bassooner
19.09.06, 11:39
sposób na zemstę.
Bass ma mały remoncik w domu,wymiana kaloryferów i całej instalacji C.O.
Wynoszenie dwudziestodwużeberkowych żeliwnych kaloryferów spędzało bassowi sen
z powiek zważywszy,że jedno żeberko to jakieś pięć kg.
W końcu bass skonstruował specjalny wózek,na którym kaloryfery śmigały jak
Kubica po pokojach.Pozostała do pokonania jeszcze kwestia schodów ale sąsiad
zlitował się na bassem i pożyczył największą jaką bass widział "gumówkę" czyli
szlifierkę kątową do rozdrobnienia tychże kaloryferów.
Rozdrabnianie miało miejsce na tarasie,a multum żeliwnego proszku pozostałego
po cięciu bass spłukał z węża.Niestety troszkę(tak się bassowi wydawało)wody
skropiło furę syna ww sąsiada.Nieszczęsne zdarzenie miało miejsce w sobotę
tydzień temu,a w zeszłą środę sąsiad zauważył jakieś dziwne oznaki mojego
"rozdrabniania" na swoim samochodzie.
Słowem dach,maska i tył do lakierowania...:-(((
Gdybyście kogoś bardzo ale to bardzo nie lubili to receptę na zemstę macie
gotową...
Ale mi smutno :-(((