sherlock_holmes
11.03.06, 22:44
Jak zapewne wiele osób pamięta, moją byłą Skodą jeździ mój brat. Niedawno miał stłuczkę - na niego najechał jakiś narwaniec, w dodatku wtłoczył go na samochód stojący przed nim. NA skutek stłuczki (?) samochód ucierpiał dosyć powaznie:
- tylny zderzak i klapa
- drzwi tylne nie otwierają się (tył samochodu do naciągania)
- cały wydech do wymiany - nie wiem czy kolektor wydechowy i dwururka przetrwały
- z przodu pogięta jest maska, peknięty zderzak, uszkodzony pas rpzedni, rozbita lampa i halogen - oczywiście przód tez do naciągania.
Patrząc na rozmiar uszkodzeń i wartość samochodu (sam wiek robi swoje - 12 lat) chyba będzie szkoda całkowita :( Z jednej strony dobrze, bo bedzie jeden stary samochód mniej na drodze (chociaż dopóki ja nim jeździłem, i zawieszenie, i hamulce, i cała reszta była jak w nowym :) a analiza spalin pokazywała, że bez katalizatora z łatwością spełnia Euro 2 :) ). Z drugiej strony jednak żal - przez 5 lat jakie miałem ten samochód w posiadaniu, ani razu mnie nie zawiódł, pokonywałem nią takie drogi, gdzie większość pseudoterenówek nie wjedzie, dokonywałem niemożliwego jadąc w 5 osób pod namioty - bez bagażnika na dachu, itd itp.
Ech... Łza sie w oku kręci :(