Nareszcie, dzieki Woloduchowi, zdolalam obejrzec niespodzianke.
Nie wierzylam oczom i uszom, niech mnie ktos uszczypnie i powierze, ze to nie
sen.
Geba mi sie smieje do dzisiaj.
Pomyslodawcom, wykonawcom, dostarczycielom, obecnym i nie - ogromne dzieki.
Szkoda, ze w ramki nie moge oprawic i powiesic na scianie.
Pelna jestem podziwu, ze utrzymaliscie niespodzianke w tajemnicy

Pani Joanna jest cudowna, co od dawna wiedzialam, a teraz sie tylko
utwierdzilam w tym przekonaniu.
Pozdrawiam
Goonia