ewa9717 10.06.08, 19:49 Żeby być skuteczną szamanką deszczową, zanoszę starą indiańską pieśń do deszczowych bóstw, wysłuchawszy uprzednio prognozy szamanów telewizyjnych. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
edyta95 Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 19:51 To trzeba koniecznie do Asi, Ona czyni tańce indiańskie na rózne nasze potrzeby meteorologiczne Odpowiedz Link
edeka5 Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 19:56 Asia to raczej na brak deszczu, a nam jest potrzebny deszcz. To musi być jakiś antytaniec Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 20:06 Ale jak wzorem Guruowej babci (syna, syna!) zaczniemy wespół w zespół mamrotać: deszczu, deszczu, Asia dowali przytupem, pewnie wywołamy pożadany skutek )) W końcu u Guruy zadziałało... Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 20:50 ...saalerosa! Wokół nas pachnące sady, a ten dźwięęęęęęęk... to nie cykady, to ja mamroczę: deeeszczu, deeeszczu, deeeszczu...! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 20:57 O, chórek większy, to i chmury zaczynają się pojawiać, jak aura na wspomaganiu leci! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 20:59 Jakie spiewy, jakie tańce? Straszą burzami, gradobiciem (dla Starej, gropy) i tornadami! Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 21:12 Ja tam nie wiem, co kto zamawia, mnie wystarczy solidny, ciepły, rzęsisty, letni deszczyk. Taki przez jedną noc. I chwatit. Plim plum plam, plam plum plim, chlap chlap chlap, kap kap kap... Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 21:22 wawuszek.wrzuta.pl/audio/j5tCKqVqrz/janusz_szrom_-_wesoly_deszczyk_-_straszni_panowie_trzej Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 21:24 Aha, ale jak się te ponure wieszczenia meteorologów sprawdzą, to żeby nie było na nas! Za żadne gradobicia, trąby powietrzne, gwałtowne oziębienie klimatu i inne takie, nie bierzemy odpowiedzialności, prawda, Ewo? Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 21:46 groha napisała: > Aha, ale jak się te ponure wieszczenia meteorologów sprawdzą, to żeby nie było > na nas! ... Oczywiście, że będzie na Was, to Wy te szmaństwa deszczowe odprawiacie. Trochę na mnie też. Za podsyłanie deszczowych piosenek. ) Odpowiedz Link
goonia Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 23:14 mozecie wziasc ode mnie, chetnie oddam, bo burzy i leje juz 3 dzien. Choc po 4 dniach z tempetarura dochodzaca do 40 stopni byl potrzebny, ale juz dosc! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 10.06.08, 23:36 Do mnie jeszcze kropla nawet nie dotarła, choć Lylika, nie wierząc w nasze amatorskie zaczynania, wspomogła kawałkami w profesjonalnym wykonaniu... Odpowiedz Link
anmanika Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 08:49 Ja wole nie spiewac, bo deszcz sie wystraszy i ucieknie. Odpowiedz Link
meduza7 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 08:53 Ja mam taką prywatną kołysankę deszczopędną, to też mogę. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 10:23 Bo to trzeba stanąć na balkonie/tarasie/ogrodzie/ulicy, zadrzeć głowę i mówić: psssi,psssi,psssi,psssi. Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 11:15 A potem - kurcgalopkiem do WC Przed chwilą stanęłam na balkonie, zadarłam głowę i... wpadł mi do oka kawałek tynku, bo sąsiedzi z góry akurat robią remont. Deszczu nadal ani śladu. Zamiast trawników - piach, sssuchy piach. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 12:39 Słabo mruczycie czy jak? Stanęłam i na balkonie, zadarłszy łeb, ale na razie chyba tylko latające w kółko jaskółki sobie wrózą: o, ludzie łby do góry zadzierają, pewnie będzie padać... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 12:44 u mnie juz od wczoraj ladnie popadowuje na zmiane ze sloncem...no do was idzie Odpowiedz Link
edeka5 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:00 Taaa, od południa idzie i od północy idzie. Wszędzie będzie padało, oprócz Mazowsza. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 12:47 Może to zadziała (ale wieczorem, proszę): www.grapheine.com/bombaytv/index.php?module=see&lang=uk&code=f29da2231cb68b3af389bacccb7bbb4b Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:00 No i wypsiukane! W Wawie leje jak z cebra i pioruny walą, że hej! Odpowiedz Link
edeka5 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:01 Gdzie? Na praskiej stronie tylko wiatr. Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:25 36krzysiek napisał: > No i wypsiukane! W Wawie leje jak z cebra i pioruny walą, że hej! ... )) Może i leje, ale nie jak z cebra. A z piorunami całkiem przesadziłeś. Ledwie pruknęło. )) Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:31 Łomatko! To ja mam halucynacje! Za oknem od północy błękit i parę żałosnych chmurek! Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:37 U Was pada? To widocznie muszę głośniej wyć, bo u mnie nic. Słońce nadal praży, jak wściekłe, truskawki usychają na pniu, lasy płoną i nie ma, nie ma wody na pustyni... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:43 U nas niby się od wczoraj zanussi, ale na tym koniec. Żółte się przebija z uporem maniaka... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:46 Leje od godziny, świata nie widać, plac Zawiszy po kostki w wodzie, stanęły autobusy, tramwaje i metro. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 13:54 g0p0s napisał: > A marchewkę kupiłeś? ) ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 14:03 No to lecę popływać, może choć mnie na złość popada? Odpowiedz Link
g0p0s Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 14:27 Marchewka już drugi raz tutaj zawitała, to może wyjaśnimy nieoglądającym neszej tiwi. Reklama taka teraz jest, telewizji HD chyba. Facet rozwala w drobny mak bandę oprychów i uwalnia piękne młode dziewcze. Dziewcze tuli się do faceta i szepcze: czy kupiłeś marchewkę. Koniec ujęcia. Ujęcie drugie. Troszkę jakby bardziej wyeksploatowana żona szarpie drzemiącego przed telewizorem tego samego faceta i drze się: No pytam się czy marchewkę kupiłeś? )) Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 14:43 Dzięki, Goposie. Tak przypuszczałam, że pan Baron zasnął i z tego przepracowania śniła mu się prawdziwa apokalipsa, ale nie mogłam załapać, co ma do tego marchewka. Czekałam nawet, czy nie pojawi się też jakaś pani magister, facet od tryka, albo monogamiczne kury Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 16:47 Pozimniało. Deszcz nie był do nas przybył. Nadal bawi w stolicy? Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 17:08 Ja tam nic nie wiem. Nie widziałam żadnego deszczu, a siedzę w samym stolicznym śródmieściu. "Stolicznej" nie piłam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 18:09 Jest!!!!!! Doleciał!!!!!!! Pada pracowicie od minuty!!!!!!! Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 18:17 bbbzyta napisała: > Ja tam nic nie wiem. Nie widziałam żadnego deszczu, a siedzę w samym stolicznym > śródmieściu. "Stolicznej" nie piłam. ... Baron też nie widział. Z gorąca lekko zbzikował. ) Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 18:27 A w ogóle nie ma żadnego gorąca. 10 minut temu: img210.imageshack.us/img210/2817/080611temperaturacj7.jpg Susza jest, trawnik mi wysechł, ale gorąca żadnego ni ma. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 18:32 Naszemu deszczu już przeszło. Był to bardzo krótki paroksyzm... Odpowiedz Link
goonia Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 19:26 no co Wy? nie wiecie, ze na deszcz to trzeba okna umyc albo samochod. Najdalej nastepnego dnia bedzie lalo, jezuuu padalo. Polskie litery jednak by mi sie przydaly. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 19:42 Na razie nie mam czasu, na weekend wybywam, ale w poniedziałek zadam gwałt swojej leniwej naturze i na pohybel, niech ta, zabiorę się za jakie okno. Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 20:39 Pada! Jak Was kocham - naprawdę pada! Taki, jak trzeba: solidny i rzęsisty, całkiem bez żadnych ekscesów, bo cała reszta burzy przeszła bokiem. Aż miło oddychać, ufff... A też już myślałam o myciu okien, ale na samą myśl o takim wysiłku z mety rozbiło mi się gorzej. Na szczęście, obyło się bez takich prowokacji. Pada! Odpowiedz Link
ter.eska Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 21:14 groha:nie jestes przypadkiem z Lublina???bo jakbym o swoim miescie czytala. Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 21:55 O, w Lublinie też tak ładnie popadało? To na pewno zasługa Meduzy i jej prywatnej kołysanki deszczopędnej, na pewno. Bo jednak trochę wątpię, czy moje mysie wycie byłoby w stanie dotrzeć do Ciebie aż z Kielc, hihi, to jednak kawałek drogi. Zresztą, u mnie już po deszczu, ale dobrze, że w ogóle był. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 22:02 Warszawa, Kielce, Lublin, a u nas jakaś zaraza na deszcz czy co? Odpowiedz Link
ter.eska Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 22:30 chetnie sie podziele bo u mnie juz lekko przesadza. Odpowiedz Link
lylika Wypadek. 11.06.08, 22:42 Nie wiem gdzie to napisać, nigdzie nie pasuje. Właśnie się dowiedziałam, że mój brat miał wypadek. Jemu chyba nic, choć dopiero teraz odzyskał przytomność, ale moja bratowa in spe, właśnie wybudziła się z operacji. Składali Jej wszystkie kostki w twarzy, bo uderzyła twarzą w kierownicę. Lekarze zakazali kontaktów do jutra. Powstrzymam się, ale bardzo boleję. I po co ja Was truję takimi sprawami? Ale ciężko mi. Odpowiedz Link
kasiakaz1 Re: Wypadek. 11.06.08, 22:50 Lylika, a komu masz truć jak nie nam? Trzymaj się dzielnie, pamiętaj że są pod dobrą opieką. A lekarze mądrzy, że zakazali kontaktów. Bo jutro będzie już wszystko zdecydowanie lepiej wyglądać. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wypadek. 11.06.08, 22:56 Trzymaj się, masz klub pozytywnie myślących wspomagaczy!!!!!! Odpowiedz Link
ter.eska Re: Wypadek. 11.06.08, 23:03 ewa9717 napisała: > Trzymaj się, masz klub pozytywnie myślących wspomagaczy!!!!!! jestesmy z toba,od tego sa przyjaciele. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wypadek. 11.06.08, 23:01 To trzymamy zbiorowe kciuki i robimy wysylke energii. Mru mru &¤& Odpowiedz Link
groha Re: Wypadek. 11.06.08, 23:09 O cholerka... Przepraszam, Lyliko, dopiero teraz zauważyłam ten wątek i aż mnie zatkało, bo ja o głupotkach, a tu taka poważna sprawa. Trzymam kciuki, trzymam mocno! Będzie dobrze, musi być. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Wypadek. 11.06.08, 23:24 Co za truje, jakie truje! A z kim innym masz sie dzielic takimi wiesciami? Nie wiesz? My tez... Ale popatrz na jasniejsze strony: po pierwsze primo - zyja!, po drugie primo - brat juz przytomny, po trzecie primo - bratowa juz po operacji, po czwarte primo - tez przytomna, a po piate primo - wyrosl nam nowy temat chmielewski. No, co do tego piatego: chodzi mi o to, ze jedna informacja mnie zaskoczyla - to uderzenie twarza w kierownice. Nie miala zapietych pasow? A moze byly za luzne, albo puscily? Wszystko jedno, klasyczny przyklad popierajacy jazde w pasach (a wiec przeciwko opinii Guruy). Tym niemniej, szkoda, ze samochod nie byl zaopatrzony w poduszki. Kurcze, to dziala! Wiem cos o tym... Pozdrawiam i zycze rodzinie bezproblemowego powrotu do zdrowia Woloduch Odpowiedz Link
lylika Wypadek - to był pirat drogowy! 12.06.08, 09:00 To było w al. Niepodległości na skrzyżowaniu z Malczewskiego. Moi jechali z Ursynowa. Prawidłowo ruszyli spod świateł na zielonych a z lewej strony chciał jeszcze przeskoczyć Lanos i uderzył pod kątem prostym w przód ich samochodu. Jechał ok. 80/h.. Cud, że wszyscy żyją, chociaż nie wiadomo w jakm stanie jest sprawca. W samochodzie są poduszki, ale nie zadziałały, za to puścił pas pasażera. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Wypadek - to był pirat drogowy! 12.06.08, 16:00 No tak. Na piratow, czyli na ludzka glupote nie ma mocnych... Zderzenie boczne, a wlasciwie to takie z ukosa - poduszki mogly zglupiec. Samochod mial poduszki boczne? Ale dlaczego puscil pas? To sie nie powinno zdazyc... A stan sprawcy powinien interesowac tylko policje - zeby go jak najszybciej przeniesc ze szpitala do aresztu. Hmmmmm.... a moze... jak najpozniej?... niech troche pocierpi!... i obciazyc go wszystkimi kosztami... Co, powiecie, ze jestem msciwy? Absolutnie nie. Ale wlasnie przez takich gnoi drogi nie sa bezpieczne a ubezpieczenia drozeja wykladniczo. Pozdrawiam Woloduch P.S. Bratowa byla pasazerem? W. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wypadek - to był pirat drogowy! 12.06.08, 16:09 Też bym się na takich chętnie mściła. Nawet bym klasycznie Guruą poleciała-tym czymś do mięsa w zbrodzienia! Odpowiedz Link
eulalija Re: Wypadek - to był pirat drogowy! 12.06.08, 16:19 Można też klasycznie za Guruą - do klatki z głodnymi tygrysami, radykalnie. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Wypadek - to był pirat drogowy! 12.06.08, 16:31 Jesli to byl polityk - jestem calym sercem ZA. Jesli nie - 10 lat ciezkich robot + DUZA nawiazka. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
lylika Re: Wypadek - to był pirat drogowy! 12.06.08, 16:10 Tak, bratowa była pasażerem. Podobno przy bocznych uderzeniach poduszki często głupieją. Czy są boczne poduszki w Leganzie - nie wiem. Dlaczego pas puścił? Też nie wiem. Pamiętam jednak, że kiedy mieliśmy wypadek w Bułgarii i poharataliśmy Skodę podobnie jak Gurua, to mój pas też puścił, otworzyły się drzwi i poleciałam w pole arbuzów. Ale to było 35 lat temu i pasy nie były doskonałe. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Wypadek - to był pirat drogowy! 12.06.08, 16:39 Tak myslalem. To nie poduszki glupieja, tylko czujniki. Takie uderzenie z boku w przod to dla czujnika ani uderzenie w przod, ani uderzenie w bok. Wektory im sie, psiakrew, nie zgadzaja! Dlatego w najnowszych modelach tych poduszek i czujnikow jest coraz wiecej. A pas? Cholera go wie. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
lylika Komunikat z wypadku. 12.06.08, 20:57 Brat już w domu. Jest bardzo poobijany, ale nic groźnego się nie stało. Widok twarzy bratowej zwiotczył mnie tak, jak bym dostała pawulon. Oszczędzę Wam szczegółowego opisu. Powiem tylko, że nos i szczęka już na swoich miejscach, ale będzie kolejna operacja; część kości oczodołu się rozsypała na drobinki i trzeba je wyrzucić za kilka dni. Ból straszny. Ja bym wrzaskiem postawiła na nogi trzy województwa a Ona cierpi cichutko. Dzielna kobita. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Komunikat z wypadku. 12.06.08, 21:04 Lyliko,czy w szpitalu odpowiednio zajmują się Twoją bratową? Dostaje tyle środków p/ból ile potrzebuje? Jeśli Ją boli i czuje się niekomfortowo,to niech woła o lek,nie musi cierpieć w ciszy,nie powinna wcale cierpieć! Pielęgniarka i lekarz są dla Niej,a nie odwrotnie! Odpowiedz Link
lylika Re: Komunikat z wypadku. 12.06.08, 21:12 Leży na Szaserów (tam brat skierował karetkę zanim stracił przytomność i karetka posłusznie tam ich odwiozła) ma bardzo dobrą opiekę, dostaje ketonal na zmianę z jakimś innym środkiem, którego nazwy bratowa nie zapamiętała. Wiem jednak, z własnego doświadczenia, że na niektóre osobniki, to tylko narkoza albo siekiera. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Komunikat z wypadku. 12.06.08, 21:47 lylika napisała: Wiem jednak, > z własnego doświadczenia, że na niektóre osobniki, to tylko narkoza albo siekie > ra. Mówisz o sobie czy o Niej? Odpowiedz Link
lylika Re: Komunikat z wypadku. 12.06.08, 21:55 O sobie i o Niej. Podobne my som. Przeciwbólowe kiepsko na nas działają. Tylko, że ja mam bardzo niski próg wytrzymałości bólu i wyłabym bezapelacyjnie, a Ona wysoki, trochę mniej cierpi i pewnie odrobinę mniej ten ból odczuwa. Tym nie mniej, nie zazdraszcam, bardzo współczuję i trzymam kciuki. Odpowiedz Link
ter.eska Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 22:28 eeee,Kielce nie tak daleko,u mnie przez chwile przestalo padac,a teraz znow moczy ludzi itp. Odpowiedz Link
kasiakaz1 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 22:35 Tereska, jesteś z Lublina? Super, sekcja lubelska nam sie rozrasta. Po jaką ja cholerę suszyłam włosy na basenie? No po jaką? Zanim doszłam do domu miałam tak samo mokre jak przed suszeniem. Leje pracowicie od kilku godzin. W końcu można oddychać. Odpowiedz Link
ter.eska Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 22:39 ciesze sie,ze w Lublinie mam wspoltowarzyszki,a wlosow rzeczywiscie nie warto bylo suszyc,szkoda czasu,wysilku,wlosow i pradu Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 23:03 No, dobra, my się cieszymy, a tam Ziemie Wyzyskane wraz z naszą Ewą nadal usychają! Nie bądźmyż egoistyczne harpie, drogie koleżanki, podzielmy się deszczem, albo co. Ja mruczę dalej, może się ta wilgoć jakoś sprawiedliwie rozłoży po całej suchej połaci. Tym razem deszczową piosenkę z elementami pieśni wujka Anku: pa pa parapa pa pa pa... ummmmm... ummmm... eja eja ho! Odpowiedz Link
ida14 Re: Malageeeeeeeenia... 11.06.08, 23:47 Własnie uderzyła taka fala deszczu, ze szyby zadzwoniły. mmm fajnie ejst. U mnie pada od 6 lekcji z przerwami. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 07:53 Wszędzie pada, wali w parapety, a u nas nic...sucho...znów niebiesko- żółto... Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 08:41 W Warszawie słonecznie. Na żaden deszcz się nie zanosi. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 09:13 W Warszawie zapowiadają deszcz w piątek, na nasze spotkanie. Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 10:38 W niedzielę nad Pomiechówkiem przeszła ulewa. img339.imageshack.us/img339/3130/p6084977wwwulewajl9by9.jpg A w warszawie ani kropli od 5 tygodni. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 11:08 lylika napisała: > A w warszawie ani kropli od 5 tygodni. W sobotę i niedzielę miałam po parę kropli, ale rzeczywiście parę. A teraz jeszcze moja prognoza pogody odwołała deszcz po praskiej stronie w piątek i wogóle nie zapowiada. Pomimo umytego okna. Odpowiedz Link
eulalija Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 14:45 Wiesz Edeko, nad Targówkiem też w sobotę raczyło chlapnąć, ale to już ksiądz kropidłem rzetelniej pomoczy Odpowiedz Link
anka-hanka Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 21:39 no dobra, która to sie tak wytańczyła deszczowo nad kielce?? hę? jak wracałam PIECHOTKĄ?? no? Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 21:46 Na Kielce, to Groha tańcowała. Do Niej reklamacje składać należy. A co, zmoczyła się sukienusia? Polało? Nareszcie. W Warszawie sushi. ) Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:07 No, ja, ja, niech to szlag... Najmocniej Cię przepraszam, Anko-Hanko, ale gdybym wiedziała, że będziesz szła, to przecież bym poczekała z tym wyciem na deszcz, słowo honoru! Zresztą, średnio skutecznym, jak mi się wydaje, bo na moim osiedlu deszcz trwał tylko chwilkę. Ale na drugi raz może uprzedzaj, że masz iść, albo co Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:15 Groho, a zawyj no donośniej w moją stronę! Chętnie zmoknę. W sukience lub bez. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:23 Do Warszawy takoż, dość mam tego latania z konewką, coś mogło by mnie z raz wyręczyć Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:35 edyta95 napisała: > Do Warszawy takoż, dość mam tego latania z konewką, coś mogło by > mnie z raz wyręczyć Edyto, szlauchem, szlauchem! Byle do jutra, bo już idzie dysc, idzie dysc, idzie sikaaawicaaa...! Odpowiedz Link
edyta95 Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:42 kiedy nie chce mi się tego ustrojstwa wyciągac i szybciej teoretycznie mam koneweczką Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:26 Ewo, od wczoraj wyję w Twoją stronę, jak wyjec, a w przerwach na oddech mamroczę, że to w intencji tych biednych, usychających lasów, ogrodów, trawników i łąk, Groh mi świadkiem. Więc na wszelki wypadek uprzedzam - jutro nie zapomnij parasolki! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:30 Bóg zapłać, dobra kobieto! Jeśli to ma w czymkolwiek pomóc, wezmę wszystkie dwie, które zaposiadłam! Odpowiedz Link
eulalija Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 22:33 A w stronę Warszawy też wyjesz? Bo na spotkanie mam się udawać i już nie wiem czy kajakiem czy na wielbłądzie. Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 12.06.08, 23:00 Jak trzeba wyć, to ja mogę w każdą stronę, bo nie mam żadnych uprzedzeń i jestem szalenie wrażliwa nie tylko na suszę, lecz na każdą inną krzywdę oraz jawną niesprawiedliwość też, ale za skutek nie ręczę, niestety. Nie wiem, repertuar źle dobrany, albo może głos już za mikry, bo wiadomo - papierosy... Więc na wszelki wypadek, może weź jedno i drugie, Eulalijo Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 13.06.08, 14:49 Groho (tfu, tfu, tfu, trzy razy przez lewe ramię!), chyba zadziałało, bo od jakiegoś czasu bada. Chyba rzeczywiście głoś Ci juz siada z nieustannego wysiłku, bo taki cienki kapuśniaczek leci, ale cieszę się prawie jak oberwania chmury! Bóg zapłać, dobra kobieto! Jakbyś nie miała co robić, powywuj dalej! )) Odpowiedz Link
groha Re: Malageeeeeeeenia... 13.06.08, 15:22 Zaprzestałam na chwilę, bo musiałam popracować w skupieniu i już mi się literki od tego wycia rozmazywały, więc pewnie dlatego u Ciebie tak słabiutko kapuśniaczy, a u mnie nadal wcale. Sucho, aż w zębach trzeszczy. Ale widzę, że chyba też na coś się zanussi - słońce praży na biało, a na zachodzie i południu sinoburo się robi, że uch. Aż się trochę boję, żeby przez to całe deszczopędne wycie, jakiegoś kataklizmu nie było, tfu tfu tfu... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 13.06.08, 15:32 To powywuj pomalućku, niekataklizmogennie, ale nie zaprzestawaj w wysiłkach, bo masz wyniki )) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Malageeeeeeeenia... 13.06.08, 16:05 Groha wyje jak ta lala >)) Tu spadl tzw miekki grad, czyli gradobicie takie po łebkach. Przeszedl w deszcz a teraz slonce wali po oczach. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Malageeeeeeeenia... 13.06.08, 16:19 A twardy, to ze stali?? Ciężko na tej północy jak rany) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Malageeeeeeeenia... 13.06.08, 16:33 tak, i do tego nabijany gwozdziami...jak rany, to rany Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 15.06.08, 14:25 Ha! Doczekałam się - leje! Moze i dobrze, ze wyjazd mi się zbiesił. Tylko po co to ochłodzenie? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Malageeeeeeeenia... 15.06.08, 14:51 No to po szamańsku: tfu, tfu, tfu! Przez lewe ramię. Odpowiedz Link
lylika Re: Malageeeeeeeenia... 16.06.08, 21:44 W Warszawie kropi od godziny. Na Żoliborzu kropi, nie wiem czy w całej Warszawie. Odpowiedz Link
eulalija Re: Malageeeeeeeenia... 16.06.08, 22:12 Na Targówku kropi tyle co kot napłacze, no, może dwa koty Na osi Ursynów - Targówek było zmiennie. Fajnie lało na moście Siekierkowskim, max wycieraczek dopiero wystarczał, koło Fieldorfa można już było wyłączyć, bo po szybie zgrzytało ) Odpowiedz Link