Dodaj do ulubionych

Mam problem z Norauto - prosze o pomoc

23.02.08, 21:31
Otóż dzis przyjechal do mnie forumowy kolega (z forum Audi Klub Polska) z żoną
w ciąży. Przyjechali w celu zamiany samochodów. Oni mieli zostawić nam passata
b5 1.9tdi a zabrac cabriosa. Wymiana kożystna - każda ze stron chciala tego co
miała druga. Never mind...

Po prawie dwoch godzinach gadek, skanowania dokumentów, przekopywania sie
przez niemieckie papiery, dowody opłaty akcyzy, etc, spisywania umowy zamiany
i podpisywania stwierdziłem, ze czas wyprowadzic pazdzieża, opróżnić z fantów
i wymienić kluczyki. Zjeżdzam wiec do garazu, odpalam auto, wycofuje i widze
plame w miejscu przodu. Taka konkretną plame - 2 na 2 metry. "dziwne, przeciez
nie padało ani nie bylo sniegu więc skąd ta woda?"

Ruszam i kola mi sie slizgają. Kurwa, nie jest dobrze... Wychodze wiec
obejrzeć plame - olej...

KU.....AAAAAA!!!

Ale wyciągam bagnet - jest OK. Myśle sobie - pewnie chujozy spuszczały olej
bez zdejmowania spodniej osłony silnika i jakos czesc została na tymze
plastiku i w nocy sciekła.

No nic, bez paniki. Skoro olej jest na bagnecie to sie przejade, rozgrzeje i
zobacze czy dalej cieknie. Bujnąłem sie wiec do powsina i nazad "raczej
dynamicznie" ale na swiatłach obserwujac, czy przy biegu jałowym wskaznik
ciśnienia oleju nie schodzi aby zbyt nisko. Stwierdziłem, ze po rozgrzaniu
jesli dalej bedzie leciec to kupa - jesli nie to opcja ze starym olejem na
osłonie, to ide sie poszlachtować, bo na pewno wydmuchało uszczelki i sie
wszystko pozacierało i ogolnie nie bedzie zamiany, kupa, kau i chuj z masłem.

No wiec wrocilem na góre i niestety musiałem oznajmic chlopakowi, ze nastąpił
syf i nie wiem co sie dzieje. I że jesli dalej sa zainteresowani to musimy
gdzies podjechac, zdjac oslone i dokonac chocby pobieżnej diagnozy. Wiec
telefon do kolegi Marka, krotka pogadanka tłumacząca, ze już nie bedzie robił
tej skody, ktora własnie wjechała na stanowisko bo jadę ja. Skądinąd to
zupełnie zrozumiałe - nie dosc ze skoda to jeszcze fabia i to do tego z
Radomia. Wiec Audi z Kielc musiało mieć pierwszeństwo :)) (inaczej żona by
mnie zwolniła).

Po podniesieniu auta okazało sie, ze jakiś mistrz mistrzów z Norauto zbyt
pieszczotliwie dokrecił korek spustowy doprowadzając do pęknięcia miski
olejowej. Olej ciekł strumyczkiem. (oczywiscie dolałem 2 litry przed podróżą
do warsztatu) Cały spód auta, podwozie, zawieszenie, wydechy, wszystko zasrane
olejem.

Z naprawą - coż, udało sie prowizorycznie zakleić michę jakimis klejami jednak
kolega od zamiany wolał nim nie jechać ileś set kilometrów z niepewną miską.
Dojechałby ale pozostaje kwestia NORAUTO.

W norauto po wstepnych rozmowach wyrazili gotowość wymiany miski, itp. Jednak
ja (i nie tylko ja) poniosłem okreslone straty:

- 5 litrów oleju mobil-1 w garazu
- 2 litry dolewki zeby dojechać do warsztatu
- pływająca w oleju posadzka w garazu - ktos to musi sprzatnac, odplamic i
zneutralizowac a latwo nie bedzie bo garaz pod blokiem jest z gładziutką
wylewką betonową jako posadzką
- 5 litrów nowego oleju
- 180 pln za ekpresową naprawę - bo kumpel w potrzebie wiec troche zdarł ale
tez dlatego, ze pierwotnie zamieniający chciał wrocic audi do domu i bylo
robione tak, zeby dojechał.
- stracony cały dzień czterech osób + dzień kumpla z warsztatu (przesunął
klientów), paliwo na jezdzenie po miescie oraz dojazd tych ludzi do wawy (ze
300 w obie strony).
- bądz co bądz ryzyko uszkodzenia silnika. Nie dam głowy ze wszystko bedzie w
100% ok, moze coś sie przytarło, moze zacznie brać olej. Niby nie dopuściłem
do zaswiecenia sie kontrolki a wskaznik cisnienia pokazywał 5atm. Ale "ale"
zawsze pozostaje...
- w sumie rownie dobrze mogliby sie rozmyslic i tego auta nie wiziąć.


A w norauto powiedzieli, ze jak sie odstawi, to kupią miskę i w ramach
gwarancji wszystko zrobią jak trzeba. Tyle że od poniedziałku.

- chce uzyskać nową miskę, olej, który zlał sie na glebe oraz to co poszło na
dolewki i 180 złotych od marka. To absolutne minimum. Najchetniej wziałbym
miche albo zwrot wszystkich kosztów i kopnął ich w dupe ale tak sie nie da -
oni moga w ramach gwarancji naprawiac wszystko ale nie mogą oddawać w gotówce.
Boje sie, ze te partacze nie wiedzą, jak taką miske założyc (choćby dlatego,
ze jest na silikon), bo sa od dolewania płynów, odcinania tłumików i wyważania
kół.


Jak mam ich podejść, jakie prawa mi przysługują i jak sie nie dac zrobić w człona?
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Mam problem z Norauto - prosze o pomoc 24.02.08, 07:15
      Obawiam sie, że oprócz naprawy gwarancyjnej bez sprawy z powództwa cywilnego nic
      więcej nie odzyskasz.
    • dwiesciepompka Re: Mam problem z Norauto - prosze o pomoc 24.02.08, 10:37
      Ciekawe czy ubezpieczenie w tym www.das.pl by pomogło w takiej sytuacji?
      Przedstawicielka tego DAS'a usiłowała mnie i kolegę na to namówić. Nawet się
      zastanawiałem, ale gdy zaczęła używać argumentów w stylu "jak kierowcy widzą
      nalepkę DAS na innym samochodzie to zdejmują nogę z gazu", to mi się trochę
      odechciało.

      Gdy mi sprzedano tarczę sprzęgła do innego modelu i w związku z tym poniosłem
      dwukrotne koszty wymiany sprzęgła i straty nerwów przy 2 krotnym rozkraczeniu
      się auto to jakoś to przebolałem.
      Reklamację uznano i zwrócono pieniądze, lecz było to kwota niewielka w stosunku
      do całości kosztów, jakie pierdolnięcie tarczy na środku ulicy spowodowało.
      Przy polskim systemie sądownictwa chyba lepiej jest po chrześcijańsku im wybaczyć.

      Ale taka abonamentowa ochrona prawna może być fajna. Pytanie jak to wychodzi w
      praktyce. Bo wspomniana wyżej Pani na wiele naszych pytań szczegółowych, choć
      prostych, nie potrafiła odpowiedzieć bazując głównie na tych hasłach z nalepką.
      • sven_b Re: Mam problem z Norauto - prosze o pomoc 24.02.08, 17:27
        Rzeczywiscie pani niezbyt rozgarnięta. Mam polise w DAS. Skorzystałem raz. W 04
        trafiłem psa. Jechałem szybko wiec pękł mi zderzak, grill, prawy reflektor i
        kratka wentylatora. Te rzeczy ubezpieczyciel w cenniku zakwalifikował do wymiany
        i w ASO je wymienili, z tym ze kratkę tylko pokleili, co dało im 350pln do
        przodu. Zauważyłem to po 3 m-cach, robiąc czujniki wentylatora. Zgłosiłem to ale
        w serwisie spławili mnie, że sam połamałem. Przesłałem papiery DASowi. Człowiek
        przyjechał, spisał nr fabryczny kratki i wyszło, że jest od nowości wiec nie
        mogła być wymieniona. Po 3 dniach dzwoniki z ASO, zeby umówić się na wymianę
        kratki.
      • emes-nju Re: Mam problem z Norauto - prosze o pomoc 24.02.08, 20:44
        dwiesciepompka napisał:

        > Ciekawe czy ubezpieczenie w tym www.das.pl by pomogło w takiej
        > sytuacji?

        Zapewne.

        Chocby dlatego, ze w ramach polisy ma sie czlowieka, ktory umie sypac
        paragrafami i do konfrontacji staje serwis z prawnikiem, a nie serwis z
        awanturujacym sie klientem. Sama naklejeka na szybie pomaga we wstepnej analizie
        zdarzeia przez serwis :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka