Dodaj do ulubionych

No to na razie...

31.08.06, 15:38
To jest wątek dla tych, którzy chwilowo opuszczają forum. Urlop, delegacja, wyjazd na łono, długi weekend czy inne duperele. Wpisywanie się w tej kwestii w wątku "Dobranoc" rozkojarza mnie /nie mogę wszystkich się doliczyć/ i usypia
/także czujność/.smile
Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: No to na razie... 01.09.06, 11:43
      Pomysł dobry, ale nie wiem czy się przyjmie. Znikamy w siną dal.
    • eulalija Re: No to na razie... 01.09.06, 20:53
      Kurczę, odmeldowałam się już w przerwie łyckendowej, ale już szybko dopisuję i
      tutaj, może być duża przerwa, wyjeżdżam jutro po wypuszczeniu pierwszego
      odcinka do nagrywania i diabli wiedzą kiedy wrócę, zew grzybowy może być tak
      silny, że za miesiąc się odezwę.
      • lylika Re: No to na razie... 01.09.06, 21:02

        Udanego grzybobrania i słońca i pogody. Pa.
    • never_enough Re: No to na razie... 04.09.06, 11:20
      Jutro rano udaję się w delegację w okolice Węgorzewa. Wrócę w piątek wieczorową
      porą smile
      • lylika Re: No to na razie... 04.09.06, 11:24
        never_enough napisała:

        > Jutro rano udaję się w delegację w okolice Węgorzewa. Wrócę w piątek wieczorową
        >
        > porą smile
        Szczęśliwej podróży. I najedz się węgorzy. Och, jak ja lubię węgorze.smile
    • never_enough Re: No to na razie... 12.09.06, 18:24
      dziś jeszcze tkwię w biurze, ale jutro bladym świtem pędzę do Kielc smile)))
      • lylika Re: No to na razie... 12.09.06, 20:16
        Z Kielc też pisują na forum.smile
    • g0p0s Re: No to na razie... 20.09.06, 16:04
      Proszę o usprawiedliwienie jutrzejszej nieobecności. Za ww. z góry dziękujęsmile
      • edyta95 Re: No to na razie... 21.09.06, 15:17
        melduję, że jadę na wyspy kanaryjskie i wracam w poniedziałek
        już możecie zacząć tęsknić
        • never_enough Re: No to na razie... 21.09.06, 15:43
          uprzejmie donoszę, że za 15 minut jadę do Gdyni wink
    • the_dzidka Re: No to na razie... 21.09.06, 15:45
      Zważywszy na moja pracę, wykupię chyba abonament na ten wątek smile
      Aktualnie nadaję z Katowic. A klawiatura, którą się posługuję, ma wytartą
      połowę literek smile Więc jednak umiem pisać bezwzrokowo!!
    • mariurzka Re: No to na razie... 21.09.06, 16:43
      Aktualnie jestem nieobecna z powodu sajgonu w szkole (czytaj przygotowań do
      rajdu szkolnego). Nie mam czasu na nic, w kółko tylko próby, nie pomaga nawet
      fakt posiadana stałego łącza z netemsad Jak wracam do domu, to myślę tylko o
      tym, żeby paść i zasnąć... Was czasem czytam ale pisać nie mam siły. Do tego
      ogłuchłam od ciągłych prób mojego zespołu (czasem mam wrażenie ze w Szpulce
      jest ciszej niż na tych próbach).
      Podsumowując - padłam zupełnie, jak się ocucę to tu wrócę - pisata a nie tylko
      czytatasmile
      Ps. Pozdrawiam z wywiadówki szkolnej smile
      • lylika Re: No to na razie... 21.09.06, 20:30
        Idę na spacer z Bellą. Wrócę za pół godziny.smile))
    • dorka_31 Re: No to na razie... 21.09.06, 20:48
      Ja w kwestii usprawiedliwienia...

      W pracy totalna katastrofa sieci i nie wiem jak długo to potrwa. Zła jestem nie
      tylko ja, więc mam nadzieję, że jednak się ktoś tym zajmie.
      Wiem, że w domu też łącze mam, ale ostatnio zupełnie nie mam czasu. Zwaliło mi
      się kilka rzeczy na raz i nie nadążam zupełnie. Mam wrażenie, że doba skurczyła
      się o połowę. Oczywiście zaglądam i podczytuję (bo bez tego juz nie
      potrafię...), ale na pisanie nie zawsze starcza czasu. Ale jestem, jestem!
      (jakby ktoś mnie szukał...)
      • lylika Re: No to na razie... 21.09.06, 20:52
        Szukał. W dobranockach, w ostrygach i wszędzie wokół.smile
    • mariurzka Re: No to na razie... 22.09.06, 22:55
      Wpadłam na moment po powrocie z rajdu ale właśnie już wypadamsmile Padam na
      twarz... Wpadnę tu może po weekendzie, może będę ciut przytomniejszasmile)
      • groha Re: No to na razie... 23.09.06, 12:54
        Zawiadamiam, że znikam i nie wiem kiedy wrócę. Oraz czy w ogóle. Po 2-dniowej,
        ostrej walce z czymś, co rozsadza głowę i wyrywa z gardła ostatnie tchnienie, w
        końcu poległam. Jeśli to kara za te zdechlaki, co to niektórych tak nazwałam,
        to uważam, że zdecydowanie za wysoka, ale cóż, nie ma sprawiedliwości na tym
        świecie. Każdy cierpi za niewinność. W ostatnim słowie, ja niżej podpisana,
        przekazuję cały swój forumowy majątek, w postaci wątków i reszty inwentarza,
        prześwietnemu Towarzystwu WCh, niech robi z tym, co chce. A, że dużo z tym
        zrobić się nie da, więc problem z głowy. Mogę odejść w spokoju.
        Groha Opałek, z domu Bohomazowiczówna
        P.S. Pa!
        • lylika Re: No to na razie... 23.09.06, 13:58
          Bajko ty moja! Tak się rzeczy mają? Czyli nie tylko my zdechlaki jesteśmy. Wirus to musi się wdał, paskudnik jakiś. Mnie też na jedną noc i kawałek przedpołudnia zmogło ale umiejscowiło się w jelitach i wiecie co ja z tym zrobiłam?smile))
          Radzę Ci zrób to samo. Poza tym nie ma mowy żebyś nam zwałała na głowę taki ambaras jak dzielenie schedy. Ty wiesz, że mogłaby się z tego zrobić trzecia światowa? Jak by się towarzystwo i Towarzystwo dorwało do Twoich wątków to porozrywali by na strzępy, ciągnąc każdy w swoją stronę. Ja pierwsza.
          Kuruj się sprawdzonymi, domowymi lekami. Najlepszy jest rumianek czyli rum i Janek /przepraszam Andrzeju, ale trzeba było żony lepiej pilnować i nie dawać w szpony choróbska - teraz musisz przymknąć oczy/. Niech Cię te chłopaki mocno rozgrzeją i przejdzie jak ręką odjął.smile Pozdrowienia.
        • woloduch1 Re: No to na razie... 23.09.06, 15:42
          Groho, nie rob nam tego! Wroc! I to predko! Wirusowi zafuduj penicyline,
          tetracykline, aspiryne czy jakas tam inna -ine i rozstan sie z nim. Przeciez
          masz tu tutaj huk roboty. Przede wszystkim - czekasz wszak na dzieciatko,
          nieprawdaz? Poza tym, masz tutaj sporo do zrobienia - na napisanie czeka kilka
          (obiecanych) opowiadan i bajeczek, ze o normalnej (czytaj: biezacej)
          epistolografii nawet nie wspomne. Nie uchodzi Damie Pasowanej(TM) tak znikac.

          Pozdrawiam

          Woloduch

          P.S. Lylika ma racje z tym rumJankiem... 8-{)>
          • edeka5 Re: No to na razie... 23.09.06, 20:51
            woloduch1 napisał:
            > Wirusowi zafuduj penicyline,
            > tetracykline, aspiryne czy jakas tam inna -ine i rozstan sie z nim.

            Na wirusy nie działają antybiotyki. Tylko się wyleżeć i wygrzać. Zdrówka życzymy smile))
            • woloduch1 Re: No to na razie... 23.09.06, 20:57
              Wiem, ze na wirusy nie dzialaja. Ale moze to jest bakteria?

              Pozdrawiam

              Woloduch
        • asia.sthm Re: No to na razie... 23.09.06, 18:12
          Grohus no jakze tak?!!
          Nie dogorywaj jeszcze, po co zaraz testament klecic?
          Odzyj jak te Scyty !!

          Wylez sie z kotami i zobaczysz jak koty wyciagaja, nawet antybiotykow nie
          potrzeba.
          rumJanka tez dopusc do siebie...co dla zdrowotnosci to dozwolone wink)
          Wrocisz do nas jak nowa nowalijka w skowronkach.
          • groha Re: No to na razie... 24.09.06, 00:32
            Choćby człowiek był już gotów, to przecież przy Was spokojnie zejść się nie da.
            Co za ludzie, umarłego wskrzeszą, jak babcię kocham. I za to też Was kochamsmile
            Wjechaliście mi na ambicję, więc nie miałam wyjścia, trochę się podźwignęłam.
            Gdyby to był katar z kaszlem, a nawet zapalenie migdałków, to pikuś. Ja od byle
            czego nie zdycham. Ale splot nerwowy w szyi mi się zapalił, ponura jego twarz z
            wypustkami. A na to nie ma skutecznej gaśnicy, tylko jakieś prochy, po których
            powinno przejść. Albo nie. Jestem półślepa, półgłucha i sztywna, jak kij od
            mopa, więc nawet po tym rumie, żaden Janek na mnie nie poleci, obawiam się. A
            najgorsze ze wszystkiego, takie najbardziej wredne i wkurzające do obłędu jest
            to, że bolące świństwo pozbawiło mnie najważniejszego - nie bardzo mogę
            normalnie się śmiać. Więc żeby nie zwariować, śmieję się chyłkiemsmile)
            No, to na razie.
            • edeka5 Re: No to na razie... 24.09.06, 00:40
              Grohuś, dalej podtrzymuję moje zdanie - wyleżeć i wygrzać.
            • asia.sthm Re: No to na razie... 24.09.06, 08:46
              Groha odzyta !!!!!
              BUM TARARA BUM TARARA BUM !!!
              Nawet instrumenty mi sie z radosci zreperowaly !

              Na te cholerne wypustki faktycznie tylko smiech chylkiem pomaga, one od tego
              jak muchy padaja....odrastaja zdrowe znaczy.
              Sciskam cie delikatnie ..chylkiem zeby nie bolalo.
            • lylika Re: No to na razie... 24.09.06, 21:34
              No... chwalić Boga podskakując, nie dogorywasz tylko odżywasz. I tak trzymaj.smile
              • g0p0s Re: No to na razie... 25.09.06, 09:55
                Chyba to schodzenie to złapaliśmy przechodnie. Jedną trzecią organizmu
                wysmarkałem, drugą trzecią wykasłałem, a trzecią trzecią wypacam (bez
                temperatury). Jak się zliofilizuję do końca, to wstawcie mnie w jaki wazonsmile
    • lylika Re: No to na razie... 29.09.06, 09:51
      Udaję się do zajęć nieforumowych. Pa, do popołudnia.smile
      • groha Re: No to na razie... 30.09.06, 01:25
        Potkałam sobie na kilku wątkach na nocnej zmianie, a od jutra - fajrant.
        Pewnie, przez nie_wiem_jak_długo, będę tu mogła wpadać jedynie na krótkie,
        niespodziewane kontrolesmile) Chociaż, jak znam swoją słabość, długo bez Was nie
        dam rady pociągnąć, to więcej, niż pewne. Odpoczywajcie więc ode mnie szybkosmile
        Trzymajcie się wszyscy w zdrowiu i w dobrym humorze!
        No, to na razie.
        • lylika Re: No to na razie... 30.09.06, 13:22
          groha napisała:
          Odpoczywajcie więc ode mnie szybkosmile
          ...
          Już odpoczęłam.smile))
        • g0p0s Re: No to na razie... 02.10.06, 13:13
          No i obietnicę spełnia.
          • lylika Re: No to na razie... 02.10.06, 13:53
            g0p0s napisał:

            > No i obietnicę spełnia.
            .
            Konsekwentna do obrzydliwości.
            • g0p0s Re: No to na razie... 02.10.06, 13:56
              Właśnie. Nadgorliwość prawie nigdy nie wychodzi na dobre.
              • lylika Re: No to na razie... 02.10.06, 14:01
                g0p0s napisał:

                > Właśnie. Nadgorliwość prawie nigdy nie wychodzi na dobre.
                ...
                Będzie tego żałowała, to pewne.
                • g0p0s Re: No to na razie... 04.10.06, 11:44
                  Jak obstawiacie, ile jeszcze Groha wytrzyma? Ja coś czuję, że dzisiaj pękniesmile)
                  • lylika Re: No to na razie... 04.10.06, 11:47
                    g0p0s napisał:

                    > Jak obstawiacie, ile jeszcze Groha wytrzyma? Ja coś czuję, że dzisiaj pękniesmile)

                    Zdaje się, że masz rację.smile
                  • lylika Re: No to na razie... 05.10.06, 19:01
                    g0p0s napisał:

                    > Jak obstawiacie, ile jeszcze Groha wytrzyma? Ja coś czuję, że dzisiaj pękniesmile)
                    Tośmy się pomylili. Trwa w uporze i ani mru mru.
    • 36krzysiek do Grohy! 04.10.06, 12:17
      Groha wracaj! Ratuj Forum! Wszyscy sie kłóca, biją, obrażają i grożą sobie
      nawzajem. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że uczestnicy piątkowego
      zebrania mają już wyhodowane piękne okazy gronkowca, które, pod postacią
      atrakcyjnych produktów spożywczych, będą sobie wzajemnie podtykać pod nos z
      życzliwym usmiechem na twarzy! Podobno Stara.gropa wyczyściła dubeltówkę po
      przodkach i ćwiczy strzelanie.
      • dorka_31 Re: do Krzyśka! 04.10.06, 12:29
        36krzysiek napisał:

        > Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że uczestnicy piątkowego
        > zebrania mają już wyhodowane piękne okazy gronkowca, które, pod postacią
        > atrakcyjnych produktów spożywczych, będą sobie wzajemnie podtykać pod nos z
        > życzliwym usmiechem na twarzy!

        Hmmm, czy z tym gronkowcem to było do mnie??! Zobaczysz, zemszcze się za te
        pomówienia i złośliwie wycałuję Cię na powitanie, co by ci choć trochę tych
        wyhodowanych na własnym gardle wiruchów przekazać!!! A co!
        wink))
    • 36krzysiek Groha! 04.10.06, 12:43
      Groha! Ratuj! Oni chcą mnie dziabać nożem !!!
      • lylika Re: Groha! 04.10.06, 12:50
        36krzysiek napisał:

        > Groha! Ratuj! Oni chcą mnie dziabać nożem !!!
        ...
        Kłamstwo ma krótkie nogi. Jak będziesz wyglądał bez nóg? Jak siedzący pies!smile))
        • goonia Re: Groha! 04.10.06, 17:23
          Dajcie jej jeszcze pare dni. Niech sie dzieckami nacieszy. Ale gora do sobotysmile
          Asie tez w tej hameryce wcielo. Chyba jakies F-16 oblatuje i dla nas czasu nie
          ma.
          • lylika Re: Groha! 04.10.06, 23:53
            Ile można balangować? Odezwij się wreszcie!
            • maalza Re: Groha! 05.10.06, 09:22
              Niech sobie pobalanguje. Zasłużyłasmile
          • asia.sthm Re: Groha! 06.10.06, 23:57
            goonia napisała:

            > Asie tez w tej hameryce wcielo. Chyba jakies F-16 oblatuje i dla nas czasu
            > nie ma.

            No masz, co mialo nie wciac kiedy wcina jak cholera.
            Oblatala, nie powie, ze jej sie nie podobalo. Umie latac calkiem dobrze, w
            koncu dziecko-pilota na wlasnym lonie wymyziala.

            No i glupi czas w Hameryce macie bo nie wiem jak sie nazywam po wyladowaniu.
            Jak do siebie dojde to bakne wiecej, narazie cywam i czekam na sprawozdanie.

            • lylika Do Asi 07.10.06, 00:10
              Pozdrowionka od wszystkich.smile
              • asia.sthm Re: Do Asi 07.10.06, 19:47
                dziekuje!
                w nagrode mam pomysl wink ale nie wiem gdzie go wpisac...i moze niech sie troche
                ulezy ...boje sie znowu wyglupic.
                • asia.sthm Re: Do Asi 08.10.06, 15:12
                  ...ulezal sie i nie popuscil wink)
                  widze na wlasne oczy, ze tego farszu to z czubkiem wyszlo, wiec tak sobie samo
                  mi sie pomyslalo, ze Gurua z serca odzaluje jeden lancuch dla naszej A.Pobudki.
                  Albo te czarna opaske z diamentami...na noge na przyklad przy kopytku/raciczce
                  (nie wiem ktore prawidlowe).
                  Niechby sobie nasza Pieknosc zaszpanowala w niedziele przy wizycie co lepszych
                  gosci.
                  Co wy na to ? I co by na to jej wlasciele?
                  • lylika Re: Do Asi 08.10.06, 22:18
                    Ja jestem za łańcuchem dla Pobudki. Splendor większy i nie ma obawy, że się zsunie, co jest możliwe w przypadku kopytka.
                    • asia.sthm Re: Do Asi 08.10.06, 22:35
                      no i kopytka dosiegnie i opaske razem z diamentami zeżre ze smakiem.
      • stara.gropa Re: Groha! 05.10.06, 09:30
        Groha zajęta jest malowaniem. Dajcie jej spokój, bo bohomaz źle wyjdzie.
    • altu Re: No to na razie... 05.10.06, 09:41
      no to na razie się pojawiłam..
      ale podczytuję namiętnie wink
      • lylika Re: No to na razie... 10.10.06, 09:14
        Pa, do popołudnia...
    • 36krzysiek Re: No to na razie... 11.10.06, 15:48
      Gdyby ktoś ewentualnie za mna tęsknił to oświadczam, że nie będzie mnie na
      forum do poniedziałku.
      • lylika Re: No to na razie... 11.10.06, 15:51
        A co Ty masz zamiar robić do poniedziałku? Obijać się?
        • lylika Re: No to na razie... 12.10.06, 09:45
          See you later alligator! To było do krokodylka z powieści.smile
          • lylika Re: No to na razie... 13.10.06, 13:35
            Siedzicie od godziny jak milczki jakieś, to sobie idę... do pracy. Pa.
            • lylika Re: No to na razie... 22.10.06, 23:10
              Nie mam do Was zdrowia. Zaszyliście się w mysią dziurę czy zapadliście w sen zimowy? Biorę swoje gałganki i szmatki i idę na swoje podwórko. >sad
              • lylika Re: No to na razie... 23.10.06, 12:25
                Do wieczora.smile
                • ida14 Re: No to na razie... 26.10.06, 21:03
                  Nie wiem kiedy wróce. Chyba zrobie sobie dłuzszą przerwe z różnych powodów. Do
                  napisania...
                  • lylika Re: No to na razie... 26.10.06, 23:05
                    Wracaj do nas kiedy tylko będziesz mogła.smile
                  • woloduch1 Re: No to na razie... 26.10.06, 23:54
                    Nie rob mi tego!

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
    • groha Re: No to na razie... 27.10.06, 13:24
      Iduś, znowu Ci internet ukradli? Bo nie podejrzewam, żeby jakiś inny powód był
      istotniejszy i zwalniał z zaglądania tutaj na czas aż tak nieokreślony. Nie ma
      takiego powodu. Chyba, że lepienie pierogów, do których właśnie się zabieram.
      Milijony pierogów przede mną. Ale za to wrócę tutaj z paluszkami wyćwiczonymi,
      jak wirtuoz. Gry na (pie)roguwink
      • lylika Re: No to na razie... 31.10.06, 07:54
        Cześć, pa. Ja do pracy muszę a jak wrócę to Was już nie będzie. Potem Święto i dłuuugi weekend dla większości. Czyli: do poniedziałku.smile
        • edeka5 Re: No to na razie... 31.10.06, 08:25
          lylika napisała:
          > Potem Święto i dłuuugi weekend dla większości.

          Dobrze, że napisałaś dla większości, bo ja ta mniejszość jestem. I zdenerwowana
          jestem, że nie zdążymy pojechać na wszystkie groby. A w łikend wykłady.
          • bumbecki Re: No to na razie... 31.10.06, 09:24
            dla jakiej większości ???
            np u mnie w pracy nie będzie w dziale 1 (słownie:jednej) osoby, i to nie będę
            ja.
            • mzrr21 Re: No to na razie... 31.10.06, 11:57
              Ja będę, nawet na groby mi nie pozwolili iść. Mam się nie pętać po zimnie. Na
              całe szczęście ja już od lat nie chodzę na cmentarz 1 listopada. Tylko albo
              wcześniej albo później. Mamusia nie ma pretensji. W piątek muszę być w biurze,
              w poniedziałek w szpitalu, to na cmerntarz przy okazji miejsce znajdę.
              • ewanka215 Re: No to na razie... 31.10.06, 12:27
                Ja z kolei jadę odwiedzić mamę i rodzinne strony (czytaj: wszystkich dawno
                niewidzianych znajomych). Mam nawet dwa dni urlopu smile więc faktycznie mnie nie
                będzie, ale w sobotę wracam już do Gdańska, więc i do internetu smile
                • lylika Re: No to na razie... 03.11.06, 08:43
                  Jadę do pracy. Odpocznę sobie trochę. Szkoda tylko, że nie mam w pracy internetu.smile))
                  • dorka_31 Re: No to na razie... 03.11.06, 09:09
                    lylika napisała:

                    > Jadę do pracy. Odpocznę sobie trochę. Szkoda tylko, że nie mam w pracy
                    internetu.smile))
                    >

                    Hmmm... czyli pracujesz po to, żeby odpocząć... Ciekawe! smile))
                    • lylika Re: No to na razie... 04.11.06, 17:19
                      Wpadłam na moment. Może wieczorem mi sie uda z Wami pogadać. Pozdrawiam.smile
    • dorka_31 Re: No to na razie... 08.11.06, 13:27
      Niniejszym chciałam zawiadomić (jakby ktoś zauważył moją nieobecność), że jutro
      i pojutrze będę poza netem (szkolenie służbowe), zaś w mojej komórce niestety
      nie ma dostępu do forum...(a szkoda, bo szkolenia bywają nudne) wink)
      Pa!
      • asia.sthm Re: No to na razie... 14.11.06, 23:18
        nie bedzie mnie do wtorku, jade sie odmoczyc i zmieknac.

        tu bede jakby ktos chcial dolaczyc.
        www.topspa.ee/?lang=eng
        Prosze sie nie martwic, wroce jak dobrze rzucony bumerang.
        • edyta95 Re: No to na razie... 15.11.06, 10:48
          hi hi'
          już sobie Asie wyobrażam w baseniku z tym żółtym smile
          • g0p0s Re: No to na razie... 15.11.06, 11:13
            W kaloszach z krokodyla?
        • edeka5 Re: No to na razie... 15.11.06, 13:32
          asia.sthm napisała:
          > Prosze sie nie martwic, wroce jak dobrze rzucony bumerang.

          Albo jak nie zapłacony weksel wink
          • asia.sthm Re: No to na razie... 19.11.06, 21:52
            A mowilam ze wroce? Nie poznaliscie mnie bo odmlodnialam, wyladnialam i
            zmadrzalam z do tego wszystkiego.
            Polecam Tallin pod kazdym wzgledem. Zeby jeszcze o tej porze tak nie piz...lo
            jak na kieleckim dworcu, ale pi..lo, wiec bursztynow nie poszukalam, zwyczajnie
            ucieklam z plazy bo mi bylo szkoda nowo zdobyta urode na te wyciskajace lzy
            wichry wystawiac...jak znow zbrzydne to jeszcze raz pojade.
    • dorka_31 Re: No to na razie... 23.11.06, 17:41
      Niniejszym informuję (tych co jeszcze nie wiedzą), iż w najblizszych dniach
      moja aktywność na forum może się znacznie zmniejszyć, gdyż jutro nie ma mnie w
      pracy, zaś w niedzielę po południu wybywam na 2 dni do Krakowa.
      Odezwę sie po powrocie smile)
    • lylika Re: No to na razie... 29.12.06, 12:19
      Teras pszerwa
      w rozjazdach jezdem.
      ( widziałam taki kiedyś na kiosku smile )
      • ida14 Re: No to na razie... 29.12.06, 19:35
        , ale... jeszcze tu wróce!!
    • lylika Re: No to na razie... 16.02.07, 15:37
      Miłego wypoczynku po trudach tygodnia. I odrobinę szleństwa w ostatnie dni karnawału. smile
      • asia.sthm Re: No to na razie... 16.02.07, 16:05
        Dziekujemy i wzajemnie.

        A do szlenstwa wlasnie teraz przystepuje. Ide na celebracje 10-lecia naszego
        pracowego kolegi i niose mu w prezencie cztery podkowy do gry i 8 zelaznych
        szpikulcow do grila.
        Zobaczymy czy mnie wyrzuci czy sie ucieszy .
        Czesc.
    • dorka_31 Re: No to na razie... 14.03.07, 13:22
      Chciałam zawiadomić, że przez najbliższy tydzień z kawałkiem bedę nieobecna na
      Forum (to tak na wypadek, jakby ktoś zauważył braki we frekwencji) smile
      • xkropka Re: No to na razie... 14.03.07, 13:23
        A gdzie Cię wybywa?
      • lylika Re: No to na razie... 14.03.07, 13:24
        Braki dają się zauważyć gołym okiem. Rzadko się odzywasz, a teraz w ogóle? sad
      • lylika Re: No to na razie... 22.03.07, 14:40
        dorka_31 napisała:

        > Chciałam zawiadomić, że przez najbliższy tydzień z kawałkiem bedę nieobecna na
        > Forum (to tak na wypadek, jakby ktoś zauważył braki we frekwencji) smile
        ...
        To już chyba czas wracać. smile
    • goonia Re: No to na razie... 06.04.07, 04:15
      dzisiaj jestem, ale przypuszczam, ze zupelnie do niczego, a na pewno nie do
      internetusad
      Zatem,jesli nie zdolam wieczorkiem zagladnac, to zegnam klaniajac sie w pas.
      Udaje sie, sladami, lub tez w ich poszukiwaniu. Guruy sladami, ma sie rozumiec.
      jak znajde odcisk stopy to podesle Lylice do powieszenia.
      • papuga_ara Re: No to na razie... 06.04.07, 09:37
        Do zobaczyska po Świętach!!!
    • krowa_w_kropki Re: No to na razie... 06.04.07, 22:45
      Ja jestem tu cały czas, bo bez czytania się jużobyć nie potrafię, ale żeby
      napisać coś z sensem to najczęściej sił brak. Nowa praca, stara praca,
      dodatkowa praca, cholera sypiam po 4-5 godzin na dobę i zaczynam mieć tego
      dość, zwłaszcza że motywacja finansowa niewystarczająca. No ale nic na to nie
      poradzę, że nie potrafię pracować "na odwal się". Jak już coś robię, to niech
      to jest dobrze zrobione, nawet jeśli czasem całodzienne czynności polegają na
      rysowaniu kółek i kresek smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka