Dodaj do ulubionych

Ch*je mnie zwolnili!

11.02.08, 18:00
Właśnie dostałem telefon że za dużo opuszczam i ich to za dużo kosztuje, więc
mnie zwolnili.

Telefon dostałem w przychodni, gdzie się dowiedziałem od lekarza, że mam 14
dni zwolnienia i fizjoterapię oraz gdzie dostałem receptę na hardkorowe
przeciwbólowce.

Szef mi oznajmił, że już przegiąłem pałę bo mnie nie było tyle w pracy.

Podsumujmy:
- 2 dni grypa żołądkowa - pół Glasgow miało, była epidemia
- 2 dni w łóżku z ciężką gorączka - przez nich, bo w ciężarówce była szeroka
szpara w drzwiach i mnie przewiało.
- 12 dni w Polsce, ale o tym to wiedzieli zanim mnie zatrudniali i
powiedzieli, że to żaden problem. Unpaid leave, chociaż miałem już prawo do
1.5 dnia urlopu, za który mi nie zapłacili.

Do tego rypią na kasie kierowców jak się da...
Obserwuj wątek
    • typson Re: Ch*je mnie zwolnili! 11.02.08, 18:14
      współczuje,

      zastanów sie tylko, dlaczego (dzięki jakiemu zjawisku) mają odwagę tak traktować
      proletariat?

      Mam nadzieje, ze jakos szybko się ogarniesz. Swoją droga nie ma tam nieco
      ambitniejszej roboty?
      • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 11.02.08, 18:23
        zastanów sie tylko, dlaczego (dzięki jakiemu zjawisku) mają odwagę tak traktować
        > proletariat?

        Pieprzony kapitalizm ;-)

        > Mam nadzieje, ze jakos szybko się ogarniesz. Swoją droga nie ma tam nieco
        > ambitniejszej roboty?

        Szukałem międzynarodówki, bo to naprawdę dobra kasa, a we wrześniu zaczynam
        studia więc chciałem trochę grosza odłożyć. W biurze nie zarobisz 100 funtow
        dziennie, tak jak zarabiałem w Ecosse World Express. Niestety praca się
        skończyła, ale widziałem w Holandii i we Francji cięzarówki z McLellan's więc
        pomyślałem, ze spróbuję. I to był błąd. Oni nawet nie mają międzynarodowej
        licencji i jeżdża tam na pałę!

        Poza tym to ostatnia szansa przed studiami żeby pooglądać trochę świata i
        dlatego chciałem jeszcze porobić za kółkiem...
        • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 11.02.08, 18:56
          Przejrzałem właśnie wszystkie ogłoszenia.

          Z takich rzeczy, do których nie trzeba uprawnień to albo rzeczy w stylu kopanie
          rowów, albo biuro - w obu przypadkach za kółkiem zarobię lepiej... Do tego ja
          się chyba nie nadaję do biura...
          • franek-b Re: Ch*je mnie zwolnili! 11.02.08, 22:51

            > Z takich rzeczy, do których nie trzeba uprawnień to albo rzeczy w stylu kopanie
            > rowów, albo biuro - w obu przypadkach za kółkiem zarobię lepiej... Do tego ja
            > się chyba nie nadaję do biura...

            spoko, znajdziesz nową robotę:-)
          • wiktor_l Re: Ch*je mnie zwolnili! 11.02.08, 23:26
            tomek854 napisał:

            > Do tego ja
            > się chyba nie nadaję do biura...

            Nadasz się, im szybciej tym lepiej. A ogladanie swiata zza kolka...hmm. no coz,
            uwierz mi ze go ogladam sporo, ale wole w czasie wakacji.

            Nie wymadrzam sie, ale radze - pracuj nad cv.
            • iberia.pl Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 11:43
              wiktor_l napisał:

              > tomek854 napisał:
              >
              > > Do tego ja
              > > się chyba nie nadaję do biura...
              >
              > Nadasz się, im szybciej tym lepiej.

              Uwierz, ze sa tacy, ktorzy nawet 4h za biurkiem nie usiedza :-)
            • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 13:35
              > Nie wymadrzam sie, ale radze - pracuj nad cv.

              A wiesz, że w UK akurat za biurkiem zarabia się mniej niż za kółkiem? Ludzie
              masowo odchodzą i robią prawo jazdy na ciężarówki. Ja pracowałem tutaj np. z
              menadżerem dużego call-centre. Dziewczyny, ojcowie rodziny z dużymi dziećmi,
              wszyscy... :-)
              • marekatlanta71 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 15:59
                To oznacza ze niedlugo bedzie tylu kierowcow, ze zarobki drastycznie spadna. W
                JuEsEju podobnie bylo i teraz juz sie takich kroci nie zarabia. Choc jak
                jezdzisz non-stop to $150K rocznie spokojnie wycisniesz przy zerowych kosztach
                wlasnych (bo mieszkasz w ciezarowce).
                • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 17:02
                  No tak. Dlatego idę na studia. Jak wszyscy będą jeździć ciężarówkami, to ja będę
                  już robił co innego :-)
                • fazi_ze_sztazi o rety, panie marku ... 12.02.08, 19:58
                  marekatlanta71 napisał:
                  Choc jak
                  > jezdzisz non-stop to $150K rocznie spokojnie wycisniesz przy
                  zerowych kosztach
                  > wlasnych (bo mieszkasz w ciezarowce).

                  gdzie, kto, kiedy ???
                  jak jezdzisz w firmie, to dostaniesz do 50 centow za mile, wiec na
                  te 150 kola na rok potrzeba min. 300 kmil rocznie, a to jest
                  wlasciwie niewykonalne.
                  jesli ktos jezdzi przepisowo, max. 80h na tydzien, to moze zrobic
                  jakies 4kmil na tydzien, czyli 200 k mil rocznie.
                  a czy napewno kosztu sa zerowe ? spanie to chyba tylko czesc
                  wydatkow, a jedzenie, telefon, jakies wlasne auto i kat do
                  spania ....

                  jakis czas temu gadalem z kierowca, ktory przyznal ze i owszem,
                  keidys gonili po 20h na dobe w dwie osoby (jezdzil z zona), ale
                  staje so to niebezpieczne, bo kontroli coraz wiecej.
                  mam kilku znajomych kierowcow. zarabiaja okolo 60k$ rocznie, gdy sa
                  wlascicielami ciezarowki i maja bardzo dobre kontrakty dochodza do
                  100k$

                  pzdr.
                  • marekatlanta71 Re: o rety, panie marku ... 12.02.08, 21:43
                    Hmmm, w takim razie moj kolega-kierowca ciezarowki opowiada mi niestworzone
                    bajki...
                    • tomek854 Re: o rety, panie marku ... 12.02.08, 21:49
                      Ja sie tylko tak zastanawiam: jak sie mieszka w ciezarowce to po co w ogole
                      zarabiac pieniadze jak sie nic z zycia nie ma?
                      • marekatlanta71 Re: o rety, panie marku ... 12.02.08, 23:24
                        Moj kolega (fantasta zakladajac ze fazi ma racje) wymyslil sobie ze zarobi w
                        JuEsEju fortune, wroci do Polski i zalozy tam firme przynoszaca krocie pieniedzy
                        a przy okazji zdobedzie serce dziewczyny ktora dala mu kosza ponad 20 lat temu.
                        Ale niestety nie do konca mu to wychodzi, bo dotychczasowe pieniadze
                        zainwestowal w dom na srodku pustynii w Arizonie w samym szczycie babelka.
                        Obecnie ten dom jest wyceniony na okolo 30% mniej niz kosztowal, co biorac pod
                        uwage 20% wplaty uznacza 100% utrate calej kasy jaka w niego wlozyl + sporo
                        odsetek od kredytu itp. Do tego byl w PL sprawdzic czy jego marzenie jest
                        spelnialne i odkryl ze Polska to juz nie ten sam kraj co 20 lat temu i
                        sprowadzajac telewizory czy tez inne badziewie za wiele sie nie zarobi. A do
                        tego milosc sprzed 20 lat jakos zbrzydla...
                        • typson Re: o rety, panie marku ... 13.02.08, 00:49
                          Piękne :) :)
        • fazi_ze_sztazi tomek, do rosji, szybciutko 12.02.08, 20:03
          tomek854 napisał:
          > Pieprzony kapitalizm ;-)

          rozumiem ze to zart, bo jako czlek obyty w swiecie, zrozumiesz ze
          wlasnie dzieki kapitalizmowi dostales te prace. zatrudnili cie gdy
          byla taka potrzeba, teraz jej nie ma wiec do widzenia. wolalbys aby
          pracodawca, bojac sie kodeksu pracy, nie zatrudnial wcale ?

          a jak komus kapitalizmy szkodzi, to zostaja jeszcze takie wspaniale
          miejsca na swiecie jak korea polnocna, kuba, bialorus, rosja, polska
          i pewnie jeszcze kilka innych ...

          pzdr.
          • tomek854 Re: tomek, do rosji, szybciutko 12.02.08, 20:42
            No pewnie - stąd te buźki ;-)
          • tomek854 Re: tomek, do rosji, szybciutko 12.02.08, 21:20
            Aczkolwiek, tak po namyśle, to akurat, że w Polsce nie można Cię zwolnić kiedy
            jesteś na chorobowym, to jest OK.

            I tak nie oni mi płacą chorobowe (czy raczej im się ono zwraca) więc nic ich to
            nie kosztuje. A ja bym nie został na lodzie. Bo jak jestem chory, to nie mam jak
            szukać pracy i w rezultacie nie mam ŻADNYCH dochodów.

            Jakby mnie zwolnili pierwszy dzień po powrocie ze zwolnienia - nie miałbym ani
            pretensji.
    • lexus400 Re: Ch*je mnie zwolnili! 11.02.08, 18:55
      No to Ci się sprawa rypła:(( Chyba nie wymyślę nic aby Cię pocieszyć.
    • sven_b Re: Ch*je mnie zwolnili! 11.02.08, 23:59
      Jeżeli to ta firma do której leciało się na 8.00 żeby do 11.00 siedzieć w
      kabinie to kpina nie menedżment. Nie łam się. Śmierć frajerom.
      • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 13:33
        To na zmianach dziennych. Na nockach jechało się na 22 żeby zrobić pierwszy kurs
        o 3. 10 minut w jedną stronę. Drugi kurs około 4 - 20 minut w jedną stronę, 10
        minut do bazy i finito ;-)

        Tylko dlatego tam jeszcze pracowałem - bo szukam sobie porządnej pracy, a
        gównianą już miałem. Więc zamiast innej gównianej szukać wolałem siedzieć w
        takiej gównianej, co mi płacą za spanie :-)
    • edek40 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 08:34
      Wyrazy. Pocieszające jest to, że znasz język. Znajdziesz coś na pewno.
    • iberia.pl Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 11:44
      ich strata.Uszy do gory, dasz sobie rade!Co Cie nie zabije to Cie
      wzmocni, alleluja i do przodu.MUSI byc dobrze:-).
      • lexus400 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 12:23
        iberia.pl napisała:

        > ich strata.Uszy do gory, dasz sobie rade!Co Cie nie zabije to Cie
        > wzmocni, alleluja i do przodu.MUSI byc dobrze:-).

        Takie podejście mi się podoba:))
        • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 13:35
          Pewnie. ;-)
    • spqr5 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 16:07
      Tomku.

      Może powinieneś odwrócić problem.
      Czy warto mieszkać & pracować w UK i tam szukać pracy ?

      Jak kojarzę mieszkasz we Wrocławiu, więc możesz się zatrudnić np. w
      Ricolotach.
      Mógłbyś pozwiedzać EU tak samo jak jeżdżąc w UK,
      Przecież jeździłbyś po tych samych drogach tylko siedziba firmy była
      by gdzie indziej.

