marekatlanta71
21.07.09, 18:23
Wiec wg. moich obliczen Saab'owi sie skonczy gwarancja gdzies pozna jesienia
tego roku/wczesna wiosna 2010. Poniewaz trzymanie tego niewypalu bez gwarancji
to jak siedzenie na minie, wiec chcemy sie go pozbyc. Wlasnie - jakby ktos byl
zainteresowany, to wg. moich (pewnie blednych) obliczen Saabina by z
transportem i VAT'ami (cla nie ma bo byl robiony w Szwecji) wyszla jakies 62
tys. PLN (cena zalezy od kursu $'ra). Jak macie kogos kogo nie lubicie a kto
szuka samochodu to mu o tym powiedzcie... Ale ja nie o tym. Wiec trzeba
znalezc cos nastepnego. I sie szarpiemy. Bo z jednej strony chyba by sie
jednak przydalo cos ze sporym bagaznikiem. Jako ze kombi w USA wlasciwie nie
wystepuja, to wymagaloby to SUV'a. Ale przeglad rynku SUV'ow spowodowal u nas
depresje - obejrzelismy Merca GLK (z daleka bo tak brzydki ze sie slabo robi),
Audi Q5 (ladne z zewnatrz, ale wnetrze beznadziejne), Infiniti FX (gdzie to ma
bagaznik???) i Lexusa RX. Oczywiscie Lexus byl rewelacyjny i zona juz go
chciala brac, ale... Ale ceny nie z tej ziemi - za cene srednio wypasionego
RX'a (ktory w koncu jest nadmuchana Camry) mozna zakupic FX 50 z prawie 400 KM
silnikiem i opcjami jak z kosmosu. Do tego 10 metrow dalej byl salon Toyoty i
stala Venza. Ktora w srodku moze nie jest taka piekna jak RX, ale prawie $20K
roznicy piechota nie chodzi...
Opcja B jest "small sedan" (i wynajmowanie trucka w Home Depot jak trzeba cos
przewiezc). Tutaj znowu kroluje Lexus IS 350, ale Infiniti G 37 mi bardziej
podchodzi z uwagi na cene - prawie $10K mniej za pojazd z porownywalnym
wyposazeniem. Problem w tym ze moja zona uwaza ze IS i G sa dla nas za male i
lepiej M albo GS. Do tego dochodzi aspekt wygody - dealer Lexusa jest
doslownie o rzut beretem a do Infiniti trzeba jezdzic 20 km. No i ostatni
aspekt - doswiadczenia z dotychczasowego serwisowania SC sa jednoznacznie
pozytywne - milo, czysto, profesjonalnie i (co dziwne) tanio. W porownaniu z
serwisem Saab'a ktory wyglada jak Polmozbyt z lat 70'tych a ceny ma jak w
Ferrari, Lexus jest zdumiewajaco tani w eksploatacji. Syntetyk w Lexusie $80 z
wymiana (pomimo ze idzie 8 litrow) a w Saab'ie $150 (4.5 litra). I boje sie ze
Infiniti bedzie podobne. Wiec w koncu nie wiem.
Samochody ktore na pewno odpadaja:
- Mercedes C i E - oba panicznie brzydkie a takze GLK
- Audi A4 i A6 - jakos mnie nie ciagnie do tej marki, a takze Q5
- BMW 3 i 5 (ceny nie z tej ziemi) a takze X3 i X5
- Acura dowolna (zona ma jakas niechec do nich, nie wiem czemu)
- wszelkie hamerykanskie wynalazki rodzaju Cadillac czy Lincoln
- Toyota, Nissan, Honda i tym podobne pojazdy bez napisu "kurde patrz jaki
jestem bogaty"
I co robic???