Dodaj do ulubionych

Saris Bones

12.06.06, 04:28
Chyba sie juz chwalilem - kupilem sobie takowy transporter do rowerow:
www.sarisproducts.com/products/bones3.htm
Przez weekend zrobilem kolo 1000 km z dwoma rowerami zamocowanymi na tym
wynalazku - z Atlanty na Hilton Head iSland i spowrotem. A na samej wyspie
jakies 50 km na rowerach :) Byly nieziemskie upaly (36 stopni celsiusza), ale
jak sie jedzie a wiaterek wieje od morza, do da sie wytrzymac. Ale ja nie o
tym - chodzilo mi o to ze pomimo 1000 km na samochodzie nie widac jakichs
powazniejszych uszkodzen. Zamocowalem to ustrojstwo smarujac karoserie + lapy
gruba warstwa wosku samochodowego i wyglada ze byl to dobry pomysl.

Dwa zdjecia - temperatura:
img153.imageshack.us/my.php?image=cimg01415vc.jpg
i nuuuudna autostrada I-16:
img214.imageshack.us/my.php?image=cimg01499bt.jpg
Obserwuj wątek
    • pizza987 Re: Saris Bones 12.06.06, 08:21
      marekatlanta71 napisał:


      > i nuuuudna autostrada I-16:
      > img214.imageshack.us/my.php?image=cimg01499bt.jpg
      >

      Jak Ci zazdroszczę tej nuuuuudnej autostrady... W Polsce też mogłoby być kilka takich nuuuuuudnych tras.
      • marekatlanta71 Re: Saris Bones 12.06.06, 12:53
        Prawie trzy godziny jazdy i moze 2 albo 3 zakrety. Do tego maly ruch i wszyscy
        jada z ta sama predkoscia, wiec nawet wyprzedzaniem sie rozerwac nie mozna.
        Naprawde trzeba walczyc ze snem...
        • pizza987 Re: Saris Bones 12.06.06, 12:59
          marekatlanta71 napisał:

          > Prawie trzy godziny jazdy i moze 2 albo 3 zakrety. Do tego maly ruch i wszyscy
          > jada z ta sama predkoscia, wiec nawet wyprzedzaniem sie rozerwac nie mozna.
          > Naprawde trzeba walczyc ze snem...

          Raczej bardziej podoba mi się walka ze snem niż walka o przetrwanie jaką trzeba uskuteczniać żeby dojechać z Warszawy do Radomia przykładowo.
          • simr1979 Re: Saris Bones 12.06.06, 13:27
            pizza987 napisał:

            (...)
            > walka o przetrwanie jaką trzeba
            > uskuteczniać żeby dojechać z Warszawy do Radomia przykładowo.


            ?????
            B. fajna traska - np. przez G.Kalwarię i Warkę....
            Tylko trzeba LUBIĆ JEŹDZIĆ (autem)....;) :)
            • pizza987 Re: Saris Bones 12.06.06, 14:14
              simr1979 napisał:

              > pizza987 napisał:
              >
              > (...)
              > > walka o przetrwanie jaką trzeba
              > > uskuteczniać żeby dojechać z Warszawy do Radomia przykładowo.
              >
              >
              > ?????
              > B. fajna traska - np. przez G.Kalwarię i Warkę....
              > Tylko trzeba LUBIĆ JEŹDZIĆ (autem)....;) :)

              Właśnie coraz częściej wybieram bardziej boczne i puste drogi, ale czasem jednak nie ma wyjścia. A jeździć to bardzo lubię ;)
    • typson Re: Saris Bones 12.06.06, 10:33
      a ja dzis rano wracalem z poznania i udalo mi sie przeleciec cala autostrade z v
      w okolicach 200. Oczywiscie za wyjątkiem dwoch bramek i tira, ktory zmusił mnie
      do hamowania z 200 do 90 na krotkim dystansie.

      Wszystko po to by to podle uszkodzenie wydechu sie wreszcie ujawnilo na stałe.
      No i sie ujawniło ale to temat na osobny wątek
    • simr1979 Re: Saris Bones 12.06.06, 13:22
      marekatlanta71 napisał:

      (...)> Dwa zdjecia - temperatura:
      > img153.imageshack.us/my.php?image=cimg01415vc.jpg

      Łeeeee, to Wy tam nieżle możecie dać po garach w tej łalabamie(?) - ze 75
      mph? ;) :)

      Ale jak na autostradę, to i tak jeszcze usypiająco [chyba że w landroverze;)]
      • marekatlanta71 Re: Saris Bones 12.06.06, 13:38
        Do 80'ciu raczej nie lapia. Powyzej to ruletka. Byly ze trzy wozy policyjne po
        drodze + jednego goscia zlapali na moich oczach. Widzialem tez ciekawe zjawisko
        - facet wjechal samochodem w wieksza, sucha trawe i zrobil pozar. Chcial chyba
        zrobic siusiu, ale natychmiast po zatrzymaniu sie plomienie buchnely spod
        samochodu, wiec pojechal dalej.
        • mejson.e Pożar 13.06.06, 09:43
          marekatlanta71 napisał:

          "facet wjechal samochodem w wieksza, sucha trawe i zrobil pozar. Chcial chyba
          zrobic siusiu, ale natychmiast po zatrzymaniu sie plomienie buchnely spod
          samochodu, wiec pojechal dalej."

          Ani chybi rozgrzany katalizator podziałał jak zapalniczka na suchą trawę.
          A że facet po prostu odjechał nie próbując sprawdzić, czy samo autko nie zaczęło
          się tlić, to już spory optymizm.

          O braku próby gaszenia pożaru nie mówiąc...

          U nas zrobiło się wreszcie ciepło i już stałym elementem dźwiękowym w mojej
          okolicy jest ryk syren straży pożarnej.
          Wypalanie traw jakoś powoli przestaje być plagą ale coraz bardziej powszechna
          obecność katalizatorów w eksploatowanych samochodach staje się problemem przy
          braku świadomości o ogromnej temperaturze tych elementów wydechu i ryzyku jakie
          niosą.
          A ciągle jest popularne wjeżdżanie do lasów blaszanym obiektem dumy...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka