Dodaj do ulubionych

250 pln oraz 5 punktów

03.01.07, 23:33
Jak ja tych nierobów nienawidzę !!!!

a było tak - skręciłem sobie, jak zwykle zresztą na stacje benzynową. Skret
polega na tym ze albo sie stoi na swiatłach (dosc dlugo, bo to mala boczna
uliczka od sobieskiego, tam gdzie opel i orlen) pozniej zawraca i skerca w
prawo albo omija sie wysepke z lewej strony na dlugosci jednego metra i skreca
w lewo. Oczywiscie jest to manewr niezgodny z przepisami ruchu drogowego.
Niedostosowanie sie do znaku "nakaz jazdy z prawej strony znaku" (C-9), nie
jak twierdził nierób "nakaz jazdy w prawo". W kazdym razie podszedl do mnie
jak wyszedłem ze stacji i poinstruował, bym "jeszcze raz zawrocił tym razem
prawidłowo i skrecił do nich" - stali jakby po drodze wjazdu na stacje.
Najpierw bylem rozbawiony i mily dla nieroba ale podczas powtornego zawracania
przemyslalem szybko sprawe i wysiadłem z pianą na gebie. Zaczeło sie ich
standardowe pierdolenie:

- panie kierowco zna pan powod zatrzymania?
- znam.
- dlaczego pan tak zrobił?
- zawsze tak robie bo tak mi jest wygodnie i nikomu nie przeszkadzam.
- a wie pan ile to kosztuje takie przewinienie?
- nie.
- 250 złotych. No i co robimy?
- no niech pan pisze, co sie pan głupio pyta!
- ale jakto? (chyba sie nie spodziewali takiego obrotu sprawy)
- no takto, niech pan pisze, mam to w dupie.
- no ale przyjmuje pan mandat?
- moge nie przyjąc, wisi mi to.
- to bedzie sąd grodzki. Przyjmuje pan czy nie?
- piszcie, troche wysilku wam nie zaszkodzi.

no i dalej standard, imie ojca, matki, nazwisko panienskie, bla bla

bardzo im cukrowałem, ze odwalili wlasnie kawał dobrej roboty likwidujac takie
zagrozenia. Wyraziłem tez żal, ze jakis czas temu musiałem przy pomocy konczyn
oraz psa opedzac sie od jakis dwoch pijanych dresów, ktorym sie cos wydawało i
przykro mi, ze wtedy mnie nie uratowali. Na co bez zenady powiedzieli, ze
trzeba było zadzwonic. Wiec ja na to, ze jakos teraz nie trzeba było nigdzie
dzwonic, by patrol prewencji a nie drogówki srał na parkingu i pilnował znaku
w ciemnej uliczce, ktory wszyscy maja w dupie. No to juz sie nie odezwali.
Zreszta dodałem, ze wielokrotne prosby patroli o interwencje w sprawie szkoly
brytyjskiej - tej na przeciwko bramy osiedla. Klienci szkoly (rodzice i
kierowcy wynajmowani przez rodzicow) nagminnie blokuja cala ulice stajac
glownie na zakazie (oczywiscie jest to zakret) oraz na przejsciu dla pieszych.
Nie maja tez problemu z tym, by stanac na jedynym wjezdzie na osiedle (moje)
na ktorym jest 6 blokow. Bo wszystko mają w dupie. A bałagana policja nie
reaguje, bo rzekomo nic nie moze zrobic.
Dla rozjasnienia sytuacji zalinkuje cennik tej szkoły
www.thebritishschool.pl/files/resourcesmodule/@random4510f16283962/1160543961_Fees_2006_2007.pdf
cennik wyjasnia miedzy innymi to, dlaczego sama szkola nie interweniuje.

Podsumowując, jestem wqrwiony, ze obiegowe opinie o policji jestem zmuszony
potwierdzic po raz kolejny wlasnymi doswiadczeniami. Jestem wqrwiony, ze nic w
tym jebanym kraju sie nie zmienia i nie zmieni. Ze wszedzie pelno jest
narzekajacych dupkow bez ambicji, ktorzy zamiast patrolowac parki i pałować
dresiarnie bawaią sie w drogówke i probuja wyciagac łapówki za krzywy wjazd na
stacje benzynową.

Jutro pisze skarge do KG. Mam numer ich radiowozu, miejsce, date i godzine,
mam nadzieje, ze starczy. Wiem, ze w teorii wszystko bylo OK - nie
dostosowałem sie do C-9 to jebnąć śmieciowi mandatem po mordzie. Ale opisze
wszystko w kontekscie naszych interwencji w sprawie szkoły i totalnego braku
reakcji, ba nawet odmowy reakcji, argumentowanej "bo to i tak nic nie da".
Opisze to w kontekscie napadów i pijaństwa w parku. Oraz w kontekscie tego, ze
nocą jednostka patrolująca bawi sie w drogówke pilnującą wjazdu na stacje i
parking osiedlowy! Gdyby chociaz z radarem stali, to moze i mialoby to jakis
sens...

p.s.
przepraszam tych, ktorch rodzina jest w policji. Mam nadzieje, ze Wasi
policjanci sa wyjątkami od tej beznadziejnej reguły.
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: 250 pln oraz 5 punktów 03.01.07, 23:59
      i co ci odpiszą? jakąś wykładnie twojego wykroczenia, taryfikator i tyle. pewnie
      jakaś wykrywalnosc im nawet dzięki tobie wzrosła.
      spróbuj się nie zniechęcić i wysłać twój wątek do redakcji gazety,
      superekspresu, może ktoś tez sie wkurwi i to opisze. może nawet przed zacną
      szkołą ktoś się pojawi. podobno mamy się nie zniechęcać. bądz obywatelem. cały
      czas jestesmy panstwem obywatelskim
      • typson Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 00:09
        Dokładnie to che osiagnac. Mam nadzieje, ze skargi tyczace sie konkretnych
        komend w efekcie trafiaja do wiadomosci komendanta. i teraz są trzy opcje:

        - moze sie okazac, ze panowie mieli wyznaczone patrolowanie a stali na stacji
        benzynowej i zarabiali na karnawał
        - moze sie okazac, ze to komendant czy jakis szef zmiany wyznaczył im takie
        zadanie (po ch..j, nie wierze w to) i w kontekscie szkoły i parku oraz
        potencjalnej chryi nie bedzie wiecej popelnial takich bledow
        - moze sie okazac, ze naczelny komendy jest za razem naczelną chujozą i ma w
        dupie bezpieczenstwo wlasnego rewiru i woli patrole posyłać na pilnowanie stacji
        beznynowej

        Opcja A oraz B moze poskutkowac zmianami godnymi panstwa obywatelskiego
        Opcja C dowiedzie tego co pisałem wyżej

        póki co jest 2:1 w ogolnym rozrachunku
    • andrzej28aaa Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 00:09
      No i to pytanie "no i co robimy". Żyjemy w republice kartoflanej i raczej to się
      szybko nie zmieni. :(

      Btw, zwykle tankuję na Shellu, i to nie przy Bestmallu, ale tym przy Sikorskiego.
      • typson Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 00:20
        a ja mowie o orlenie na rogu limanowskiego i sobieskiego. Jade limanowskiego do
        sobieskiego i skrecam przed wysepka ;)

        Lubie orlen, bo jak mnie widza z piwem albo z kolą to od razu podają 2x marlboro
        Light i 2x miętowe. A jak prosze o sok grejpfrutowy to nieśmiało proponuja
        smirnoffa 0.5 choc wiedza dobrze, ze zawsze biore 0.7 A tankuje glownie na neste ;)
        • andrzej28aaa Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 00:32
          Wiem że o tym orlenie mówisz, pozdrowienia ze Stegien ;)
          • typson Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 12:18
            pozdrawiam ;)
    • jawa99 Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 00:29
      > - no niech pan pisze, co sie pan głupio pyta!
      > - ale jakto?

      szkoda ze nie powiedział jeszcze: "a moze dałoby się to jakoś bez mandatu załatwić"

      pozatym, co się dziwić, gwiazdka była, swieta, a to kosztuje, to trzeba budżet
      podreperować, i dobrze rok zacząć ;)

      Niestety wina jest niepodważalna, i nawet jeżeli coś odpowiedzą to pewnie
      właśnie na tym się skupią, ale i tak uważam ze warto próbować, a nuż trafi an
      podatny grunt.

      P.S. Tak a propos szkoły, niedaleko ode mnie znajduje się kościół świadków
      Jehowy, i sytuacja jest taka sama, kilka razy w tygodniu uliczka zastawiona tak
      ze jeden samochód przejeżdża z trudem, a piesi chodzą trawnikami albo ulicą.
      Pozwoliłem sobie to kulkukrotnie zgłaszać straży miejskiej, ale skutek podobny
      jak przy ww. szkole.
      • typson Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 02:53
        > P.S. Tak a propos szkoły, niedaleko ode mnie znajduje się kościół świadków
        > Jehowy, i sytuacja jest taka sama, kilka razy w tygodniu uliczka zastawiona tak
        > ze jeden samochód przejeżdża z trudem, a piesi chodzą trawnikami albo ulicą.
        > Pozwoliłem sobie to kulkukrotnie zgłaszać straży miejskiej, ale skutek podobny
        > jak przy ww. szkole.

        widac jedno i drugie to zmowa masonerii :/
        • tomek854 Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 02:57
          Szkoła Społeczna przy ulicy Ojca beyzyma we Wrocławiu to podobny problem. Moi
          rodzice mają pecha mieć ją za płotem. Walczą od lat o jej likwidację.

          Zlikwidowali... A teraz miasto zainwestowało grube miliony w tymczasową
          lokalizację szkoły dla zółtych dzieci koreańczyków, które jak wiadomo zgodnie z
          zasadą braku rasizmu i tolerancji nie mogą uczyć się z naszymi polskimi...

          Tutaj jedna z moich wypowiedzi w temacie, ale cały wątek jest ciekawy:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=50305225&a=50334779
          • tomek854 Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 03:01
            i jeszcze - pamiętacie?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=629&w=11985361&a=11985361
            • typson Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 03:07
              no tak, widze swoj post. Szkoda, ze trzy lata temu mialem ten sam problem...
              Chyba przestane placic podatki a przede wszystkim ZUS, tylko najpierw kredyt
              wezme a pozniej juz sobie znajde sposob na taaakie wieeeeeelkie koszty uzyskania
              przychodu
    • marekatlanta71 Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 03:05
      Nawet nie wiesz jak mi sie marzy zeby u nas policja lapala za takie wykroczenia
      - czasami mnie do furii doprowadzaja kierowcy jadacy pod prad, skrecajacy gdzie
      nie wolno i generalnie dokonujacy manewrow powodujacych zawijanie sie palcow u
      nog. Najgorsze ze sama policja wykonuje takowe manewry...
      • typson Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 03:49
        mi się marzy, by policja lapala za kazde inne wykroczenia. Mialem niedawno
        wlamanie do biura, kilka lat temu wlamanie do domu babci, skradzione dwa
        samochody, rower, pobicie. Nigdy nic z ich pracy nie wyniknelo, tylko
        przeszkadzali, bo trzeba było czekać na zakończenie "sledztwa" kilka miechów, by
        np zlozyc wniosek o kase z ubezpieczenia. Pomijam tu kwestie drogówki, bo nie o
        tym mowa. To nie byla drogowka tylko zwykly patrol majacy pilnowac mojego
        bezpieczenstwa na ulicy oraz bezpieczenstwa mojego mienia. Ilektroc mija sie
        taki patrol wlokący sie srodkiem ulicy 40 km/h nie reaguja, choc wszyscy
        wyprzedzajacy maja 80 (gdzie wolno 50). Jakos wtedy im sie nie chce ale dziwnym
        trafem przyczajka w nocy na stacji benzynowej jest jak najbardziej OK. Ze nie
        wspomne o nagminnym lamaniu przez nich przepisów. Ile razy tam gdzie jest
        lewoskret z sygnalizatorem kierunkowym barany zawracają powodujac, ze z piskiem
        ledwo hamujesz mu za zderzakiem. I nawet zatrabic nie mozna ani dac po glowie,
        bo waaadza jest nietykalna i obowiazuja ja inne prawa. Oj cieżko pracuja na tą
        emeryture przy 40-stce
        • marekatlanta71 Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 04:09
          To samo jest u nas - policjanci nie maja pojecia o ograniczeniach predkosci,
          zasadach ruchu drogowego itp. a jedyne co umia to lapac na radar. A jak mi sie
          do domu wlamali to pol godziny na nich czekalem, choc oni mieli z posterunku
          blizej niz ja z pracy i do nich najpierw monitoring zadzwonil...
    • plawski Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 04.01.07, 08:58
      podobnej łapance przed świętami w Pruszkowie przy makdonaldzie. Zawsze każdy
      skręca tam z Kościuszki w lewo, znaku zakazu nie ma - jest za to podwójna
      ciagła. Łapali oczywiście po zmroku, trzeba było normę jebanych kwitów wyrobić.
      A tak BTW, Typson, to Ty powinieneś bloga założyć. Biorąc pod uwagę Twoje różne
      wcześniejsze opowiadania, np. odpowiedź na forum Żłobki, to byłby HIT. Podobnie
      ma się sprawa z Bassem :) Pozdrawiam.
      • wo_bi Re: Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 04.01.07, 11:48
        plawski napisał:

        > podobnej łapance przed świętami w Pruszkowie przy makdonaldzie. Zawsze każdy
        > skręca tam z Kościuszki w lewo, znaku zakazu nie ma - jest za to podwójna
        > ciagła. Łapali oczywiście po zmroku, trzeba było normę jebanych kwitów wyrobić.

        Nagminnie tam wszyscy skrecaja do McDonald's w ten sposob. No prawie wszyscy, bo
        ja nie. ;) I powiem Ci, ze wkru...a mnie niemilosiernie, jak ktos przede mna tak
        robi. Stoi i czeka, bo z na przeciwka stoja na swiatlach na czerwonym (w ul.
        Kraszewskiego) i blokuja przejazd. A wjazd do "restauracji" jest, z al. Wojska
        Polskiego, zaraz za swiatlami, bez problemu, szybko i sprawnie z osobnym pasem
        do zjazdu.

        Pozdrawiam
        Wobi
        • typson Re: Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 04.01.07, 12:18
          protestuje - wsadzasz mnie do jednego wora z klientami McD w pruszkowie!

          Ja skrecam wtedy, gdy jest pusto i nikomu to nie przeszkadza, to chyba
          zrozumiałe. W ogóle nigdy nie robie manewrów, ktore komus moglbyby utrudnic
          zycie, nawet jesli jestem w prawie
          • wo_bi Re: Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 04.01.07, 15:54
            typson napisał:

            > protestuje - wsadzasz mnie do jednego wora z klientami McD w pruszkowie!
            >
            > Ja skrecam wtedy, gdy jest pusto i nikomu to nie przeszkadza, to chyba
            > zrozumiałe. W ogóle nigdy nie robie manewrów, ktore komus moglbyby utrudnic
            > zycie, nawet jesli jestem w prawie

            Ale to nie ma w ogole odniesienia do Twojego manewru. Nawet o tym nie
            pomyslalem, aby porownywac. :) Odnioslem sie tylko i wylacznie do wypowiedzi
            plawskiego, do tej konkretnej sytuacji, ktora opisal.

            A te dwa miejsca to zupelnie inna specyfika i nie da sie ich w ogole porownać ze
            soba.
            • typson Re: Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 04.01.07, 16:28
              ufff, bo juz myslalem, ze padne ofiara generalicji :)
        • plawski Re: Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 04.01.07, 12:38
          wo_bi napisał:

          I powiem Ci, ze wkru...a mnie niemilosiernie, jak ktos przede mna ta
          > k robi. Stoi i czeka, bo z na przeciwka stoja na swiatlach na czerwonym (w ul.
          > Kraszewskiego) i blokuja przejazd.

          Co do tego to masz absolutnie rację. Też to zauważyłem, ale NIDGY nie zrobiłem
          tego, jeżeli z naprzeciwka był korek i miałbym komuś blokować przejazd. Można go
          blokować "prawnie" kilka metrów dalej, skręcając w Drzymały :)

          A wjazd do "restauracji" jest, z al. Wojska Polskiego, zaraz za swiatlami, bez
          problemu, szybko i sprawnie z osobnym pasem do zjazdu.

          No i tu jest pies pogrzebany. Bo teoretycznie to jest "bez problemu", gorzej
          natomiast, gdy kolejka jest spora i tworzy się z dwóch stron. I kto wtedy ma
          pierszeństwo? Najlepiej po jednym z każdej strony, prawda? Widziałem kiedyś w
          praktyce, jak to wygląda... a że jest to miasto cudów, nie muszę chyba pisać dalej.
          • wo_bi Re: Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 04.01.07, 18:57
            plawski napisał:

            > Co do tego to masz absolutnie rację. Też to zauważyłem, ale NIDGY nie zrobiłem
            > tego, jeżeli z naprzeciwka był korek i miałbym komuś blokować przejazd. Można g
            > o
            > blokować "prawnie" kilka metrów dalej, skręcając w Drzymały :)

            Dokladnie, a tak w ogole male sprostowanie, napisalem ul. Kraszewskiego a to
            przeciez ul. Kosciuszki. :) W ogole Pruszkow to w godzinach szczytu mocna
            zatloczone miasto.

            > No i tu jest pies pogrzebany. Bo teoretycznie to jest "bez problemu", gorzej
            > natomiast, gdy kolejka jest spora i tworzy się z dwóch stron. I kto wtedy ma
            > pierszeństwo? Najlepiej po jednym z każdej strony, prawda?

            A widzisz, bo to trzeba jak kultorualny czlowiek, i zamiast McDrive, zaparkowac
            samochod, wejsc do srdoka, zamowic zestaw, wziac tace, pojsc to ztoliczka i
            paluchami, siedzac na twardym kszeselku, kanapke przegryzajac frytkami i
            popijajac Kola.

            > Widziałem kiedyś w
            > praktyce, jak to wygląda... a że jest to miasto cudów, nie muszę chyba pisać
            > dalej.

            Mit Pruszkowa wieczne zywy? ;)
            • plawski Re: Współczuję, ostatnio pisałem tutaj o 05.01.07, 09:30
              wo_bi napisał:


              > Mit Pruszkowa wieczne zywy? ;)

              No chyba tak, choć szczerze powiem, że od 1995 roku, kiedy to zdałem szczęśliwie
              maturę, mało mam z tym miastem wspólnego, więc nie znam obecnej "sytuacji na
              polu bitwy". Jednak za mojej "młodości" i czasów Brwinowskiej "Kaskady" to się
              różne "fajne" rzeczy działy :)
    • fanfan1 Re: 250 pln oraz 5 punktów 04.01.07, 09:28
      Już kilka razy pisałem: policja (milicja) jest od tego by im (czyt. "elytom" i
      policji) nie ukradziono pi....go ustroju.
    • mejson.e Bicie Murzynów 04.01.07, 11:21
      Jak ty Typson lubisz się nakręcać...

      Może i organizacja wjazdu na tamtą stacje benzynową jest do d... i czasami takie
      myki-wybryki ułatwiają wszystkim życie, ale nie jest to argument do dyskusji z
      policją.
      I to dyskusji aroganckiej, poniżającej funkcjonariuszy, mających zbierać cięgi
      za wszystkich złych poruczników spotkanych przez Ciebie w przeszłości.

      Po tym wszystkim mandat należał Ci się jak psu zupa i to wyszczekana na własną
      prośbę, niemal wymuszona na gliniarzach.

      A przykłady złej reakcji lub najczęściej braku reakcji na inne wykroczenia, to
      argument w stylu "a u was biją Murzynów".

      Widzisz coś złego, to sygnalizuj odpowiednim władzom, może przynajmniej ułamek
      procenta interwencji poskutkuje, a okaże się to zbawienne dla czyjegoś zdrowia
      czy życia.

      I przestań się tak nakręcać nie tylko na drodze, ale i na forach typu żłobki ;-)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • simr1979 Re: Bicie Murzynów 04.01.07, 11:57
        mejson.e napisał:

        (...)
        > A przykłady złej reakcji lub najczęściej braku reakcji na inne wykroczenia, to
        > argument w stylu "a u was biją Murzynów".

        Nie, to nie jest tego typu argument - to jest wyartykułowanie (o ile nie krzyk
        rozpaczy) obywatela kraju, w którym policja zamiast mu służyć (zgodnie z zasadą
        pomocniczości państwa), jak dawniej służy władzy do brania go za mordę, w
        najlepszym carsko-sowieckim stylu.....



        > I przestań się tak nakręcać nie tylko na drodze, ale i na forach typu żłobki
        > ;-)

        Świat się kręci tylko dzięki takim nakręconym...;)

      • typson Bicie piany 04.01.07, 12:26
        Wiesz co mejson, jak Cie lubie tak sie z Toba nie zgadzam. Chyba byles zbyt
        dlugo gnojony przez milicje i odwracasz kota ogonem.

        Jak pisalem i mowilem zreszta policjantom na wstepmie - w dupie mam mandat i te
        punkty. Ostatnie punkty (za predkosc) dostalem na poczatku 2004 roku, co daje mi
        podstawy do założenia, ze staram sie jezdzic zgodnie z przepisami. Tu swiadomie
        pojechalem niezgodnie z przepisami. I oto pojawila sie policja, ktora nigdy nie
        reagowala na moje czy zony prosby w sprawie szkoly, o ktorej pisalem wyzej! I
        policja ta zaczela gadac w tybie "to co z tym zrobimy" - wydaje mi sie, ze
        postawa obywatelska było pokazanie im, ze za takie dzialania nie ma sie do nich
        szacunku i ze na łapówke nie maja co liczyc. Dziwie sie, ze tego nie rozumiesz.
        • bassooner Re: Bicie piany 04.01.07, 13:23
          Co do nakręcania to wyobraźcie sobie pisanie bez nakręcania(niektórzy tak
          robią)...było by to poprostu koszmarnie nudne i takie też niektóre posty są.
          Ja wobec tego zrugam typsona "bez nakręcania" się...

          Niedobry typson, źle zrobiłeś, typson be be, aj ty, aj ty typson...
          • computerland1 Re: Bicie piany 04.01.07, 13:31
            jechalbys fiatem albo innym badziewiem, to bys pojechal w spokoju. ale masz
            bmw, to plac!
            :)
            • typson Re: Bicie piany 04.01.07, 13:37
              jechałem audi
              • computerland1 Re: Bicie piany 04.01.07, 13:39
                no moze masz na gebie wypisane, zes dresiarz jest:)
                • typson Re: Bicie piany 04.01.07, 13:39
                  nie widac przecież bo miałem na sobie czarną maskę i gogle
        • emes-nju Re: Bicie piany 04.01.07, 17:06
          typson napisał:

          > I policja ta zaczela gadac w tybie "to co z tym zrobimy"


          Mnie do piany doprowadzilaby tresura w rodzaju prosze jeszcze raz prawidlowo zawrocic. Juz po takiej propozycji rozpoczalbym chyba ostra dyskusje. Moze bez bluzgow, ale zdecydowanie odmowilbym czegokolwiek wiecej oprocz przyjecia mandatu (punkty i mandat tez mam w d... bo w ciagu 18 lat jazdy uzbieralo mi sie tego - niezbyt slusznie zreszta, jak juz pisalem - 100 zl i 2 pkt.). Nie psy mnie uczyc jezdzic beda - oni moga tylko egzekwowac.
          • andrzej28aaa Re: Bicie piany 04.01.07, 20:28
            Niestety, ale oni mają tu władzę i jak będą chcieli, to zrobią Ci co zechcą i
            nic im nie udowodnisz :( Dlatego mogą sobie kazać "obywatelom" karnie robić
            kółeczka dokoła wysepki ze światłami. Na początek dostaniesz stawianie czynnego
            oporu i napaść na funkcjonariuszy, itp, itd. Mogą sobie wymyślić różne zarzuty i
            nic im nie zrobisz. Takie państwo.

            Ciekawe, co na to mejson? Pewnie, że krakam i na siłę wynajduję tylko złe strony.
            • emes-nju Re: Bicie piany 04.01.07, 21:25
              andrzej28aaa napisał:

              > Niestety, ale oni mają tu władzę i jak będą chcieli, to zrobią Ci co zechcą i
              > nic im nie udowodnisz :( Dlatego mogą sobie kazać "obywatelom" karnie robić
              > kółeczka dokoła wysepki ze światłami. Na początek dostaniesz stawianie
              > czynnego oporu i napaść na funkcjonariuszy, itp, itd.


              Na szczescie malo prawdopodobne. Czy wiesz ile oni, przy okazji aresztowania,
              musza papierkow wypelnic? Nie sadze tez, zeby oplacalo im sie robic dym w
              sytuacji, w ktorej nie bardzo beda mieli kiedy uzgodnic wlasne zeznania (w koncu
              ja zadnego czynnego oporu stawiac nie bede - odmowie tylko wykonywania czynnosci
              majacych na dobra sprawe na celu upodlenie mnie), a ja bede mial sporo swiadkow,
              ktorzy potwierdza moja wersje.

              Nie, policja nie jest od tresury i oni doskonale o tym wiedza.

              PS Juz kiedys odmowilem policjantowi prawidlowego przejscia przez jezdnie.
              Oswiadczylem, ze mi sie spieszy i zeby wypisywal mandat bez zbednych ceregieli.
              Dostalem pouczenie - co to za frajda wypisywac mandat komus, kto ma to w d... i
              wyraznie to pokazuje :-) Teraz czasy sie zmienily - policjanci MUSZA wykazywac
              sie wykonaniem planu karania mandatami i Typson sie zalapal...
            • mejson.e Co na to Mejson? 04.01.07, 23:26
              andrzej28aaa napisał:

              "Niestety, ale oni mają tu władzę i jak będą chcieli, to zrobią Ci co zechcą i
              nic im nie udowodnisz :( Dlatego mogą sobie kazać "obywatelom" karnie robić
              kółeczka dokoła wysepki ze światłami. Na początek dostaniesz stawianie czynnego
              oporu i napaść na funkcjonariuszy, itp, itd. Mogą sobie wymyślić różne zarzuty
              i nic im nie zrobisz. Takie państwo.

              Ciekawe, co na to mejson? Pewnie, że krakam i na siłę wynajduję tylko złe strony."

              Faktycznie - kraczesz przesadnie i pewnie celowo, by sprowokować mnie do odpowiedzi?

              W tym kraju obecnie na szczęście policja już nie jest wszechmogąca i nie może
              bezkarnie poniżać ludzi ani tym bardziej fałszywie ich oskarżać.
              Jest raczkująca demokracja, wolna prasa, niezawisłe przeciążone sądy itp.

              Jasne, że można próbować dokuczyć cywilowi, o ile jednak stanowisko policji
              będzie wiarygodne w przypadku dopadnięcia dresiarza, to gdy zaatakują w miarę
              normalnego obywatela, bez konta punktowego, nie karanego, z dobrą opinią, to już
              fałszywie oskarżający mogą się przejechać.
              Nigdy nie wiadomo zresztą, na kogo się trafi - a może na dziennikarza albo
              prokuratora?

              Więc nie jest tak źle.

              Chciałbym jednak, byście postarali się spojrzeć na to z tej drugiej - policyjnej
              strony.
              Dwunastogodzinne dyżury wypełnione wysłuchiwaniem bajeczek przez przyłapanych,
              próbujących wykręcić się od mandatu, dyskusją z pijaczkami itp.
              I to wszystko za pensję sprzątaczki w prywatnej firmie.

              Łatwo o uogólnianie, bo co to za wędkowanie, gdy zamiast długich łowów wystarczy
              zanurzyć podbierak - czyli machnąć lizakiem - i ma się pewny połów?
              Łatwo w masie drani źle ocenić człowieka, który choć popełnił jakiś drobny
              wybryk, to na codzień jest marzeniem gliniarzy, którym zależy na
              bezpieczeństwie, a nie na koszeniu mandatów.

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • plawski Re: Co na to Mejson? 05.01.07, 09:37
                mejson.e napisał:
                (...)
                Dwunastogodzinne dyżury wypełnione wysłuchiwaniem bajeczek przez
                przyłapanych,próbujących wykręcić się od mandatu, dyskusją z pijaczkami itp.
                I to wszystko za pensję sprzątaczki w prywatnej firmie.
                Mejson, zgoda, ale powiedz, czy oni nie byli tego świadomi zatrudniając się w
                policji? Czy robili to pod przymusem? Do takiej pracy trzeba po prostu mieć
                powołanie. Podobnie rzecz ma się z pielęgniarkami. Czemu narzekają? Nie
                wiedziały, w co się pchają? Liczyły na cud nagłego podniesienia pensji o 400%???
                Naprawdę rzadko można spotkać pielęgniarkę z prawdziwego zdarzenia, podobnie
                policjanta.
              • simr1979 Re: Co na to Mejson? 05.01.07, 10:07
                mejson.e napisał:

                (...)
                > Jasne, że można próbować dokuczyć cywilowi, o ile jednak stanowisko policji
                > będzie wiarygodne w przypadku dopadnięcia dresiarza, to gdy zaatakują w miarę
                > normalnego obywatela, bez konta punktowego, nie karanego, z dobrą opinią, to ju
                > ż
                > fałszywie oskarżający mogą się przejechać.

                Ciekawe, kto się przejechał na wykończeniu Romana Kluski - to jest właśnie ten
                system o którym mówimy, i którego częścią jest policja, między przypadkiem
                typsona i Kluski jest tylko różnica skali......
            • mrzagi01 zaczynacie pier... koledzy 05.01.07, 10:43
              zaraz dojdziecie do tego że to już nie policja a szwadrony śmierci.
        • mejson.e Re: Bicie piany 04.01.07, 23:10
          typson napisał:

          "Wiesz co mejson, jak Cie lubie tak sie z Toba nie zgadzam. Chyba byles zbyt
          dlugo gnojony przez milicje i odwracasz kota ogonem."

          No, to mam nadzieję, że BARDZO się ze mną nie zgadzasz ;-)

          Na szczęście nie byłem gnojony przez milicję, chyba jednak za młody jestem ;-)


          "Jak pisalem i mowilem zreszta policjantom na wstepie - w dupie mam mandat i te
          punkty. Ostatnie punkty (za predkosc) dostalem na poczatku 2004 roku, co daje mi
          podstawy do założenia, ze staram sie jezdzic zgodnie z przepisami."

          Fakt, ze masz zapas punktowy, ale kasy szkoda - ile to flaszek markowego
          alkoholu poszło do budżetu? :((

          "Tu swiadomie pojechalem niezgodnie z przepisami. I oto pojawila sie policja,
          ktora nigdy nie reagowala na moje czy zony prosby w sprawie szkoly, o ktorej
          pisalem wyzej! I policja ta zaczela gadac w tybie "to co z tym zrobimy" - wydaje
          mi sie, ze postawa obywatelska było pokazanie im, ze za takie dzialania nie ma
          sie do nich szacunku i ze na łapówke nie maja co liczyc. Dziwie sie, ze tego nie
          rozumiesz."

          Rozumiem doskonale, tylko sam nie podjąłbym takiej pyskówki.

          Skupmy się na faktach - Ty złamałeś przepis, pieski to zobaczyły, zwróciły Ci z
          wyższością uwagę a Ciebie trafił szlag. Oto na codzień jeździsz rozsądnie, w
          odróżnieniu od bezmózgów piratujących ryzykownie i agresywnie, czego dowodem
          jest Twoje zerowe konto punktowe. Więc swój nikomu nie zagrażający myk
          potraktowałeś jako nieszkodliwy wybryk i oczekiwałeś tego samego od policjantów.
          Może i byś się doczekał, ale Ty od razu wywaliłeś bezpiecznik.

          Może się zdziwisz, ale mimo mojego wszechobecnego spokoju, nie zgodziłbym się
          chyba na tresurę i powtórne wykonanie manewru ku uciesze gliniarzy.
          Prędzej pewnie próbowałbym rozładować atmosferę, przyznać im rację, udowodnić,
          że wiem, co przeskrobałem.
          Nie zgodziłbym się na łapówkę, wolałbym mandat, choć starałbym się odwieść ich
          od ukarania mnie i obrócić konflikt w twórczą rozmowę;-)

          Pisałem całkiem serio o nakręcaniu, bo na drodze wyjątkowo łatwo trafia nas
          szlag, powodując rozdmuchiwanie błahostek do problemów niebotycznych rozmiarów.

          Osobiście nie spodziewam się wiele wyrozumiałości od policjantów od czasu, gdy
          piętnaście lat temu zapłaciłem za niezastosowanie się do znaku, po którym za
          sprawą wandali pozostał tylko słupek. Zrozumiałem, że wcale nie żartują dopiero
          po paru minutach.
          Ale wtedy była ze mnie d... nie kierowca...

          Ale dzisiaj na przykład zostałem przepuszczony przez radiowóz przy zmianie
          trzech pasów na Kijowskiej - bardzo mi ułatwili życie.

          Zeby było śmieszniej - poprzedni post chciałem właśnie zatytułować "Bicie piany"...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • typson jeszcze mi sie przypomnialo 04.01.07, 16:53
      ze ten starszy miał brzuch i wąsy :(

      i jeszcze pozniej, wieczorem pies dopadł jakiegos szczura i go zagryzł. Szczur
      piszczał a pies byl z siebie dumny. Ja juz miałem dość tego dnia
      • plawski Re: jeszcze mi sie przypomnialo 04.01.07, 17:13
        typson napisał:

        > ze ten starszy miał brzuch i wąsy :(
        Ten z McDonalds'a też...
        >
        > i jeszcze pozniej, wieczorem pies dopadł jakiegos szczura i go zagryzł. Szczur
        > piszczał a pies byl z siebie dumny. Ja juz miałem dość tego dnia

        No szczur nie wygląda za dobrze....
    • qrakki999 Re: Jak to wygląda w policji 05.01.07, 10:05
      Mam ja brata stryjecznego policjanta i do tego bratową stryjeczną policjantkę -
      takie fajne małeżeństwo:) - (naprawdę fajne) - młodzi ludzie (ok 25 lat).

      Oboje są powiedzmy kryminalni. Ale co z tego wnika dla typsonowej opowieści?

      Trzeba sobie wyobrazić, że policja działa jak normalna firma, z działem
      handlowym w której trzeba budżet wyrobić, mamy kijowego szefa, który troche nie
      łapie się w nowej rzeczywistości, ale za to ma doświadcznie, wiemy, że w innym
      dziale jest zajebisty szef, itd. Nasi szefowie mają swoich szefów a nad nimi
      wszystkim stoja politkierzy pokroju bajkopisarza Dorna. I co? Ano trzeba
      wyrobić ten zasrany budżet, bo innaczej nie bedzie premii, szef będzie wqrwiony
      albo ześla nas na posterunek do Sokółki:/ Nawet ja czujesz, że masz powołanie i
      wsparcie finansowe rodziny, bawi Cię to, jesteś dobry, to potem jesteś mocno
      wqrwiony bo zamiast pilnowac porządku, musisz wyrobić plan. A żeby było
      smieszniej to to wyrobisz swój a ktoś ważniejszy przyjdzie i powie, że ta
      sprawa która własnie rozwiązałeś nie jest twoja bo obyczajówka ja potrzebuje i
      ch... możesz zrobić.

      Do tego wyślą Cię z okazji np wyborów na 12 godzinne stanie po cywilu w okolicy
      furtki do podstawówki na Ochocie i patrz czy przypadkiem, żaden Osama nie
      zamierza wysadzić w powietrze miejsca w którym 23% uprawnonych oddaje się w
      ręce demokracji. Po 6 godzinach masz już dosc patrzenia jak okoliczni
      mieszkańcy łażą i srają ze swoimi psami na chodnik, więc zaczynasz legitymować.
      Oni nie rozumieją, o co chodzi bo są ważniejsze rzeczy niż psia sraka na
      chodniku przed podstawówką, i wygłaszają moralniaka z którym się całkowicie
      zgadzasz bo tez wolał tropić mordercę czy dilerów tylko, że musisze jesxcze 6
      godzin pilnowac furtki a właściciel psa obsrańca chodnikowego nie wie, że praca
      w policji nie wygląda jak w Kryminalnych.

      I żeby nie było - historia opisana powyżej jest prawdziwa a oni wcale się nie
      żalili. Kochają swoją robotę (jeszcze) i mają wsparcie finansowe w rodzicach.
      Zobaczymy jak długo pociągną na ideałach?

      pzdr
      Q
      • emes-nju Re: Jak to wygląda w policji 05.01.07, 10:27
        Moi starzy czesto tlumacza dla policji. Matko! Co oni opowiadaja o tym co sie tam dzieje. Tylko, ze nas, obywateli, bardzo malo obchodza obiektywne klopoty policji i poszczegolnych policjantow - my chcemy, zeby policjanci (ich widzimy, a nie ich ch.jowych szefow) bardziej byli podobni do ludzi, a mniej do chamowatych poborcow podatku od braku spostrzegawczosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka