym migaczem
      - na błysk i zwolnienie nie było żadnej reakcji oprócz wyczuwalnego wzrostu
      napięcia za moimi plecami.
      Cóż - co miasto to obyczaj?
      2.Uprzejmości ze strony zmotoryzowanych gospodarzy nie doznałem ... wcale.
      Próba zmiany pasa za pomocą prośby kierunkowskazem była równie skuteczna, jak
      przesuwanie wzrokiem puszki - żadna. Dopiero zastosowanie taktyki zdecydowanego
      wjeżdżania przed nos sąsiada, dawała szanse jakiegoś powodzenia.
      Jechałem grzecznie jak zawsze prawym pasem a gdy ten zmienił się w skręcający w
      prawo, a ja chciałem w lewo, to na ten drugi, zmieniony w skręcający w lewo nikt
      nie chciał mnie wpuścić (skrzyżowanie 29 listopada z Tysiąclecia). Cham
      warszawiak musiał się w końcu wepchnąć przed pana krakusa, by do tej Warszawy
      wyjechać.
      3.Miasto mniejsze od Warszawy ale skuteczniej zakorkowane. Zmiany świateł
      strasznie krótkie, ulice wąskie, oznakowanie ... mylące. Chyba to dobry sposób,
      by zmotoryzowanych namówić na przesiadkę do tramwajów, które wg mnie akurat są
      mocną stroną Krakowa.
      4.Reszta Polski nocą - większość reflektorów źle ustawiona, oślepia, powszechne
      spychanie wyprzedzanych na pobocze oddzielone ciągłą linią, przed zakrętami i
      wzniesieniami, autobusy jadą setką, tiry nawet szybciej.
      Za to drogi ... coraz lepsze. Jechałem trasami dawno nie odwiedzanymi i na
      większości z nich pojawiła się już równa, "europejska" nawierzchnia. Widząc
      zdecydowany postęp w Świętokrzyskiem i Lubelskiem, bez wysiłku przełknąłem
      cztery kilkuminutowe postoje pod światłami na odcinkach wahadłowo sterowanych
      podczas remontu tray Łódź-Lublin.

      Będzie lepiej!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • sherlock_holmes Re: Warszawa-Lublin-Kraków-Lublin-Warszawa 16.04.05, 19:58
        Dzięki Mejsonie za info na smsa, jak zapewne sie doczytałeś, też nie dałbym rady się pojawić.
        Zapraszam innym razem - może w weselszych okolicznościach...
      • sherlock_holmes Re: Warszawa-Lublin-Kraków-Lublin-Warszawa 17.04.05, 10:19
        mejson.e napisał:

        > Garść reflekcji z tej podróży:
        > 1.Odruchy warszawskie nie przydają się na nic w Krakowie, a mogą być niebezpiec
        > zne.
        > -Gdy widząc czekającego na włączenie się do zbitej kolumny z podporządkowanej
        > błysnąłem i zwolniłem zostawiając miejsce ... nie stało się nic. Wpuszczany
        > trwał nieruchomo jak wmurowany a ja dalej już zwalniać nie mogłem, bo utworzona
        > szczelina zbliżająca się do długości dwóch autobusów zaczęła irytować kierowców
        > za mną.
        > -Gdy próbowałem "uwolnić" uwięzionego na lewym pasie mrugającego prawym migacze
        > m
        > - na błysk i zwolnienie nie było żadnej reakcji oprócz wyczuwalnego wzrostu
        > napięcia za moimi plecami.
        > Cóż - co miasto to obyczaj?

        Niestety - na południu to norma :( Na pocieszenie dodam, że np. w Tarnowie czy Rzeszowie jest jeszcze gorzej :(

        > 2.Uprzejmości ze strony zmotoryzowanych gospodarzy nie doznałem ... wcale.
        > Próba zmiany pasa za pomocą prośby kierunkowskazem była równie skuteczna, jak
        > przesuwanie wzrokiem puszki - żadna. Dopiero zastosowanie taktyki zdecydowanego
        > wjeżdżania przed nos sąsiada, dawała szanse jakiegoś powodzenia.
        > Jechałem grzecznie jak zawsze prawym pasem a gdy ten zmienił się w skręcający w
        > prawo, a ja chciałem w lewo, to na ten drugi, zmieniony w skręcający w lewo nik
        > t
        > nie chciał mnie wpuścić (skrzyżowanie 29 listopada z Tysiąclecia). Cham
        > warszawiak musiał się w końcu wepchnąć przed pana krakusa, by do tej Warszawy
        > wyjechać.

        Po prostu - za dużo tu ludzi z podejściem "chłop żywemu nie przepuści" - tacy, którzy wolą się rozbić niż ustąpić komuś pierwszeństwa. Dlatego jakiś czas temu pisałem, że po Warszawie jeździ się bardziej kulturalnie - każdy kiedyś zmienia pas ruchu i jakoś wszyscy sobie pomagają.
        Ja niestety czasem żeby skręcić lub zmienić pas muszę być troche bezczelny - po prostu jest to kontrolowane wpychanie się - coś, co we Warszawie jest normą, dzięki ktorej ruch jest znacznie sprawniejszy.

        > 3.Miasto mniejsze od Warszawy ale skuteczniej zakorkowane. Zmiany świateł
        > strasznie krótkie, ulice wąskie, oznakowanie ... mylące. Chyba to dobry sposób,
        > by zmotoryzowanych namówić na przesiadkę do tramwajów, które wg mnie akurat są
        > mocną stroną Krakowa.

        W kwestii zakorkowania -patrz punkt 1 i 2. Gdyby nie za przeproszeniem pierdołowatość i chamstwo kierowców, korki byłyby połowę mniejsze.
        Oznakowanie jest mylące w kilku miejscach (np. nowa trasa koło Dworca, gdzie ja do tej pory sie gubię, bo oznakowanie zrobił ktoś, kto na pewno nie widział na oczy tego skrzyżowania.
        Natomiast wg mnie, zdecydowana większość tras przelotowych i głównych ulic jest oznakowana w miarę logicznie.

        > 4.Reszta Polski nocą - większość reflektorów źle ustawiona, oślepia, powszechne
        > spychanie wyprzedzanych na pobocze oddzielone ciągłą linią, przed zakrętami i
        > wzniesieniami, autobusy jadą setką, tiry nawet szybciej.
        > Za to drogi ... coraz lepsze. Jechałem trasami dawno nie odwiedzanymi i na
        > większości z nich pojawiła się już równa, "europejska" nawierzchnia. Widząc
        > zdecydowany postęp w Świętokrzyskiem i Lubelskiem, bez wysiłku przełknąłem
        > cztery kilkuminutowe postoje pod światłami na odcinkach wahadłowo sterowanych
        > podczas remontu tray Łódź-Lublin.

        A na południu jak co roku, przed nastaniem sezonu urlopowego, rozkopują drogi. Nadal odbywa sie remont na autostradzie Kraków-Katowice, nieśmiertelny Siewierz - nie pamiętam kiedy ostatni raz jechałem tamtędy i nie było żadnego remontu.
        Teraz doszedł jeszcze remont Zakopianki - przy wylocie z Krakowa. Korki są takie na pół godziny - bo tak ciężko stosować zasadę zamka błyskawicznego...

        >
        > Będzie lepiej!
        >
        > Pozdrawiam,
        > Mejson
        > --
        > Automobil
        > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • mejson.e Re: Warszawa-Lublin-Kraków-Lublin-Warszawa 17.04.05, 21:23
          sherlock_holmes napisał:

          "Po prostu - za dużo tu ludzi z podejściem "chłop żywemu nie przepuści" - tacy,
          którzy wolą się rozbić niż ustąpić komuś pierwszeństwa. Dlatego jakiś czas temu
          pisałem, że po Warszawie jeździ się bardziej kulturalnie - każdy kiedyś zmieni a
          pas ruchu i jakoś wszyscy sobie pomagają."

          To nie może być takie proste - brzmi jak kolejny stereotyp.
          Może tempo życia poza stolicą nie jest takie mordercze i reagujecie po prostu
          wolniej?
          A może reagujecie tak tylko na warszawiaków?

          "Oznakowanie jest mylące w kilku miejscach (np. nowa trasa koło Dworca, gdzie ja
          do tej pory sie gubię, bo oznakowanie zrobił ktoś, kto na pewno nie widział na
          oczy tego skrzyżowania."

          Tam właśnie mnie "pokręciło";-)

          "Korki są takie na pół godziny - bo tak ciężko stosować zasadę zamka
          błyskawicznego..."

          Zauważyłem regułę chyba nie do podważenia - wszędzie na drodze, gdzie potrzebna
          jest jakaś współpraca kierowców, tworzą się zatory, bo tej współpracy mało jakoś
          widać - zwykła awaria samochodu albo otwarta studzienka kanalizacyjna
          uniemożliwia zmianę pasa w sposób płynny, jakby jadący "prawidłowym" pasem
          chciał za coś ukarać zablokowanego, tylko pewnie sam nie wie za co?
          Za to, że ma lepszy samochód, czy za to, że sam ma problemy osobiste?

          Na aniołów nie ma co liczyć, okres "łaski" po śmierci Papieża też już się
          skończył, ale ciągle uważam, że należy dawać dobry przykład a dobro "rozleje
          się" na innych...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Pełna wersja