Dodaj do ulubionych

Sylwestrowe powroty

01.01.08, 15:26
O 3.00 rano na skutek utraty smarowania w oczach udaliśmy sie do szatni celem
opuszczenia imprezy. Tam ukazał nam sie widok tłumu ludzi nerwowo klikających
w telefony. Tłum nie tracił nadziei, a stalismy tam dobre pół godz., zamykając
resztki tematów i żegnając sie. Nagle jakaś dziewczyna krzyknęła 'odebrali!' i
tłum podniósl las rąk w góre. Dziewczyna, rzuciwszy wzrokiem mrużąc oczy
powiedziala: 'Dzien dobry, poproszę..., poproszę... 11 taksówek!':) po czym
krzyknęła '20 min! Będą na nazwisko (tu wymieniła)!' i tłum nagrodził ją brawami:)

Fajnie pruszyło wiec my udaliśmy sie do domu pieszo, wykorzystując okazję do
przedyskutowania wszystkich planów na 08. W domu sie nie da, bo smyk
skutecznie wyczuwa takie momenty i wiąże nas swoją osobą:)
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Sylwestrowe powroty 01.01.08, 16:19
      Ja nie miałem daleko bo tylko z fotela prosto do wyra na ciąg dalszy imprezy pt.
      telewizja.:))
      • sven_b Re: Sylwestrowe powroty 01.01.08, 22:48
        A to bardzo wygodne, stateczne party:))
        U nas niestety od lat jest naukowo sprawdzone i zapisane na kominie, ze jak sie
        w Sylwestra nie ruszymy to cały rok mamy potem do bani. Różne rzeczy się
        pieprzą, nie idą, albo ktoś nam w rodzinie zachoruje. Ta prawidłowość dziala jak
        odgórnie sterowany program, więc zawsze przed koncem roku rozglądamy sie
        gdzieżby tu przylgnąć. Specjalnie nie lubie wirować na parkiecie, ale jest sporo
        ciekawych alternatyw. W tym roku bylismy tu www.charlie.pl/ Zaliczyliśmy
        3 niezle filmy, na prośbę żony troche też podygałem. Nie sposób odmówić, gdy
        wierci dziurę w brzuchu:)
        • lexus400 Re: Sylwestrowe powroty 02.01.08, 07:56
          Chyba masz rację sven coś w tym musi być, że jak się dupy nie nie
          ruszy itd... zastosuję następnym razem Twoją filozofię praktycznie.
      • bassooner Re: Sylwestrowe powroty 01.01.08, 22:52
        A ja się jakoś dowlokłem...chociaż daleko nie miałem.
        Gorzej było z rana bo musiałem zagrać (jak już pisałem w innym wątku) koncert
        noworoczny - eksplozja głowy była blisko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka