mzrr21 14.07.06, 08:19 Przepisy na farsz naleśnikowy prosimy ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lylika Re: Książka Kucharska 14.07.06, 09:25 Chętnie, ale po południu. Teraz biegiem do pracy. Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Książka Kucharska 14.08.06, 10:37 Potrzebujemy dwa filety (w zależności od ilości osób), dwa rozwałkowane kawałki ciasta francuskiego 16cm x 25xm, pieczarki, cebulę, ząbek czosnku, masło, dwa paski boczku... Rozwałkowane kawałki ciasta wkładamy do lodówki na 20 minut na posypanej mąką blaszce. Na patelini podsmażamy drobno posiekane pieczarki z cebulką i czosnkiem, doprawiamy do smaku. Ciasto wyjmujemy z lodówki i nacinami najkrótsze boki do środka co 2cm na długości ok. 8cm. Ozyszczony i osączony filet układamy na cieście, na niego kładziemy mieszaninę pieczrkową, lekko spłaszczamy, a na nią plaster boczku, który podwijamy pod spód, aby pieczarki się nie zsuwały. Ciasto smarujemy roztrzepanym jajkiem i przeplatamy paseczki na zmianę na filecie (tak jak warkocz). Pomiędzy paseczkami należy zostawić szczeliny, żeby para mogła uchodzić. Gotowe zawiniątka wkładamy do lodówki na 20 minut. Piekarnik rozgrzewamy do 200*C. I wkładamy do niego filety posmarowane na wierzchu jajkiem (samrujemy same paski, nie szczeliny, żeby ciasto wyrosło) na 25-30 minut aż będą złote i chrupkie. Jeśli spód nie jest dostatecznie chrupki przykrywamy filety folią aluminiową i jeszcze trochę podpiekamy. Odpowiedz Link
stara.gropa Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 09:27 Zgodnie z doktryną Guruy - gotowanie to zajęcie zanikające, wymierające "Jak wytrzymać z Joanną Chmielewską", do kuchni wchodzimy nie częściej, niż raz na tydzień. Żeby sprawdzić, czy nasz gospoś dobrze wypełnia powierzoną mu misję żywienia nas. Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 09:35 U mnie tym bardziej... Jedna z moich korespondentek (osoba, która wiekowo mogłaby być moją babcią), napisała mi kiedyś, że dla niej "czas w kuchni spędzony, to czas stracony". Bardzo mi się spodobało to hasełko ) Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 09:40 Wiecie co, ale moje dziecko chce jeść Odpowiedz Link
edyta95 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:00 jako wzorowa pani domu powinnaś mieć telefon do pizzy hut Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:03 Nie cierpię pizzy, za to lubię gotować. Byle nie codziennie Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:15 A dzieciątko jakiej jest płci i w jakim wieku? Bo jeśli jest kilkunastoletnim młodzieńcem, to wmawiamy mu, że nic tak nie czyni z mężczyzny prawdziwego macho, jak umiejętność gotowania! Altruistycznie zgadzamy się próbować i oceniać wykonane przez dziecko potrawy. Jeśli dziecko jest dziewczynką, to musimy przyuczyć do gotowania posiadanego męża i ojca w jednej osobie, wmawiając mu, że nic tak nie czyni z mężczyzny prawdziwego macho, jak umiejętność gotowania. Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:26 Dzieciątko dorosłe, ale z pracy wraca jeszcze później niż ja. Żal mi go czasami, bo zamiast przynajmniej ziemniaczki z kefirkiem to zastajęmatkę nad jakąś książką i musi sobie kanapkami brzuszek zapchać. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:29 Ale w takim przypadku, w trakcie zapychania brzuszka może prowadzić z matką intelektualne rozmowy. A tak, to zobaczyłby umęczoną matkę nad stosem obranych kartofli. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:34 kartofelki czyli węglowodany wieczorkiem precz, jeśli chcesz dzieciątko ożenić i się go pozbyć, to wieczorem można jeść tylko sałatę, ew plus troszkę białka, nie od jajek tylko w postaci mięska. Obiadek niech je na mieście. Sałatę szarpie się szybko, zwłąszcza w nerwach. Dzieciątko musi wyglądać. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:46 edyta95 napisała: Dzieciątko musi wyglądać. A matka tym bardziej! Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 10:53 Dziewczyny gdyby on miał jadać na mieście, to ja bym zbankrutowała - to raz. Dwa - mamunia go rozpuściła, on lubi u mamusi. Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 11:01 Jest na to duża szansa. Narazie tym wszystkim które się przewinęły, zawsze smakowało. Chociaż może to z grzeczności. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 12:10 ale tu nie o smakowanie chodzi, one będą musiały przecież lepiej, albo wogóle Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 12:12 To zmartwienie tej, która go wreszcie dopadnie Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 12:38 ...nawet jak dopadnie, to raz dwa ucieknie. Na dluzsza mete to jest nie do wytrzymania taki rozsmakowany mlodzieniec nie umiejacy sam garami w kuchni potrzaskac. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 12:51 aaaacha, to niech sie wykazuje 3 razy w tygodniu, tobie zostana 4 czy macie tam jeszcze kogo. Wymyslanie jadlospisu na swoje przydzielone dni nie jest juz takie uciazliwe do zwariowania. Ja do niedawna mialam trzech chlopow w domu, przez chwile jednego, teraz dwoch, za chwile mi jeden zostanie i bede miala 4 dni garow w tygodniu. No ale jesli lubisz, to ja sie wtracam. Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Tutaj się nie pożywisz 14.07.06, 12:58 Słuchaj jak do domu wraca około 20-tej, to ja mam od niego wymagać gotowania jeszcze. I co mam czekać głodna jak dzieciątko przyjdzie i obiad ugotuje. Jak mnie w domu nie ma a tak się zdarza, bo albo jadę wnuka niańczyć, albo jadę do warszawy, albo wogóle siedzę w biurze do jakiejś nieprzyzwoitej godziny to dziecko się wykazuje. Odpowiedz Link
xkropka Re: Książka Kucharska - Zlituję się nad kobietą... 14.07.06, 12:46 Sama zamierzam dzisiaj popełnić kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,5501123,P_KOBIETA_PRZEPISY.html Odpowiedz Link
minerwamcg Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 13:05 Ee. Gurua marudzi na gotowanie, ale książkę kucharską machnęła taką, że proszę siadać. I te rysunki Kobyliśnkiego (jeszcze się załapała na Mistrza), mniam,mniam... Ja tam lubię gotować. A jeszcze bardziej wynajdywać nowe potrawy, co przy mężu- wegetarianinie jest na porządku dziennym. Także w temacie farszu do naleśników Chętnie podam przepis, i to niejeden, tylko poproszę o uściślenie, jaki ma być: słodki, słony, mięsny, wegetariański? Na zimno,na ciepło? Nie chcę tu robić drugiej książki kucharskiej, bo gdzie mi tam do Gurui... Odpowiedz Link
xkropka Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 13:42 najprościej i najszybciej - pół parówki przekrojonej wzdłuż, pół plasterka żółtego sera, plasterek ogórka konserwowego, zawinąć w placek naleśnikowy, usmażyć i podawać z ketchupem - to dla miłośników fast foodów. Bardziej pracochłonne: poddusić szpinak, odparować, wkruszyć fetę, doprawić czosnkiem, solą, białym pieprzem i gałką muszkatołową. Na naleśnik położyć plasterek szynki, solidną porcję masy szpinakowej i też zrumienić. Do zawijania w naleśniki nadaje się również np. leczo albo chilli con carne (mielone mięso z fasolą i papryką w sosie pomidorowym) Jeszcze? Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 13:45 Pewnie. Najbardziej lubię czytać o jedzeniu w pracy jak jestem głodna. Odpowiedz Link
xkropka Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 13:49 Masochistka Przypomniały mi się jeszcze kryzysowe paszteciki - z pasztetówką (najlepsza była z flaka, ale łatwiej było dostać tą w plastiku) i do tego czysty barszczyk czerwony - mniam Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 13:54 To nie masochizm, raczej sadyzm. Mam w pokoju kolegę, który powinien się zacząć odchudzać. Wiecie co się dzieje jak mu się zaczyna czytać przepisy kulinarne Odpowiedz Link
xkropka Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 13:59 No to jeszcze: drobno pokrojona pierś kurza podsmażona na odrobinie oliwy (wystarczy, żeby tylko zbielała), do tego pokrojona w słupki cukinia lub kabaczek, poddusić razem pod przykryciem + łyżka - dwie gęstej śmietany i bazylia Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 13:54 Z pasztetówką na początku lat 80-tych robiłam pierogi. Odpowiedz Link
lylika Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 15:41 Farsz pieczarkowy: 1 kg pieczarek drobno pokrojonych podsmażyć na oleju z pestek winogron /polecam ten olej do smażenia bo nie ma zapachu/, posolić i popieprzyć pieprzem i gałką muszkatołową, dodać dwie duże łyżki gęstej śmietany, wymieszać. Zawinąć w naleśniki, posypać startym ostry serem, zapiec. A naleśniki z farszem szpinakowym dobrze jest zalać sosem beszamelowym, położyć okruszki masła i też zapiec. Jeśli chodzi o farsz mięsny, to prosty jest z białej, parzonej kiełbasy, rozdyźdanej widelcem i doprawionej na ostro. Te, przed zapekaniem, posypuję tartym oscypkiem. Natomiast naleśniki ze słodkim farszem, np. z twarogu posypuję obficie tartą bułką i daję okruszki masła. Każde naleśniki z farszem można zrobić wcześniej i zapiec tuż przed podaniem. Są lepsze niż z patelni. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 15:52 O jakie pysznosci! a ja glodna jak dwa wilki. Skad ja bialej kielbasy tu wezme. Lece cos wymyslec. Odpowiedz Link
groha Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 14.07.06, 16:22 O, czyżby jakieś naleśnikowy duch krążył nad Europą? Bo moja kochana druga mama (teściowa ma czarne PR, więc nie używam tego słowa w stosunku do swojej, bo to nasza prawdziwa mama, a nie jakieś nie wiadomo co), w ramach akcji wspomagania pełnosprawnych (chwilowo) inaczej, właśnie podesłała mi pyszne zapiekane naleśniczki z zasmażaną kapustką. Po prostu - małmazyja Sama gotuję z przyjemnością, ale nie ukrywam, że takie podesłane, albo jedzone u obu mamusiek, zawsze mi smakuje, zawsze. U innych, mniej lub całkiem nie skoligaconych, też A zwłaszcza: naleśniki i pierogi oraz tym podobne. Powiem wiecej: im pracochłonniejsze, tym bardziej mi smakują u kogoś Odpowiedz Link
lylika Popisowy sernik 14.07.06, 18:10 Ponieważ część forumowiczek nie przepada za gotowaniem a wypada czasem błysnąć talentem /dobre na herbatkę z teściową lub inne ważne przyjęcie/ podam Wam, wyjęty spod serca, bardzo tajny przepis na wyśmienity sernik. Jest genialnie prosty, cudownie pyszny i rewelacyjnie błyskawiczny. Potrzeba: 1 kg sera "od baby" - ostatecznie może być trzykrotnie mielony lub BACHA ale TŁUSTY, 10 dużych jaj 1 szklanka cukru pudru /ja daję 4/5 szklanki/ 1 cukier waniliowy lub kilka kropli olejku waniliowego 7 dkg jasnych rodzynek 5 dkg płatków migdałowych masło do smarowania tortownicy Szczegółowy przepis: Włączyć piekarnik na 180 st. Sparzyć rodzynki przez 3 sek /Wlać wrzątek, policzyć do trzech i odlać przez sito/. Do miski miksera włożyć ser/odsączony jeśli BACHA/,dodać cukier waniliowy lub olejek. Włączyć mikser i wbijać całe jaja z na przemian z cukrem. Czas ucierania 8 min. Wysmarować tortownicę grubo masłem. Wlać masę serową. Posypać rodzynkami /same opadną/, posypać płatkami migdałowymi. Wstawić do piekarnika, piec 40 min i ani chwili dłużej, choćby się wydawało, że jeszcze nie jest upieczony. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki, wyjąć po 10 min. Po ostygnięciu schłodzić w lodówce przez 2 godz. Jeść i palce oblizywać. Odpowiedz Link
kasiakaz1 Naleśniczki idealne na lato 14.07.06, 18:25 Naleśniki trzeba usmażyć grube, bo inaczej się rozwalą. Kilka pomidorków obrać ze skóry i w plasterki, sałatę opłukać i porwać w kawałki, cebulę obrać i pokroić w półplasterki, ser żółty zetrzeć na tarce - może być grubo. Na naleśnik wwalamy owe warzywka (surowe!) + serek, składamy na pół, podsmażamy na patelni coby się serek roztopił. Pychota! ja zawsze zjadam dwa i więcej nie daję rady i tęsknym wzrokiem patrzę na te co zostają. Oczywiście można kombinować z innymi warzywami (kukurydza świetnie pasuje). Smacznego. Odpowiedz Link
mimbla.londyn Re: Popisowy sernik 09.08.06, 20:39 O zesz,Lylika,to BYLO pyszne. Chyba sie poddam i upieke w sobote(a juz mialam probowac diety zurawinowej) Pozdr! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci. Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Odpowiedz Link
felis2 Re: Popisowy sernik 05.09.06, 09:57 Mnie nie wyszedł popisowy Jakis taki zbity i... niesłodki.... A że sernik za mną chodził, wzięłam od Mamy pracochłonny przepis, trochę go zleniwiłam i też było dobreJeśli ktoś chce poeksperymentować, to proszę: 1kg twarogu, trzykrotnie mielonego 10 jaj (do zużycia wszystkie żółtka i 8 białek) 250g masła 1,5 szklanki cukru, ewentualnie też cukier waniliowy czubata łyżka mąki ziemniaczanej 3 ugotowane ziemniaki łyżeczka proszku do pieczenia jak ktoś lubi to bakalie Ser z ziemniakami zmielić. Utrzeć masło, dodawać do tego ser, po żółtku, cukier, mąkę zmieszaną z proszkiem. Z białek ubić pianę, wymieszać z masą serową i bakaliami. Wlać do tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką. Piec w temp. 170-180 stopni C ok. godziny, a bywa że i dłużej (ma sie trochę przyrumienić no i metoda patyczkowa) W wersji tradycyjnej ucierało się to drewnianą pałką w makutrze, jęcząc i odgniatając sobie ręce. Co skutecznie zniechęcało mnie do produkcji smakołyku. Wersja leniwa: twaróg kupić mielony (ale twaróg, a nie masę serową z jakimiś dodatkami). Gorące jeszcze ziemniaki bez problemu można rozgnieść widelcem. Masło stopić. Wsadziłam do miski ser, ziemniaki (juz wystudzone) i włączyłam mikser. Wrzuciłam żółtka, dwa od razu, bo gęste to było. Machnęłam ręką na dodawanie pojedyncze i resztę wrzuciłam w tempie rozbijania kolejnych jajek. Potem cukier, mąka, masło na końcu bo sie jeszcze studziło. Pianę biję ręcznie, bo jakoś mikserem nie umiem. Poszło szybko i nieuciążliwie a ciacho i tak wyszło pycha, trudno powiedziec o serniku że puszyste, ale takie miękkie, nie zbite. Polecam Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Farsz? Proszę bardzo, jaki? 20.07.06, 18:57 Z opóźnieniem, ale może się przyda: Gotowane mięso, najlepiej z rosołu, do tego jakaś resztka pieczeni czy innego wczorajszego obiadu - wio przez maszynkę. Do tego podsmażona cebulka, odrobina kminku, mnóstwo przypraw jakich kto lubi (ja osobliwie poważam lubczyk) - i w naleśniki. To jest wersja bejzik. Wersja deluks zakłada dodanie odrobiny ugotowanej i takoż zmielonej kiszonej kapusty i wbicie do całej masy surowego jaja, tudzież położenie na naleśniku (przed posmarowaniem) plastra żółtego sera. Do tego sos tatarski "z gżypkamy" (jak pisał pan Aniołek) i można zacząć lizać palce. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 18.07.06, 16:43 a ja wam powiem, ze niedawno umialem jedynie jajo na twardo i wode na kawe a teraz pieczone schaby, ryby, zupy wszystkie, czasami cos pieke, obiad najwyzej co 2 dni a pol pracy wymyslam co upichcic. wlasnie poszukiwam jakiegos syropu np jablkowego. nie wiem do czego ale pragne. a dzis jajka faszerowane i ryz z jablkami za mna chodzi. nawet sushi sie nauczylem sam )) takim zdolnym! a co! Odpowiedz Link
lylika Re: Książka Kucharska 18.07.06, 16:51 36krzysiek napisał: a dzis jajka faszerowane Jakie jajka? W skorupkach, z patelni czy w białkach na zimno? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 20.07.06, 11:37 oczywiscie w skorupkach wzdluz, podsmazane na patelni na oliwie i pomaczane w bulace, farsz jajeczno-cebulowo-pietruszkowo-solno-pieprzno-paprykowy mniam ! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Książka Kucharska 20.07.06, 12:43 Krzysku, powiedz jeszcze jak i czym tniesz skorupki i ile ich trzeba podziabac zeby tych polowek wyszlo na dwie spragnione faszerowanych jaj osob. Bede wdzieczna ) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 20.07.06, 13:07 Droga Asiu. Ja nie wiem jak sie tu publicznie przyznac do ilości. Ja na ten przyklad zrobilem tych jaj dziesiec, czyli dwadziescia polowek. Zgadnij, ile zostalo? Bingo! Zostało zero ))) Taka lekka przekaska na wieczor, oczywiscie przegryziona buleczka z maselkiem i herbatka z cytrynka. Dla normalnych ludzi taka porcja to na dwie, trzy osoby zaleznie od stopnia woloduchowatowosci. Co do krojenia to trzeba to zrobic zdecydowanie. Najlepiej ostrym nozem, ja uzywam bez zabkow. Ugotowane na twardo jaje przytrzymac palcyma, wziac noz i sruuu! dziabnac wzdluz, a nastepnie porzedolic az sie przekroi. Mnie akurat drobiny skorupek miedzy zebami nie przeszkadzaja, ale mozna te rzepole usunac, by miec jednolity brzeg. Farsz dobrze zbelkolic z oliwa lub maslem by bylo klejace sie do siebie. Nie wylata potem se skorupek. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Książka Kucharska 20.07.06, 13:24 Drogi Krzysku, z podziwu nad twymi zdolnosciami az sie ugryzlam...no nie wiem ..mnie chyba tego sruuu zabraklo w metodzie krojenia, bo zawsze skorupek pozniej sie najadlam. Sprobuje ze sruuu, dzieki. ))) Odpowiedz Link
fatalna.baba Re: Książka Kucharska 18.07.06, 16:53 Toś Ty skarb! Pół wieku takiego chłopa szukam i zaden taki na mnie nie chce lecieć. Ja nawet wodę na herbatę przypalam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 20.07.06, 11:38 a pewnie ze skarb, tyle tylko ze najbardziej lubie gotowac dla siebie, bo mi nikt nie wyzera i jest wiecej dla mnie. goscie to moga ewentualnie paluszki i wode dostac! hihihihihihih ( zasmial sie szatansko) Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Książka Kucharska 20.07.06, 14:53 36krzysiek napisał: > nawet sushi sie nauczylem sam )) takim zdolnym! a co! Ochhh, tym sushi to mi apetytu narobiłeś!... Jak ja lubię sushi!!! Krzysiu, nie urządzasz przypadkiem w najbiższym czasie jakiegoś przyjęcia w stylu japońskim? )) Albo może lubisz sprawiać nietypowe prezenty urodzinowe? Bo ja mam całkiem niedługo... )) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 20.07.06, 15:01 tez jestem wielbicielem sushi i nie ma takiej ilosci, ktorej bym nie zjadl. ze wzgledu na ceny na miescie ekonomiczniej zrobic samemu i po swojemu. wychodzi duzo taniej Przyjecia bardzo lubie i dam sie zaprosic )) W ramach prezentu moge cie nauczyc cybernetycznie jak to sie robi. Wbrew pozorom prostsze niz pierogi. I zadne tam specjalne ryze za 15 zl 0,5 kg tylko zwykly sypki. Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Książka Kucharska 20.07.06, 15:12 Wiesz, ja najlepiej się uczę patrząc, nie czytając (pomijając już fakt, że kuchnia to nie jest moje ulubione miejsce) ) Proponuję więc, żebyś zorganizował prezentację/popis swoich umiejętności połączony z degustacją (rewelacyjny pomysł, prawda?!). No, ewentualnie mogę Ci trochę pomóc i przywieźć ryż... )) A masz takie duże krewetki? Bo moje ulubione to takie z krewetkami.... ...(rany, kończę bo zaraz ślinotoku dostanę!)... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 20.07.06, 15:19 to sie nazywa socjotechnika, czyli jak wjechac facetowi na ambicje i zagonic go do kuchni. Podobno Bog stworzyl mezczyzne do obslugi kobiety. Bardzo podobno... ))) Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Książka Kucharska 20.07.06, 15:24 36krzysiek napisał: > to sie nazywa socjotechnika, czyli jak wjechac facetowi na ambicje i zagonic go do kuchni. Podobno Bog stworzyl mezczyzne do obslugi kobiety. Bardzo > podobno... ))) Ochhh Krzysiu!... Jaki Ty mądry jesteś!!..... )) Odpowiedz Link
mimbla.londyn Re: Książka Kucharska 09.08.06, 20:42 36krzysiek napisał: > a ja wam powiem, ze niedawno umialem jedynie jajo na twardo i wode na kawe a > teraz pieczone schaby, ryby, zupy wszystkie, czasami cos pieke, obiad najwyzej > co 2 dni a pol pracy wymyslam co upichcic. wlasnie poszukiwam jakiegos syropu > np jablkowego. nie wiem do czego ale pragne. a dzis jajka faszerowane i ryz z > jablkami za mna chodzi. nawet sushi sie nauczylem sam )) takim zdolnym! a co! Krzysiu,czy Ty masz zone? ;p ~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Książka Kucharska 20.07.06, 10:26 pierogi z bobem ciasto pierogowe zarobic (kto umie, ten wie jak, kto nie umie i tak nie pojmie) ale tak, żeby było tłustawe, znaczy dodac oliwy z oliwek bobu kilogram ugotować, wyjąć z łupinek dobry smalczyk ze skwarkami stopić farsz zmieszać, doprawić solą, ale głównie pieprzem gotować w osolonej wodzie z łyżką oliwy z oliwek podawać polane pozostałym smalczykiem Odpowiedz Link
maalza Re: Książka Kucharska 20.07.06, 12:52 Mmmmm, ale pyszności tu wypisujecie Aż się głodna zrobiłam mimo tego, że dopiero co spożyłam drugie śniadanie... Odpowiedz Link
groha Re: Książka Kucharska 20.07.06, 14:22 Pierogi z bobem robiłam raz i choć były pyszne (wiadomo, z bobem wszystko MUSI takie być), to stwierdziłam, że nie warte są zachodu. Hurtowe obieranie ze skórek wydało mi się o wiele bardziej męczące, niż przy spożyciu na bieżąco, o wiele. No i nie przyjęły się na stałe, dzięki Bogu. W przeciwieństwie do wszystkich innych. Dzisiaj, na przykład, będą z czereśniami i śmietaną. Osobiście nie przepadam za takimi na słodko, ale Groh lubi, a dla niego gotowam na wszystko) Idę więc lepić. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 20.07.06, 14:30 Pierogi uwielbiam ruskie, slodkie, leniwe ale kto by to lepil? Chodza za mna zraziki wolowe faszerowane ogorkiem,pieczarkami i cebulka. Do tego sosik, ziemniaczki i buraczki. Bedzie to moj debiut wolowy ale jako geniusz kuchenny spokojny jestem o rezultat. Poczynie to w likend bo trzeba czasu i skupienia. Moze nawet w sobote przed zebraniem sie wyrobie i przybede obzarty do wypeku. Odpowiedz Link
april02 Re: Książka Kucharska 21.07.06, 08:51 Jak już Ci się uda, to się podziel przepisem. Zraziki też za mną chodzą ale jakoś nie mam odwagi spróbować zrobić samodzielnie. A wołowiny się nie bój, musisz tylko ładną kupić. Od razu zastrzegam, że ja nie wiem jaka jest ładna. Zawsze wybiera za mnie mąż A pierogi, niestety , najlepsze są zrobione własnoręcznie. Odpowiedz Link
lylika Re: Książka Kucharska - Tajna Receptura. 23.07.06, 08:54 Słuchajcie, słuchajcie. Wyłudziłam wczoraj podstępem od Starejgropy /zwanej przeze mnie czule Pigularą/ najpilniej strzeżoną recepturę na słynną "nalewkę aptekarzy". Podaję w kolejności podsłuchiwalności: 1. 15 kropli Waleriana /skąd u licha wziąć aż 15 Walerianów?/ 2. 6 kropli Inoziemcowa / z tym będzie jeszcze większy kłopot, Inoziemcowów ostatnio całkowicie brak/ 3. 3/5 tabletki Viagry /to sprzedają na Centralnym - nie ma problemu/ 4. 8 proszków od bólu głowy "z kogutkiem" 5. 1/2 butelki syropu na kaszel /dowolny/ 6. pudełeczko maści na odciski 7. zasypka na odparzenia /na koniec noża/ 8. masa tabulette /ile kto chce/ Wszystko doskonale wymieszać, zalać spirytusem i postawić w ciemnym miejscu na 173 lata. Zabieram się do dzieła. Zapraszam /w odpowiednim terminie/ na degustację. Odpowiedz Link
lylika Tajna Receptura -Do Starej.gropy! 24.07.06, 08:57 Ponieważ receptura na nalewkę aptekarzy jest już upubliczniona to bądź tak dobra i sprawdź czy wszystko się zgadza bo, nie daj Boże, jakiejś pomyłki. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 24.07.06, 13:13 zrobilem, wyszly ale czy ja wiem? Dobre ale nie powalajace z nog. Tego farszu w srodku prawie nie bylo czuc. Wolowina udusila sie na miecciutko. Plastry wolowe popruszone ziolami sola i pieprzem, dziabnieta lyzka farszu zwiniete i spiete. troszke w mace obtoczylem i na patelnie. W rondlu czekal bulion ze swieza papryka, cebulka, lisciem bobkowym. potem te zawijasy do rondla i dusily sie dobra godzine pod przykryciem, czasami merdajac by nie przywieraly do dna. farsz byl z pieczarek, cebuli, czosnku i ogorka kiszonego. Chyba trzeba cos bardziej konkretnego zeby bylo czuc, nie wiem papryke chilli ? wole takie zrazy ale z drobiu z ananasem i serem w srodku. zdecydowanie smaczniejsze i delikatniejsze. A wolowina prosze takoz won! Odpowiedz Link
april02 Re: Książka Kucharska 24.07.06, 13:19 Hmmm... No to rzeczywiście chyba chwilowo pozostanę przy innych potrawach, ale jak mnie coś kiedyś najdzie, to spróbuję Za przepis dziękuję Odpowiedz Link
lylika Nalewka cytrynowa/pomarańczowa 28.07.06, 09:06 4 cytryny /dobrze wyszorowane/ nakłuć goździkami /8-10 goździków na cytrynę wkłuć jak najgłębiej/ ułożyć ciasno w słoju, zalać spirytusem z wódką /1/2l. spirytusu + 1/2l. wódki/ Mają być pokryte alkoholem conajmniej 1 cm. Zakręcić słój. Odstawić na 3 do 6 tygodni. /Trzeba powąchać czy dobrze czuć goździkami/. Zlać nalewkę do drugiego słoja a owoce zasypać cukrem. Też na oko, tak żeby były pokryte. Po 3-4 tygodniach, jak cukier się całkiem rozpuści, połączyć oba pisztfance i znowu zostawić na jakiś czas - o ile się uda coś oszczędzić po próbowaniu. Te pozostałe cytryny można jeszcze raz zalać spirytusem z wódką. Tak samo robi się pomarańczówkę. Odpowiedz Link
lylika Re: Nalewka cytrynowa/pomarańczowa 28.07.06, 09:19 Link do nalewek. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=45864560&a=45864560&v=2&wv.x=0 Odpowiedz Link
lylika Re: Nalewka JANECZKA 28.07.06, 09:59 Znowu coś mi nie wyszło z tym linkiem ale Asia mnie poprawiła. Dziękuję. A oto najbardziej oryginalna nalewka z jaką się spotkałam. Robiła ją moja mama Janeczka. Szklanka mocnego naparu z dziurawca, szklanka mocnej kawy, 8 czubatych łyżeczek cukru, laska wanilii, 1/2 l. spirytusu. Cukier rozpuścić w gorącej kawie zmieszanej z dziurawcem, ostudzić, wlać do 2 butelek 1/2 litrowych dodając po 1/2 laski wanilii. Zakręcić, odstawić w ciemne miejsce na 3 tygodnie. Zlać znad osadu. Używać w wypadku migreny oraz na wszelkie smuteczki i chandry. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Nalewka JANECZKA 28.07.06, 10:08 To mi wygląda na ekologiczną amfetaminę Odpowiedz Link
lylika Re: Nalewka JANECZKA 28.07.06, 10:28 Bardzo być może. Wszystkie kuzynki i przyjaciólki mamusi zawsze miały chandrę albo migrenę i musiały się kurować. Nawet moja mamusia, która miała alkoholowstręt używała naleweczki na nerwy i jeszcze orzechówki własnej roboty na dolegliwości żołądkowe. W ilościach aptecznych, oczywiście. Kuzynki i przyjaciółki wymagały dawek znacznie większych z dolewkami. Odpowiedz Link
lylika Re: Likier kawowy JANICZEK 28.07.06, 10:52 Też receptura mojej mamusi, która nie piła ale tworzyła wybornie. 25 dkg grubo zmielonej kawy /najlepiej mocca/ zalać 1 l. spirytusu ze szklanką wody. Zakorkować szczelnie. Odstawić w ciemne miejsce na 10 dni. Zlać delikatnie znad kawy przez filtr papierowy podwójny /mamusia przecedzała przez flanelę/. Pozostałe fusy zalać syropem /70 dkg cukru, szklanka wody, do "nitki"/. Odstawić na 10 dni. Przefiltrować, dodać do spirytusu kawowego. Można używać po 5 dniach. Wersja aromatyzowana przewiduje dodanie przy drugim mieszaniu 2 kropli olejku migdałowego i 2 kropli olejku waniliowego na butelkę. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Likier kawowy JANICZEK 28.07.06, 10:55 co za alkoholickie towarzystwo! tu mlodziez bywa! ja poprosze przepis na cos pysznego z ryzem. nie sake Odpowiedz Link
lylika Re: Likier kawowy JANICZEK 28.07.06, 11:25 Proszę bardzo. Proste, na zimno /dobre na upały/ tanie. Ugotować torebkę ryżu, ostudzić. Puszkę sardynek osączyć z zalewy, rozdyźdać widelcem, dodać do ryżu, zalać sosem vinaigrette /własnej roboty/, wymieszać. Odstawić na 1/2 godz. do lodówki.Podawać na zielonej sałacie. Odpowiedz Link
lylika Re: Likier kawowy JANICZEK 28.07.06, 11:36 No i co, nie podobał się likier kawowy Janiczek z ryżu z sardynkami? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Likier kawowy JANICZEK 28.07.06, 12:53 ciekawy przepis na te sardynki z ryzem. a mogie sobie ten ryz w rosolku ugotowac albo w innym czyms zeby nie byl taki mleczny ? a moze lepiej w wodzie z odrobina sosu rybnego? hmmm. pokombinujemy Odpowiedz Link
lylika Re: Sałatka ryżowo-sardynkowa 28.07.06, 21:37 No i co Krzysiu, robiłeś, udało się, smakowało? Odpowiedz Link
fatalna.baba Re: Likier kawowy JANICZEK 29.07.06, 09:32 Po co ja tu zajrzałam? Ryz i sardynki z likierem kawowym! Mozna stracić apetyt na resztę dnia. Nie cierpię ryżu! Nie cierpię sardynek! Nie cierpię kawy! Odpowiedz Link
jotka13 Nalewka pigwowa i wiśniowa 31.07.06, 11:40 Nalewka pigwowa 2 kg pigwy 2 kg cukru 1 l spirytusu 0,5 l wódki Pigwę obrać, drobno pokroić, zasypać cukrem. Po 3-5 dniach (lub krócej, jeśli jest gorąco - żeby nie skwaśniało) zlać sok, odcisnąć wióry, sok zamrozić lub schować do lodówki (rzeczywiście trzeba mrozić, ale to dlatego, żeby się sok nie zepsuł), wióry zalać mieszaniną wódki i spirytusu. Powinno stać ok. 3-4 tygodnie. Zlać alkohol, wycisnąć wióry, które można zużyć do herbaty lub wyrzucić. Połączyć sok z alkoholem, zlać do butelek i przechowywać jak najdłużej (im dłużej tym lepiej), po 2 – 3 miesiącach można próbować. Z czasem nalewka będzie ciemniejsza i może pojawić się osad, ale można go filtrować, lub ignorować. Nalewka wiśniowa: 1,5 kg wiśni 200 g cukru lub więcej, w zależności od tego czy chcesz, żeby była bardziej słodka 0,5 l spirytusu 0,5 l wódki Wiśnie wydrylować, wsypać do słoja, dodać połowę pestek i cukier, zalać spirytusem, i odstawić na 6 tygodni. Nalew zlać, owoce zalać wódką i macerować 3 tygodnie, potem owoce odcisnąć. Połączyć nalewy, przefiltrować, zlać do butelek i odstawić na 6 miesięcy. Po 2 – 3 miesiącach można dodać 2 krople esencji migdałowej, albo laskę cynamonu (z cynamonem jest pyszna). Jeśli chodzi o filtrowanie to można to robić przez filtry do kawy, watę na lejku, lub ściereczkę. Odpowiedz Link
xkropka Re: Nalewka pigwowa i wiśniowa 02.08.06, 09:00 Dziękuje Jotko, że mnie wyręczyłaś a propos pigwówki. Teściowa zapytana o przepis odpowiedziała: "Na oko". I nie chciała zrozumieć, ze przy pierwszej produkcji to trzeba jednak jakieś proporcje podać. Ale i tak rekord pobiła kiedyś moja koleżanka z pracy. Tłumaczyłam jej jak upiec steki z ryby maślanej, ale i tak potem było kilka telefonów. Kiedy już uzgodniłysmy, ze teraz ryba może powędrować do piekarnika myślałam, że będę miała spokój. Nic z tych rzeczy: po kilku minutach rozterkotał się telefon i usłyszałam pytanie: "Dora, a tej ryby to nie trzeba posolić?!" Odpowiedz Link
edeka5 Wypiteczności - Krupnik 09.08.06, 12:36 Zaprawa korzenna: Cynamon - 3 g Goździki - 1 g Imbir - 3 g Gałka muszkatołowa - 2 g Wanilia - 2 g Spirytus - 150 ml Wszystkie przyprawy (sproszkowane) zmieszać ze spirytusem i wlać do butelki z ciemnego szkła. Pozostawić na 14 dni - co 2 dni mieszać. Krupnik: Miód prawdziwy - 0,5 kg Spirytus 95% - 0,5 l Zaprawa korzenna - 5-10 ml 10% roztwór kw.cytrynowego - 4 ml Woda - 200 ml Wodę z miodem gotować przez 15 minut. Odszumować. Wlać kwas cytrynowy i zaprawę, a następnie powoli spirytus, cały czas mieszając. Odstawić w ciemne i chłodne miejsce na 3-6 miesięcy. Odpowiedz Link
lylika Re: Wypiteczności - Krupnik 09.08.06, 20:54 edeka5 napisała: Wypiteczności Odstawić w ciemne i chłodne miejsce na 3-6 miesięcy. ... Za "wypiteczność" 5+ Za czas oczekiwania: 3= Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 08.08.06, 13:23 Remulada. Kto zna? Gdzie nabyc? Kto go wie? Odpowiedz Link
g0p0s Re: Książka Kucharska 08.08.06, 13:43 Wiem tyle co z literatury, że dobra do ryby. Nie wiem, nie próbowałem. Tu są przepisy: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=40023131&a=40036772 W sklepach jest widywana. Ja np. widziałem w Hali Banacha. Odpowiedz Link
lylika Re: Książka Kucharska 08.08.06, 15:48 g0p0s napisał: > Wiem tyle co z literatury, że dobra do ryby. Nawet bardzo dobry do ryby. Białą rybę, np pangę, pokroić w kostkę wielkości pudełka zapałek, posolić. Zrobić ciasto naleśnikowe - zamiast mleka użyć wody mineralnej, gazowanej. Moczyć kawałki ryby w ciescie i smażyć na złoto. Podawać z sosem remoulade i surówką z kapusty; kwaszonej, białej lub pekińskiej. Do tego bagietka. Pyszotka. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Książka Kucharska 10.08.06, 10:32 Obejrzałem produkt w sklepie. Urodzony na Żeraniu, ale nie w dawnym FSO. Chociaż... Po wnikliwej lekturze etykiety, doszedłem do wniosku, że najzdrowsze z tego wszystkiego jest szkło słoiczka. Same sztuczności plus enigmatyczna 'unikalna mieszanka warzyw'. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Książka Kucharska 08.08.06, 16:32 W Berlinie, na Schonebergu )) A propos, ostatnio nabyłam w Piotrze i Pawle dużą butelkę remulady, taka, jak się sprzedaje sosy vinegret na przykład, palstikowa, zielonkawa, nieprzezroczysta. Spróbowałam i tak jak się domyślałam, to koło remulady nawet nie lezało. A remulada jest pyszna do kalmarów Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 09.08.06, 12:34 udalo mi sie zdobyc SOS DUNSKI. Sklad taki jak remulady, tylko nazwa inna. Moze zastrzezona? wiec uprzejmie donosze, ze moglbybyc troszke gesciejszy jako dresing do kanapek. Smak ciekawy, jakby sos tatarski z curry. Konsumowalem ze schabem poprzez maczanie. Rybe przetestuje, jak cos zlowie w Wisle Widac remulada remuladzie nie rowna, tak jak keczup keczupowi, musztarda musztardowi, majonez majonezu. najlepsze majonezy sa na placu Winiary i zadne lajty tylko te 10 000 kaloriii. mniam Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 09.08.06, 12:35 the_dzidka napisała: > W Berlinie, na Schonebergu )) na Schonebergu to sie odziez nabywa i eleganckie dodatki > Odpowiedz Link
groha Re: Książka Kucharska 09.08.06, 12:58 Najlepszy majonez jest kielecki i nikt mnie nie przekona, że jakiś inny mu dorównuje pod względem wyrazistości oraz wysublimowanego smaku. Inne przy nim, to... majoneziki Odpowiedz Link
mzrr21 Re: S0s "Remoulade" 11.08.06, 08:03 Marya Ochorowicz-Monatowa "Uniwersalna Książka Kucharska"- wyd. poprawione i uzupełniowe Lwów 1926 r. Sos "Remoulade" Do zwykłego sosu majonezowego dodaćdwie łyżeczki musztardy, trochę siekanego szczypiorku, kopru i zielonej pietruszki, jedno lub dwa całe jaja na twardo ugotowane i dcrobno posiekane, soli i pieprzu białego do smaku. Podaje się do ryb smażonych i z rusztu. Sos majonezowy zwykły Na sześć żółtek odmierzyć 12 łyżek najlepszej oliwy prowanckiej, zlać w flaszkę i wpuszczając po jednemu dobrze oddzielone żółtka od białek do rynki lub miseczki kamiennej, drugą ręką lać cienkim strumieniem oliwę i ubijać do gęstości aż trzepaczka stanie w sosie, zakrapiając po trochu sokiem z cytryny. Gdy wszystkie żółtka i oliwa wyjdą, sos trzeba posolić do smaku, opieprzyć białym pieprzem, wsypać na koniec noża cukru i jeżeli nie mabyć zaraz użyty, odstawić go w zimne miejsce lub na lód. Odpowiedz Link
lylika Re: S0s "Remoulade" 11.08.06, 08:42 I to jest przepis na klasyczny sos. Wszystkie inne to podróbki. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 11.08.06, 10:10 Jeść !!!! Byłbym najszczęśliwszy, gdyby mi ktoś dał w prezencie nieograniczony karnet do jakiejś knajpy. Oby róznorodnej. Chodzą za mną te bliny z kawiorem. Ładnie się nazywają ale kto je zna? Pomyślę, poszukam. Na razie danie dnia - leczo warzywne. składniki : papryka zielona, czerwona, chili, cukinia, pomidory, cebula, kielbasa( boczek, a może być wogóle bez mięsa,a le co to za jedzenie bez mięsa?). Warzywa pokroić w kostkę, podsmazyć lekko na patelni, wrzucić do gara i dusić. Warzywa powinny zachować chrupkowatość. W razie potrzeby lekko podlać wodą. Podawać z grzankami czosnkowymi ze srem. Do popicia białe wino hmmm do warzyw białe czy czerwone? ej! chyba białe. Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Książka Kucharska 11.08.06, 10:20 Bliny polskie ze śmietaną Wtrzech czwartych litra letniego mleka rozpuścić 5 dkg (3 1/2 łuta) drożdży i rozkłócić z 1 funtem mąki pszennej i pół funtem mąki hreczanej; wlać w to ciasto pięć żółtek, pół szklanki sklarowanego masła, trochę soli, wybić doskonale, a w końcu dodać pianę z pozostałych białek i postawić w niezbyt ciepłym miejscu na 3 - 4 godzin. Ciasto powinno być gęściejsze jak na naleśniki. Przed użyciem należy je zamieszać. Do smażenia trzeba mieć kilka jednakowych małych patelni, wielkości dna od deserowego talerzyka. Na każdą z nich nalać małą łyżeczkę roztopionego masła, rozpalić patelnię, a następnie nalać cienką warstwę ciasta i uważać, aby się bliny równo rumieniły. Gdy z jednej strony usmażone, przewrócić na drugę; gotowe kłaść na gorący półmisek. Oddzielnie podać kwaśną śmietaną. Kto nie lubi ześmietaną może jeść z masłem, które należy podać w sosjerce. Wyborne są też posmarowane kawiorem. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 11.08.06, 10:36 mniamka! mniamka! mniamka! w poniedzialek zdam relacje z kuchni! No! To mam zajecie na weekend Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Książka Kucharska 11.08.06, 14:23 Niewiem Krzysiu o jakie mięsko Ci chodzi, ale normalne kotlety schabowe, czy piersi z kurczaka można zrobić w cieście naleśnikowym. Trochę, niewiele gęciejsze niż ciasto na naleśniki, moczysz w tym mięsko i na patelnię. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Książka Kucharska 11.08.06, 14:29 A na przykład mięsko w cieście francuskim? Przepisy w necie są, ale bym wolał coś wypróbowanego przyrządzić. Odpowiedz Link
mzrr21 Re: Książka Kucharska 11.08.06, 14:38 Mięsko w cieście francuskim dostaniesz w poniedziałek. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Książka Kucharska 11.08.06, 14:44 Widzisz, forum dba żebyś się nie przejadał)) Odpowiedz Link
mariurzka W kwestii mięska 11.08.06, 22:11 A może Krzysiu drogi bogracz? Bo skoro jesteś na etapie leczo, to bogracz akurat po drodze, te same węgierskie, bałkańskie klimaty. Robię we wtorek, może wpadniesz spróbować? A z innej mięsnej beczki: schab nadziewany twarogiem na ostro.Testowany na mężczyznach, dotąd wszyscy zjadali aż im się uszy trzęsły To jak? Czy tu jest Kota 7? Przywiozłam przepisy. Mam zrucać? Odpowiedz Link
aggie9 w kwestii ryżu..... ale nie sake... 11.08.06, 20:24 ja mam swoją nie wiem jak odkrytą metodę... okazało się po kilku latach, że nie byłam pierwsza... ale co mi tam... i tak siama to wymyśliłam.... ryż w dowolnej ilośći, reszta składników też... kwestię nasycenia ryżu pozostawiam do wyboru... ale najpierw był ryż.... potem oliwa na patelni lub w garnku (w tym co nie przywiera).... na zimną oliwę czosnek razem podgrzewany, bo inaczej robi się zgorzkniały... ilość czy w ogóle obecność środka na wampiry pozostawiam gotującym... Gurua nie cierpi, a ja bez żyć nie mogę posiekana cebula... (proszę pamiętać, że od cebuli się kuli... ale na szczęscie nie mój to przypadek, więc dużooooo...) w to co pyrgoli na ogniu (oliwa+czosnek+cebula) wsypujemy ryż, taki zasuszony prosto z pudełka/torebki... dobrą chwilę podsmażamy ostro mieszając (ma się mocno pyrgolić).... jak tylko zauważymy, tendencję do przywierania podlewamy wodą (potem doprawiamy kostką "bulionową" lub od razu bulionem)... ale podlewamy tyci tyci coby ten ryż tylko lekko "zalac... co raz uzupełniamy płyn... co ryż go wesscie to dolewamy... ahaaa, pyrgolimy bez pokrywki.... jak ryż jest taki al dente to wrzucamy do niego paprykę pokrojną w kostkę, może być w różnych kolorach... będzie ciekawiej jak ryż już nie kłuje w zęby opcjonalnie wrzucamy orgórka wężowego pokorojonego we słupki ze "skórkom".... w innej opcji może też byc "pora" (ups... to innny wątek w tzw "międzyczasie" (ten inny wątek mnie śledzi normalnie) dodajemy soli do woli (trzeba uważać na słoność bulionu), chilli (nie lubie pieprzu, bo ma posmak, a chilli daje ostrośc, ale nie zagłusza smakiem potrawy)... no i dla urozmaicenia kolorystycznego szafran... smakowitego Memłonu życzę Odpowiedz Link
36krzysiek Re: w kwestii ryżu..... ale nie sake... 14.08.06, 11:14 Wczoraj mialem dzień ryżowy, choc prostota jest aż nieprzyzwoita. Zwykly ryz zapiekany z jabłkami w formie tortu. Polane to bitą śmietana... jak mnie "zemgliło" to przegryzałem ogórkiem małosolnym )) A do wersji papryczanej można dodać np kurczaczka - też pychatkowate. Bliny mnie przerosły. Nie miałem serca się zabrać, inną razą, natomiast wielce zainteresowało mnie to mięsko z serem?! proszę o przepisik. pliiiiiis Odpowiedz Link
sandra_may Re: Książka Kucharska 14.08.06, 11:28 Na moje oko to w kawałku schabu bez kości trzeba zrobić dziurę, w te dziurę napchać farszu np z twarożku przyprawionego na ostro i upiec. Ja kiedyś zrobiłam coś tabiego ale z utartym i wymieszanym z ostrą francuską musztardą oscypkiem Odpowiedz Link
mariurzka Schab z serem-dla Barona i Sandry:) 14.08.06, 12:38 Sandro droga, w pewnym sensie masz rację, choć moje danie takie bardziej do kotletów zbliżone niż do schabu w wielkiej całości A skoro co poniektórzy proszą tak pięknie no to się ugnę i podam Kotlety schabowe z nadzieniem z twarogu Składniki: 4 kotlety schabowe po 2 małe czerwone i zielone papryki 1 ogórek kiszony lub konserwowy 15 dag twarożku lub półtłustego twarogu śmietankowego 1 kieliszek białego wina półwytrawnego 3 łyżki gęstej śmietany olej do smażenia (nie więcej niż 3 łyżki) suszona bazylia wg uznania (mogą być również zioła prowansalskie i oregano) sól i pieprz Wykonanie: Paprykę oczyścić z gniazd nasiennych, umyć, pokroić pół czerwonej i pół zielonej papryki w drobną kostkę. Drobno pokroić również ogórek. Twarożek wymieszać z ziołami prowansalskimi, bazylią i oregano (ja dodaję jeszcze paprykę ostrą lub słodką i pieprz)a następnie z wszystkimi pokrojonymi wcześniej warzywami. W razie potrzeby doprawić masę twarogową do smaku jeszcze solą i pieprzem. W kotletach wyciąć delikatnie kieszeń (można je lekko rozbić), napełnić je nadzieniem i spiąć wykałaczkami. Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć kotlety z obu stron na ostrym ogniu. Smażyć jeszcze przez 10 minut na mniejszym ogniu (w trakcie smażenia można je podlać winem i wodą i lekko poddusić). Resztę papryki pokroić na kawałki. Zdjąć mięso z patelni, zabezpieczyć przed wystygnięciem. Paprykę podsmażyć na tłuszczu ze smażenia. Posypać solą i bazylią, wlać wino, wymieszać, lekko zagotować. Wyjąć paprykę, wywar zaprawić kwaśną śmietaną, wymieszać na gładki sos na małym ogniu. Przełożyć kotlety na talerz, ułożyć smażoną paprykę i polać sosem. Można podawać z kaszą jęczmienną. Odpowiedz Link