Dodaj do ulubionych

Dobry Wosk do auta.

01.04.08, 12:11
Jako, że chyba wreszcie nadeszła wiosna, postanowiłem umyć w najbliższym
czasie auto. Jako bonus chciałbym je własnoręcznie nawoskować. Takim woskiem z
prawdziwego zdarzenia, a nie jakimś gównem w płynie. Sto lat temu miałem jakiś
Turtle Wax i choć nie było prosto tego w cara wsmarować, to przez kolejne pół
roku mogłem go zmywać niemalże bez gąbki. Polecicie jakiś aktualny preparat
tego typu?
Obserwuj wątek
    • plawski Dodam, że auto 01.04.08, 12:24
      ma niecały rok, więc nie zależy mi na jakichś "colour - regeneratorach".
      • polokokt Re: Dodam, że auto 01.04.08, 13:18
        dokładnie ja też używam do rodzinnych autek zestawu Turtle Wax. Pierwsza rzecz
        to wosk w płynie do Metaliców. Na autku które miało już 9 lat zastosowałem też
        taki Scratch Remover (czy jak to się pisze), który usunął w durzej mieże te
        mikroskopijne ryski, które przez lata powstały. A na koniec mam Turtle Waxa taką
        oliwkę, która wydobywa głębie koloru (co szczególnie widać na ciemniejszych
        kolorach) i według producenta wystarczy położyć raz na pół roku.
        Wszystkie produkty Turtle Wax, za 3 butelki w ich sklepie internetowym
        zapłaciłem niecałe 100 PLN wraz z przesyłka. I te 3 butelki, z tego co widzę
        starcza mi na 3 sezony dla 3 autek.
        generalnie polecam.
        Ale , widziałem też gdzieś reklamę jakiegoś chyba amerykańskiego wosku/politury
        do aut i gdzieś czytałem opinie że podobno rewelacja. Ale... to było rok temu i
        wyleciała mi nazwa z głowy. Wtedy produkt ten był reklamowany że on jest
        stosowany do przygotowania aut do teledysków i na pokazy, taki daje efekt.
        Jakby ktoś znał nazwe to niech poda, to chętnie przetestuję (z tego co wtedy
        patrzyłem ciut droższy od turtle Waxa byl).

        Pozdrawiam
        • polokokt Re: Dodam, że auto 01.04.08, 13:19
          aha, i dodam jeszcze że jeśli miałem ś wrażenie że wosk turtle Waxa jest ciężko
          usunąć, to tą oliwkę wyciągającą kolor jeszcze ciężej :) ale warto sie pomeczyc :)

          Pozdrawiam
    • rapid130 Re: Dobry Wosk do auta. 01.04.08, 14:56
      Od lat jestem wierny dwóm preparatom.

      Jeśli trzeba przywrócić pierwotny blask wypłowiałemu lakierowi (u
      mnie rzadko, najczęściej gdy "przychodzi" do domu nowy-stary wóz):
      -> pasta "Tempo" (!)
      Z tymże powinien to być oryginał z czeskiej firmy Druchema. Żadne
      10x droższe super-duper-cudeńka, choćby dedykowane do konkretnego
      koloru, nie mogą jej pobić w skuteczności dejmowania utlenionej
      warstwy lakieru. Tylko odpłatna polerka maszynowa z użyciem
      ostrzejszych, profesjonalnych preparatów, daje lepsze efekty. Ale
      też zdziera więcej lakieru.

      Jeśli trzeba normalnie zakonserwować po myciu:
      -> "Silicone Glaze" sekciarskiej firmy Amway. :PPP
      Drogi, około 40 PLN za 500 ml. Nakłada / usuwa się bez walki, dzięki
      czemu na rzetelne wypolerowanie średniej wielkości samochodu
      wystarcza pół godziny. Nie pozostawia tłustej warstwy. Daje się
      łatwo zetrzeć z (przypadkowo maźniętych) plastików/uszczelek.
      Toleruje resztki wody na lakierze. Nie wolno tylko kapać nim
      bezpośrednio na (zaniedbany) lakier, bo czasem pozostają trudno
      usuwalne cętki.

      Jednorazowo użyty (pierwszy raz) daje zadowalający efekt ochronny
      przez +/- 3 miesiące. Regularnie wcierany tworzy dużo solidniejszą
      warstwę. Wiem, bo widzę efekty jego działania na samochodzie, który
      czeka już na śmierć techniczną (bo rdza i tak wyszła, tyle że od
      środka :P). Jeszcze po roku stania pod chmurką widać, że lakier był
      zabezpieczony.

      Dla zachowania warstewki "SG" trzeba używać łagodnych preparatów
      myjących. Awmay ma w ofercie autoszampon, ale ja używam
      uniwersalnego płynu czyszczącego "LOC" Amway. Przyda ci się w domu.
      Małżonka będzie zadowolona. Dwie pieczenie przy jednym ogniu. ;))))

      "Uniwersalny" brzmi odstraszająco, ale LOC przy swej skuteczności
      jest zadziwiająco łagodny. Nie ma nic wspólnego z typowymi
      detergentami a la płyn do naczyń. Nie odtłuszcza permamentnie, co by
      szkodziło lakierowi. Zaaplikowany bez rozcieńczania ładnie usuwa
      robale. Można nim do klinicznego czysta doszorować łapki ubabrane
      smarem. I to bez cierpień i zdzierania naskórka. Łapki po myciu
      pozostają miętkie i pachnące jak kobiałka. ;)))) A co delikatne dla
      skóry, jest delikatne dla lakieru.

      No to pospamowałem.... :))))))))) ;)))))

      Szkoda, że sekta ma paskarskie ceny. Przypuszczam, że gdyby nie
      trzeba było utrzymywać sieci dystrybutorów w układzie łańcuszka
      tysięcy biednych osiołków pracujących na fortuny kilku grubych ryb,
      to byłyby tańsze o połowę. :///

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka