36krzysiek 09.09.08, 08:25 A może reaktywacja kulinariów? Trzeba nabrać tu i ówdzie przed zimą. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lylika Re: Jak oni gotują 09.09.08, 09:29 Robię zapasy na zimę. ) img296.imageshack.us/img296/3499/080702nalewki011ry9.jpg img296.imageshack.us/img296/9771/080824przetwory008fz2.jpg img364.imageshack.us/img364/1729/080909kabaczekigrzyby00gs7.jpg Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jak oni gotują 09.09.08, 10:06 to sa najpiekniejsze prztwory na swiecie. Lylika zostaje ogloszona Miss Przetworow. Edyta niech swoje pokaze, moga byc nalewki - tez piekne i pozywic sie mozna. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 11:06 Od przetworów jeszcze nikt nie przytył. Mogą robić za środek lub dodatek. Miało być o grochówkach i roladach a tu rozdyźdane pomidory i gołe gruszki! Odpowiedz Link
edyta95 deserek 09.09.08, 11:31 do zdjęć nalewek dopiero się sposobię. Teraz mogę tylko Baronowi leki deserek przedstawić. Wg mnie mało tuczący, albowiem biszkopt bez tłuszczu, a bita śmietana prawie bez cukru. Przepis Upiec biszkopt i pokroić Ubić śmietankę Truskawki potraktować ogniem, cukrem i odrobiną żelatyny. Wszystko jak jest zimne poprzekładać w dowolnej kolejności. A obrazek zamiesći Szefowa, bo mnie znowu żabę szlag trafił Odpowiedz Link
lylika Re: deserek 09.09.08, 11:38 Zamieszczam: img201.imageshack.us/img201/4333/cotuczcegoyl6.jpg Odpowiedz Link
36krzysiek Re: deserek 09.09.08, 12:08 Upiec biszkopt. Dobre sobie. Trzeba umieć. Widzę prostą wersję, biszkopt ze sklepu, dżem truskawkowy i śmietana do golenia Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 09.09.08, 11:59 O grochówce już było. Podaję przepis na ulubioną zupę mężydła: Zupa serowa. 2 serki topione 2 kostki rosołowe 2 łyżki śmietanki 36% 2 płaskie łyżki mąki 2 łyżki posiekanej natki sól, biały pieprz groszek ptysiowy lub grzanki 1 l wody zagotować z kostkami rosołowymi, dodać serki i mieszając gotować do ich całkowitego rozpuszczenia. Dodać śmietanę wymieszaną z mąką. Doprawić odrobiną soli i pieprzu, posypać natką. Podawać z groszkiem ptysiowym lub grzankami. Ja robię bez mąki, ale Ty dodaj mąkę i będziesz miał tucząco. ) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:05 Śliczne! Mąki nie dodam, bo mąka mnie nie lubi, ale za to walnę łososia! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:13 Łosoś do wszystkiego pasi, nawet do śledzia. Odpowiedz Link
lylika Coś tuczącego. 09.09.08, 12:16 Najlepszy do tuczenia jest smalecek. Produkcja: img187.imageshack.us/img187/5030/080724smalecizeberka003ty7.jpg Efekt finalny: img140.imageshack.us/img140/1452/080724smalecizeberka017qw7.jpg Do kompleciku dorzucam żeberka: img300.imageshack.us/img300/4421/080724smalecizeberka018jr0.jpg Odpowiedz Link
groha Re: Coś tuczącego. 09.09.08, 12:24 E, to już stara teoria z tym smalczykiem - teraz wszystkiemu winne są węglowodany, słyszałam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Coś tuczącego. 09.09.08, 12:46 groha napisała: > E, to już stara teoria z tym smalczykiem - teraz wszystkiemu winne są > węglowodany, słyszałam. Wybróbowane i sama święta prawda. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:23 Serkową u Szefowej jadłem. Nie jest w moim profilu smakowym, ale była smaczna. A, i jeszcze musiałem zgadnąć z czego jest zrobiona) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:49 W tym sezonie kuchennym mam zamiar opanować wołowinę. Tak długo będę się uczył, aż w końcu opanuję osiągnięcie konsystencji innej niż zelówka dla psa. Takie na ten przykład zraziki. Raz wychodzą jak ambrozja a raz jak... nie będę się wyrażał. A niby rzeźnik ten sam. Odpowiedz Link
groha Re: Jak oni gotują 09.09.08, 12:56 36krzysiek napisał: > A niby rzeźnik ten sam. Ale krowi zewłok za każdym razem inny, panie Baronie. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Jak oni gotują 09.09.08, 13:05 No właśnie - zewłok. Zraziki to moje ulubione danie, ale czasami jest nie do pogryzienia. Dalsze duszenie nie zmienia systuacji. Dodanie alkoholu (ma niby denaturyzować białko) też nic nie daje. Chyba trzeba się pogodzić, że czasami wół jest trudno jadalny. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 09.09.08, 13:08 Podobno podstawa to nie solić przed obróbką, bo od tego twardnieje. No niby lepiej ale to jeszcze nie to. Chyba jednak Groha ma rację, że to od zewłoka zależy. Albo obrabiać jedynie polędwicę, ona mnie zawsze wychodzi idealnie Odpowiedz Link
anmanika Re: Jak oni gotują 09.09.08, 13:12 Nalewka z aronii i wisnioweczka sie przegryzaja na spotkanie styczniowe - nalewkowe. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Jak oni gotują 10.09.08, 17:59 Wołowina zdecydowanie zależy od zewłoka. Raz niebo w gębie, raz bardziej podeszwa, też niby w gębie, ale nie o ten efekt chodzi. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jak oni gotują 11.09.08, 00:06 Ooo, moj temat ) Wolowina najtwardsza jest w Libii z arabskich krow. Na proszony obiad przyrzadzilam takie bitki z kopytkami, ze chcialam gosciom wyrwac talerze i z nimi uciec w swiat. Kolega pocieszyl mnie tak: Te krowy to jedza worki po cemencie dlatego takie twarde.Nie martw sie. Faktycznie one sie tam na budowach pasly. Po tym pierwszym niewypale nauczylam sie zeby wolowine nastawic i zapomniec o niej. Jak sie sama przypomni bez swadu spalenizny to znaczy gotowe. Baronie, czasem trzeba na wytrzymalke ja wziac, te wolowine znaczy. Powodzenia. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.09.08, 09:00 Dziś na obiad u Barona podają roladę z ciasta francuskiego i indyka. Ciekawe, czy będzie jadalne Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Jak oni gotują 11.09.08, 09:13 Jadalne na pewno Ale jakie tuczące (myślę o tym francuskim). Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 11.09.08, 21:13 Ciekawe jak się udała rolada u Barona. Niestety, domowy komputer Barona zdechnięty i nic nie wiemy. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 12.09.08, 09:29 lylika napisała: > Ciekawe jak się udała rolada u Barona. Niestety, domowy komputer Barona zdechnięty i nic nie wiemy. Już donoszę. Wyjątkowe świństwo. Nigdy never więcej. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:18 u mnie dziś pieką, najciekawszym elementem przepisu są herbatniki nasączone wódką Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:49 Trzecie śniadanie ) Iiiiiiii! Naleśniki za mną chodzą, są w Bramie ? Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 12.09.08, 14:54 Mężydło może jeść jaja co dzień. Nigdy nie narzeka na jajeczny obiad. Nie wiem czy w Bramie są naleśniki, ale ja mam dziś ochotę na placki z kawiorem. Odpowiedz Link
goonia Re: Jak oni gotują 12.09.08, 16:20 a ja sie nazywa konsument? Moze wdziecznie "po pijaku"? Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jak oni gotują 12.09.08, 19:15 nastąpiła degustacja ciasta, Gooniu Twoja nazwa dla konsumenta jak najbardziej, ekm Odpowiedz Link
lylika Addio pomidory. 14.09.08, 20:35 Właściwie, to dokładnie odwrotnie. Właśnie dzieci przywiozły mi pomidory w kartonie po monitorze starego typu. Nie wiem ile kilogramów, bo nie dałam rady podnieść. Jutro bedę zajęta. ) Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Addio pomidory. 14.09.08, 21:15 Już mi zapachniało... właśnie skończyłąm przetwarzać 10 kg pomidorów (przecier, całę małe pomidorki w przecierze) i chyba jeszcze dorobię, bo dużo tego zawsze zużywamy. Nie wiem, co mi się stało w tym roku, nigdy tylu przetworów nie robiłam (szczaw na zupę, grzyby w różnej postaci też). To jets zaraźliwe - mama wsiąkła w śliwki, pomidory i jabłkową marmoladę. Mój tatuś i małżonek zaczynają się martwić. Moze jeszcze sobie strzelę marynowaną paprykę. Poza tym mrożę i suszę zioła na zimę. I szukam, co by tu jeszcze... Niestety, ogórków kiszonych nie zdązyłam zrobić, nad czym boleję. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Addio pomidory. 16.09.08, 17:04 A to ostatni moment, ale za późno jeszcze nie jest, ja kisiłam w sobotę. A teraz robię galaretkę z jarzębiny i dzikiego bzu, i syrop z dzikiego bzu. I sok z malin... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Addio pomidory. 16.09.08, 19:06 anutek115 napisała: > A to ostatni moment, ale za późno jeszcze nie jest, ja kisiłam w sobotę. A tera > z > robię galaretkę z jarzębiny i dzikiego bzu, i syrop z dzikiego bzu. I sok z mal A gdyby tak przepis na galaretkę z jarzębiny?????? Proszę ))) > in... Odpowiedz Link
lylika Re: Addio pomidory. 16.09.08, 20:59 Z jarzębiny to najlepszy jarzębiaczek. ) Może być też nalewka na jarzębinie. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Addio pomidory. 17.09.08, 10:04 A uprzejmie proszę, mnie dwa razy nie powtarzać. 2 kilo owoców jarzębiny wrzucamy do zamrażarki na dobę (chyba, że były zrywane już po przymrozkach, ale ja i w takim wypadku je "domrażam", na wszelki wypadek ). Rozmrażamy, myjemy, osączamy, rozgniatamy. Zalewamy w garnku 2 szklankami wody, dodajemy sok z 2 cytryn i startą z nich skórkę. Gtujemy pół godziny. Przecedzamy przez gazę, dodajemy 1 kg cukru i gotujemy, usuwając szumowiny. Galaretka jest gotowa, gdy kropla wylana na talerz nie rozpływa się. Wlewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i voila! Ja wlewam, gdy galaretka jest jeszcze półpłynna (kiedyś przesadziłam z gotowaniem i wyszedł mi karmel jarzębinowy ), zsiądzie się i tak. No, chyba, że była gotowana 5 minut, wtedy może nie )). Odpowiedz Link
anutek115 Re: Addio pomidory. 17.09.08, 14:20 Pewnie, masz co najmniej miesiąc na zbiory . Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Addio pomidory. 17.09.08, 18:09 Ta, tylko wciąż mam Himalaje jabłek na głowie ))) Odpowiedz Link
lylika Re: Addio pomidory. 14.09.08, 21:27 ewa9717 napisała: > A co ciekawego robisz? ... Ciekawego nic, pomidory... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 16.09.08, 13:58 Nie mam czasu chodzić do pracy. Tyle cudnych przepisów, taki na przykład mostek cielęcy z wątróbką! Ślinka cieknie. Ciekawe, czy to wogóle mozna kupić. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 16.09.08, 21:10 36krzysiek napisał: > Nie mam czasu chodzić do pracy. Tyle cudnych przepisów, taki na > przykład mostek cielęcy z wątróbką! ... Czy o ten przepis chodzi? Mostek cielęcy z nadzieniem. 1,5 kg mostka cielęcego, 10 dag wątróbki, 2,5 łyżki masła, 1 jajko, pół szklanki tartej bułki, 3 łyżki siekanej natki pietruszki, sól, cukier, odrobina małych rodzynek. Ostrym, szpiczastym nożem rozciąć mięśnie i utworzyć nad żebrami kieszeń. Wyjąć żebra nie uszkadzając mięsa. Lekko kręcić kostkami żeber i zdejmować z nich mięso jak rękawiczki z palców. Przy kłopotach można pomóc ostrym szpicem noża. Mostek nasolić. Odłożyć na czas przygotowania farszu. Drobno posiekać wątróbkę i razem z masłem, żółtkiem, natką pietruszki i tartą bułką włożyć do malaksera i przez chwilę mieszać. Po uzyskaniu jednolitej masy posolić i posłodzić. Ubić sztywną pianę z białka. Wymieszać masę z wątróbki z pianą i rodzynkami. Wypełnić farszem kieszeń w mostku. Zaszyć białą nicią. Włożyć do brytfanny na mocno rozgrzane masło i obrumienić z obu stron. Dolać nieco wody i dusić do miękkości. Taki robiła moja mamusia. Ja mogę zrobić, pod warunkiem, że mój brat wytrybuje kości. To mistrz jest, a ja zawsze przetnę mięso i nadzienie wyłazi. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 09:03 Przepis mamusi taki w rodzaju "sześć dziewek". Znalazłem bez wydłubywania kości, piany z białek i rodzynek. No i upiec każą. A propos, uprasza się Szanowne Grono o podanie przepisu na przecier własnej roboty. Dziękuję. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 11:39 Przecier. 5 kg dość miękkich pomidorów 3 łyżki soli 3 łyżki cukru 1 czubata łyżka masła Pomidory pokroić, dodać masło i dusić aż się zupełnie rozgotują. Lekko przestudzić, zmiksować, przetrzeć przez sito. Ponownie zagotować, dodać sól i cukier. Gorące wlać do słoików (wlewam przez duży lejek) i zamknąć. Jeśli po jakimś czasie pokrywki nie wklęsną trzeba pasteryzować 15 min. Moje wklęsły, lałam gotujący przecier. Jeśli sparzysz i obierzesz pomidory przed duszeniem, przecieranie będzie dużo łatwiejsze. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 11:43 Bardzo dziękuję za przepis. Będzie łikend przetworów, pozazdrościłem Wam tych słoików Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 11:47 Proszę uprzejmie. Kup dobrze dojrzałe ale nie klapciate pomidory. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 13:54 Pomidory obdarte ze skóry i pokrojone właśnie się duszą. ) img232.imageshack.us/img232/2861/080917przecier001by4.jpg Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 13:58 Na targu widziałem po 2,50 to chyba gruntowe? Foliowe chyba droższe. A handlarom nie wierzę, bo mówią co klyent chce usłyszeć. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jak oni gotują 17.09.08, 14:08 Lima, takie podłużne, najlepsze na przecier, bo mało wodniste. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jak oni gotują 17.09.08, 20:30 Oj, tak. U mnie po półtora złotego. Odpowiedz Link
konopika Re: Jak oni gotują 17.09.08, 22:58 Czas już pomyśleć o dyni. Aż mi ślinka leci, tak mi wisi nad głową zupa dyniowa i dynda. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 18.09.08, 08:58 Nigdy nie jadłem zupy dyniowej. W dzieciństwie usiłowano mnie karmić przetworami, ale odmawiałem kategorycznie. Śmierdziało i takie mdło- słodkie to było. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 18.09.08, 09:56 Jadłam w dzieciństwie zupę z dyni na mleku z lanymi kluskami i mam podobne wspomnienia, mdło-słodkie. Dynię w occie bardzo lubię tylko nie bardzo umiem ją robić. Albo mi wychodzi za twarda albo rozklapciana. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Jak oni gotują 18.09.08, 11:09 Oczywiście, że dynia tylko w occie! Oraz w wyłuskanych pestkach. Też mi majaczy jakaś trauma z dzieciństwa z dyniową zupą. Widać było to ulubione narzędzie tortur Odpowiedz Link
anmanika Zupa z dyni 18.09.08, 11:34 Jest jeszcze wariant na pikantno: Składniki: * 2,5 kg dyni * 3 łyżki cukru * 3-4 cebule * 4-5 szklanek bulionu drobiowego (może być z kostki) * szklanka mleka * 3 łyżki masła * po pół szklanki śmietany i bitej śmietany * łyżeczka soku z limonki lub cytryny * pół szklanki wyłuskanych pestek dyni * pół łyżeczki pieprzu cayenne * pieprz * sól Sposób przygotowania: Dynię przekroić na pół, obrać i usunąć pestki, a miąższ pokroić w kostkę, wrzucić do garnka o grubym dnie, podlać j wodą (3/4 szklanki). Wsypać cukier, posolić, przykryć i dusić, mieszając, aż dynia się rozgotuje. Śmietanę wymieszać z bitą śmietaną i sokiem z limonki, przykryć i 2-3 godz. schładzać w lodówce. W rondlu o grubym dnie roztopić masło, zeszklić posiekaną cebulę, dodać ją do dyni. Wlać mleko, wsypać pieprz cayenne i wszystko zmiksować na jednolitą masę. Mieszając, dolać gorący bulion i gotować 10 min na wolnym ogniu. Przyprawić do smaku. Gorącą zupę podawać udekorowaną kleksami śmietany i uprażonymi pestkami dyni. Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:02 Pascal też podaje ciekawy przepis na zupę z dyni w dyni. poprostugotuj.home.pl/home/cookbook/112 Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:04 Jeszcze jedna. poprostugotuj.home.pl/home/kuchnia/videoprzepisy/153 Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:05 I jeszcze. poprostugotuj.home.pl/home/cookbook/224 Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 12:14 Znalazłam też ciekawą pomidorową. Zupa pomidorowa inaczej – czyli z jabłkami Dla 4 osób Czas przygotowania: 20 minut 2 kostki bulionu cielęcego Knorr 2 łyżki oliwy 1 posiekana cebula 4 obrane i pokrojone w kostkę jabłka 2 kilogramy pomidorów pelati z puszki razem z sokiem 1 łyżka koncentratu pomidorowego 4 łyżki sera ricotta sól, pieprz 1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki 1. Zagotuj 1 litr wody. Dodaj 2 kostki bulionu cielęcego Knorr. Wymieszaj i gotuj minutę. 2. Do garnka wlej 2 łyżki oliwy. Dodaj od razu posiekaną cebulę. Smaż na średnim ogniu 2 minuty. 3. Wrzuć jabłka, wymieszaj i smaż 2 minuty. 4. Dodaj do garnka pomidory razem z sokiem i rozdrobnij drewnianą łyżką 5. Zalej wszystko bulionem, wymieszaj i gotuj 5-10 minut, aż jabłka będą miękkie. 6. Zmiksuj zupę żyrafą, wyłącz ogień. Dodaj łyżkę koncentratu pomidorowego i ser ricotta. Ponownie zmiksuj. 7. Dopraw solą i pieprzem do smaku. 8. Podawaj na ciepło lub na zimno i posyp posiekaną natką pietruszki. Chyba się skuszę i ugotuję taką. Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 13:12 Po co zaraz strajk? Może to? img502.imageshack.us/img502/417/a3h2zd9nc19xwqcjrxey5.jpg Odpowiedz Link
anmanika Re: Zupa z dyni 18.09.08, 13:56 Zaluj, ze nie byles z nami w Prima Verze, maja taka salatke z watrobka, ze az mi slina cieknie na sama mysl. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Zupa z dyni 18.09.08, 14:44 Od naszej wizyty w Prima wątróbka nie daje mi spokoju i w źwiązku z powyszszym dziś będzie na obiad, z cebulką i jabłuszkiem. Mmmmmmmmniamka! Odpowiedz Link
groha Re: Zupa z dyni 18.09.08, 13:14 Bo najlepsze, co można zrobić z dyni, to morda do straszenia Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Zupa z dyni 19.09.08, 09:10 Ja się tylko grzecznie pytam dlaczego nikt mnie nie uprzedził, że wątróbkę należy smażyć w goglach? Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 19.09.08, 09:54 Można bez gogli. Ja używam płaskiego sita: img509.imageshack.us/img509/8273/ochronnesitochef228831yk0.jpg Odpowiedz Link
g0p0s Re: Zupa z dyni 19.09.08, 10:35 Gogle to za mało, można bronić się dużą pokrywką) Chyba dziś nabędę wątróbkę, sitko już mam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Zupa z dyni 19.09.08, 13:14 g0p0s napisał: > Gogle to za mało, można bronić się dużą pokrywką) > Chyba dziś nabędę wątróbkę, sitko już mam. Proponuję zaopatrzyć się w taki kubraczek i chełm, jaki w hutach mają )) Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 19.09.08, 13:16 > > Proponuję zaopatrzyć się w taki kubraczek i chełm, jaki w hutach > mają )) ... Miasto w hutach mają? ) Odpowiedz Link
g0p0s Re: Zupa z dyni 19.09.08, 13:49 Ch czy h, ch z tym) Grunt, żeby się obronić bez strat w ludziach. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Zupa z dyni 19.09.08, 14:01 Zwariuję przez Was. Sześć razy sprawdziłem, przecież huta się pisze przez H. Chełm mi jakoś umknął... :p Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Zupa z dyni 19.09.08, 16:19 No to okolicznościowy limeryk: Pewien Baron w rejonie Pruszkowa wątróbkę usmażyć planował. Nabył gogle, fartuszek, sitko, parę poduszek, hełm... Spalił... Więc zaczął od nowa . Czego Sz. Panu Baronu oczywiście nie życzę Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 19.09.08, 21:44 bbbzyta napisała: > No to okolicznościowy limeryk: ... I drugi: Ten sam Baron, więc znowu z Pruszkowa, do wątróbki się dziś był gotował. Lecz, że wczoraj przypalił, oczu mało nie spalił, prócz wątróbki go boli i głowa. Odpowiedz Link
lylika U Barona 21.09.08, 20:11 dziś podawano: img180.imageshack.us/img180/6668/kopia080921ubarona004ng7.jpg img411.imageshack.us/img411/6203/080921ubarona008lz8.jpg img116.imageshack.us/img116/5493/kopia080921ubarona010ye4.jpg Zupy żółwiowej nie było. Karol ocalał. img502.imageshack.us/img502/7786/080921ubarona001rh8.jpg Odpowiedz Link
asia.sthm Re: U Barona 21.09.08, 20:29 Fiuu fiuu ekskluzywnie jak cholera , imponujaco znaczy. Az sie glodna zrobilam o tej porze. Tak patrze to ten Karol zadnej krzywicy nie ma, szefostwo tak tylko naukowo straszyli :p Odpowiedz Link
ewa9717 Re: U Barona 21.09.08, 20:36 I szanpan osobiście przy kuchni(ence)! Wzhuszyłam się. Odpowiedz Link
edyta95 Re: U Barona 21.09.08, 20:45 w zasadzie to ja nie wiem co się tam jadło, w zupie pływało coś zielonego, poza tym reszta jest zagadką. Przepisy proszę i zdjęcia do tego Odpowiedz Link
lylika Re: U Barona 21.09.08, 21:30 Było: Prosciuto San Daniele da Parma con il melone, Minestra di carotta z malowanką ze śmietany, Spaghetti con frutti di mare. Przepisy tylko Baron zna. Odpowiedz Link
lylika Re: U Barona 22.09.08, 20:47 bbbzyta napisała: > No jak to, a deserek??? Nie było deserku??? ... Dieta, Baron na diecie. Poza tym każdy by wolał coś innego. Ja, ze słodyczy preferuję śledzia, mój syn lody a moja synowa tort mocca. Jak tu wszystkim dogodzić? ) Odpowiedz Link
bbbzyta Re: U Barona 22.09.08, 23:18 No to chyba pasowałby tylko śledź na wytrawnym biszkopcie przykryty lodami kawowymi Odpowiedz Link
36krzysiek Re: U Barona 23.09.08, 20:42 Gulasz wieprzowy z papryką tri color, marchewką, cukinią i pomidorkami na pampuchach drożdżowych. Mniamka była! Odpowiedz Link
lylika Re: U Barona 23.09.08, 21:04 A u mnie to: img249.imageshack.us/img249/1629/080923bliny001ab3.jpg Odpowiedz Link
lylika Re: U Barona 23.09.08, 21:33 Bliny udały się nadzwyczajnie. Po prostu puszek. Szampana nie było, bo po obiedzie się jeździło i nawet kąpiel mogłaby spowodować zabarwienie w baloniku. Odpowiedz Link
ewa9717 A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 21:46 i wielbłądzinę, i zebrzynę, i laminę, a nawet nosorożczynę. W sensie kupa miąs dzikich i egzotycznych, żywych ofkurz. Wyszedłam sobie rano, coby epskresi cyknąć, oko jeszcze niemnożko zapluszczone, patrzę na łąkę za oknem, a tam sawanna itepe, dzicz jak kondor się pasa! Na drugi rzut oka pojęłyrk przyjechał. I pierwsza myśl: jak dobrze, że młode już starsze, nikt nie naprasza się do cyrku! Odpowiedz Link
lylika Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 21:50 Pojęłryk mnie zadławił i nie odpuszcza. ))) Odpowiedz Link
lylika Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 21:53 ewa9717 napisała: > i wielbłądzinę, i zebrzynę, i laminę, a nawet nosorożczynę. ... Mam pytanie. Dlaczego tę menażerię umieściłaś w wątku kuchennym? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 22:06 No bo to mięso, tresowane, ale zawszeć. A poza tym ustrojstwo do parzenia kawy mam na kuchennym parapecie i pierwsze kroki ku niemu kieruję, i pierwszy kontak z zewnętrzem przez kuchenne okno mam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 22:17 Ja bym zwątpił na taki widok za oknem. Chyba że po użyciu dzień wcześniej Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A ja miałam słoninę za oknem... 23.09.08, 22:25 36krzysiek napisał: > Ja bym zwątpił na taki widok za oknem. Chyba że po użyciu dzień > wcześniej Już zaczynałam wątpić, ale wybałuszywszy gały, dostrzegłam wóz z wyjaśniającym wszystko napisem )) Odpowiedz Link
edyta95 nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:23 na naszym forum każde miejsce dobre na każdy temat. Ustawiłam sobie te diabelne emotikonki i aż mi w oczach lata. Stanowczo za dużo tego stosujemy. Odpowiedz Link
groha Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:29 edyta95 napisała: > Stanowczo za dużo tego stosujemy. Być może, ale wiesz, to chyba z lenistwa. Bo ileż razy można pisać: żartowałam, żartowałam, żartowałam... Odpowiedz Link
edyta95 Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:34 muszę sobie odptaszkować, wolę już patrzeć na 10 nawiasików lub wykrzykników. Trzeźwa jestem, mogę się zaprzysiąc, ale te gęby do mnie gadają Odpowiedz Link
lylika Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:43 Nie zaprzysięgaj się, nikt tego nie wymaga, huknij tylko czasami, tego nam brak i tego wymaga nasza chmielewska etykieta. Odpowiedz Link
groha Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 22:43 Aaa, o emotikony chodzi? Faktycznie, nachalne, jak zaraza. Wywaliłam to od razu po pierwszej próbie. Odpowiedz Link
groha Re: nie wiem gdzie to napisać 23.09.08, 23:17 Dlaczego wywaliłam, czy dlaczego są nachalne? Bo jeśli chodzi o to pierwsze, to po prostu wystarczają mi te stare, skromne znaczki, a jeśli o to drugie, to nie wiem. Pewnie takie mają być, żeby nikt nie przeoczył, jeśli lubi, żeby mu coś skakało po ekranie. Na szczęście, jeszcze nie mus lubić, a potem się zobaczy. Zresztą, kto wie, co będzie potem. Odpowiedz Link
lylika Kolacja 24.09.08, 22:30 Zeżarłam resztki kawioru, ksiąźka na mnie czeka. Dobranoc państwu. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:34 A od kiedy dobranocujemy w wątku kulinarnym? Teraz głodnym! Szefowa kawiorem się opycha a mnie się ostał ino smalczyk Odpowiedz Link
lylika Re: Kolacja 24.09.08, 22:43 Nie czepiaj się, Gdzie się komu podoba, tam czyta i objada się tym czym lubi. Ja lubię kawiorem, ale i smalczykiem też nie pogardzę. Zapraszasz? Odpowiedz Link
groha Re: Kolacja 24.09.08, 22:48 Ja nic nie aluzjuję, Boże broń, ale historia zna takie przypadki, że od tego, iż jedni kawior, a drudzy chleb ze smalcem, to zaczynały się wielkie rewolucje... )) Odpowiedz Link
lylika Re: Kolacja 24.09.08, 22:51 Łomatko, Groha o tej rewolucji to do mnie? Nie chciałabym żadnych rewolucji w kawiorze. Lubię go bez zastrzeżen. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:56 Się Szefowa nie denerwuje. Będzie na kartach historii, że rewolucję rozbuchała w XXI wieku Odpowiedz Link
groha Re: Kolacja 24.09.08, 23:12 lylika napisała: > Łomatko, Groha o tej rewolucji to do mnie? Ależ skąd. Historycznie patrząc, to konsumenci kawioru rzadko wywoływali te rewolucje, a nawet wręcz przeciwnie Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Kolacja 24.09.08, 23:19 Ja smalcowa, tylko ze nie mam teraz czasu na zadne rewolucje. Niech tym razem kawiorowi wywolaja i jednoczesnie lby potraca. Niech tym razem maja podwojnie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Kolacja 24.09.08, 22:51 Ja tam jestem ugodowa, kawior na chlebie ze smalcysiem bardzo mi konweniuje. Raczej czerwony, ale z czarnym też zjem )) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 22:54 No proszę! Jaka Ewa łaskawa Nawet czarny ruszy! A kaszanki z pasztetową nie łaska?! Odpowiedz Link
lylika Re: Kolacja 24.09.08, 22:55 Podpisuję się obiema ręcami. Chleb ze smalcem i z kawiorem. Czy Baron próbował? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Kolacja 24.09.08, 23:01 Razem też, ino chleb ma być porządny i smalec skwarzasty. Polecam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Kolacja 24.09.08, 23:01 A od kiedy to zaproszenie konieczne? Wystarczy bilecik wysłać z anonsem. Odpowiedz Link
lylika Re: Zupa z dyni 26.09.08, 12:16 Nie będzie zupy. Będzie w occie. img502.imageshack.us/img502/7224/080926dynia004gj6.jpg Odpowiedz Link
36krzysiek Jedzonko 03.10.08, 12:05 No i co, proszę Państwa, czyżby wszyscy jechali na pizzy i gotowych daniach? Nie wierzę! Wczoraj uwarzyłem chili z mięsem. Dobre, ale jakieś takie bez wyrazu. Myslę, że lepsze wyjdzie z wołowiny a miałem mięszane. Muszę nad nim popracować. W planach kotlety schabowe z oscypkiem i smażonymi ziemniaczkami. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jedzonko 03.10.08, 12:18 dziś zupka szpinakowa, jutro i pojutrze botony energy i napoje izotoniczne stanowić będą moje pożywienie Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jedzonko 03.10.08, 13:58 Bardzo podoba mi się sformułowanie "topserek" )) Makaronu na razie nie robię z czystej przyzwoitości. Dawno nie jadłem nic innego. A jakie sosy mi wychodziły! Najlepsze pt. Z dna lodówki: ) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jedzonko 03.10.08, 19:09 Ciekawe, czy pan T. lubi makaron. Jakby był na spotkaniu to można by zapytać... Odpowiedz Link
lylika Re: Jedzonko 03.10.08, 20:13 Chyba lubi. U mnie, w rezultacie, nie było farfalli tylko mafaldine. img410.imageshack.us/img410/2113/081003portrety003rx7.jpg Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 13:18 Nie mam pomysłu na obiad. I proszę mi nie odpowiadać, że mam go kupić! Odpowiedz Link
lylika Re: Jedzonko 08.10.08, 13:51 U mnie dziś żur na białej kiełbasie, do tego okraszone ziemniaczki z koperkiem. Na deser granaty i chałwa. Odpowiedz Link
eulalija Re: Jedzonko 08.10.08, 14:06 lylika napisała: > Na deser granaty Z plecaka dziadka ze strychu? ) Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jedzonko 08.10.08, 14:23 Morał z tego jest taki, że najlepiej jadać flaki. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 14:25 Albo ruskie pierogi jak chcesz mieć zgrabne nogi. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 14:29 A gdy z rana masz głupawkę wypij sobie czarną kawkę. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jedzonko 08.10.08, 14:32 Jak masz sraczkę to zjedz kaczkę (w pomarańczach) Excusez le mot. Odpowiedz Link
groha Re: Jedzonko 08.10.08, 14:40 O nie, nie, dzisiaj nic z tego, bardzo mię przykro. Żadnej kawki, żadnej głupawki, na diecie jestem Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jedzonko 08.10.08, 21:04 Wstawiłem żurek na gaz, na wędzonych żeberkach drobiowych i parówkach chrzanowych. Odpowiedz Link
mimbla.londyn Re: Jedzonko 11.10.08, 15:28 36krzysiek napisał: > Wstawiłem żurek na gaz, na wędzonych żeberkach drobiowych i > parówkach chrzanowych. Jezuuu,te wedzone zeberka DROBIOWE mnie rozlozyly! Lezem i kwiczem ) Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.10.08, 14:42 Tak mi słodko na duszy i wielka radość ogarnia - dziś będą ruskie! Prawdziwe domowe, wałkowane na blacie! Raj, pani kochana, raj! Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jak oni gotują 11.10.08, 14:59 u mnie pachnie skórka pomarańczowa, szefowa nauczyła jak robić Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jak oni gotują 11.10.08, 15:17 No to leć z tym kagankiem oświaty w lud i dawaj przepis na rozpowszechnienie! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.10.08, 15:54 U mnie w sumie też pomarańczą daje - od płynu do mycia podłóg z woskami owocowymi, cokolwiek to znaczy Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 11.10.08, 19:54 A tak: img337.imageshack.us/img337/4929/dsc00013bt3.jpg Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 12.10.08, 22:22 Baron dzisiaj podał mi przepis na orientalny rosół. Bardzo ciekawy. Bierze się rosół, zaprawia maizeną albo mąką ziemniaczaną, dodaje pędy bambusa i malutkie marcheweczki z puszki, przyprawia albo imbirem, albo curry, Ja bym dodała do tego garstkę makaronu ryżowego albo rozbełtane jaja wlane na gotujący rosół przez rzadkie sito. Zrobię pojutrze, bo na jutrzejszy obiad mam dzisiejszy Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 13.10.08, 09:55 Do tego rosołu trzeba dodać kawałki usmażonej piersi od kury. I jeszcze takie małe kukurydzki z puszki. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 13.10.08, 15:34 Tak siedzę i myślę, i myślę, i myślę i wymyśliłem. Łazanki z kapustą i pieczarkami! O! Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jak oni gotują 13.10.08, 20:29 I po jaką cholerę tu wlazłam? Obiadu była dziś 1/4, na jutro coś od mojej mamusi, bo się zlitowała i upichciła potrawę, do której nie miałam nawet kiedy zajrzeć, a wy tu tak smakowicie, orientalnie i staropolsko... też po mnie pierogi chodzą. Oraz zrazy zawijane. Oraz... ech, chyba już sobie stąd pójdę. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 13.10.08, 23:04 Nie gotuję teraz. Ukroiłam sobie pajdkę (taką połóweczkę) anmanikowego chleba, posmarowałam prawdziwym masłem, posypałam solą i się zajadam. Mniam. Oj, pomidorka mi brakuje. Już sobie biorę. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jak oni gotują 13.10.08, 23:07 No i jak tu nie jeść po nocy????? Zaraz sprawdzę stan posiadania w kuchni. A jutro się zaczaję na prawdziwą babę z prawdziwą śmietaną i spróbuję zrobić eksperymentalne masło-samoróbkę mikserową. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jak oni gotują 13.10.08, 23:34 oj, to musisz najpierw prawdziwą śmietanę bez zagęstników znaleźć Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 19.10.08, 19:37 Dziś pierogi. Machnęłam 86 pierogów i 68 uszek. img518.imageshack.us/img518/3968/081019pierogarstwo007sm4.jpg Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:16 Naprawdę prześliczne! I do zamrażarki, czy spodziewasz się pułku ułanów? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:35 Cuda! Ja jak juz robie to tez dla pulku, ale takich zgrabniutkich to u mnie nie widuja. Dzis u mnie byl renifer w strzepkach....to takie danie. Z jesiennymi kurkami i borowkami sie je je. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:40 Piękne! U mnie problem pierogowy polega na tym, że nie chce mi się warsztatu rozkładać dla dwudziestu pierożkó, jak mojej mamie, która jeszcze zrobi je pół n apół, z różnymi nadzionkami i różną omastą. Jak zabieram się do pierogó, to minimum setuchna musi wyjść, głównie ruskie, bo lubimy oboje, z mięskiem, które lubię raczej ja. Oraz od niedawna robię wg przepisu z lubelszczyzny - kasza gryczana z serem lub z mięsem. Pyszne. Słodkie nigdy mi nie podchodziły. Tylko że to robota na cały dzień. I skąd ja mam go wziąć? A pierogi po mnie chodzą, że hej! Może się przełamie do mamusinej metody, tylko że ja pracoholiczka jestem i od razu mi 20 pierogów urośnie do dwustu.... Odpowiedz Link
edeka5 Re: Jak oni gotują 19.10.08, 20:42 A u nas na obiad to już chyba ostatni w tym roku grill, a właściwie to karkówka z grilla. Z takiego prawdziwego z węglem i na dworzu. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 19.10.08, 21:19 bbbzyta napisała: > Naprawdę prześliczne! I do zamrażarki, czy spodziewasz się pułku ułanów? ... Do zamrażarki, pułk na manewrach. Pierożki były z mięsem i kapustą a uszka z samym mięsem. Przepraszam, mięsem ze słodką śmietanką. Przepis ściągnięty z kuchni włoskiej. Odpowiedz Link
anmanika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 13:02 Szefowo byłas w tym sklepie?: www.naszeprzysmaki.pl/10-o-nas Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 13:11 Byłam. Jeszcze nie znam wszystkich produktów ale już wiem, że mają świetne kabanosy i salami. Na jutro mam zamówioną parówkową. Podobno z mięsa a nie z papieru i sztucznego białka. Odpowiedz Link
anmanika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 13:13 Super, że mają dobre kabanosy, jestem od nich uzależniona. Przy najbliższej okazji tam podjadę. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:42 Ja! Ja! Od wczoraj bigoszę, jutro mam nadzieję zwieńczyć dzieło. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:54 Aaale pachnie, daj troszkę. Na spróbowanie... Królestwo za bigos! Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:56 Na pociechę ukroiłam sobie cieniutką kromkę (oszczędzać muszę) anmanikowego chleba, posmarowałam domowym smalcem, posoliłam i wcinam z rozkoszą. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:57 Nawet nie trochę! Stać mnie na wiele królestw, bo lecę na cztery gary. Potem do słoików i do wiosny przynajmniej trwa. Zapraszam!!!! Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jak oni gotują 21.10.08, 22:59 ja Synu kolację gotuję, znaczy płatki mlekiem zalewam, a co Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:04 edyta95 napisała: > ja Synu kolację gotuję, znaczy płatki mlekiem zalewam, a co ... To Ty znamienita kucharka jesteś jak się na płatki z mlekiem porywasz... no no Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:18 Ewuniu, chociaż fotkę tego bigosu powieś. Tak mi ślina na język leci, że aż strach... Odpowiedz Link
groha Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:18 Yhy, u mnie też się gotuje i to na cztery fajery. Woda z cukrem, hihi. Odpowiedz Link
groha Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:30 Mnie po nic, prawdę powiedziawszy, ale do wina ponoć niezbędne. Cukier ma przejść w alkohol, czy coś w tym rodzaju. Tak, czy siak, nabici w balony jesteśmy do imentu, he he. Kiedy to wszystko się wybulgoce i dojrzeje, jak należy, to chyba otworzymy winiarnię, albo co. Odpowiedz Link
lylika Re: Jak oni gotują 21.10.08, 23:32 Bigos przerabiamy na wino i destylujemy na winiaczek? Odpowiedz Link
groha Re: Jak oni gotują 22.10.08, 00:08 Obawiam się, że nie bardzo właśnie. Bo choćby nie wiem co, to ponoć z owsa nie zrobi się ryżu, a z bigosu może wyjść najwyżej sfermentowana kapucha, niestety. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek A propos ryżu 22.10.08, 19:41 Poszukuję specjału w postaci ryżu z soczewicą, w torebkach do gotowania. W Kołobrzegu nabyłam, nawet dwóch firm, się skończyło, a u nas nigdzie nie ma. Może się ktoś natknie? To bym poprosiła o informację. I - LYLIKO! Do której godziny jest czynny ten cudowny sklepik z przysmakami koło ciebie? Bym się wybrała, a ich strona mi się nie otwiera. A ja ugotowałam kapuśniak. Z pomidorkami, grzybkiem, kiełbaską. I zasmażką. Wyszła mi ilość hurtowa, kto ma po drodze Bielany, zapraszam. Odpowiedz Link
lylika Re: A propos ryżu 22.10.08, 22:36 Ryż z soczewicą widziałam w budce ze zdrową żywnością na bazarku przy Hali Marymonckiej. Godziny otwarcia sklepu obada mężydło na porannym spacerze z Bellą. Odpowiedz Link
lylika Re: A propos ryżu 23.10.08, 17:20 Sklep czynny od 11.00 do 19.00. W soboty do 15.00 Odpowiedz Link
lylika Re: A propos ryżu 23.10.08, 22:55 Kabanoska sobie pogryzam, z tego sklepu. Smaczny. Odpowiedz Link
lylika Jak podawać mężczyźnie kurczaka? 24.10.08, 14:37 img528.imageshack.us/img528/3112/pic195581nh4.jpg Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak podawać mężczyźnie kurczaka? 24.10.08, 14:40 Lyliko! No wiesz! Wstydziłabyś się! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Jak oni gotują 24.10.08, 18:08 Zraziki wołowe duszą się w garnku. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem podlewając je czerwonym winem. Do tego miks sałat ze smażoną cukinią i bakłażanem, skropione octem balsamicznym z Modeny ps. najchętniej to bym kaszanki zjadł ale pozycja społeczna zobowiązuje Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Jak oni gotują 24.10.08, 18:40 Zamow dla Karola, a jak dran bedzie grymasil, to zjedz za niego, zeby sie nie zmarnowalo. W koncu ktos musi dawac przyklad spolecznego zaangazowania. Noblesse oblige... Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Baronie!!! 24.10.08, 23:10 Krzychu! Wzbudzasz we mnie po pierwsze primo - ochotę na frymuśne dania, a po drugie primo - wyrzuty sumienia. Kiedy ty masz czas to robić? Na urlopie jesteś, czy co? Rany boskie, przecież jeszcze po pracy musisz dojechać do domu! Ja tu kombinuję obiady, szukając tego, co będzie najszybsze do zrobienia... Dobiłeś mnie teraz. A pierwszy strzał to były ruskie. Pierogi chodzą po mnie jak cholera od dawna... Idę po kawałek chleba z serem. Odpowiedz Link
lylika Re: Baronie!!! 24.10.08, 23:23 Kociu, jedno i drugie się nie wyklucza. Kupisz, po prostu, ostrygi i polędwicę wołową. Ostrygi podasz au naturell. Z polędwicy zrobisz w 3 minuty befsztyk chateaubriand. Sałata vinegret, to jeszcze 3 minuty. Grzanki, 4 minuty w czasie robienia vinegret. Nakrycie do stołu i otwarcie Vew Clicot, to jeszcze 5 minut. W 12 minut masz wytworny obiad. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Baronie!!! 25.10.08, 20:41 Owoce morza wykluczone, po wdowie zostanei mi debet na koncie. Ale, ale, moze wiesz, gdzie można nabyć naprawdę dobrą polędwicę wołową? Odpowiedz Link
lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:27 Ale, > ale, moze wiesz, gdzie można nabyć naprawdę dobrą polędwicę wołową? ... Ja kupuję tutaj: img530.imageshack.us/img530/5117/080507wolkaplacowkasadyrl4.jpg Odpowiedz Link
lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:29 Przepraszam, źle się wkleiło. img530.imageshack.us/img530/5117/080507wolkaplacowkasadyrl4.jpg Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:47 Piękne! W odległym mezozoiku w jakiejś peerelowskiej powieści młodzieżowej bohaterka po cielęcinę (nielegalną) własnie do fryzjera chodziła! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:51 Zaraz przypomina mi się scena w kiosku Ruchu z Misia. Pani! Co pani mi tu z włosami! Ja tu mięso mam! Odpowiedz Link
lylika Kociu! 26.10.08, 21:47 img530.imageshack.us/img530/5117/080507wolkaplacowkasadyrl4.jpg Ja tam naprawdę kupuję polędwicę. To jest na rogu Gojawiczyńskiej i Braci Załuskich. Odpowiedz Link
lylika Jakie menu 31.10.08, 17:55 na świąteczne dni? Macie stałe potrawy, tak jak na Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Ja owszem. Żur na białej kiełbasie z jajeczkiem i gęś albo kaczka z pieczonymi jabłkami z galaretką porzeczkową, gruszki w occie i kluski ewangelickie czyli pampuchy. I tak co roku. Jutro filety z kaczki. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jakie menu 01.11.08, 00:04 u mnie jutro eksperyment fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,86613250.html na wszelki wypadek przyprawiłam tak tylko połowę posiadanego drobiu, jak się nie odezwę przez najbliższe kilka dni, znaczy Rodzina mnie zabiła za obiad Odpowiedz Link
groha Re: Jakie menu 01.11.08, 00:19 Przypuszczam, że prędzej Cię rodzina zabije za zbyt małą ilość, niż za jakość, więc jeśli Ci życie miłe, to szybko przyprawiaj drugą połowę tego drobiu Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Jakie menu 01.11.08, 13:09 Bardzo to apetyczne, Edyto Zgadzam się z Grohą, pożrą i zażądają więcej. U mnie też skrzydełka, wczoraj normalnie usmażone na patelni z sosem sojowym i curry, dziś zupełnie bezpretensjonalnie jako krupnik z mrożoną zupą grzybową i innymi krupnikowymi ingrediencjami. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Jakie menu 01.11.08, 23:00 przepis polecam, Syncio nawet zapytał, dlaczego wogóle nie gotuję i pożarł 3 udka. Bardzo smaczne i wielka szkoda, że nie zaryzykowałam z całym drobiem Odpowiedz Link
lylika Piernik 06.11.08, 14:20 PIERNIK STAROPOLSKI według przepisu prababci Julci 1 kg mąki ½ kg miodu /najlepiej spadziowego/ 2 szklanki cukru ¼ kg masła 3 jajka 1 łyżka sody, kieliszek mleka do rozpuszczenia ½ łyżeczki soli 2 torebki przyprawy korzennej do pierników 30-40 dkg bakalii /skórka pomarańczowa, orzechy włoskie, figi, migdały – z przewagą orzechów/ do przełożenia: marmolada twarda lub powidła śliwkowe i/lub krem z kaszy manny. Na małym ogniu doprowadzić do wrzenia masło, cukier i miód. Przestudzić. Dodać mąkę zmieszaną z solą i przyprawą korzenną, jajka oraz rozpuszczoną w mleku sodę. Wyrobić. Dodać bakalie. Jeszcze raz wyrobić. Zawinąć w ściereczkę. Odłożyć w chłodne miejsce na 3 tygodnie. Podzielić na 3-4 części, rozwałkować, włożyć do foremek bardzo grubo posmarowanych masłem. Piekarnik nagrzać mocno, zmniejszyć ogień i piec ok. godziny. /sprawdzać patyczkiem/. Jeszcze ciepłe pierniki zawijać w pergamin lub folię i odłożyć na tydzień. Można przekładać marmoladą lub powidłami śliwkowymi oraz/lub kremem miodownikowym. Po przełożeniu zawinąć i odłożyć jeszcze na jedną dobę – niech się zespoli. Teraz już można się delektować. Odpowiedz Link
lylika Ktoś mnie okradł! 01.11.08, 21:39 Kiedy wkładałam filety z kaczki do piekarnika wypełniały cały gęsiar: img526.imageshack.us/img526/9275/081031sonecznie009zv8.jpg Po upieczeniu została zaledwie połowa: img221.imageshack.us/img221/2846/081031soneczniech8.jpg Ktoś kradnie w moim własnym domu!!! Odpowiedz Link
lylika Re: Ktoś mnie okradł! 01.11.08, 22:59 Właśnie umówiliśmy się z Baronem na jutro. Na kaczkę, poprawkę dzisiejszego ginu i ogólne świętowanie WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH! Zapraszamy wszystkich chętnych. Jeśli kaczki zabraknie, to zostanie smalec i buraczki. Otwórz szafę i mów do rzeczy. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:30 Lubię gotować, po prostu. Zrobiło mi się tak parę lat temu. Wcześniej uważałem gotowanie za stratę czasu, bo to się przy garach stoi godzinę a konsumuje piętnaście minut. A teraz mam odwrotnie. Kuchnia to moje hobby. Jedni oglądają w internecie gołe baby a ja napalam się na garnki Philipiaka i sztućce Gerlacha W Duka mogę spędzić pół dnia na równi z działem kuchennym w Ikei. A te frymuśne dania wcale nie są pracochłonne. Dzisiejszy obiad zrobiłem w pół godziny a podano smażonego łososia na poduszce ze świeżego szpinaku,w ramce z cykorii. Przepis: świeży szpinak porządnie wypłukać i zblanszować na parze 3 minuty, cykorię przekroić na pół i obsmażyć. Łososia obsypać przyprawą do ryb albo samą solą i na patelnię, dużo oliwy lubi. Na talerz ułożyć szpinak, na to rybę i cykoria dookoła. Można dorzucić parę kaparów. Pokropić cytryną i włala. Przy piersiach drobiowych z kozim serem i czarnymi oliwkami jest trochę roboty, bo trzeba zrobić kieszonki A taka na przykład zupa krem pomidorowa czy marchewkowa wymaga jedynie wsypania ryżu i zmiksowania. Pół dnia w pracy siedzę w internecie i buszuję po stronach o gotowaniu. Czasami drobna modyfikacja zwykłego dania daje niezłe efekty. Odpowiedz Link
lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:54 Kocham gotować. Zawsze kochałam, tylko kiedyś nie miałam tyle czasu, ale byłam młoda i wszystko szło jak po maśle. Nawet na pułk wojska mogłam gotować. Na babci "setkę" było zaproszonych sto osób. Przybyło 80. Żadnego cateringu nie było, tylko tort był zamówiony. A wszyscy byli smacznie najedzeni po uszy. Jak bym się sprężyła, to i dziś mogę przyjąć setkę luda z Towarzystwa. Jest jeden szkopuł. Gdzie ja setkę luda z Towarzystwa znajdę? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Baronie!!! 25.10.08, 22:59 Jak tak będziesz kusić, to się zlecą, a i jakie przyległosci ściągną! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Baronie!!! 25.10.08, 23:00 Wystarczy rzucić hasło Wyżerka u Szefowej!, zaraz się znajdą Odpowiedz Link
lylika Re: Baronie!!! 25.10.08, 23:49 Pomimo najlepszych chęci nie wyobrażam sobie 100 członków Towarzystwa w jednym czasie i w jednym miejscu. Raz było, ale to se ne wrati. Odpowiedz Link