tomek854
20.04.08, 20:31
Mam ci ja takiego znajomego, który pracuje w firmie transportującej samochody.
Dużo robót mają na zlecenie firm ubezpieczeniowych - zwozą skradzione i
odzyskane/rozbite auta z Europy z powrotem do UK.
No i się do mnie zwrócił z prośbą o pomoc.
Otóż firma ubezpieczeniowa uzyskała informację, że skradziony sprinter
odnalazł się w Polsce. Wystosowała zatem pismo z udokumentowanym faktem że są
jego właścicielami (jako że odszkodowanie zostało wypłacone) no i ciężarówka
pojechała, z założeniem że po drodze dojdzie się reszty.
Nie było to jednak łatwe, bo na podanym numerze nikt nie odpowiadał. jakimś
cudem zdolna angielska dogadała sie z niekumatymi po angielsku policjantami i
uzyskała adres, nazwisko policjanta i trelefon a także informację, że auto
odzyskano w Łodzi. Adres był Katowicki, nie wiadomo gdzie jechać. Dodzwonić
się nie idzie, a nawet jak się uda, to się nie idzie dogadać.
I sprawa utknęła w martwym punkcie. Poproszono mnie, żebym zadzwonił.
Zadzwoniłem i się okazało że
- to nie policjant, tylko rzeczoznawca
- żadnego samochodu w ogóle nie ma, tylko skrzynię biegów znaleźli w jakiejś
dziupli więc laweta w ogóle niepotrzebnie tam jedzie
- a w ogóle to przecież to nie jest tak łatwo, że oni przyjeżdżają i odzyskują
skradziony samochód. Tu muszą być podania, procedury, opłaty, rozprawy,
"podanie, pieczątka, metryka, stempelek, dwa znaczki skarbowe, życiorys,
numerek, świadectwo z przedszkola, panieńskie nazwisko, swej matki i babci
spis dzieci to wszystko wypełnić, załączyć i w dwóch egzemplarzach, i znaczki
nakleić, nie zginać nie mazać, ołówkiem kopiowym, nie grubo, nie cienko,
podpisać a zresztą: NASTĘPNE OKIENKO".
Co ciekawe ta firma jeździ po te skradzione samochody po całej Europie (z
Ukrainą włącznie) i tylko w Polsce zawsze są takie jaja.
Dostałem podziękowania od tego znajomego a teraz właśnie przysłał mi mejla:
Jutro ma dzwonić do mnie szef tej firmy i pytać czy nie chciałbym z nimi w
przyszłości współpracować. Ciekawe jako kto - Specjalista d/s Walki z Polską
Rozbuchaną Biurokracją i Chaosem Urzędniczym? :-)