groha
31.05.10, 12:26
Przy poniedziałku, zasypana powyżej uszu ludzkimi (mniej lub bardziej)
słowami, między burzą a opadem ciągłym - zapytuję Szanownych na przekór i mimo
wszystko: odpoczywacie czasem? A jeśli tak, to jak? A jeśli aktualnie nie za
bardzo, to może chociaż jakieś adekwatne marzenia? O takim cudownym,
beztroskim i dłuuugim odpoczynku (tylko proszę nie mylić z wiecznym, niech
ręka boska broni), w ulubionych okolicznościach przyrody? Ewentualnie o jednej
chwili takiego wytchnienia, w której można wszystko, ale nie musi się nic?
P.S. O matko moja jedyna, jakbym teraz walnęła się w pachnącą trawę... Suchą,
ma się rozumieć. I bez kleszczy, psia krew. Biedronki i motyle mogą być. Maki,
chabry i kąkole też. Ptaki koniecznie! Oraz obłoki. I oczywiście, żeby całą
resztę dało się, za przeproszeniem, chromolić.