Dodaj do ulubionych

Łopatologia

02.04.11, 08:17
Przykład i cytat nie odzwierciedla całości problemu, jest po prostu z dzisiejszego artykułu GW, wpadł mi w oko:
"To historia, której pozazdrościłby sam Ian Fleming, autor powieści o 007.."
W czym rzecz?
Otóż dawnymi czasy wystarczyłoby powiedzieć Ian Fleming, bez tłumaczenia kim był i jaką postać stworzył.
Teraz trzeba dodatkowo wyjaśniać.
Przykład jest nieadekwatny, taki się trafił dzisiaj, ale coraz częściej kiedy padnie nazwisko znanej postaci historycznej, pisarza, polityka etc natychmiast dodaje się kim jest/był..
Potrzebna aż taka łopatologia? Tumanieje społeczeństwo?
Aż czekam na artykuły z tekstem:
"Na miejscu bitwy pod Grunwaldem(Grunwald to takie miejsce miejsce bitwy w 1410 roku pomiędzy..)"
"Na Westerplatte spotkali się, żeby uczcić rocznicę wybuchu II Wojny Światowej(II Wojna Światowa rozpoczęła się 1 września 1939, a Westerplatte to...)"
"Odnaleziono grób Ramzesa VIII( Ramzes to taki faraon w Egipcie..)"
"Joanna Chmielewska stwierdziła w wywiadzie(Chmielewska to taka pisarka..)

Czasem mam dosyć traktowania mnie jak tumana..
Ale może takie czasy?
Przepraszam, że taki długi post


Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: Łopatologia 02.04.11, 08:28
      Takie czasy.Rozumiem Cię doskonale. Sama się zżymam czytając ,, znany aktor, występujący w serialu...,, jeśli to młody, zaczynający karierę aktor. Znany jest z tego, że jest znany. To jeszcze ujdzie. Podane przez Ciebie przykłady i inne, dotyczące ZNANYCH osób, przyjmuję ze zgrzytaniem zębów. Wsjo ryba czy to Holoubek czy panna Kowalska.??? Naprawdę wszytko jedno???
    • stara.gropa Re: Łopatologia 02.04.11, 09:33
      Człowiek z wiekiem robi się coraz mądrzejszy smile to i wydaje mu się, że wszyscy wszystko wiedzą. 30 lat temu modzież też nie wiedziała co się stało 1 sierpnia 1944 roku, że przypomnę pierwszy z brzegu przykład. A co do aktorów, to kto z nas z ręką na sercu powie, że wie kim była rodzina Trapszo? A w swoich czasach były to prawdziwe sławy. Po prostu ta sława szybko przemija i już następne pokolenie nie wie o kim mowa.
      Powiedziałam co wiedziałam. wink
      • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 09:37
        A najbardziej by mnie cieszyła potrzeba łopatologowania, że II wojna światowa to ...
        A Trapszów i ich najzdolniejszą (choć ponoć zupełnie z nazwiskiem ... hm... niespokrewnioną) odnóżkę znam wink
        • stara.gropa Re: Łopatologia 02.04.11, 09:41
          Ty to co innego smile Jak to nie spokrewnioną? Przecież to córka.
          • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 09:50
            Ba, ale ponoć nie z Trapszą mamusia zgrzeszyła wink
            • stara.gropa Re: Łopatologia 02.04.11, 09:55
              Nie wiedziałam tego. A z kim zgrzeszyła?
              • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 09:58
                Nie pamiętam, wyczytałam dawno temu u Bojarskiej w "Ćwiklińskiej" z tej samej serii co Callaska. Jak bardzo chcesz, spróbuję znaleźć, ale później, bo zaraz spadam, padam, padam wink Nie na dziób, Piaf wink
                • stara.gropa Re: Łopatologia 02.04.11, 10:05
                  Sprawdź z łaski swojej, bo ja ciekawska jestem.
                  • doratos Re: Łopatologia 02.04.11, 10:31
                    Ja teś,ja teś!
                    Kocham Miecię,a słynne,,Pędź,pędź mój sokole,ja poczekam tu na dole"jest przeze mnie wręcz nadużywane!big_grin
                    • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 10:50
                      Panna Aleksandra Juliana Ficzkowska (córka Antoniego - syna szewca - aktora, który "grywa nizej miernosci") była powabna i na męskie wdzięki ponoć nieodporna, ba, mowiono, ze i do rosyjskich oficerów ma skłonnosci. W każdym razie w dniu Nowego Roku 1879 jako panienka 25-letnia i od lipca 1878 członkini trupy Trapszów powiła dziecię, które sobie imię przyniosło. Marceli Trapszo przez wszystkich wspominany jako człowiek o dobrym sercu, wówczas osiemnastolatek pocieszał młodą mamę, i to tak skutecznie, ze rok później urodziła mu syna. Ślub wzięli już po przyjściu na swiat tego syna, a pierwsza metryka Mieci jest jeszcze o rok późniejsza. Kto rzeczywiście był tatką, wiedziała chyba tylko mama Ficzkowska, o nominalnej tylko przynależnosci Mieci do teatralnego rodu mówiła nie tylko plotka, lecz i historycy, no ale dziś to i rak rybka wink
            • minerwamcg Re: Łopatologia 02.04.11, 12:22
              Z kim mamusia zgrzeszyła z tym zgrzeszyła, ale talent był iście trapszowski, więc wspólnika do grzechu szukała niedaleko. To raz.
              A po drugie, przypomnę krakowską rodzinę Bendów - mamusia Jozefa dostarczała dzieciom róźnych tatusiów i wujków, w efekcie z tej rodziny wywiedli się dwaj znakomici aktorzy Feliks i Szymon Bendowie oraz ich przyrodnia siostra Jadwiga Helena Misel (Misel to panieńskie nazwisko Józefy Bendowej) - póżniejsza Helena Modrzejewska. Talent najwyrażniej był po mamie.
              O pochodzeniu Modrzejewskiej zresztą chodziły legendy, nie chciano wierzyć, źeby była córką aktora i lafiryndy, więc plotkowano, źe z lafiryndą zadał się sam książę Sanguszko smile
              • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 14:17
                minerwamcg napisała:

                > Z kim mamusia zgrzeszyła z tym zgrzeszyła, ale talent był iście trapszowski, wi
                > ęc wspólnika do grzechu szukała niedaleko.
                Mnie tam ganz egal, ale talenta swoimi drogami chodzą: potomek mamusi z młodym Trapszą był chyba jedynym człowiekiem z rodziny niemającym nic wspólnego z teatrem wink
    • czekolada72 Re: Łopatologia 02.04.11, 11:01
      A mnie do dzis dnia siedzi w łepetynie taka sytuzacja sprzed jakis 10 lat, gdy moje dziecko miało ok 8.
      Siedzimy sobie z pizza na kolanach , na wakacjach, przed tv, w ktorym leci kolejny odcinek Stawki.
      Ja co chwile piszcze w stylu - ooo, zobacz kredens taki jak u babci Buni, oooo stól jak u babci Stasi, oooo zobacz, dziadek Bronek chodzil w takim plaszczui kapeluszu (chodzi o babcie, dziadk i pra- Małej, ludzi urodzonych w latach w pierwszej dekadzie minionego wieku oraz na przelomie lat 20/30), a moje dziecko tak siedzi, oglada nawet z uwaga, wcina te pizze i nagle zadaje mi pytanie, ktore mnie w sumie zatkało. "Sluchaj, a kto to wlasciwie jest?" (chodziło o Klossa). Pyta dziecko, ktore w historii szeroko rozumianej obracało sie wrecz od chwili pocecia.
      Mocno m,nie wtedy zatkało, i to co mi przyszło do głowy jako absolutnie pierwsze to - wiesz to taki owczesny Bond.
      To tak na marginesie watku Jarkoniego smile przy porannej kawce smile
      • jarkoni Re: Łopatologia 02.04.11, 11:50
        Czekolado, ja nie o dzieciach, ja bardziej o takich dojrzałych..
        Sonda: Generał Sikorski zginął:
        A-Madagaskar
        B- Gibraltar
        C-Etiopia
        D-Anglia
        Zwyciężyła Etiopia, uwierzysz? Pamiętam tę sondę..
        Dlatego może jest łopatologia i tłumaczenie kto, kiedy, dlaczego..
        I jakoś mi się kojarzy, że albo kiedyś tak łopatologocznie i nachalnie nie tłumaczyli, albo bardziej kumaci byliśmy..
        • doratos Re: Łopatologia 02.04.11, 12:07
          Kto kumaty temu dość dwie słowie,a kto nie to i łopatologia nie pomożesmile
          Mnie podoba się,że tu na forum ludzie kumaci i w lot chwytają wszelkie aluzje,dowcipy,itd.,i zaraz mi się przypomniało jak w Ani(tej z zielonej górkismile)była taka wzmianka o ludziach znających Józefa,i myślę że my tu wszyscy znamy Józefabig_grin
        • paskudek1 Re: Łopatologia 02.04.11, 13:18
          ja się przyznam bez bicia, że nazwisko twórcy 007 jest mi nieznane. Może dlatego że aż tak się tym agentem nie emocjonowałamsmile
          Co do znajomości pewnych faktów z np. historii to jest generalnie tragedia bo kiedyś widziałam jakąś sondę o Katyniu i daty tam padały mocno odległe od rzeczywistości. Np. lata pięćdziesiątesmile A, już pamiętam, jak był w tv test z bitew historycznych to sprawdzali wiedzę sonda uliczną.
          Że u mnie w szkole młodzież nie umiała uszeregować po kolei wydarzeń: powstanie warszawskie, śmierć Stalina, stan wojenny i konstytucja PRL to już drobiazg. Zaznaczam - uszeregować po kolei a nie podać dokładne daty.
          • 36krzysiek Re: Łopatologia 02.04.11, 13:31
            Włożę kij w mrowisko. A na co komu pamiętać daty powstań i innych takich? Amerykanie nie wiedzą gdzie leży Europa i proszę jaką są potęgą.
            • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 13:45
              Dołożę drugi kijaszek: ja chyba nie znam żadnego Józefa, cholera.
              Za to staram się czuć bluesa, obczajać klimat i kumać bazę. Ot, chociaż na tyle, żeby jakoś nadążać za światem i za wcześnie nie umrzeć ze zdziwienia wink
              A poważniej, to o poziomie społeczeństwa nie będę się wypowiadać, ale mam wrażenie, że nic nie dzieje się bez przyczyny, prawda? I nie, nie czuję się jakoś specjalnie urażona we własne uczucia, że media traktują mnie jak kretynkę, ba, nawet własny telefon komórkowy co chwilę proponuje mi udział w jakimś konkursie dla idiotów, typu: kiedy do Polski przylatują bociany? - a) w grudniu, b) w lipcu, c) w marcu. Po prostu nie biorę w nim udziału i już. Ale nie wykluczam także, że inni coś takiego lubią, a może nawet tego potrzebują. Takie czasy, po prostu, takie czasy. Ogrom wiedzy, szum informacji, kakofonia, angelologia i dal. Najtęższy mózg nie jest w stanie tego wszystkiego ogarnąć, przyswoić i zapamiętać, a cóż dopiero zwykły. No i pewnie dlatego tak chętnie wspomaga się dodatkowym, zewnętrznym twardym dyskiem. Z klawiaturą i monitorem.
              • jarkoni Re: Łopatologia 02.04.11, 18:05
                groha napisała:
                "Takie czasy, po pros
                > tu, takie czasy. Ogrom wiedzy, szum informacji, kakofonia, angelologia i dal."

                No tak:
                Etyka, etyka, tkliwa dynamika, angelologia i dal..

                Ktoś to jeszcze pamiętał?
                Chyba jestem Twoim fanem Groho...
                • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 18:19
                  jarkoni napisał:

                  > Chyba jestem Twoim fanem Groho...

                  I Mistrza Ildefonsa? No, tośmy się znaleźli. Monstrualnie. Będziemy się sobą zachwycać, jak tą bramą, którą nikt się nie zachwyca, bo budowniczy był wałkoń, łotr i pijanica smile
                  • jarkoni Re: Łopatologia 06.04.11, 17:35
                    groha napisała:

                    > jarkoni napisał:
                    >
                    > > Chyba jestem Twoim fanem Groho...
                    >
                    > I Mistrza Ildefonsa? No, tośmy się znaleźli. Monstrualnie. Będziemy się sobą za
                    > chwycać, jak tą bramą, którą nikt się nie zachwyca, bo budowniczy był wałkoń, ł
                    > otr i pijanica smile

                    Ino ja się pokajać muszę, bo, rzecz jasna, LIRYKA, nie żadna tam ETYKA..
                    Musiało mnie dopiero olśnić po dniach paru..
                    Skąd ta "etyka" sam nie wiem
            • minerwamcg Re: Łopatologia 02.04.11, 14:10
              Po to pamiętać, na przykład, źeby nie dać z siebie zrobić kretyna. Nie przyjąć za prawdę informacji, że nasi jak idioci poszli do Powstania Styczniowego z dubeltówkami przeciwko karabinom samopowtarzalnym i że ich Ruscy potem wywozili na Sybir całymi wagonami smile
              • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 14:20
                A ja już sama nie wiem. Bo z jednej strony naród, który zapomniał o swojej historii... z drugiej mam dość grzebania się w naszych "zwycięstwach moralnych" i martyrologii, a z trzeciej...
                • 36krzysiek Re: Łopatologia 02.04.11, 15:54
                  Wiecie, że rok 2011 jest rokiem Marii Skłodowskiej? No właśnie, sam nie wiedziałem. Wolałbym być dumny z jakiegoś Polaka, który otrzyma Nobla z medycyny albo genialnego rozwiązania systemu emerytalnego, niż ze zwycięstwa pod Grunwaldem. Kto zna przyczyny rozbicia dzielnicowego za Krzywoustego? Nikt, bo nikt z tamtych czasów nie przeżył, a może poszło o babę albo o kasę, a może w karty któryś przegrał? A to, co zostało do naszych czasów spisał ktoś, kto widział to własnymi oczami, albo mu kazano, albo wziął za to łapówkę. Kto wie, czy za tysiąc lat przystąpienie Polski do UE nie zostanie potraktowane jak rozbiory, bo zachowają się jedynie pamiętniki Prezesa. wink
                  • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 17:58
                    > naród, który zapomniał o swojej historii...

                    I Bóg. Honor. Ojczyzna. I ten patos, te wysokie diapazony, te z serca wyrywane uczucia najwyższe...
                    No, wreszcie. Doczekałam się i tutaj, choć wcale nie tęskniłam, powiem szczerze. Jak ja to kocham! Do bólu, mówię Wam, do bólu... Ale proszę, zanim na mnie naskoczycie, że szargam narodowe świętości, odpowiedzmy sobie może na pytanie: czy we współczesnym świecie naprawdę wszyscy muszą być ekspertami od wszystkiego? I czy w ogóle mogą? Bo o to, czy chcą, to nawet nie pytam. Przecież wiemy doskonale, że jesteśmy szalenie ambitnym narodem i każdy dorosły rodak jest omnibusem: świetnym lekarzem, wybitnym historykiem, matematykiem, psychologiem, doradcą finansowym, nauczycielem... Ba, w zależności od potrzeb nawet księdzem. Podobno Stańczyk dowiódł tego empirycznie już wieki temu i śmiem podejrzewać, że pod tym względem w naszej mentalności niewiele się zmieniło. Za to świat zmienił się diametralnie, nieprawdaż? Czy więc człowiek, który w tym nowym świecie jest, przypuśćmy, świetnym fachowcem od konserwacji automatycznej maszyny do szycia obuwia damskiego letniego, ale za cholerę nie może sobie przypomnieć kim był i w jakim powstaniu brał udział Kiliński, gdyż nie ma ambicji bycia erudytą i tak naprawdę, ta wiedza nie jest mu do niczego potrzebna, no więc, czy taki człowiek jest gorszym gatunkiem tego narodu? Bo jeśli nie jest, to znaczy, że wcale nie musimy załamywać rąk nad jego niewiedzą ogólną, tak? To fajnie. Spokojnie możemy zająć się swoją własną wink
                    • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 18:12
                      Groho, naprawdę się doczekałas? wink
                      • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 18:27
                        Coś ty, Ewuś, żartowałam. Ale skoro trafiła się okazja, żeby zużyć cały życiowy przydział słowa "naród", to trzeba było ją wykorzystać, nie? Druga może mi się już nie trafić wink
                        • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 18:36
                          Nie trafi się? We w naszem kraju, gdzie cytryna i inne numery? wink
                          A porto i inna malaga: za jaki tydzień planuję biwak bezmedialny albo nad jeziorem albo na areale.
                          • 36krzysiek Re: Łopatologia 02.04.11, 19:07
                            We wnaszym kraju trafi się, ale na naszym apolitycznym forum? Toż to woda na mój polityczny młyn smile Patriotyzm jest podszyty uwielbieniem własnym. I dobrze. Doda twierdzi, że sukces zawdzięcza rodzicom, którzy powtarzali jej, na każdym kroku, że jest naj. I tak być powinno. Ale gdy zakrawa o nacjonalizm, to mię się to już nie podoba. Już starożytni sowieci wymyślili wieżę Babel, która podzieliła ludzkość. Wytłumaczyli w ten sposób wzajemne animozje. Nigdy nie zrozumiem musu kochania ojczyzny, symboli i czczenia. Przecież ja sobie nie wybrałem miejsca, w którym się urodziłem! Czy to mnie do czegoś zobowiązuje, oprócz płacenia podatków? Polska to 322 575 km2. Powierznia ziemi to 510 mln km2. Pic na wodę i fotomontarz.
                        • jarkoni Re: Łopatologia 02.04.11, 19:03
                          Groho droga, proszę nie podrywać Ewy, w której jestem od dawna platonicznie zakochany...
                          • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 19:10
                            Jarkoniu, ale ja nigdy nie gustowałam w młodszych i z wiekiem mi to wcale nie przechodzi wink
                    • jarkoni Re: Łopatologia 02.04.11, 18:23
                      Droga Groho.
                      Po pierwsze primo przypomnę, że Polacy są przede wszystkim najlepszymi kierowcami, być może na świecie, a już w Europie na pewno(Kubica ich w tym mniemaniu utwierdził)
                      Po drugie primo - ja wcale nie twierdzę, że mamy być encyklopedycznymi omnibusami. Są specjalizacje, nawet bardzo specjalistyczne specjalizacje,,
                      Ale na litość.. nawet najbardziej specjalistyczny chirurg od operacji mózgu pewnie powinien wiedzieć kto to był Freud, albo choćby Mickiewicz, że o Chopinie nie wspomnę..
                      Mówię o nas, bo młodzież ma pewnie opanowaną Dodę ze szczegółami...
                      PS. A może o młodych ludzi i ich ogólną wiedzę mi chodziło?
                      • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 19:13
                        Ależ ja rozumiem, że chodzi Ci o tzw. poziom ogólny ze szczególnym uwzględnieniem młodych ludzi, nad którymi z reguły wszyscy dorośli zawsze ubolewają tyleż z troską, co z wielkim upodobaniem, zauważyłeś? Czepiając się zwykle całej młodej populacji bez wyjątku, dodajmy, za to często bez cienia poczucia odpowiedzialności i chęci zrozumienia głębszych przyczyn zjawiska, jakby ta okropna młodzież nagle i niespodziewanie spadła dorosłym na głowy nie wiadomo skąd, he he. Do Ciebie nikt nigdy nie miał żadnych pretensji, gdy byłeś młody? Bo do mnie i owszem, prawie o wszystko. Pewnie dlatego bardzo się staram, żeby teraz nie popełniać tego samego grzechu wobec młodzieży, którą mamy taką samą, jak wszędzie: bardzo różną, uważam. Bardzo świetnej też nie brakuje, uwierz mi, więc nie narzekajmy, jak stare ciotki i nie dramatyzujmy, drogi kolego Jarkoni.
                        P.S. Ewą jakoś się podzielimy, co?
                        • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 19:17
                          Groho, trafiłaś w dziesiątkę: jest co dzielić!
                          Chyba czkawki ze śmiechu dostałam....
                      • balamuk Re: Łopatologia 02.04.11, 19:17
                        Zezarlo mi wpis po-Baronowy, wiec wklejam z powrotem.
                        >Ajajaj, groza powialo z tymi pamietnikami... Po porzadku - wiem, ze jest rok Marii Sklodowskiej, bo taka mam prace. Czyli przez przypadek. Rozbicie dzielnicowe tlumacza w podrecznikach, ale ilu normalnych obywateli pamieta, ze cos takiego bylo? I ze to Krzywousty? I ze Boleslaw Kedzierzawy Mazowsze i Kujawy itd? Normalny obywatel ma w powazaniu.
                        A ja nawracam do tematu - czasami mam wrazenie, ze plodziciele (?) artykulow poziomem wiedzy ogolnej niewiele odbiegaja od normalnego obywatela. Maja napisac artykul o czyms, wrzucaja to cos do wyszukiwarki, a potem pisza. Sami nie wiedza i zakladaja automatycznie, ze ogol tez nie wie, o co chodzi, wiec uscislaja, a wierszowka (czy jak to sie teraz nazywa) leci, cytujac - mendel pieczeni na jednym ogniu. I co na to poradzic?<
                        Teraz do dalszego ciagu dyskusji: nie uwazam, ze kazdy powinien byc specjalista we wszystkich dziedzinach. Uwazam jednak, ze dobrze miec ogolne pojecie o wlasnej historii, bez akcentow hurrramartyrologicznych, to naprawde nie jest tozsame.
                        • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 19:48
                          Oczywiście, Bałamuku, że nie jest tożsame. Ale jakże często właśnie jest.
                          A tradycyjnie skręcając wątek, pozwolę sobie jeszcze zapytać dykteryjnie: pamiętacie, o co czepiali się dorośli, gdy byliście taką nieznośną, niewychowaną, niedouczoną i rozwydrzoną młodzieżą? Bo mnie naprawdę o wszystko chyba: o lektury (co ty za bzdury ciągle czytasz, weź się lepiej za lektury szkolne), o słownik (po jakiemu ty mówisz, co to znaczy: "fajnie" i "wdechowo"?), o ubranie (jak ty wyglądasz, jak obszarpaniec jakiś), o muzykę (wyłącz te omłoty!), o to, co ze mnie wyrośnie (co z ciebie wyrośnie? ja w twoim wieku...) i trylion innych rzeczy, których już dziś nie pamiętam, na szczęście. Młodość jest piękna, ale i ciężka bywa nadzwyczaj, to pewne.
                          • stara.gropa Re: Łopatologia 02.04.11, 20:04
                            Mnie się nikt nie czepiał, bo moi rodzice byli zachwyceni samym faktem posiadania mnie i mojego brata. big_grin I pozwalali nam na wszystko.
                            • ewa9717 Re: Łopatologia 02.04.11, 20:23
                              No to ja miałam kontrastowo: z jednej strony hulaj dusza, piekła nie ma (jako jedynaczka rozwiedzionych rodziców), a z drugiej jednakowoż nie dorastałam do ideału panienki, co to z warkoczem i w falbankach żegna ułana ruszającego na ratunek ojczyźnie, w tle sam Ogiński na fortepiano, na którym torcik itede...
                          • balamuk Re: Łopatologia 02.04.11, 20:11
                            Czesto jest, sama widze, ale to nie powod, zeby uogolniac albo sie rakiem z wlasnych przekonan wycofywac...
                            Za skretem podazajac - czepiali sie odzienia, bezskutecznie zreszta. Muzyki owczesnej w ogolnym zarysie. Antykonwencjonalnego podejscia do zycia. Poza tym nie bardzo mieli czego sie czepiac. Teraz mam dwie sztuki dzieckow i raczej pamietam, co mnie najbardziej wkurzalo.smile
                            • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 20:36
                              balamuk napisała:

                              > Czesto jest, sama widze, ale to nie powod, zeby uogolniac albo sie rakiem z wlasnych przekonan wycofywac...

                              Bo sęk w tym, żeby cudze szanować i własnych nikomu nie narzucać, prawda?

                              Aleśmy się poważnie rozdyskutowali, ho ho ho. A ciasto miałam zamiar upiec jakieś pyszne, choroba ciężka.
                              Wszystko przez Jarkoniego wink
                              • balamuk Re: Łopatologia 02.04.11, 21:05
                                Znowu mi zzarlo, chyba mnie nie lubi.
                                Tez mialam zamiar upiec.
                                Wszystko dzieki Jarkoniemu.wink))
                              • jarkoni Re: Łopatologia 06.04.11, 17:52
                                groha napisała:
                                Aleśmy się poważnie rozdyskutowali, ho ho ho. A ciasto miałam zamiar upiec jaki
                                > eś pyszne, choroba ciężka.
                                > Wszystko przez Jarkoniego wink

                                Teraz dopiero czytam.
                                No jasne, pewnie i plagi wszystkie egipskie łącznie z szarańczą ja też zesłałem? We wcieleniu poprzednim? sad
                        • stara.gropa Re: Łopatologia 02.04.11, 20:02
                          Dobrze mieć pojecie nie tylko o historii, bo i dlaczego tylko o niej? Jako biolog ubolewam nad stanem wiedzy społeczeństwa na temat otaczającej go natury. Mnóstwo osób beztrosko przyznaje się, że nie wie jakie drzewa rosną wokół nich, nie potrafi odróżnić wrony od gawrona. smile I tak każdy może przytoczyć przykłady ze swojej dziedziny, nieprawdaż?
                          A pokolenie zstępujace tak rozumując wpada we własne sidła, bo ilu z nich ma pojęcie o współczesnej technice, ilu wie co to piksel itd. I otwarcie się do tego przyznają, nie uważając tego za ignorancję.
                          Ale nas to nie dotyczy, bo my jesteśmy jedyni w swoim rodzaju. Jako ciało zbiorowe po prostu chodząca doskonałość. I piszę to bez ironii wink
                          • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 20:25
                            O właśnie! Moja ciocia-babcia też coś mówiła o tych sidłach. Dokładała jeszcze bicz, twierdząc, że nie ucząc się robótek ręcznych, młode dziewczyny kręcą go sobie na własną szyję, bo któryż prawdziwy mężczyzna będzie chciał taką żonę, co nie zaceruje mu skarpetek i nie ozdobi mereżką jego chusteczki do nosa? Dobrze, że nie dodawała jeszcze makatki z napisem: dobra żona męża korona, bo do dziś nie wiedziałabym, którą stroną igły się szyje wink
                            • balamuk Re: Łopatologia 02.04.11, 20:42
                              Cioci-babci sidla nieco inne niz te, o ktorych Gropa pisze...
                              • 36krzysiek Re: Łopatologia 02.04.11, 20:49
                                Bo każda panienka i do warkocza, i do fotrepianu, i do francuskiego, skłonność powinna mieć. N'est-ce pas?
                                • balamuk Re: Łopatologia 02.04.11, 21:03
                                  Taaa, i w spodnicy chadzac!wink
                              • groha Re: Łopatologia 02.04.11, 21:01
                                Tak? A miały być takie same??
                                Dobrze już, Bałamuku, już dobrze. Żartuję przecież.
                                • balamuk Re: Łopatologia 02.04.11, 21:18
                                  No i dobrze, bo jakas nerwowa dzsiaj jestem.wink
                                  A przy okazji - zaliczylam i warkocz, i fortepian, i francuski. I co? No i chala...
                          • spokokolarz Re: Łopatologia 02.04.11, 21:15
                            stara.gropa napisała:

                            Dobrze mieć pojecie nie tylko o historii, bo i dlaczego tylko o niej? Jako biolog ubolewam nad stanem wiedzy społeczeństwa na temat otaczającej go natury. Mnóstwo osób beztrosko przyznaje się, że nie wie jakie drzewa rosną wokół nich, nie potrafi odróżnić wrony od gawrona.

                            W punkt, tylko że podejdę do tego odwrotnie smile Nigdy się nie czepiam (chyba?), że ktoś nie ma pojęcia o historii, bo to dosyć obosieczne, mnie akurat można zastrzelić biologią właśnie. Słowo honoru, już o matematyce und innych ścisłościach mam większe pojęcie, niż o otaczającej nas przyrodzie...
                            • kizuk Re: Łopatologia 03.04.11, 03:59
                              Rzetelnie się zastanowiłam nad tym,co powyżej.Temat chyba mnie dotyczy,bo mam poważne braki w literaturze,choć czytacz ze mnie bardzo zawzięty.Ale całe segmenty literackie są mi zupełnie obce,bo ich nie lubię i nie czytuję. Np s.f. i w ogóle fantasy.Nie znam,nie lubię nie trawię ani książek,ani filmów.Wiem,że był Tolkien,ale nie przeczytałam ani linijki z tego,co napisał, ba,przyznam,że Lem też jest mi znany tylko ze słyszenia.
                              Taki ze mnie niedouk i już.
                              Drugi powód to ten,że pewnie ze 20 lat czytałam prawie wyłącznie literaturę faktu.(To" prawie"dlatego,że wyjątkiem były książki Guruy.) Wańkowicz,Kapuściński,Kąkolewski poza tym dzienniki i różne memuary.A w tym czasie ominęły mnie inne rzeczy,np moda na Południową Amerykę,a trudno teraz odrobić takie zaległości.
                              Wracając do tematu:bywa tak nierzadko,że gdzieś czytam o kimś i nie mam pojęcia,kto to,choć pewnie to wstyd i obciach.Na szczęście moją niewiedzę mogę zwalać na zaawansowany wiek .(Przynajmniej w ten sposób mam jakąś korzyść z tzw złotej jesieni życia wink )
                              Pocieszam się tylko,że wobec ilości książek "produkowanych "obecnie nikt nie jest w stanie poznać wszystkich wartościowych pozycji.
                              To samo dotyczy wiedzy z innych dziedzin,także historii.No bo nie ma jakiegoś kanonu wiadomości obowiązkowych.Czy Grunwald był ważny,czy Wiedeń,a może Psie Pole(którego,jak się ostatnio okazało,wcale nie było)?
                              A może od powstańców styczniowych,czy listopadowych ważniejszy był Józef Bożek,nazywany na zachodzie"polskim Stephensonem",a u nas pies z kulawą nogą o nim nie słyszał?
                              Oczywiście,jeśli ktoś zdał maturę,powinno coś mu w głowie zostać z nabytej wiedzy,ale często w czasie studiów np technicznych zapomina i szczękoczułkach ,nogogłaszczkach,czy rokoszach szlacheckich.
                              Dlatego chyba dobrze,że wspominając jakiś fakt, lub osobę media jednym lub dwoma słowami określą go.Wtedy czytając w GW o operacji służb specjalnych w Kolumbii pomyślę:zaraz,zaraz Ian Fleming?No faktycznie to ten od 007.smile
                              • ewa9717 Re: Łopatologia 03.04.11, 11:41
                                Skręcając wątek: takich Józefów Bożków (pewnie nie tylko my) mielismy więcej. Np. Kazimierz Prószyński ten od kamery. I skręt kolejny: lokowałam go w głębi XIX wieku i pamiętam, jakim szokiem było dla mnie odkrycie, że zginął w obozie w Mauthausen...
                                • kocio_pierzaczek Re: Łopatologia 03.04.11, 19:30
                                  Popieram St. Gropę - biologia to nie tylko szczękoczułki i nogogłaszczki, ale przede wszystkim my i nasze otoczenie. Dwudziestolatek potrafi nie wiedzieć, jak rozmnaża się człowiek. Wiedza o jadalności tego, co rośnie w lesie - potrafi w niektórych przypadkach zjeżyć włos na głowie.
                                  Moja babcia, która przeniosła się do nas w 1981 roku, ze wsi na opolszczyźnie, prowadzała mnie na spacery, na zbieranie ziół, namówiła rodziców na mini działeczkę i uczyła mnie tzw. przyrody. Dzięki temu moje dziecko (4 lata!) rozróżnia wronę, gawrona, kruka i kawkę, czego nawiasem mówiąc, nie potrafiła moja biologiczka w liceum. Lubię wiedziec, co ćwierka na drzewie, co rośnie pod nim i w ogóle co to za drzewo. Zawsze jednak otoczenie dawało do zrozumienia, że to takie nieszkodliwe, ale jednak skrzywienie.
                                  • ewa9717 Re: Łopatologia 03.04.11, 19:38
                                    Oj, tak, Kociu.
                                    Kiedym z sześcioletnim idolęciem robiła zielniki, chciałam zasięgnąć opinii młodej fachowczyni o jednej zieleninie, umiała wydusić, ze to z drzewa lisciastego wink No ale za trochę idol będzie, mam nadzieję, porządnym kolegą po fachu Gropy S. Ino jakimś od moli, o, mam, może kularnym cycuś wink
                                    • doratos Re: Łopatologia 04.04.11, 16:08
                                      Myślę,że każdy ma jakieś skrzywienie,takie pozytywne,i z tej swojej dziedziny orientuje się całkiem dobrze,a to chyba wystarczy!
                                      Nie możemy się wszyscy znać na wszystkim.Są jednak takie sprawy,które znać jest obowiązkowo.
                                      Jeśli ktoś nie wie kto to Piłsudski,Kościuszko,kto M.Curie-Skłodowska,to niestety zaczynam się zastanawiać,czy ten człowiek wart jest tego by z nim rozmawiać!
                                      Gdy trzeba komuś tłumaczyć podstawowe rzeczy to rozmowa kuleje.Może nie odróżniam gawrona od wrony(choć akurat odróżniam),ale powinnam odróżniać wróbla od bociana,bo takie rzeczy uczone są w podstawówce,skoro ktoś tych podstaw nie wie,nie rozumie to co do jasnej ciasnej robił w szkole??
                                      Podstawą wszelkiej wiedzy jest jak dla mnie oczytanie,oraz słuchanie,i tak idolęcie Ewy od małego osłuchane z przyrodą nie wyrośnie na głąba patentowanego,któremu trzeba tłumaczyć łopatologicznie co to ptaszek,i którą stroną robaczki dziobie!
                                      I nadal twierdzę,że to forum Józefa zna,a już zwłaszcza Ty Groho kochanabig_grin
                                      • ewa9717 Re: Łopatologia 04.04.11, 16:17
                                        Gropa kokieci, do Józefa mówi Ziuku wink
                                        • stara.gropa Re: Łopatologia 04.04.11, 17:06
                                          Chiba chodziło o Grohę, co? Ewo, idolęcie będzie specem od moli? Ale spożywczych czy ubraniowych? wink
                                          • balamuk Re: Łopatologia 04.04.11, 18:49
                                            Pewnikiem ksiazkowych...wink
                                            • ewa9717 Re: Łopatologia 04.04.11, 19:38
                                              A ja już mówiłam, że mam coś z oczami wink
                                              A te mole to jakieś takie malućkie, michroszkopowe i jeszcze jakieś, ale i gadać strach, bo nie wiada, cy cłek nie grzeszy...
                                          • tutul Re: Łopatologia 04.04.11, 20:44
                                            Jak biologia i mole,to pewnikiem jakieś komórki też będą w robocie.Zeby sobie tylko ocków nie popsowałsmile
                                            (czy to nowa zagadka? O biologie molekularną chodzi? I czy istnieje coś takiego,czy mam omamy pamięciowe?)
                                            Ewo,nie męcz człowiekasmile
                                            • doratos Re: Łopatologia 05.04.11, 12:19
                                              Bałamuk ma rację,na pewno książkowych!smile
                                              Mole są bardzo pożytecznetongue_out,jedzą tylko książki,których nie czytam,a z jakiegoś tam względu nie wyniosłam ich na makulaturę!
                                              Głupia nawet podręczników nie wyrzucam,a nuż przydadzą sięsmile
                                              • 36krzysiek Re: Łopatologia 05.04.11, 12:21
                                                A może chodzi o be mole?
                                                • groha Re: Łopatologia 05.04.11, 12:35
                                                  Muszą być bardzo be, skoro Ewa pisze, że można grzeszyć samym gadaniem o tych molach.
                                                  • ewa9717 Re: Łopatologia 05.04.11, 17:07
                                                    A bo takie bezkurcyje zawzięte na nowoczesność, ze ilekroć idol mnie w nich uświadamia, natychmiast zaczynam rozumieć ino przyimki i spójniki, a i to pewnie nie wszystkie.
                                                    Syćko, panie, bez te atomy!
                                      • jarkoni Re: Łopatologia 06.04.11, 18:08
                                        doratos napisała:

                                        > Myślę,że każdy ma jakieś skrzywienie,takie pozytywne,i z tej swojej dziedziny o
                                        > rientuje się całkiem dobrze,a to chyba wystarczy!
                                        > Nie możemy się wszyscy znać na wszystkim.Są jednak takie sprawy,które znać jest
                                        > obowiązkowo.
                                        > Jeśli ktoś nie wie kto to Piłsudski,Kościuszko,kto M.Curie-Skłodowska,to nieste
                                        > ty zaczynam się zastanawiać,czy ten człowiek wart jest tego by z nim rozmawiać!
                                        > Gdy trzeba komuś tłumaczyć podstawowe rzeczy to rozmowa kuleje

                                        Jak ja się cieszę, że ktoś mnie dobrze zrozumiał smile
                                        Specjalizacje specjalizacjami, ale fajnie jest umieć odróżnić pianino od fortepianu, myśliwiec od bombowca, rower od motocykla, tudzież Chopina od Szopenhauera albo innego szopenfeldziarza smile
                                        • groha Re: Łopatologia 07.04.11, 11:57
                                          jarkoni napisał:

                                          > Jak ja się cieszę, że ktoś mnie dobrze zrozumiał smile

                                          Kurcze blade, Jarkoni, trzeba było od razu powiedzieć, że wcale nie trzeba dyskutować, żeby dać Ci radość, tylko się z Tobą zgodzić i już. Ja zawsze bardzo chętnie. No i nie pyskowałabym po próżnicy, chociaż nie powiem, też lubię wink
                                          Muszę pisać, że żartuję? Eee...
                                          • jarkoni Re: Łopatologia 07.04.11, 18:25
                                            groha napisała:

                                            > jarkoni napisał:
                                            >
                                            > > Jak ja się cieszę, że ktoś mnie dobrze zrozumiał smile
                                            >
                                            > Kurcze blade, Jarkoni, trzeba było od razu powiedzieć, że wcale nie trzeba dysk
                                            > utować, żeby dać Ci radość, tylko się z Tobą zgodzić i już. Ja zawsze bardzo ch
                                            > ętnie. No i nie pyskowałabym po próżnicy, chociaż nie powiem, też lubię wink

                                            Nie wiem czy lubię jak się ze mną zgadzają.
                                            Klasyk pewien napisał(w obcym języku): nienawidzę jak wszyscy zbyt ochoczo się ze mną zgadzają, wtedy czuję, że jestem w błędzie..
                          • minerwamcg Podsumowując: 05.04.11, 14:21
                            Uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć!
                            (Lenin)
                            Lenić się, lenić i jeszcze raz lenić!
                            (Uczeń)
                            • doratos Re: Podsumowując: 07.04.11, 14:20
                              Jarkoni uwierz,wszyscy tu Cię zrozumieli doskonale,tylko lubimy pożartować,tak z przymrużeniem oka,bo tej poważności jest tyle,tego ciężaru odpowiedzialności,że każdy z nas chętnie przebywa w miejscu gdzie jest trochę oddechu i humoru!
                              Czyli tu na forum,tutaj nie trzeba nic tłumaczyć łopatologicznie,naprawdę jak pobędziesz tu dłużej to sam to zauważysz.
                              Jest to miejsce gdzie nie ma zadęcia,wylewania brudów,pyskówek itd.,jak na niektórych innych forach!
                              A jeśli ktoś czegoś nie wie,można śmiało spytać,i nikt nikomu łba nie urywa,jest naprawdę spoko jak mawiają moje synkoroślebig_grin
                              • groha Re: Podsumowując: 07.04.11, 14:29
                                No, już bardziej łopatologicznie nie było można, hihi. Doratos, myślisz, że Jarkoni o tym nie wie? Wie, wie. I pewnie dlatego się nie obrazi smile
                                • bbbzyta Re: Podsumowując: 07.04.11, 15:29
                                  Ale pistoleta od liworwera to ja się i tak nigdy nie nauczę odróżniać. Który robi więcej huku? Takoż śledzionę od dwunastnicy, no very sorry.
                                  • ewa9717 Re: Podsumowując: 07.04.11, 16:25
                                    To ja zaprotestuję przeciwko decymetrowi sześciennemu. Póki życia nie uwierzę, że to tyle samo co litrowa butla mleka!
                                    • jarkoni Re: Podsumowując: 07.04.11, 18:35
                                      ewa9717 napisała:

                                      > To ja zaprotestuję przeciwko decymetrowi sześciennemu. Póki życia nie uwierzę,
                                      > że to tyle samo co litrowa butla mleka!

                                      Ewa, a dlaczego litrowe mleko? Prawdziwi mężczyźni porównanie by skierowali w stronę litrowej whisky.. Szczególnie ci z Dzikiego Zachodu, używający REWOLWERU Colt, nie pistoletu smile
                                      • kocio_pierzaczek Re: Podsumowując: 08.04.11, 08:09
                                        Pistolet jest płaski a rewolwer ma takie co się kółkuje, czy nie tak?
                                        • ewa9717 Re: Podsumowując: 08.04.11, 08:56
                                          Rewolwer to takie, czym salta na palcu się robi, zanim się przyrąbie.
                                          • doratos Re: Podsumowując: 08.04.11, 10:56
                                            Bzzyta no jak to nie wiesz?Przecież pistoletem się pistoleci,a rewolwerem rewolwerzy!big_grinbig_grin
                                            • jarkoni Re: Podsumowując: 08.04.11, 12:00
                                              Ano smile
                                              • bbbzyta Re: Podsumowując: 08.04.11, 12:05
                                                No dobra, postaram się zapamiętać mnemotechnicznie: rewolwer jak woltyżerka, też robi salta. Ale pistolet, to niestety, tylko brzydko mi się kojarzy smile
                                  • minerwamcg Re: Podsumowując: 08.04.11, 12:29
                                    Rewolwer robi bang! bang!, a pistolet bing! bing! Różnica jest zasadnicza smile
                                    • 36krzysiek Re: Podsumowując: 08.04.11, 13:18
                                      - Co ostatnio czytałeś?
                                      - Biografię Kaliny Jędrusik
                                      - Kogo?
                                      - Kaliny Jędrusik
                                      - A kto to?
                                      • stara.gropa Re: Podsumowując: 08.04.11, 13:59
                                        Po co gadasz z małolatami?
                                      • asia.sthm Re: Podsumowując: 08.04.11, 14:19
                                        - Co czytasz?
                                        - Najnowszego Jacusia.
                                        - Ooooo, masz Saturna???!!! Pozyczysz?
                                        • stara.gropa Re: Podsumowując: 08.04.11, 14:25
                                          - Co czytasz?
                                          - Książkę.
                                          - O, to to samo czytamy.
                                          • 36krzysiek Re: Podsumowując: 08.04.11, 14:28
                                            To wcale nie małolat.
                                            • stara.gropa Re: Podsumowując: 08.04.11, 14:32
                                              Może się jeszcze opamięta?
                                              • jarkoni Re: Podsumowując: 08.04.11, 16:50
                                                Hihi, czytając o biografii Kaliny Jędrusik dochodzę do bzdurnego wniosku, że trochu wyłazi na moje smile
                                                Czyli ogólna wiedza i obycie kurtularne nie szkodzi?
                                                • 36krzysiek Re: Podsumowując: 08.04.11, 18:02
                                                  Zależy co rozumiemy pod pojęciem kóltóra, bo jakby mnie ktoś przepytał ze znajomości obecnych gwiazd filmu i telewizji to cieńko bym śpiewał. O istnieniu większości wiem z Pudelka wink
                                                  • jarkoni Re: Podsumowując: 08.04.11, 18:52
                                                    A ja wiem, że Doda rozstała się z Nergalem, i cooo?
                                                    Nikt mi nie podskoczy smile

                                                    PS Who the fuck is Nergal i Doda, jak kiedyś było z Alice:
                                                    www.youtube.com/watch?v=HWJRVaM-Iv8
    • czekolada72 Tak mi się skojarzyło... 22.06.11, 13:33
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,9826393,Ksiazki_z_Bolkiem_i_Lolkiem_testowane_na_dzieciach.html
    • ida14 Re: Łopatologia 23.06.11, 00:44
      Och jak dobrze, że się stara.gropa wypowiedziała wcześniej bo bym się chyba uniosła.
      Ja jako niedouczona młodzież też nie wiem kto to ten Ian. Oraz mam już poważne luki w wiedzy historycznej. Filmów nie oglądam prawie wcale, książki czytam raczej lekkie, zgroza. Za to chciałabym się zapytać czy szanowny autor umie odwrócić macierz, pamięta jak się różniczkuje i całkuje, czy pamięta wzór na deltę w równaniu kwadratowym i wie, że nawet jak jest ujemna to istnieją rozwiązania, twierdzenia Pitagorasa i Talesa czy pamięta(no to akurat podejrzewam, że pamięta) itp itd.

      Większość nie pamieta. Ale jak sie zapytam takiego "kibola" np o to to on moze mnie zapytac o ostatnich pięciu trenerów Realu np. i nie bede wiedziala, a on tak. A moze ktoś nie wie praktycznie nic, ale za to bedzie kochającym rodzicem wychowującym nastepne pokolenie, ktore bedzie pracowalo na moja emeryture ( o ile system jakims cudem przetrwa)
      • felis2 Re: Łopatologia 24.06.11, 11:27
        No i miło. Byle nie przesadzać z tymi swoimi specjalizacjami. Trochę wiedzy ogólnej też się przydaje. Choćby do rozwiązywania krzyżówek. Albo rozmów ze specjalistami w innych dziedzinach. Albo przyjemności własnej. Umiem odwrócić macierz i całkować. Za to nie mam pojęcia, czy ptaszek z żółtawym brzuszkiem śmigający mi po działce, to trznadel, czyżyk czy dzwoniec. A ostatnio w parku widziałam mnóstwo ptaków, których kompletnie nie rozpoznawałam. Podokształcam się więc z ornitologii, specem być nie muszę, ale następnym razem będę mieć satysfakcję, że wiem co to za jedne, mimo że nie jestem biologiemsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka