marekatlanta71
26.03.08, 02:58
Ogladalem dzis Mercedesa CLK 320, model 2005, 36 tys. mil przebiegu. Wersja
maksymalna - ze wszelkimi mozliwymi bajerami - siedzenie regulowane w
kilkunastu plaszczyznach, grzane i chlodzone, nawigacja itp. I w ciagu 10
minut ogladania + krotkiej jazdy probnej znalazlem 3 nie dzialajace urzadzenia
- elektrycznie regulowany zaglowek sie nie chcial juz regulowac, popielniczka
sie nie otwierala a podsuwacz pasow od strony kierowcy nie chcial ich
grzecznie podawac (zaglowek i podawacz pasow pasazera za to dzialal). Hmmm -
jeszcze mi sie nie zdarzylo ogladac samochodu u dealera w ktorym cokolwiek
byloby zepsute. A znalezienie pojazdu z trzema zepsutymi elementami to cos
niesamowitego! W kazdym razie na moja uwage ze zle to swiadczy o jakosci tego
samochodu dowiedzialem sie ze silniki maja dobre...
Ilosc bajerow w tym samochodzie byla niesamowita, ale po tym co zobaczylem mam
wrazenie ze kazdy z tych bajerow nalezy brac pod uwage jako potencjalna skarbonke.
Aha - siedzialem tez przy okazji w nowym Audi RS4 kabrio - tak, to bylby
samochod dla mnie, niestety ta cena :( Ale za kilka dni maja miec Audi S4
kabrio model 2005 - w bardzo rozsadnej cenie. Moze zamiast tego Lexa taki?