pap10
28.09.06, 18:05
Reklamy radiowe ogłaszające na amerykańskmi rynku motoryzacyjnym dżihad,
czyli islamską świętą wojnę - tak swoje auta w stanie Ohio chciał promować
diler japońskiego koncernu Mitsubishi.
Swoją kampanię reklamową diler z Ohio planował z rozmachem. Reklamy radiowe,
które ogłaszały samochodowy dżihad, "piątki Fatwy", podczas których w
salonach sprzedaży aut dzieci miały dostawać plastikowe miecze od sprzedawców
odzianych jak talibowie. Nie wiadomo, ilu klientów taka kampania reklamowa
zachęciłaby do zakupu samochodu Mitsubishi. Po ostrej krytyce liderów Rady
Stosunków Amerykańsko-Islamskich diler z Ohio zrezygnował ze swoich planów.
Jak twierdzi, był to żart, który jednak nie znalazł zrozumienia.
Centrala japońskiego koncernu Mitsubishi nie wypowiedziała się o planach
swojego dilera. Przed laty Mitsubishi przeżyło już marketingową wpadkę w USA.
Wtedy japoński koncern urządził ceremonię otwarcia swojej pierwszej fabryki
samochodów w USA dokładnie w rocznicę japońskiego ataku w 1941 r. na
amerykańską bazę w Pearl Harbor. W ataku uczestniczyły japońskie myśliwce
Zero, produkowane w fabrykach samolotów Mitsubishi.
Oryginal:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3648465.html