      Co do zwiedzania z kabiny TIR’a to trochę nie porozumienie, no bo co
      można zwiedzić patrząc z autostrady.
      Stawki wynagrodzenia są na pewno niższe niż w UK ale mieszkanie ,
      czy ogólnie życie w UK też jest droższe.

      Piszę o RICO tylko z tego powodu, że są z Wrocławia więc odpadły by
      Ci koszty mieszkania.
      No i Rico przyjmuje kierowców bez doświadczenia [ to akurat nie
      dotyczy ciebie ]

      Są głównym transportowcem dla VW więc jeżdżą głównie tam gdzie
      odbywa się produkcja motoryzacyjna Audi, VW, Seat, Skoda.

      Na dzień dzisiejszy mają 1600 ciągników + naczepy.
      Stawka kierowcy to około 42 euro na dzień + 50 – 70 zł postojowego.
      Zarobki miesięczne „na rękę [ lub konto ] to około 4000 zł
      Ciągniki to auta głównych producentów z EU [ właściwie tylko nie
      mają Iveco ]
      Jako pierwsi w PL wprowadzili Volvo serii FH 16.
      Posiadają też uważane za najwygodniejsze dla kierowcy do pracy MAN
      TGA XXL.

      A nie jestem związany z Rico, nie pracowałem, nie pracuję w niczym z
      nimi związanym, to tylko takie buszowanie po necie i rozmowy ze
      znajomymi.
      • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 17:42
        Najpierw Ci poodpisuję, a potem wytłumaczę.

        > Czy warto mieszkać & pracować w UK i tam szukać pracy ?

        Oczywiście, że tak. Tutaj jest dużo normalniej. Stać mnie na życie na wyższym
        poziomie, nawet jeżdżąc ciężarówką. Poza tym mam możliwości o których w Polsce
        mógłbym zapomnieć - mogę sobie na koszt państwa studiować na uniwersytecie
        należącym do pierwszej setki na świecie i będącym ósmym w rankingu tej
        dziedziny, na którą się wybieram. Na utrzymanie wystarczy mi pracować 20 godzin
        w tygodniu po najniższej stawce, bo jestem pozwalniany z podatkow i innych
        wynalazków. W Polsce oczywiście nie jesteś w stanie studiować dziennie i
        utrzymać się z pracy dorywczej (przerabiałem to przez parę lat) więc pozostałyby
        mi studia zaoczne, które z pracą na ciężarówce w parze nie idą, a kosztują
        krocie, przy całej swojej (w większosci przypadków) gównowartości.

        > Jak kojarzę mieszkasz we Wrocławiu

        Źle kojarzysz. Mieszkam w Glasgow. Już blisko dwa lata. Gdzie do Wrocławia mam
        wrócić? Do rodziców na kanapę w salonie? Kiedy tu mam mieszkanie, podpisane
        kontrakty na internet itp, samochód, debet na karcie kredytowej, aplikację na
        uniwersytecie itp? Wynajęcie mieszkania w Polsce zresztą też kosztuje. Że o
        ciężarówce do przewiezienia wszystkich moich tutejszych gratów nie wspomnę.
        Mieszkanie w TIRze mnie nie interesuje, bo mam dziewczynę, która raczej wątpię,
        zeby chciała ze mną jeździć.

        > Jak kojarzę mieszkasz we Wrocławiu, więc możesz się zatrudnić np. w
        > Ricolotach.

        Po pierwsze - nie mogę, bo nie mam C+E. Po drugie - nie mogę, bo nie mam tych
        wszystkich kursów i świadectw które nasze zbiurokratyzowane państwo sobie
        wymyśliło, żeby ludzi wyrypać na kasie. A po trzecie, to najprawdopodobniej
        jeździłbym nie ricolotem tylko starem na tablicach rejestracyjnych zaczynających
        się od litery U. Nawet jeśli by mnie to ominęło, po zapłaceniu wszystkich kar za
        zerwanie umów, które mnie tu wiążą wróciłbym do Polski chyba piechotą.
        Rzeczywiscie ciekawa perspektywa...

        Powiedz mi: czy Ciebie, w tej chwili, stać by było na rzucenie wszystkiego i
        momentalną przeprowadzkę, na przykład do Hiszpanii? Założę się, że nie.
        Oczywiście, kiedyś taki dzień pewnie nastąpi, ale to ja sam zdecyduję, że już
        pora opuścić krainę Nessie...

        > Mógłbyś pozwiedzać EU tak samo jak jeżdżąc w UK,

        Nie tak samo. Bo w UK chronią mnie przepisy. Mam tyle a tyle bywać w domu, muszę
        mieć kabinę w której swobodnie stoję jeżeli spędzam w trasie więcej niż dwie
        noce to tamto. Wiesz, ja już przestałem pytać polskich keirowców czy mają coś do
        czytania jak ich spotykam. Bo oni są tygodniami w trasie! Rekord to facet, który
        w Polsce nie był ponad trzy miesiące! Ponad trzy miesiące w ciężarówce!
        Dziękuję. Ostatnio jak jechałem do Polski to spotkałem faceta na 6 tonowym iveco
        daily z gołębnikiem na dachu. I on tak robi trasy po trzy tygodnie...

        > Co do zwiedzania z kabiny TIR’a to trochę nie porozumienie, no bo co
        > można zwiedzić patrząc z autostrady.

        Można. To naprzykład to była pod tym względem najzajebistsza praca w moim życiu:
        www.szkocja.net/artykuly/art.aspx?id=734
        W Ecosse World Express gdybym ciągle pracował to bym bywał od czasu do czasu w
        Norwegii czy na Malcie...

        > Stawki wynagrodzenia są na pewno niższe niż w UK ale mieszkanie ,
        > czy ogólnie życie w UK też jest droższe.

        Koszty życia w UK są jednak większe może ze dwa-trzy razy a zarobki wciąż 5-6,
        nawet po dzisiejszym kursie funta.

        > Piszę o RICO tylko z tego powodu, że są z Wrocławia więc odpadły by
        > Ci koszty mieszkania.

        Jak już mówiłem - nie odpadłyby mi.

        > Na dzień dzisiejszy mają 1600 ciągników + naczepy.

        A solówek nie mają ;-)

        > Zarobki miesięczne „na rękę [ lub konto ] to około 4000 zł

        Ja tutaj za jeżdżenie busami albo 7.5 tonówkami w tej firmie międzynarodowej
        wyciągałem na rękę ok. 100 funtów na dzień. Co prawda ta robota się skończyła i
        dlatego wylądowałem u tych dupków, ale dalej szukam czegoś takiego.

        I to jest druga kwestia. Gdyby mi się skończyła praca w Ricoe i zamiast 4000
        zacząłbym nagle zarabiać 1800 to pewnie całe finanse by się załamały. Tutaj
        zarobki rzędu 1800 funtów wystarczają nam obojgu żeby sobie żyć na przyzwoitym
        poziomie (duże mieszkanie wynajmowane tylko dla nas w dobrej dzielnicy,
        samochód, wizyty w Polsce kiedy nam się chce, zapraszanie (z fundowaniem
        biletów) członków rodziny i przyjaciół, nie oszczędzanie na jedzeniu, rozrywkach...

        Wiesz: dużo masz racji. Gdybym chciał być w życiu tylko kierowcą, to bym pewnie
        tak zrobił, tak jak zrobił mój kumpel - poszedł bodajże właśnie do Ricoe (oni
        też mają bazę w Gorzowie). Mówi że po odliczeniu kosztów przejazdów do Polski,
        mieszkania w UK wychodzi mu ok. 1500 złotych mniej na miesiąc, a za coś takiego
        to mu się nie opłaca siedzieć w Szkocji. Ale on ma w Gorzowie rodzinę,
        dziewczynę, mieszkanie i wszystko.

        Ja natomiast nie wybrałem się do Szkocji dla pieniędzy. Nigdy nie narzekałem na
        brak pracy, żadnej pracy się nie boję, a i jako dziennikarz mogłem powiedzieć,
        że jeżeli nawet nie byłem dziennikarzem uznanym to wystarczające miałem
        nazwisko, żeby z dziennikarki wyżyć. Mi chodziło o zmianę klimatu. McLellan's
        właśnie przypomniał mi coś, co w Polsce było normą - traktowanie człowieka jako
        wydmuszki a potem wyrzucanie. Jednak wisi mi to bo moim celem życiowym nie jest
        jeżdżenie ciężarówką.

        Emigrując do Szkocji po prostu chciałem nabrać nowego spojrzenia na swoje życie,
        stanąć trochę z boku i pomyśleć co ze sobą zrobić. I tak pomieszkawszy w Szkocji
        nagle odzwyczaiłem się od mieszkania w PL. Bo się okazało, że to, co zawsze
        wydawało się normalnym wcale normalnym nie jest. I trudno się do tego wkroić z
        powrtotem, jeżeli zaczęło się żyć szerzej. Odkryłem, ze w UK mam o wiele lepsze
        możliwości rozwoju siebie - oczywiscie muszę najpierw zainwestować, żeby się tu
        lepiej usadowić, i stąd moja praca na ciężarówkach. Jednak na pewno nie jestem
        tu dla pieniędzy, chociaż fakt że nawet pracując w gównianej firmie stać cię na
        życie bez dylematów w rodzaju "piwo dzisiaj czy obiad jutro". Wiem też już, że
        NA PEWNO nie jestem zainteresowany zgodną z moim wykształceniem pracą
        nauczyciela w Polsce - wegetacja mnie nie interesuje. Ja chcę żyć i z tego życia
        korzystać. (Nie interesuje mnie też praca nauczyciela w UK, bo to jest zbyt
        niebezpieczne w publicznych szkołach).

        Szczerze mówiąc plan jest taki, że teraz ja pracuję na cały etat albo nawet
        więcej jeżeli się uda, a moja dziewczyna ulgowo pokojówkuje sobie 4 godziny
        dziennie i uczy się pilnie angielskiego aby jak najszybciej powrócic do pracy w
        zawodzie. Wtedy ja idę na studia i sytuacja na pewien czas się odwraca.

        A potem oboje mamy światowy zawód, angielski w małym paluszku i możemy sobie
        podróżować po świecie - chcielibyśmy pomieszkać sobie we Francji na przykład, na
        południu. A jak się będzie dało to za jakieś 10 lat wrócić do Polski. A jak się
        nie będzie dało, to może zamieszkamy w Czechach...

        Świat jest otwarty, trzeba z niego korzystać. Listy z WKU które wciąż straszą
        moich rodziców są dla mnie dodatkowym argumentem dla którego tymczasowo w Polsce
        mieszkać NIE NALEŻY.

        Powtarzam jeszcze raz - nie jestem tu dla pieniędzy. Po pierwsze jeżeli zyje się
        rozkrokiem między dwoma krajami to to już dawno nie jest taki świetny biznes. Po
        drugie ja praktycznie nic nie oszczędzam, a wręcz ostatnio mam długi, jak typowy
        brytol po świętach (tylko że ja to wydałem na wyprawę do Polski po kota mojej
        lubej) ;-)

        Mamy szczęście żyć w przełomowym momencie - cały świat staje przed nami otworem.
        A skoro tak, to po co kopać się z koniem w Polsce wiedząc że się nie wygra,
        jeżeli można czerpać garściami gdzie indziej?
        • krakus.b6 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 20:44
          A to ci ch*je do kwadratu.:)
          Masz farta,więc robota sama cię znajdzie.
          • tomek854 Re: Ch*je mnie zwolnili! 12.02.08, 21:07
            No wiesz, ja wiem, ze kapitalizm, tamto, sramto. Ale ja im parę razy poszedłem
            na rękę, to i oni by mogli nie zostawiać człowieka w takiej sytuacji na lodzie ;-)

            Napisalem im na przyklad slownik polsko-angielski dla kierowcow nie gadajacych
            ani w zab po angielsku

            Jezdzilem z niesprawnym kierunkowskazem w stopniach i bez (albo ze stluczonym
            lusterkiem)

            Tylko oni to drugie akurat uwazaja za norme :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka