Dodaj do ulubionych

Jak oni gotują

09.09.08, 08:25
A może reaktywacja kulinariów? Trzeba nabrać tu i ówdzie przed zimą.
Obserwuj wątek
    • lylika Re: Jak oni gotują 09.09.08, 09:29
      Robię zapasy na zimę. smile)
      img296.imageshack.us/img296/3499/080702nalewki011ry9.jpg
      img296.imageshack.us/img296/9771/080824przetwory008fz2.jpg
      img364.imageshack.us/img364/1729/080909kabaczekigrzyby00gs7.jpg
      • papuga_ara Re: Jak oni gotują 09.09.08, 09:51
        Jezu jakie ładne!!
      • asia.sthm Re: Jak oni gotują 09.09.08, 10:06
        to sa najpiekniejsze prztwory na swiecie. Lylika zostaje ogloszona
        Miss Przetworow.
        Edyta niech swoje pokaze, moga byc nalewki - tez piekne i pozywic
        sie mozna.
        • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 11:06
          Od przetworów jeszcze nikt nie przytył. Mogą robić za środek lub
          dodatek. Miało być o grochówkach i roladach a tu rozdyźdane pomidory
          i gołe gruszki! wink
          • edyta95 deserek 09.09.08, 11:31
            do zdjęć nalewek dopiero się sposobię. Teraz mogę tylko Baronowi
            leki deserek przedstawić. Wg mnie mało tuczący, albowiem biszkopt
            bez tłuszczu, a bita śmietana prawie bez cukru.
            Przepis
            Upiec biszkopt i pokroić
            Ubić śmietankę
            Truskawki potraktować ogniem, cukrem i odrobiną żelatyny.
            Wszystko jak jest zimne poprzekładać w dowolnej kolejności.

            A obrazek zamiesći Szefowa, bo mnie znowu żabę szlag trafił
            • lylika Re: deserek 09.09.08, 11:38
              Zamieszczam:
              img201.imageshack.us/img201/4333/cotuczcegoyl6.jpg
            • 36krzysiek Re: deserek 09.09.08, 12:08
              Upiec biszkopt. Dobre sobie. Trzeba umieć. Widzę prostą wersję,
              biszkopt ze sklepu, dżem truskawkowy i śmietana do golenia smile
          • lylika Re: Jak oni gotują 09.09.08, 11:59
            O grochówce już było. Podaję przepis na ulubioną zupę mężydła:

            Zupa serowa.
            2 serki topione
            2 kostki rosołowe
            2 łyżki śmietanki 36%
            2 płaskie łyżki mąki
            2 łyżki posiekanej natki
            sól, biały pieprz
            groszek ptysiowy
            lub grzanki
            1 l wody zagotować z kostkami rosołowymi, dodać serki i mieszając gotować do ich całkowitego rozpuszczenia.
            Dodać śmietanę wymieszaną z mąką. Doprawić odrobiną soli i pieprzu, posypać natką.
            Podawać z groszkiem ptysiowym lub grzankami.

            Ja robię bez mąki, ale Ty dodaj mąkę i będziesz miał tucząco. smile)
            • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:05
              Śliczne! Mąki nie dodam, bo mąka mnie nie lubi, ale za to walnę
              łososia!
              • edyta95 Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:10
                łososia do grochówki?smile
                • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:13
                  Łosoś do wszystkiego pasi, nawet do śledzia.
                  • lylika Coś tuczącego. 09.09.08, 12:16
                    Najlepszy do tuczenia jest smalecek.
                    Produkcja:
                    img187.imageshack.us/img187/5030/080724smalecizeberka003ty7.jpg
                    Efekt finalny:
                    img140.imageshack.us/img140/1452/080724smalecizeberka017qw7.jpg
                    Do kompleciku dorzucam żeberka:
                    img300.imageshack.us/img300/4421/080724smalecizeberka018jr0.jpg
                    • groha Re: Coś tuczącego. 09.09.08, 12:24
                      E, to już stara teoria z tym smalczykiem - teraz wszystkiemu winne są
                      węglowodany, słyszałam.
                      • 36krzysiek Re: Coś tuczącego. 09.09.08, 12:46
                        groha napisała:

                        > E, to już stara teoria z tym smalczykiem - teraz wszystkiemu winne

                        > węglowodany, słyszałam.
                        Wybróbowane i sama święta prawda.
            • g0p0s Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:23
              Serkową u Szefowej jadłem. Nie jest w moim profilu smakowym, ale
              była smaczna. A, i jeszcze musiałem zgadnąć z czego jest zrobionasmile)
              • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:49
                W tym sezonie kuchennym mam zamiar opanować wołowinę. Tak długo będę
                się uczył, aż w końcu opanuję osiągnięcie konsystencji innej niż
                zelówka dla psa. Takie na ten przykład zraziki. Raz wychodzą jak
                ambrozja a raz jak... nie będę się wyrażał. A niby rzeźnik ten sam.
                • groha Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:56
                  36krzysiek napisał:

                  > A niby rzeźnik ten sam.

                  Ale krowi zewłok za każdym razem inny, panie Baronie.
                  • g0p0s Re: Jak oni gotują 09.09.08, 13:05
                    No właśnie - zewłok. Zraziki to moje ulubione danie, ale czasami
                    jest nie do pogryzienia. Dalsze duszenie nie zmienia systuacji.
                    Dodanie alkoholu (ma niby denaturyzować białko) też nic nie daje.
                    Chyba trzeba się pogodzić, że czasami wół jest trudno jadalny.
                    • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 13:08
                      Podobno podstawa to nie solić przed obróbką, bo od tego twardnieje.
                      No niby lepiej ale to jeszcze nie to. Chyba jednak Groha ma rację,
                      że to od zewłoka zależy. Albo obrabiać jedynie polędwicę, ona mnie
                      zawsze wychodzi idealnie wink
                      • anmanika Re: Jak oni gotują 09.09.08, 13:12
                        Nalewka z aronii i wisnioweczka sie przegryzaja na spotkanie styczniowe - nalewkowe.
                        • papuga_ara Re: Jak oni gotują 10.09.08, 17:59
                          Wołowina zdecydowanie zależy od zewłoka. Raz niebo w gębie, raz
                          bardziej podeszwa, też niby w gębie, ale nie o ten efekt chodzi.
                          • asia.sthm Re: Jak oni gotują 11.09.08, 00:06
                            Ooo, moj temat smile)
                            Wolowina najtwardsza jest w Libii z arabskich krow. Na proszony
                            obiad przyrzadzilam takie bitki z kopytkami, ze chcialam gosciom
                            wyrwac talerze i z nimi uciec w swiat. Kolega pocieszyl mnie tak: Te
                            krowy to jedza worki po cemencie dlatego takie twarde.Nie martw sie.
                            Faktycznie one sie tam na budowach pasly.
                            Po tym pierwszym niewypale nauczylam sie zeby wolowine nastawic i
                            zapomniec o niej. Jak sie sama przypomni bez swadu spalenizny to
                            znaczy gotowe.
                            Baronie, czasem trzeba na wytrzymalke ja wziac, te wolowine znaczy.
                            Powodzenia.
                            • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.09.08, 09:00
                              Dziś na obiad u Barona podają roladę z ciasta francuskiego i indyka.
                              Ciekawe, czy będzie jadalne smile
                              • bbbzyta Re: Jak oni gotują 11.09.08, 09:13
                                Jadalne na pewno smile Ale jakie tuczące smile (myślę o tym francuskim).
                                • lylika Re: Jak oni gotują 11.09.08, 21:13
                                  Ciekawe jak się udała rolada u Barona. Niestety, domowy komputer Barona zdechnięty i nic nie wiemy.
                                  • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 12.09.08, 09:29
                                    lylika napisała:

                                    > Ciekawe jak się udała rolada u Barona. Niestety, domowy komputer
                                    Barona zdechnięty i nic nie wiemy.

                                    Już donoszę. Wyjątkowe świństwo. Nigdy never więcej.
                                    • edyta95 Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:18
                                      u mnie dziś pieką, najciekawszym elementem przepisu są herbatniki
                                      nasączone wódką
                                      • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:28
                                        Tiramisu po polsku smile
                                        • lylika Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:35
                                          Dziś jajecznica z kurkami.
                                          • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:39
                                            Na obiad ?!
                                            • lylika Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:47
                                              Zamiast obiadu.
                                              • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:49
                                                Trzecie śniadanie smile) Iiiiiiii! Naleśniki za mną chodzą, są w
                                                Bramie ?
                                                • lylika Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:54
                                                  Mężydło może jeść jaja co dzień. Nigdy nie narzeka na jajeczny obiad.
                                                  Nie wiem czy w Bramie są naleśniki, ale ja mam dziś ochotę na placki z kawiorem.
                                        • edyta95 Re: Jak oni gotują 12.09.08, 15:15
                                          ciasto nazywa sie pijak
                                          • goonia Re: Jak oni gotują 12.09.08, 16:20
                                            a ja sie nazywa konsument? Moze wdziecznie "po pijaku"?
                                            • edyta95 Re: Jak oni gotują 12.09.08, 19:15
                                              nastąpiła degustacja ciasta, Gooniu Twoja nazwa dla konsumenta jak
                                              najbardziej, ekm
                                              • lylika Addio pomidory. 14.09.08, 20:35
                                                Właściwie, to dokładnie odwrotnie. Właśnie dzieci przywiozły mi pomidory w kartonie po monitorze starego typu. Nie wiem ile kilogramów, bo nie dałam rady podnieść. Jutro bedę zajęta. smile)
                                                • ewa9717 Re: Addio pomidory. 14.09.08, 20:40
                                                  A co ciekawego robisz?
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Addio pomidory. 14.09.08, 21:15
                                                    Już mi zapachniało... właśnie skończyłąm przetwarzać 10 kg pomidorów
                                                    (przecier, całę małe pomidorki w przecierze) i chyba jeszcze
                                                    dorobię, bo dużo tego zawsze zużywamy. Nie wiem, co mi się stało w
                                                    tym roku, nigdy tylu przetworów nie robiłam (szczaw na zupę, grzyby
                                                    w różnej postaci też). To jets zaraźliwe - mama wsiąkła w śliwki,
                                                    pomidory i jabłkową marmoladę. Mój tatuś i małżonek zaczynają się
                                                    martwić. Moze jeszcze sobie strzelę marynowaną paprykę. Poza tym
                                                    mrożę i suszę zioła na zimę. I szukam, co by tu jeszcze... Niestety,
                                                    ogórków kiszonych nie zdązyłam zrobić, nad czym boleję.
                                                  • anutek115 Re: Addio pomidory. 16.09.08, 17:04
                                                    A to ostatni moment, ale za późno jeszcze nie jest, ja kisiłam w sobotę. A teraz
                                                    robię galaretkę z jarzębiny i dzikiego bzu, i syrop z dzikiego bzu. I sok z malin...
                                                  • ewa9717 Re: Addio pomidory. 16.09.08, 19:06
                                                    anutek115 napisała:

                                                    > A to ostatni moment, ale za późno jeszcze nie jest, ja kisiłam w
                                                    sobotę. A tera
                                                    > z
                                                    > robię galaretkę z jarzębiny i dzikiego bzu, i syrop z dzikiego
                                                    bzu. I sok z mal


                                                    A gdyby tak przepis na galaretkę z jarzębiny?????? Proszę smile)))
                                                    > in...
                                                  • lylika Re: Addio pomidory. 16.09.08, 20:59
                                                    Z jarzębiny to najlepszy jarzębiaczek. smile) Może być też nalewka na jarzębinie.
                                                  • anutek115 Re: Addio pomidory. 17.09.08, 10:04
                                                    A uprzejmie proszę, mnie dwa razy nie powtarzać.

                                                    2 kilo owoców jarzębiny wrzucamy do zamrażarki na dobę (chyba, że były zrywane
                                                    już po przymrozkach, ale ja i w takim wypadku je "domrażam", na wszelki wypadek
                                                    smile). Rozmrażamy, myjemy, osączamy, rozgniatamy. Zalewamy w garnku 2 szklankami
                                                    wody, dodajemy sok z 2 cytryn i startą z nich skórkę. Gtujemy pół godziny.
                                                    Przecedzamy przez gazę, dodajemy 1 kg cukru i gotujemy, usuwając szumowiny.
                                                    Galaretka jest gotowa, gdy kropla wylana na talerz nie rozpływa się. Wlewamy do
                                                    wyparzonych słoików, zakręcamy i voila!
                                                    Ja wlewam, gdy galaretka jest jeszcze półpłynna (kiedyś przesadziłam z
                                                    gotowaniem i wyszedł mi karmel jarzębinowy wink), zsiądzie się i tak. No, chyba,
                                                    że była gotowana 5 minut, wtedy może nie smile)).
                                                  • ewa9717 Re: Addio pomidory. 17.09.08, 14:06
                                                    Dziękuję, mam nadzieję, że zdążę zrobić.
                                                  • anutek115 Re: Addio pomidory. 17.09.08, 14:20
                                                    Pewnie, masz co najmniej miesiąc na zbiory smile.
                                                  • ewa9717 Re: Addio pomidory. 17.09.08, 18:09
                                                    Ta, tylko wciąż mam Himalaje jabłek na głowie wink)))
                                                  • lylika Re: Addio pomidory. 14.09.08, 21:27
                                                    ewa9717 napisała:

                                                    > A co ciekawego robisz?
                                                    ...
                                                    Ciekawego nic, pomidory...
    • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 16.09.08, 13:58
      Nie mam czasu chodzić do pracy. Tyle cudnych przepisów, taki na
      przykład mostek cielęcy z wątróbką! Ślinka cieknie. Ciekawe, czy to
      wogóle mozna kupić.
      • lylika Re: Jak oni gotują 16.09.08, 21:10
        36krzysiek napisał:

        > Nie mam czasu chodzić do pracy. Tyle cudnych przepisów, taki na
        > przykład mostek cielęcy z wątróbką!
        ...
        Czy o ten przepis chodzi?
        Mostek cielęcy z nadzieniem.
        1,5 kg mostka cielęcego, 10 dag wątróbki, 2,5 łyżki masła, 1 jajko, pół szklanki tartej bułki, 3 łyżki siekanej natki pietruszki, sól, cukier, odrobina małych rodzynek.
        Ostrym, szpiczastym nożem rozciąć mięśnie i utworzyć nad żebrami kieszeń. Wyjąć żebra nie uszkadzając mięsa. Lekko kręcić kostkami żeber i zdejmować z nich mięso jak rękawiczki z palców. Przy kłopotach można pomóc ostrym szpicem noża. Mostek nasolić. Odłożyć na czas przygotowania farszu. Drobno posiekać wątróbkę i razem z masłem, żółtkiem, natką pietruszki i tartą bułką włożyć do malaksera i przez chwilę mieszać. Po uzyskaniu jednolitej masy posolić i posłodzić. Ubić sztywną pianę z białka. Wymieszać masę z wątróbki z pianą i rodzynkami. Wypełnić farszem kieszeń w mostku. Zaszyć białą nicią. Włożyć do brytfanny na mocno rozgrzane masło i obrumienić z obu stron. Dolać nieco wody i dusić do miękkości.

        Taki robiła moja mamusia. Ja mogę zrobić, pod warunkiem, że mój brat wytrybuje kości. To mistrz jest, a ja zawsze przetnę mięso i nadzienie wyłazi. sad
        • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 09:03
          Przepis mamusi taki w rodzaju "sześć dziewek". Znalazłem bez
          wydłubywania kości, piany z białek i rodzynek. No i upiec każą. A
          propos, uprasza się Szanowne Grono o podanie przepisu na przecier
          własnej roboty. Dziękuję.
          • lylika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 11:39
            Przecier.
            5 kg dość miękkich pomidorów
            3 łyżki soli
            3 łyżki cukru
            1 czubata łyżka masła
            Pomidory pokroić, dodać masło i dusić aż się zupełnie rozgotują. Lekko przestudzić, zmiksować, przetrzeć przez sito. Ponownie zagotować, dodać sól i cukier. Gorące wlać do słoików (wlewam przez duży lejek) i zamknąć. Jeśli po jakimś czasie pokrywki nie wklęsną trzeba pasteryzować 15 min. Moje wklęsły, lałam gotujący przecier.
            Jeśli sparzysz i obierzesz pomidory przed duszeniem, przecieranie będzie dużo łatwiejsze.
            • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 11:43
              Bardzo dziękuję za przepis. Będzie łikend przetworów, pozazdrościłem
              Wam tych słoików smile
              • lylika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 11:47
                Proszę uprzejmie. Kup dobrze dojrzałe ale nie klapciate pomidory. smile
                • lylika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 13:54
                  Pomidory obdarte ze skóry i pokrojone właśnie się duszą. smile)
                  img232.imageshack.us/img232/2861/080917przecier001by4.jpg
                • kocio_pierzaczek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 13:56
                  I gruntowe, nie spod folii.
                  • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 13:58
                    Na targu widziałem po 2,50 to chyba gruntowe? Foliowe chyba droższe.
                    A handlarom nie wierzę, bo mówią co klyent chce usłyszeć.
                    • ewa9717 Re: Jak oni gotują 17.09.08, 14:08
                      Lima, takie podłużne, najlepsze na przecier, bo mało wodniste.
                      • kocio_pierzaczek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 20:30
                        Oj, tak. U mnie po półtora złotego.
                        • konopika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 22:58
                          Czas już pomyśleć o dyni. Aż mi ślinka leci, tak mi wisi nad głową zupa dyniowa i dynda.
                          • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 18.09.08, 08:58
                            Nigdy nie jadłem zupy dyniowej. W dzieciństwie usiłowano mnie karmić
                            przetworami, ale odmawiałem kategorycznie. Śmierdziało i takie mdło-
                            słodkie to było.
                            • lylika Re: Jak oni gotują 18.09.08, 09:56
                              Jadłam w dzieciństwie zupę z dyni na mleku z lanymi kluskami i mam podobne wspomnienia, mdło-słodkie. Dynię w occie bardzo lubię tylko nie bardzo umiem ją robić. Albo mi wychodzi za twarda albo rozklapciana. sad
                              • g0p0s Re: Jak oni gotują 18.09.08, 11:09
                                Oczywiście, że dynia tylko w occie! Oraz w wyłuskanych pestkach. Też
                                mi majaczy jakaś trauma z dzieciństwa z dyniową zupą. Widać było to
                                ulubione narzędzie tortursmile
                                • anmanika Zupa z dyni 18.09.08, 11:34
                                  Jest jeszcze wariant na pikantno:

                                  Składniki:

                                  * 2,5 kg dyni
                                  * 3 łyżki cukru
                                  * 3-4 cebule
                                  * 4-5 szklanek bulionu drobiowego (może być z kostki)
                                  * szklanka mleka
                                  * 3 łyżki masła
                                  * po pół szklanki śmietany i bitej śmietany
                                  * łyżeczka soku z limonki lub cytryny
                                  * pół szklanki wyłuskanych pestek dyni
                                  * pół łyżeczki pieprzu cayenne
                                  * pieprz
                                  * sól

                                  Sposób przygotowania:
                                  Dynię przekroić na pół, obrać i usunąć pestki, a miąższ pokroić w kostkę,
                                  wrzucić do garnka o grubym dnie, podlać j wodą (3/4 szklanki). Wsypać cukier,
                                  posolić, przykryć i dusić, mieszając, aż dynia się rozgotuje. Śmietanę wymieszać
                                  z bitą śmietaną i sokiem z limonki, przykryć i 2-3 godz. schładzać w lodówce. W
                                  rondlu o grubym dnie roztopić masło, zeszklić posiekaną cebulę, dodać ją do
                                  dyni. Wlać mleko, wsypać pieprz cayenne i wszystko zmiksować na jednolitą masę.
                                  Mieszając, dolać gorący bulion i gotować 10 min na wolnym ogniu. Przyprawić do
                                  smaku. Gorącą zupę podawać udekorowaną kleksami śmietany i uprażonymi pestkami dyni.
                                  • lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:02
                                    Pascal też podaje ciekawy przepis na zupę z dyni w dyni.
                                    poprostugotuj.home.pl/home/cookbook/112
                                    • lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:04
                                      Jeszcze jedna.
                                      poprostugotuj.home.pl/home/kuchnia/videoprzepisy/153
                                      • lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:05
                                        I jeszcze.
                                        poprostugotuj.home.pl/home/cookbook/224
                                        • lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:14
                                          Znalazłam też ciekawą pomidorową.
                                          Zupa pomidorowa inaczej – czyli z jabłkami
                                          Dla 4 osób
                                          Czas przygotowania: 20 minut
                                          2 kostki bulionu cielęcego Knorr
                                          2 łyżki oliwy
                                          1 posiekana cebula
                                          4 obrane i pokrojone w kostkę jabłka
                                          2 kilogramy pomidorów pelati z puszki razem z sokiem
                                          1 łyżka koncentratu pomidorowego
                                          4 łyżki sera ricotta
                                          sól, pieprz
                                          1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki

                                          1. Zagotuj 1 litr wody. Dodaj 2 kostki bulionu cielęcego Knorr. Wymieszaj i gotuj minutę.
                                          2. Do garnka wlej 2 łyżki oliwy. Dodaj od razu posiekaną cebulę. Smaż na średnim ogniu 2 minuty.
                                          3. Wrzuć jabłka, wymieszaj i smaż 2 minuty.
                                          4. Dodaj do garnka pomidory razem z sokiem i rozdrobnij drewnianą łyżką
                                          5. Zalej wszystko bulionem, wymieszaj i gotuj 5-10 minut, aż jabłka będą miękkie.
                                          6. Zmiksuj zupę żyrafą, wyłącz ogień. Dodaj łyżkę koncentratu pomidorowego i ser ricotta. Ponownie zmiksuj.
                                          7. Dopraw solą i pieprzem do smaku.
                                          8. Podawaj na ciepło lub na zimno i posyp posiekaną natką pietruszki.

                                          Chyba się skuszę i ugotuję taką. smile
                                          • g0p0s Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:16
                                            Dyniowa z pomidorową. Strajk głodowy ogłaszamsmile
                                            • lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 13:12
                                              Po co zaraz strajk? Może to?
                                              img502.imageshack.us/img502/417/a3h2zd9nc19xwqcjrxey5.jpg
                                              • g0p0s Re: Zupa z dyni 18.09.08, 13:18
                                                Ątróbka? Drobiowa? Mniamsmile
                                                • anmanika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 13:56
                                                  Zaluj, ze nie byles z nami w Prima Verze, maja taka salatke z
                                                  watrobka, ze az mi slina cieknie na sama mysl.
                                                  • 36krzysiek Re: Zupa z dyni 18.09.08, 14:44
                                                    Od naszej wizyty w Prima wątróbka nie daje mi spokoju i w źwiązku z
                                                    powyszszym dziś będzie na obiad, z cebulką i jabłuszkiem.
                                                    Mmmmmmmmniamka!
                                            • groha Re: Zupa z dyni 18.09.08, 13:14
                                              Bo najlepsze, co można zrobić z dyni, to morda do straszenia wink
                                              • 36krzysiek Re: Zupa z dyni 19.09.08, 09:10
                                                Ja się tylko grzecznie pytam dlaczego nikt mnie nie uprzedził, że
                                                wątróbkę należy smażyć w goglach?
                                                • lylika Re: Zupa z dyni 19.09.08, 09:54
                                                  Można bez gogli. Ja używam płaskiego sita:
                                                  img509.imageshack.us/img509/8273/ochronnesitochef228831yk0.jpg
                                                • g0p0s Re: Zupa z dyni 19.09.08, 10:35
                                                  Gogle to za mało, można bronić się dużą pokrywkąsmile)
                                                  Chyba dziś nabędę wątróbkę, sitko już mam.
                                                  • 36krzysiek Re: Zupa z dyni 19.09.08, 13:14
                                                    g0p0s napisał:

                                                    > Gogle to za mało, można bronić się dużą pokrywkąsmile)
                                                    > Chyba dziś nabędę wątróbkę, sitko już mam.


                                                    Proponuję zaopatrzyć się w taki kubraczek i chełm, jaki w hutach
                                                    mają smile))
                                                  • lylika Re: Zupa z dyni 19.09.08, 13:16
                                                    >
                                                    > Proponuję zaopatrzyć się w taki kubraczek i chełm, jaki w hutach
                                                    > mają smile))
                                                    ...
                                                    Miasto w hutach mają? smile)
                                                  • g0p0s Re: Zupa z dyni 19.09.08, 13:49
                                                    Ch czy h, ch z tymsmile) Grunt, żeby się obronić bez strat w ludziach.
                                                  • 36krzysiek Re: Zupa z dyni 19.09.08, 14:01
                                                    Zwariuję przez Was. Sześć razy sprawdziłem, przecież huta się pisze
                                                    przez H. Chełm mi jakoś umknął... :p
                                                  • bbbzyta Re: Zupa z dyni 19.09.08, 16:19
                                                    No to okolicznościowy limeryk:
                                                    Pewien Baron w rejonie Pruszkowa
                                                    wątróbkę usmażyć planował.
                                                    Nabył gogle, fartuszek,
                                                    sitko, parę poduszek,
                                                    hełm... Spalił... Więc zaczął od nowa smile.

                                                    Czego Sz. Panu Baronu oczywiście nie życzę smile
                                                  • lylika Re: Zupa z dyni 19.09.08, 21:44
                                                    bbbzyta napisała:

                                                    > No to okolicznościowy limeryk:
                                                    ...
                                                    I drugi:

                                                    Ten sam Baron, więc znowu z Pruszkowa,
                                                    do wątróbki się dziś był gotował.
                                                    Lecz, że wczoraj przypalił,
                                                    oczu mało nie spalił,
                                                    prócz wątróbki go boli i głowa.
                                                  • lylika U Barona 21.09.08, 20:11
                                                    dziś podawano:
                                                    img180.imageshack.us/img180/6668/kopia080921ubarona004ng7.jpg
                                                    img411.imageshack.us/img411/6203/080921ubarona008lz8.jpg
                                                    img116.imageshack.us/img116/5493/kopia080921ubarona010ye4.jpg
                                                    Zupy żółwiowej nie było. Karol ocalał.
                                                    img502.imageshack.us/img502/7786/080921ubarona001rh8.jpg
                                                  • asia.sthm Re: U Barona 21.09.08, 20:29
                                                    Fiuu fiuu ekskluzywnie jak cholera , imponujaco znaczy. Az sie
                                                    glodna zrobilam o tej porze.

                                                    Tak patrze to ten Karol zadnej krzywicy nie ma, szefostwo tak tylko
                                                    naukowo straszyli :p
                                                  • ewa9717 Re: U Barona 21.09.08, 20:36
                                                    I szanpan osobiście przy kuchni(ence)! Wzhuszyłam się.
                                                  • edyta95 Re: U Barona 21.09.08, 20:45
                                                    w zasadzie to ja nie wiem co się tam jadło, w zupie pływało coś
                                                    zielonego, poza tym reszta jest zagadką. Przepisy proszę i zdjęcia
                                                    do tego smile
                                                  • lylika Re: U Barona 21.09.08, 21:30
                                                    Było:
                                                    Prosciuto San Daniele da Parma con il melone,
                                                    Minestra di carotta z malowanką ze śmietany,
                                                    Spaghetti con frutti di mare.
                                                    Przepisy tylko Baron zna. smile
                                                  • lylika Re: U Barona 21.09.08, 21:36
                                                    Mamma mia, cóż to było za mezzogiorno!
                                                  • anmanika Re: U Barona 22.09.08, 08:42
                                                    A mozna sie wprosic na obiadwink?
                                                  • bbbzyta Re: U Barona 22.09.08, 09:47
                                                    No jak to, a deserek??? Nie było deserku???
                                                  • lylika Re: U Barona 22.09.08, 20:47
                                                    bbbzyta napisała:

                                                    > No jak to, a deserek??? Nie było deserku???
                                                    ...
                                                    Dieta, Baron na diecie. Poza tym każdy by wolał coś innego. Ja, ze słodyczy preferuję śledzia, mój syn lody a moja synowa tort mocca. Jak tu wszystkim dogodzić? smile)
                                                  • bbbzyta Re: U Barona 22.09.08, 23:18
                                                    No to chyba pasowałby tylko śledź na wytrawnym biszkopcie przykryty lodami kawowymi smile
                                                  • 36krzysiek Re: U Barona 23.09.08, 20:42
                                                    Gulasz wieprzowy z papryką tri color, marchewką, cukinią i
                                                    pomidorkami na pampuchach drożdżowych. Mniamka była! smile
                                                  • lylika Re: U Barona 23.09.08, 21:04
                                                    A u mnie to:
                                                    img249.imageshack.us/img249/1629/080923bliny001ab3.jpg
                                                  • 36krzysiek Re: U Barona 23.09.08, 21:06
                                                    No tak, kawior a potem kąpiel w szampanie smile
                                                  • lylika Re: U Barona 23.09.08, 21:33
                                                    Bliny udały się nadzwyczajnie. Po prostu puszek. Szampana nie było, bo po obiedzie się jeździło i nawet kąpiel mogłaby spowodować zabarwienie w baloniku.smile
                                                  • ewa9717 A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 21:46
                                                    i wielbłądzinę, i zebrzynę, i laminę, a nawet nosorożczynę. W sensie
                                                    kupa miąs dzikich i egzotycznych, żywych ofkurz. Wyszedłam sobie
                                                    rano, coby epskresi cyknąć, oko jeszcze niemnożko zapluszczone,
                                                    patrzę na łąkę za oknem, a tam sawanna itepe, dzicz jak kondor się
                                                    pasa! Na drugi rzut oka pojęłyrk przyjechał. I pierwsza myśl: jak
                                                    dobrze, że młode już starsze, nikt nie naprasza się do cyrku!
                                                  • lylika Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 21:50
                                                    Pojęłryk mnie zadławił i nie odpuszcza. smile)))
                                                  • lylika Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 21:53
                                                    ewa9717 napisała:

                                                    > i wielbłądzinę, i zebrzynę, i laminę, a nawet nosorożczynę.
                                                    ...
                                                    Mam pytanie. Dlaczego tę menażerię umieściłaś w wątku kuchennym?
                                                  • ewa9717 Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 22:06
                                                    No bo to mięso, tresowane, ale zawszeć. A poza tym ustrojstwo do
                                                    parzenia kawy mam na kuchennym parapecie i pierwsze kroki ku niemu
                                                    kieruję, i pierwszy kontak z zewnętrzem przez kuchenne okno mam.
                                                  • groha Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 22:13
                                                    O kuchnia, ale cyrk... wink
                                                  • 36krzysiek Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 22:17
                                                    Ja bym zwątpił na taki widok za oknem. Chyba że po użyciu dzień
                                                    wcześniej surprised
                                                  • ewa9717 Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 22:25
                                                    36krzysiek napisał:

                                                    > Ja bym zwątpił na taki widok za oknem. Chyba że po użyciu dzień
                                                    > wcześniej surprised
                                                    Już zaczynałam wątpić, ale wybałuszywszy gały, dostrzegłam wóz z
                                                    wyjaśniającym wszystko napisem wink))
                                                  • edyta95 Re: U Barona 23.09.08, 22:20
                                                    hm, tak zepsuć łososia
                                                  • edyta95 nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:23
                                                    na naszym forum każde miejsce dobre na każdy temat. Ustawiłam sobie
                                                    te diabelne emotikonki i aż mi w oczach lata. Stanowczo za dużo tego
                                                    stosujemy.
                                                  • groha Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:29
                                                    edyta95 napisała:

                                                    > Stanowczo za dużo tego stosujemy.

                                                    Być może, ale wiesz, to chyba z lenistwa. Bo ileż razy można pisać: żartowałam,
                                                    żartowałam, żartowałam... wink
                                                  • edyta95 Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:34
                                                    muszę sobie odptaszkować, wolę już patrzeć na 10 nawiasików lub
                                                    wykrzykników. Trzeźwa jestem, mogę się zaprzysiąc, ale te gęby do
                                                    mnie gadają
                                                  • lylika Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:43
                                                    Nie zaprzysięgaj się, nikt tego nie wymaga, huknij tylko czasami, tego nam brak i tego wymaga nasza chmielewska etykieta. smile
                                                  • groha Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:43
                                                    Aaa, o emotikony chodzi? Faktycznie, nachalne, jak zaraza. Wywaliłam to od razu
                                                    po pierwszej próbie.
                                                  • lylika Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:53

                                                  • groha Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 23:17
                                                    Dlaczego wywaliłam, czy dlaczego są nachalne? Bo jeśli chodzi o to pierwsze, to
                                                    po prostu wystarczają mi te stare, skromne znaczki, a jeśli o to drugie, to nie
                                                    wiem. Pewnie takie mają być, żeby nikt nie przeoczył, jeśli lubi, żeby mu coś
                                                    skakało po ekranie. Na szczęście, jeszcze nie mus lubić, a potem się zobaczy.
                                                    Zresztą, kto wie, co będzie potem.
                                                  • lylika Kolacja 24.09.08, 22:30
                                                    Zeżarłam resztki kawioru, ksiąźka na mnie czeka. Dobranoc państwu. smile
                                                  • 36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:34
                                                    A od kiedy dobranocujemy w wątku kulinarnym? Teraz głodnym! Szefowa
                                                    kawiorem się opycha a mnie się ostał ino smalczyk wink
                                                  • lylika Re: Kolacja 24.09.08, 22:43
                                                    Nie czepiaj się, Gdzie się komu podoba, tam czyta i objada się tym czym lubi. Ja lubię kawiorem, ale i smalczykiem też nie pogardzę. Zapraszasz?
                                                  • groha Re: Kolacja 24.09.08, 22:48
                                                    Ja nic nie aluzjuję, Boże broń, ale historia zna takie przypadki, że od tego, iż
                                                    jedni kawior, a drudzy chleb ze smalcem, to zaczynały się wielkie rewolucje... wink))
                                                  • 36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:50
                                                    No właśnie!
                                                  • lylika Re: Kolacja 24.09.08, 22:51
                                                    Łomatko, Groha o tej rewolucji to do mnie? Nie chciałabym żadnych rewolucji w kawiorze. Lubię go bez zastrzeżen. smile
                                                  • 36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:56
                                                    Się Szefowa nie denerwuje. Będzie na kartach historii, że rewolucję
                                                    rozbuchała w XXI wieku tongue_out
                                                  • groha Re: Kolacja 24.09.08, 23:12
                                                    lylika napisała:

                                                    > Łomatko, Groha o tej rewolucji to do mnie?

                                                    Ależ skąd. Historycznie patrząc, to konsumenci kawioru rzadko wywoływali te
                                                    rewolucje, a nawet wręcz przeciwnie smile
                                                  • asia.sthm Re: Kolacja 24.09.08, 23:19
                                                    Ja smalcowa, tylko ze nie mam teraz czasu na zadne rewolucje. Niech
                                                    tym razem kawiorowi wywolaja i jednoczesnie lby potraca. Niech tym
                                                    razem maja podwojnie.
                                                  • ewa9717 Re: Kolacja 24.09.08, 22:51
                                                    Ja tam jestem ugodowa, kawior na chlebie ze smalcysiem bardzo mi
                                                    konweniuje. Raczej czerwony, ale z czarnym też zjem wink))
                                                  • 36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:54
                                                    No proszę! Jaka Ewa łaskawa big_grin Nawet czarny ruszy! A kaszanki z
                                                    pasztetową nie łaska?!
                                                  • lylika Re: Kolacja 24.09.08, 22:55
                                                    Podpisuję się obiema ręcami. Chleb ze smalcem i z kawiorem. Czy Baron próbował?
                                                  • 36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:57
                                                    Osobno tak, razem nie.
                                                  • lylika Re: Kolacja 24.09.08, 22:59
                                                    Kto mówił, że razem? Ale osobno, sam miód.
                                                  • ewa9717 Re: Kolacja 24.09.08, 23:01
                                                    Razem też, ino chleb ma być porządny i smalec skwarzasty. Polecam.
                                                  • 36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 23:01
                                                    A od kiedy to zaproszenie konieczne? Wystarczy bilecik wysłać z
                                                    anonsem.
                                                  • 36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 23:01
                                                    No chyba że Państwo poszli na roraty...
                                  • lylika Re: Zupa z dyni 26.09.08, 12:16
                                    Nie będzie zupy. Będzie w occie.
                                    img502.imageshack.us/img502/7224/080926dynia004gj6.jpg
                                    • 36krzysiek Jedzonko 03.10.08, 12:05
                                      No i co, proszę Państwa, czyżby wszyscy jechali na pizzy i gotowych
                                      daniach? Nie wierzę! Wczoraj uwarzyłem chili z mięsem. Dobre, ale
                                      jakieś takie bez wyrazu. Myslę, że lepsze wyjdzie z wołowiny a
                                      miałem mięszane. Muszę nad nim popracować. W planach kotlety
                                      schabowe z oscypkiem i smażonymi ziemniaczkami.
                                      • lylika Re: Jedzonko 03.10.08, 12:15
                                        Dzisiaj farfalle z łososiem i sosem z topserka.
                                        • edyta95 Re: Jedzonko 03.10.08, 12:18
                                          dziś zupka szpinakowa, jutro i pojutrze botony energy i napoje
                                          izotoniczne stanowić będą moje pożywienie
                                          • lylika Re: Jedzonko 03.10.08, 13:48
                                            Przeczytałam: betony energii... hihi
                                        • 36krzysiek Re: Jedzonko 03.10.08, 13:58
                                          Bardzo podoba mi się sformułowanie "topserek" smile)) Makaronu na razie
                                          nie robię z czystej przyzwoitości. Dawno nie jadłem nic innego. A
                                          jakie sosy mi wychodziły! Najlepsze pt. Z dna lodówki: )
                                          • 36krzysiek Re: Jedzonko 03.10.08, 15:20
                                            Będzie pan T. ?
                                            • 36krzysiek Re: Jedzonko 03.10.08, 19:09
                                              Ciekawe, czy pan T. lubi makaron. Jakby był na spotkaniu to można by
                                              zapytać...
                                              • lylika Re: Jedzonko 03.10.08, 20:13
                                                Chyba lubi.
                                                U mnie, w rezultacie, nie było farfalli tylko mafaldine.
                                                img410.imageshack.us/img410/2113/081003portrety003rx7.jpg
                                                • 36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 13:18
                                                  Nie mam pomysłu na obiad. I proszę mi nie odpowiadać, że mam go
                                                  kupić!
                                                  • lylika Re: Jedzonko 08.10.08, 13:51
                                                    U mnie dziś żur na białej kiełbasie, do tego okraszone ziemniaczki z koperkiem. Na deser granaty i chałwa. smile
                                                  • eulalija Re: Jedzonko 08.10.08, 14:06
                                                    lylika napisała:

                                                    > Na deser granaty
                                                    Z plecaka dziadka ze strychu? smile)
                                                  • 36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 14:13
                                                    O! Ale bym żurku pojadł!
                                                  • stara.gropa Re: Jedzonko 08.10.08, 14:17
                                                    Po żurku chodzisz jak po sznurku.
                                                  • stara.gropa Re: Jedzonko 08.10.08, 14:18
                                                    A po granacie nie ma śladu po tacie.
                                                  • bbbzyta Re: Jedzonko 08.10.08, 14:20
                                                    A po kiełbasie tyjesz w pasie.
                                                  • lylika Re: Jedzonko 08.10.08, 14:23
                                                    A po chałwie pryszcze na łbie.
                                                  • stara.gropa Re: Jedzonko 08.10.08, 14:23
                                                    Morał z tego jest taki, że najlepiej jadać flaki.
                                                  • 36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 14:25
                                                    Albo ruskie pierogi jak chcesz mieć zgrabne nogi.
                                                  • stara.gropa Re: Jedzonko 08.10.08, 14:27
                                                    A schabowego jak chcesz mieć co innego.
                                                  • 36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 14:29
                                                    A gdy z rana masz głupawkę wypij sobie czarną kawkę.
                                                  • stara.gropa Re: Jedzonko 08.10.08, 14:32
                                                    Jak masz sraczkę to zjedz kaczkę (w pomarańczach)

                                                    Excusez le mot.
                                                  • groha Re: Jedzonko 08.10.08, 14:40
                                                    O nie, nie, dzisiaj nic z tego, bardzo mię przykro. Żadnej kawki, żadnej
                                                    głupawki, na diecie jestem wink
                                                  • 36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 21:04
                                                    Wstawiłem żurek na gaz, na wędzonych żeberkach drobiowych i
                                                    parówkach chrzanowych.
                                                  • lylika Re: Jedzonko 08.10.08, 21:16
                                                    Baronie, ile wypiłeś? smile
                                                  • mimbla.londyn Re: Jedzonko 11.10.08, 15:28
                                                    36krzysiek napisał:

                                                    > Wstawiłem żurek na gaz, na wędzonych żeberkach drobiowych i
                                                    > parówkach chrzanowych.

                                                    Jezuuu,te wedzone zeberka DROBIOWE mnie rozlozyly!
                                                    Lezem i kwiczem wink)
    • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.10.08, 14:42
      Tak mi słodko na duszy i wielka radość ogarnia - dziś będą ruskie!
      Prawdziwe domowe, wałkowane na blacie! Raj, pani kochana, raj!
      • edyta95 Re: Jak oni gotują 11.10.08, 14:59
        u mnie pachnie skórka pomarańczowa, szefowa nauczyła jak robić smile
        • ewa9717 Re: Jak oni gotują 11.10.08, 15:17
          No to leć z tym kagankiem oświaty w lud i dawaj przepis na
          rozpowszechnienie!
        • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.10.08, 15:54
          U mnie w sumie też pomarańczą daje - od płynu do mycia podłóg z
          woskami owocowymi, cokolwiek to znaczy smile
          • lylika Re: Jak oni gotują 11.10.08, 19:17
            Jak ruskie?
            • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.10.08, 19:54
              A tak:
              img337.imageshack.us/img337/4929/dsc00013bt3.jpg
              • edyta95 Re: Jak oni gotują 11.10.08, 22:17
                słuszna porcja smile
                • lylika Re: Jak oni gotują 12.10.08, 22:22
                  Baron dzisiaj podał mi przepis na orientalny rosół. Bardzo ciekawy. Bierze się rosół, zaprawia maizeną albo mąką ziemniaczaną, dodaje pędy bambusa i malutkie marcheweczki z puszki, przyprawia albo imbirem, albo curry, Ja bym dodała do tego garstkę makaronu ryżowego albo rozbełtane jaja wlane na gotujący rosół przez rzadkie sito.
                  Zrobię pojutrze, bo na jutrzejszy obiad mam dzisiejszy smile
                  • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 13.10.08, 09:55
                    Do tego rosołu trzeba dodać kawałki usmażonej piersi od kury. I
                    jeszcze takie małe kukurydzki z puszki.
                    • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 13.10.08, 15:34
                      Tak siedzę i myślę, i myślę, i myślę i wymyśliłem. Łazanki z kapustą
                      i pieczarkami! O!
                      • kocio_pierzaczek Re: Jak oni gotują 13.10.08, 20:29
                        I po jaką cholerę tu wlazłam? Obiadu była dziś 1/4, na jutro coś od
                        mojej mamusi, bo się zlitowała i upichciła potrawę, do której nie
                        miałam nawet kiedy zajrzeć, a wy tu tak smakowicie, orientalnie i
                        staropolsko... też po mnie pierogi chodzą. Oraz zrazy zawijane.
                        Oraz... ech, chyba już sobie stąd pójdę.
                        • lylika Re: Jak oni gotują 13.10.08, 23:04
                          Nie gotuję teraz. Ukroiłam sobie pajdkę (taką połóweczkę) anmanikowego chleba, posmarowałam prawdziwym masłem, posypałam solą i się zajadam. Mniam. Oj, pomidorka mi brakuje. Już sobie biorę. smile
                          • ewa9717 Re: Jak oni gotują 13.10.08, 23:07
                            No i jak tu nie jeść po nocy????? Zaraz sprawdzę stan posiadania w
                            kuchni. A jutro się zaczaję na prawdziwą babę z prawdziwą śmietaną i
                            spróbuję zrobić eksperymentalne masło-samoróbkę mikserową.
                            • edyta95 Re: Jak oni gotują 13.10.08, 23:34
                              oj, to musisz najpierw prawdziwą śmietanę bez zagęstników znaleźć
                              • lylika Re: Jak oni gotują 19.10.08, 19:37
                                Dziś pierogi. Machnęłam 86 pierogów i 68 uszek. smile
                                img518.imageshack.us/img518/3968/081019pierogarstwo007sm4.jpg
                                • bbbzyta Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:16
                                  Naprawdę prześliczne! I do zamrażarki, czy spodziewasz się pułku ułanów?
                                  • asia.sthm Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:35
                                    Cuda! Ja jak juz robie to tez dla pulku, ale takich zgrabniutkich to
                                    u mnie nie widuja.
                                    Dzis u mnie byl renifer w strzepkach....to takie danie. Z jesiennymi
                                    kurkami i borowkami sie je je.
                                    • kocio_pierzaczek Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:40
                                      Piękne! U mnie problem pierogowy polega na tym, że nie chce mi się
                                      warsztatu rozkładać dla dwudziestu pierożkó, jak mojej mamie, która
                                      jeszcze zrobi je pół n apół, z różnymi nadzionkami i różną omastą.
                                      Jak zabieram się do pierogó, to minimum setuchna musi wyjść, głównie
                                      ruskie, bo lubimy oboje, z mięskiem, które lubię raczej ja. Oraz od
                                      niedawna robię wg przepisu z lubelszczyzny - kasza gryczana z serem
                                      lub z mięsem. Pyszne. Słodkie nigdy mi nie podchodziły. Tylko że to
                                      robota na cały dzień. I skąd ja mam go wziąć? A pierogi po mnie
                                      chodzą, że hej! Może się przełamie do mamusinej metody, tylko że ja
                                      pracoholiczka jestem i od razu mi 20 pierogów urośnie do dwustu....
                                    • edeka5 Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:42
                                      A u nas na obiad to już chyba ostatni w tym roku grill, a właściwie to karkówka z grilla.
                                      Z takiego prawdziwego z węglem i na dworzu.
                                  • lylika Re: Jak oni gotują 19.10.08, 21:19
                                    bbbzyta napisała:

                                    > Naprawdę prześliczne! I do zamrażarki, czy spodziewasz się pułku ułanów?
                                    ...
                                    Do zamrażarki, pułk na manewrach. Pierożki były z mięsem i kapustą a uszka z samym mięsem. Przepraszam, mięsem ze słodką śmietanką. Przepis ściągnięty z kuchni włoskiej.
                                    • anmanika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 13:02
                                      Szefowo byłas w tym sklepie?:

                                      www.naszeprzysmaki.pl/10-o-nas
                                      • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 13:11
                                        Byłam. Jeszcze nie znam wszystkich produktów ale już wiem, że mają świetne kabanosy i salami. Na jutro mam zamówioną parówkową. Podobno z mięsa a nie z papieru i sztucznego białka. smile
                                        • anmanika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 13:13
                                          Super, że mają dobre kabanosy, jestem od nich uzależniona. Przy najbliższej
                                          okazji tam podjadę.
                                        • stara.gropa Re: Jak oni gotują 21.10.08, 13:14
                                          Mają dobry ser koryciński.
                                          • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:24
                                            Gotuje coś ktoś w ta pora?
                                            • ewa9717 Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:42
                                              Ja! Ja! Od wczoraj bigoszę, jutro mam nadzieję zwieńczyć dzieło.
                                              • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:54
                                                Aaale pachnie, daj troszkę. Na spróbowanie...
                                                Królestwo za bigos!
                                                • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:56
                                                  Na pociechę ukroiłam sobie cieniutką kromkę (oszczędzać muszę) anmanikowego chleba, posmarowałam domowym smalcem, posoliłam i wcinam z rozkoszą.
                                                • ewa9717 Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:57
                                                  Nawet nie trochę! Stać mnie na wiele królestw, bo lecę na cztery
                                                  gary. Potem do słoików i do wiosny przynajmniej trwa. Zapraszam!!!!
                                                  • edyta95 Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:59
                                                    ja Synu kolację gotuję, znaczy płatki mlekiem zalewam, a co smile
                                                  • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:04
                                                    edyta95 napisała:

                                                    > ja Synu kolację gotuję, znaczy płatki mlekiem zalewam, a co smile
                                                    ...
                                                    To Ty znamienita kucharka jesteś jak się na płatki z mlekiem porywasz...
                                                    no no
                                                  • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:18
                                                    Ewuniu, chociaż fotkę tego bigosu powieś. Tak mi ślina na język leci, że aż strach...
    • groha Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:18
      Yhy, u mnie też się gotuje i to na cztery fajery. Woda z cukrem, hihi.
      • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:20
        Coooooooooo????????????
        • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:22
          Po co Ci to?
    • groha Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:30
      Mnie po nic, prawdę powiedziawszy, ale do wina ponoć niezbędne. Cukier ma
      przejść w alkohol, czy coś w tym rodzaju. Tak, czy siak, nabici w balony
      jesteśmy do imentu, he he. Kiedy to wszystko się wybulgoce i dojrzeje, jak
      należy, to chyba otworzymy winiarnię, albo co.
      • lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:32
        Bigos przerabiamy na wino i destylujemy na winiaczek?
        • groha Re: Jak oni gotują 22.10.08, 00:08
          Obawiam się, że nie bardzo właśnie. Bo choćby nie wiem co, to ponoć z owsa nie
          zrobi się ryżu, a z bigosu może wyjść najwyżej sfermentowana kapucha, niestety.
          • kocio_pierzaczek A propos ryżu 22.10.08, 19:41
            Poszukuję specjału w postaci ryżu z soczewicą, w torebkach do
            gotowania. W Kołobrzegu nabyłam, nawet dwóch firm, się skończyło, a
            u nas nigdzie nie ma. Może się ktoś natknie? To bym poprosiła o
            informację.
            I - LYLIKO! Do której godziny jest czynny ten cudowny sklepik z
            przysmakami koło ciebie? Bym się wybrała, a ich strona mi się nie
            otwiera.

            A ja ugotowałam kapuśniak. Z pomidorkami, grzybkiem, kiełbaską. I
            zasmażką. Wyszła mi ilość hurtowa, kto ma po drodze Bielany,
            zapraszam.
            • lylika Re: A propos ryżu 22.10.08, 22:36
              Ryż z soczewicą widziałam w budce ze zdrową żywnością na bazarku przy Hali Marymonckiej. Godziny otwarcia sklepu obada mężydło na porannym spacerze z Bellą.
              • kocio_pierzaczek Re: A propos ryżu 23.10.08, 09:55
                Serdeczne dzięki.
                • lylika Re: A propos ryżu 23.10.08, 17:20
                  Sklep czynny od 11.00 do 19.00. W soboty do 15.00
                  • lylika Re: A propos ryżu 23.10.08, 22:55
                    Kabanoska sobie pogryzam, z tego sklepu. Smaczny. smile
                    • lylika Jak podawać mężczyźnie kurczaka? 24.10.08, 14:37
                      img528.imageshack.us/img528/3112/pic195581nh4.jpg
                      • 36krzysiek Re: Jak podawać mężczyźnie kurczaka? 24.10.08, 14:40
                        Lyliko! No wiesz! Wstydziłabyś się!
    • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 24.10.08, 18:08
      Zraziki wołowe duszą się w garnku. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem
      podlewając je czerwonym winem. Do tego miks sałat ze smażoną cukinią
      i bakłażanem, skropione octem balsamicznym z Modeny smile ps.
      najchętniej to bym kaszanki zjadł ale pozycja społeczna
      zobowiązuje wink
      • woloduch1 Re: Jak oni gotują 24.10.08, 18:40
        Zamow dla Karola, a jak dran bedzie grymasil, to zjedz za niego, zeby sie nie
        zmarnowalo. W koncu ktos musi dawac przyklad spolecznego zaangazowania. Noblesse
        oblige...

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • 36krzysiek Re: Jak oni gotują 24.10.08, 18:42
          Wołoduch jak żywy! Dawno Cię nie było smile
          • kocio_pierzaczek Baronie!!! 24.10.08, 23:10
            Krzychu! Wzbudzasz we mnie po pierwsze primo - ochotę na frymuśne
            dania, a po drugie primo - wyrzuty sumienia. Kiedy ty masz czas to
            robić? Na urlopie jesteś, czy co? Rany boskie, przecież jeszcze po
            pracy musisz dojechać do domu! Ja tu kombinuję obiady, szukając
            tego, co będzie najszybsze do zrobienia... Dobiłeś mnie teraz. A
            pierwszy strzał to były ruskie. Pierogi chodzą po mnie jak cholera
            od dawna... Idę po kawałek chleba z serem.
            • lylika Re: Baronie!!! 24.10.08, 23:23
              Kociu, jedno i drugie się nie wyklucza.
              Kupisz, po prostu, ostrygi i polędwicę wołową. Ostrygi podasz au naturell. Z polędwicy zrobisz w 3 minuty befsztyk chateaubriand. Sałata vinegret, to jeszcze 3 minuty. Grzanki, 4 minuty w czasie robienia vinegret. Nakrycie do stołu i otwarcie Vew Clicot, to jeszcze 5 minut.
              W 12 minut masz wytworny obiad. big_grin
              • kocio_pierzaczek Re: Baronie!!! 25.10.08, 20:41
                Owoce morza wykluczone, po wdowie zostanei mi debet na koncie. Ale,
                ale, moze wiesz, gdzie można nabyć naprawdę dobrą polędwicę wołową?
                • lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:27
                  Ale,
                  > ale, moze wiesz, gdzie można nabyć naprawdę dobrą polędwicę wołową?
                  ...
                  Ja kupuję tutaj:
                  img530.imageshack.us/img530/5117/080507wolkaplacowkasadyrl4.jpgbig_grin
                  • lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:29
                    Przepraszam, źle się wkleiło.
                    img530.imageshack.us/img530/5117/080507wolkaplacowkasadyrl4.jpg
                    • 36krzysiek Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:43
                      Hehehehe! Szewca nie mają?
                      • ewa9717 Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:47
                        Piękne! W odległym mezozoiku w jakiejś peerelowskiej powieści
                        młodzieżowej bohaterka po cielęcinę (nielegalną) własnie do fryzjera
                        chodziła!
                        • 36krzysiek Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:51
                          Zaraz przypomina mi się scena w kiosku Ruchu z Misia. Pani! Co pani
                          mi tu z włosami! Ja tu mięso mam!
                          • lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:56
                            Awekplezir:
                            www.youtube.com/watch?v=kdfq98BaMUU
                    • lylika Kociu! 26.10.08, 21:47
                      img530.imageshack.us/img530/5117/080507wolkaplacowkasadyrl4.jpg
                      Ja tam naprawdę kupuję polędwicę. To jest na rogu Gojawiczyńskiej i Braci Załuskich.
                      • lylika Jakie menu 31.10.08, 17:55
                        na świąteczne dni? Macie stałe potrawy, tak jak na Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Ja owszem. Żur na białej kiełbasie z jajeczkiem i gęś albo kaczka z pieczonymi jabłkami z galaretką porzeczkową, gruszki w occie i kluski ewangelickie czyli pampuchy. I tak co roku. Jutro filety z kaczki.
                        • edyta95 Re: Jakie menu 01.11.08, 00:04
                          u mnie jutro eksperyment
                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,86613250.html
                          na wszelki wypadek przyprawiłam tak tylko połowę posiadanego drobiu,
                          jak się nie odezwę przez najbliższe kilka dni, znaczy Rodzina mnie
                          zabiła za obiad
                          • groha Re: Jakie menu 01.11.08, 00:19
                            Przypuszczam, że prędzej Cię rodzina zabije za zbyt małą ilość, niż za jakość,
                            więc jeśli Ci życie miłe, to szybko przyprawiaj drugą połowę tego drobiu smile
                          • bbbzyta Re: Jakie menu 01.11.08, 13:09
                            Bardzo to apetyczne, Edyto smile Zgadzam się z Grohą, pożrą i zażądają więcej. U mnie też skrzydełka, wczoraj normalnie usmażone na patelni z sosem sojowym i curry, dziś zupełnie bezpretensjonalnie jako krupnik z mrożoną zupą grzybową i innymi krupnikowymi ingrediencjami.
                          • lylika Re: Jakie menu 01.11.08, 21:28
                            Jak rodzina przyjęła eksperyment?
                            • edyta95 Re: Jakie menu 01.11.08, 23:00
                              przepis polecam, Syncio nawet zapytał, dlaczego wogóle nie gotuję i
                              pożarł 3 udka. Bardzo smaczne i wielka szkoda, że nie zaryzykowałam
                              z całym drobiem smile
                              • lylika Piernik 06.11.08, 14:20
                                PIERNIK STAROPOLSKI
                                według przepisu prababci Julci


                                1 kg mąki
                                ½ kg miodu /najlepiej spadziowego/
                                2 szklanki cukru
                                ¼ kg masła
                                3 jajka
                                1 łyżka sody, kieliszek mleka do rozpuszczenia
                                ½ łyżeczki soli
                                2 torebki przyprawy korzennej do pierników
                                30-40 dkg bakalii /skórka pomarańczowa, orzechy włoskie,
                                figi, migdały – z przewagą orzechów/
                                do przełożenia: marmolada twarda lub powidła śliwkowe
                                i/lub krem z kaszy manny.

                                Na małym ogniu doprowadzić do wrzenia masło, cukier i miód.
                                Przestudzić. Dodać mąkę zmieszaną z solą i przyprawą korzenną,
                                jajka oraz rozpuszczoną w mleku sodę. Wyrobić. Dodać bakalie.
                                Jeszcze raz wyrobić. Zawinąć w ściereczkę. Odłożyć w chłodne
                                miejsce na 3 tygodnie.
                                Podzielić na 3-4 części, rozwałkować, włożyć do foremek bardzo
                                grubo posmarowanych masłem.
                                Piekarnik nagrzać mocno, zmniejszyć ogień i piec ok. godziny.
                                /sprawdzać patyczkiem/.
                                Jeszcze ciepłe pierniki zawijać w pergamin lub folię i odłożyć
                                na tydzień.
                                Można przekładać marmoladą lub powidłami śliwkowymi oraz/lub kremem miodownikowym. Po przełożeniu zawinąć i
                                odłożyć jeszcze na jedną dobę – niech się zespoli.
                                Teraz już można się delektować.
                        • lylika Ktoś mnie okradł! 01.11.08, 21:39
                          Kiedy wkładałam filety z kaczki do piekarnika wypełniały cały gęsiar:
                          img526.imageshack.us/img526/9275/081031sonecznie009zv8.jpg
                          Po upieczeniu została zaledwie połowa:
                          img221.imageshack.us/img221/2846/081031soneczniech8.jpg
                          Ktoś kradnie w moim własnym domu!!!
                          • lylika Re: Ktoś mnie okradł! 01.11.08, 22:59
                            Właśnie umówiliśmy się z Baronem na jutro. Na kaczkę, poprawkę dzisiejszego ginu i ogólne świętowanie
                            WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH!
                            Zapraszamy wszystkich chętnych. Jeśli kaczki zabraknie, to zostanie smalec i buraczki. smile

                            Otwórz szafę i mów do rzeczy.
                • 36krzysiek Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:30
                  Lubię gotować, po prostu. Zrobiło mi się tak parę lat temu.
                  Wcześniej uważałem gotowanie za stratę czasu, bo to się przy garach
                  stoi godzinę a konsumuje piętnaście minut. A teraz mam odwrotnie.
                  Kuchnia to moje hobby. Jedni oglądają w internecie gołe baby a ja
                  napalam się na garnki Philipiaka i sztućce Gerlacha smile W Duka mogę
                  spędzić pół dnia na równi z działem kuchennym w Ikei. A te frymuśne
                  dania wcale nie są pracochłonne. Dzisiejszy obiad zrobiłem w pół
                  godziny a podano smażonego łososia na poduszce ze świeżego
                  szpinaku,w ramce z cykorii. Przepis: świeży szpinak porządnie
                  wypłukać i zblanszować na parze 3 minuty, cykorię przekroić na pół i
                  obsmażyć. Łososia obsypać przyprawą do ryb albo samą solą i na
                  patelnię, dużo oliwy lubi. Na talerz ułożyć szpinak, na to rybę i
                  cykoria dookoła. Można dorzucić parę kaparów. Pokropić cytryną i
                  włala. Przy piersiach drobiowych z kozim serem i czarnymi oliwkami
                  jest trochę roboty, bo trzeba zrobić kieszonki smile A taka na przykład
                  zupa krem pomidorowa czy marchewkowa wymaga jedynie wsypania ryżu i
                  zmiksowania. Pół dnia w pracy siedzę w internecie i buszuję po
                  stronach o gotowaniu. Czasami drobna modyfikacja zwykłego dania daje
                  niezłe efekty.
                  • lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:54
                    Kocham gotować. Zawsze kochałam, tylko kiedyś nie miałam tyle czasu, ale byłam młoda i wszystko szło jak po maśle. Nawet na pułk wojska mogłam gotować.
                    Na babci "setkę" było zaproszonych sto osób. Przybyło 80. Żadnego cateringu nie było, tylko tort był zamówiony. A wszyscy byli smacznie najedzeni po uszy.
                    Jak bym się sprężyła, to i dziś mogę przyjąć setkę luda z Towarzystwa.
                    Jest jeden szkopuł.
                    Gdzie ja setkę luda z Towarzystwa znajdę?
                    • ewa9717 Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:59
                      Jak tak będziesz kusić, to się zlecą, a i jakie przyległosci ściągną!
                    • 36krzysiek Re: Baronie!!! 25.10.08, 23:00
                      Wystarczy rzucić hasło Wyżerka u Szefowej!, zaraz się znajdą smile
                      • lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 23:49
                        Pomimo najlepszych chęci nie
                        wyobrażam sobie 100 członków Towarzystwa w jednym czasie i w jednym miejscu.
                        Raz było, ale to se ne wrati. sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka