Tak tylko pytam, między piątą ulewą i trzecim dramatem, bo ócz przecierać nie nadążam, a dół jakiś widzę strasznie ogromny. I skarpa im. Cioci Jadzi to raczej nie jest. Oj, nie jest. Oj, nie.
To jak, walczymy jakoś z tym dołem, czy dajemy mu się zjechać bez walki?
No to ziuu...!