krakus.mp 18.09.05, 21:38 motoryzacja.interia.pl/news?inf=665590 Ja gościa nie potępiam, bo sam jeżdżę szybko i często przekraczam dozwolone szybkości. Pzdr. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
typson Re: Drodzy państwo, co Wy na to? 18.09.05, 22:19 "w końcu w podstawówkach tak mocno każą wnikać, co autor miał na myśli, że potem taka skaza zostaje na całe życie." dobre! ;) koles zasadniczo sie wybiela. Nie pisze o szczegolach prowadzenia auta, o tym jak i gdzie wyprzedza. Ja tez jezdze 120/140 ale w nocy. W dzien jezdze moze raz na dziesiec razy. A w nocy jest inaczej - pusto, nie ma dziadkujacych maruderow, niedzielnych, etc. Mozna jechac 120/140 lamiac tylko jeden przepis - przek. predk. i nikomu nie wadzic a mozna jechac tak, ze sie wszystkich wqrwi. Dlatego na podstawie jego tekstu jakakolwiek dyskusja jest jalowa. Odpowiedz Link
lexus400 Re: Drodzy państwo, co Wy na to? 19.09.05, 07:56 Facet jest OK a opisane sytuacje to z życia wzięte przykłady jakich nie jest mało na drogach. Praktyki policji z wideoradarami czyli jazda komuś na zderzaku to normalne zjawisko, facet ma rację we wszystkich sprawach i przybijam mu "piątkę". --------------------------------------- Chamstwu trzeba przeciwstawiać się SIŁOM I GODNOŚCIOM OSOBISTOM. Odpowiedz Link
simr1979 Re: A na to Wy co? 19.09.05, 12:19 Właśnie w sobotę uczestniczyłem w tzw. "dobrowolnym szkoleniu" dla wariatów drogowych(in."Mad Max'ów),czyli kierowców z nadmiernie rozdętym kontem punktowym (jako ciekawostkę zapodaję, że nie przekraczam 100-110 km/godz, bo moje autko szybciej nie lubi ;), ale mniejsza). Kilka godzin upłynęło nie na czym innym,jak właśnie na dyskusji (z policjantem i psychologiem) o tym, co jest przedmiotem cytowanego listu. Wszyscy (również policja) zgadzają się , że to właśnie zjawiska i zachowania takie jak opisane przez autora listu są przyczynami wypadków. I DLATEGO WŁAŚNIE - twierdzi policja - konieczne są ograniczenia prędkości i ich egzekwowanie: aby zminimalizować skutki wypadków spowodowanych nie przez tych, którzy predkość przekraczaja, ale przez innych, zachowujących się idiotycznie i nieracjonalnie uczestników ruchu. Muszę przyznać, że argument ten jest dla mnie dość przekonujący - a dla was? Odpowiedz Link
typson Re: A na to Wy co? 19.09.05, 12:38 rowniez jest. Bo jezdzic maja prawo wszyscy. I jesli jestem wiesniakiem w starym polonezie i wyjezdzam z pola na droge i widze samochod to mam prawo zalozyc, ze jedzie on 90 km/h lub tez 80km/h lub tez 50km/h tak jak to ja - wiesniak w polunie czynie - nie przekraczam 50ki. Ale nie przyjdzie mi do mojego lba, ze koles jedzie 140. Wiec niechcacy spowoduje zagrozenie. Lubie szybko jezdzic i zasadniczo zgadzam sie z autorem listu z mala roznica. Przekraczajac predkosc jestem poza prawem. I w razie "W" musze sie liczyc z konsekwencjami nawet pomimo mojej teoretycznej niewinnosci. To taj jak z jakzda po alkoholu. Jesli potracisz pieszego, ktory Ci z nienacka wtargnie pod kola na autostradzie a ty jestes napity > 0,2 %o to i tak mozesz byc winny. Taka zasade stosuje i nie mam do ludzi pretensji, ze jezdza kulawo Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: A na to Wy co? 19.09.05, 13:16 wywody tego kolesia mają jeden zasadniczy słaby punkt- otóż w momencie ostatecznym, tzn. wędrówki, wskutek kolizji do krainy wiecznych łowów, rozważanie kto zawinił będzie zupełnie bezprzedmiotowe. może więc warto jeździć tak, żeby nie dać się zabić (cokolwiek by to znaczyło) Odpowiedz Link
mejson.e Re: Drodzy państwo, co Wy na to? 19.09.05, 22:25 krakus.mp napisał: "Ja gościa nie potępiam, bo sam jeżdżę szybko i często przekraczam dozwolone szybkości." Czytając go miałem nieodparte wrażenie, że to Ty pisałeś... ;-) Facet ma rację wyliczając zagrożenia ale nie zmienia to faktu, że jeżdżąc szybciej, naraża się bardziej na te zagrożenia niż zachowując przepisową prędkość. To że droga jest do du.y a inni uczestnicy ruchu bez wyobraźni, nie daje prawa do ryzykowania czyjegoś zdrowia czy życia. Nawet idioty, nie mówiąc o niewinnym dziecku. I tyle - jeden pech może zrujnować całą resztę życia i nie ma ceny, dla której warto to byłoby zrobić. Koniec kazania... Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link
krakus.mp Re: Drodzy państwo, co Wy na to? 19.09.05, 22:33 Amen.Masz rację kaznodziejo forumowy. Tylko jedno ale. Pojeździj sobie przez tydzień z dozwolonymi szybkościami i w zgodzie z przepisami.Jestem pewien,że zostaniesz zaszczuty przez setki kierowców klaksonem i zbierzesz od nich tyle ch...i, ile ma włosów w peruce Violetta Villas. Odpowiedz Link
mejson.e St. Mejson 20.09.05, 09:37 krakus.mp napisał: "Amen.Masz rację kaznodziejo forumowy. Tylko jedno ale. Pojeździj sobie przez tydzień z dozwolonymi szybkościami i w zgodzie z przepisami.Jestem pewien,że zostaniesz zaszczuty przez setki kierowców klaksonem i zbierzesz od nich tyle ch...i, ile ma włosów w peruce Violetta Villas." Jakoś wciąż nie możesz uwierzyć, że właśnie tak jeżdżę - i to nie od tygodnia ale od ok. dwóch lat. Poza kilkoma dżigitami, dla których prawy pas jest pasem wyścigowym, nie zauważyłem irytacji moim sposobem jazdy, a klaksony czasami się zdarzały, ale nie bez mojej winy - każdy może zrobić głupstwo. ;-) Co więcej - coraz częściej zdarza się długotrwała jazda za mną i to wcale nie z powodu trudności z wyprzedzeniem - wydaje mi się że przykład działa. Pewnie zostanę świętym... Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link
tomek854 A ja bede w czyscu :P 20.09.05, 20:07 Bo tutaj po glownych drogach po prostu nie da sie jezdzic szybciej niz te 60-70 mil (dozwolone 55 lub 60). A to dlatego, ze sa bardzo 'busy' a co prostszy kawalek, gdzie mozna by wyprzedzic jakiegos zawalidroge, to speed camera stoja. A oczywiscie wyprzedzanie z predkoscia 90 na godz. kogos kto jedzie 85 do najbezpieczniejszych rzeczy nei nalezy. Za to ostatnio jezdze do Anglii, gdzie wioska jest co kilkanascie mil jak nei lepiej, i snuje sie miedzy nimi bocznymi drogami. I jezeli jade boczna droga o standardzie naszej krajowki (takiej lepszej), gdzie po horyzont jest prosta, pusta droga przez wrzosowiska a wokol nawet jednej glupiej owcy jezdzenie 55 mph uwazam za czysty idiotyzm. Odpowiedz Link
tomek854 Re: A ja bede w czyscu :P 20.09.05, 20:13 Aha, i jeszcze jedno. Tutaj wiele osob jedzie za szybko. Ale to w polaczeniu z kultura jaka tu panuje na drodze nie jest problemem. Mnie tutaj zadne takie sytuacje nie spotkaly jak opisane przez autora - no moze poza jednym przypadkiem jak byla dziura w plocie i owce wylazly na droge. Ale to byly owce, nie ludzie, a ja jechalem za szybko. Na szczescie 'szybko ale bezpiecznie' i zdazylem zachamowac :) W ogole przez te 3 miesiace to moze ze 3 razy sie na kogos wkurzylem na drodze - w Polsce to by sie stalo w 15 minut. Za to fotoradary stoja w naprawde niebezpiecznych miejscach w 90% procent przypadkow, lub w regularnych odstepach na drogach glownych. A dzisiaj zrobilem korek, bo jechalem za policyjna furgonetka z psami 60 po autostradzie gdzie mozna bylo 50, bo sie balem ja wyprzedzic, a nie mialem jak zmienic pasa na lewy. W koncu zmienilem i jechalem za nia. Ale jak mnie wzial inny radiowoz, to tez pojechalem szybciej. Odpowiedz Link