02.10.08, 14:52
podobno nie wiadomo skąd zjawiają się, zakatarzone, posiedzą, podumają...
Małe, duże, różne. Czasem takie nachalne, że cholery można z nimi dostać, za
przeproszeniem. Kto by tam nie znał ich, nie? Gurua zna, to pewne. Za kimś, za
czymś, różnie. Oj, narąbała się tych drew w życiu, narąbała... Bo lekarstw na
to tyle, ile tęskniących, wiadomo. Macie jakieś wypróbowane? Biorę, jak leci,
bo od kilku dni coś mnie okrutnie za dzieciątkami w środku skręca i żadna
robota nie chce się mnie imać. Edyta twierdzi, że wszystko przejdzie wraz z
wiekiem. Od trumny, hihi. I ma świętą rację, ale jakoś do tego czasu trzeba
sobie radzić przecież, prawda? smile
P.S. Chyba zaraz zacznę tęsknić za JKM Starą Gropą i Asią naszą kochaną, z
powodu zbyt długiego ich niemania tutaj, no gdzie Wy, ach, gdzie?
Obserwuj wątek
    • 36krzysiek Re: Tęsknoty 02.10.08, 16:15
      I to jest metoda - klin. Trzeba zacząć tęsknić za kimś, czymś
      innym smile
      • 36krzysiek Re: Tęsknoty 02.10.08, 16:16
        Dodam, że się stęskniłem za panem T. i wnioskuję o zaproszenie na
        spotkanie październikowe, coby tęsknotę zaspokoić.
        • kocio_pierzaczek Re: Tęsknoty 02.10.08, 20:51
          Leczysz to jakoś?
    • edeka5 Re: Tęsknoty 02.10.08, 16:57
      JKM podlega chyba certyfikacji i nie ma czasu. I ja też mam być
      certyfikowana. Horror.
    • groha Re: Tęsknoty 02.10.08, 21:03
      O tak, "certyfikacja" brzmi o wiele gorzej, niż "tęsknota", to pewne. Podobnie,
      jak "fortyfikacja", "mistyfikacja", "depersonalizacja"... Brrr, straszne dosyć i
      stresujące.
      • lylika Re: Tęsknoty 02.10.08, 21:11
        Mój patent, a raczej klin na dojmującą tęsknotę, to krzyk, krzyk najgłośniejszy jaki mogę z siebie wydać, no... taki jak na obrazie Muncha. Jadę wtedy gdzieś za miasto i wrzeszczę aż mi się w głowie zakręci. Raz tak mnie sparła tęsknota, że krzyczałam w domu. Dziecko wtedy przeraziło się nie na żarty i pytało babci czy nie powinno mamusi zaprowadzić do lekarza. To był jedyny raz, zazwyczaj dziecku nie dostarczałam takich atrakcji. smile
        • groha Re: Tęsknoty 02.10.08, 21:22
          A ja nie mogę tego zrobić Grohowi. Nigdy nie uprawiałam krzyku, więc jakby coś
          takiego usłyszał, to pewnie najpierw by się przestraszył, a potem ciupasem
          wezwał pogotowie psychiatryczne smile Ale metoda z gruntu słuszna - trzeba
          zagłuszyć emocje, albo je wyładować, innej rady nie ma. Więc umyłam okno,
          wyprałam firanki i już jest OK. Chętnie bym jeszcze coś porąbała, ale niestety -
          nie mam topora, drewna i pnia...
          • 36krzysiek Re: Tęsknoty 03.10.08, 09:19
            Pewnych tęsknot nie da się ani wykrzyczeć, ani zadusić, niestety.
            • anmanika Re: Tęsknoty 03.10.08, 09:45
              Ja tęsknię za tym żebym nie musiała codziennie pytać:
              odrobiłaś lekcje?
              Zagrałaś?
              Umyłaś zęby?
              Włożyłaś aparat?
              Wzięłaś klucze, śniadanie, książki?
              I tak codziennie, jak o coś nie spytam to na bank zapomni.
              • edeka5 Re: Tęsknoty 03.10.08, 12:31
                anmanika napisała:

                > jak o coś nie spytam to na bank zapomni.

                A jak zapytasz to się obrazi, że pytasz wink
                • anmanika Re: Tęsknoty 03.10.08, 13:27
                  Oczywiście, że tak. Cała jest obrażonawink
    • groha Re: Tęsknoty 03.10.08, 14:10
      Za to, jak cudnie się po tym odpoczywa, gdy już z tego wyrosną smile
      • 36krzysiek Re: Tęsknoty 03.10.08, 15:19
        Będzie pan T. ?
        • goonia Re: Tęsknoty 03.10.08, 17:19
          Kiedys lubilam rabac drewno, teraz tez lubie, ale sil w rekach nie mamsad
          Na tesknoty niema jak zmeczenie fizyczne. albo hobby jakies czasochlonne - np.
          polowanie na Allegro, najpierw sie dluuugo szuka tej jednej jedynej wlasciwej
          rzeczy, potem sie licytuje, potem sie okazuje, ze odpadamy juz w polowie i od
          nowa szukamy tej jednej jedynej niepotrzebnej rzeczysmile Tanio, czas zajmuje oraz
          umysl, juz o tesknotach nie ma mowy. No chyba, ze za tym stojacym zegarem co
          poszedl za 10 tys. albo porcelanowa paterka za tysiakasmile
      • edeka5 Re: Tęsknoty 07.10.08, 16:33
        groha napisała:

        > Za to, jak cudnie się po tym odpoczywa, gdy już z tego wyrosną smile

        A aby wszystkie wyrastają?
    • groha Re: Tęsknoty 07.10.08, 16:10
      Jak już pewnie niektórzy zdążyli zauważyć, kompletną głupawkę dzisiaj mam,
      szajbę i kuku na muniu, za co bardzo przepraszam. Z góry i z dołu oraz na
      wszelki wypadek. Ale co tam, jeden bezgraniczny głupek w tak licznym i ślicznym
      Towarzystwie, to jeszcze nie dramat, prawda? Dobra, idę już stąd, idę, ale gdyby
      jednak ktoś równie mocno i bezsensownie zatęsknił za chwilowym oderwaniem się od
      rzeczywistości, to niech tylko zawoła, przylecę w trymiga. A tutaj, z tzw. braku
      laku, pożyczam coś dla Szanownych na jutrzejszą środę, szczególnie, gdyby miało
      padać:
      www.pinezka.pl/content/view/63//
      • lylika Re: Tęsknoty 07.10.08, 16:32
        Bardzo mi się spodobało: Ciśnienie spacerowało po piwnicach... smile

        Groha, gdzie Ty się oddalasz? Głupawka, to nie powód do samowolnego oddalania się. big_grin
        • kocio_pierzaczek Anmaniko! 07.10.08, 16:46
          KOcham twoje sygnaturki!
    • lylika Re: Tęsknoty 09.10.08, 20:49
      A ja zatęskniłam za nową książką. Trochę to dziwne, bo tęskni się za czymś znanym a oddalonym. Mnie ogarnęła jednak tęsknota za nieznanym. I nadzieje są przy tym przeogromne. smile
    • groha Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 21:18
      Gazetę codzienną czytam i poczułam się tak zmęczona, że aż mi się przypomniało:
      przecież tutaj kiedyś była mowa o takiej jednej niecodziennej, specjalnej i
      dotąd niespotykanej, dobrze mówię? No i co z nią? Będzie? A może już jest, tylko
      my, z sekcji pozastołecznych, jesteśmy (za przeproszeniem! za przeproszeniem!)
      takie członki, że nic o niej nie wiemy? Z góry mówię, że to nie jest żadna
      prowokacja, ani zbytnia podejrzliwość, tylko zwykła ciekawość i głód informacji,
      nie ma się co oburzać. Doczekać się nie mogę, po prostu. Bo nie wiem, jak
      Szanowni, ale ja jestem już tak straszliwie stęskniona za czymś takim do imentu
      chmielewskim, oderwanym od rzeczywistości, zabawnym, błyskotliwym, absurdalnym i
      tak dalej, że jak tej gazety szybko nie będzie, to... to... to jeszcze nie wiem,
      co. Ale na pewno coś wymyślę. Szanowna Redakcjo, uprzejmie proszę, nie trzymaj
      nas w niepewności, jak niektóre banki swoich klientów, lecz rzuć nam choć
      ochłapek informacji, rzuć!
      • asia.sthm Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 21:36
        no wlasnie, Bluszczem sie zabbluszczyli, a nasza gazeta odlogiem
        lezy, mi wte ni wewte.
        A ja tu bezgazetna, odlogiem leze i nawet powiem co mam. Trzeci
        kwartal mam wraz z bilansem, nerwy mam. I jak mnie ktos zapyta
        dlaczego mnie nie ma, to wywarcze: trzeci kwartal mam, a zeby go
        cholera.

        No i juz mi lepiej smile
        • lylika Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 21:42
          A trzeci kwartał to wrrr? Ja myślałam, że czwarty jest najbardziej wrrr. smile
          Trzymaj się kwartału albo kopnij go w zadek, jak wolisz. I wracaj, bo na Twój artykuł do gazety też Redaktor Naczelna pewnie czeka. smile
          • asia.sthm Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 21:47
            o czwartej cholerze jeszcze nie mysle, bo nie mam sily. Artykul musi
            poczekac, chyba ze bedzie o interimach, Ecanabie, reaktorach i
            dwumetylu. Takie flaki niezrozumiale znaczy smile
            Czy ja moge prosic o zwolnienie? L4 czy jakos tak
            • lylika Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 21:55
              Asiu, ja Ci daję L-4 od tego głupiego trzeciego kwartału. Przecież nie może byc tak, że trzeci kwartał odetnie Ci czwarty. W czwartym jest doroczne spotkanie z Guruą!
            • groha Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 22:12
              Asiu, trzymaj się mocno i nie daj się sponurzyć żadnym flakom! Na szczęście
              wszystkie kwartały mają to do siebie, że w końcu mijają. Byle do emerytury!
              A jeśli chodzi o artykuły, to czy one nie tutaj najpierw miały być, do wspólnego
              nacieszenia się, że tak się wyrażę? Chyba, że w końcu stanęło na kolegium, iż
              gazeta ma być jednak podziemna, to bardzo przepraszam, nic nie wiem, nic nie
              mówiłam i już milczę na ten temat, choćby mnie krajali. Jeśli trzeba, to umiem,
              jak grób smile
              • lylika Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 22:21
                Tajne? Nic mi nie wiadomo na ten temat. Ja swój zamieściłam. Ponadto wszystkie przesłane zdjęcia powiesiłam. Schodki to były i wychodki z całego świata. Napracowałam się sowicie. Oczekuję przynajmniej Listu Pochwalnego. Pamiętacie? Było coś takiego.
      • lylika Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 09.10.08, 21:52
        Szanowna Redakcjo, uprzejmie proszę, nie trzymaj
        > nas w niepewności, jak niektóre banki swoich klientów, lecz rzuć nam choć
        > ochłapek informacji, rzuć!
        ...
        Szanowna Redakcja wszystko trzyma w tajemnicy. Kto, co, ile i dlaczego - wszystko kisi. Nikt nic nie wie, jak w czeskim filmie.
        Zamyśliwam jutro dobrać kogoś do pomocy i przydusić Rdaktor Naczelną. Świeżo uprany kocyk czeka przy książce i płytkach na jutrzejsze spotkanie.
        • groha Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 10.10.08, 00:25
          Zawsze mówię, że kiszenie najlepsze jednak jest dla ogórków i kapusty, hihi.
        • g0p0s Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 10.10.08, 12:31
          Nie wierzę w gazetę. Trzeba się raczej zastanowić co innego na
          spotkanie wymyślamy.
          • groha Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 10.10.08, 12:57
            Pomysł był świetny, szkoda sad
            • g0p0s Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 10.10.08, 13:08
              Może kiedyś się uda? Kto jego wie.
          • asia.sthm Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 11.10.08, 14:41
            > Nie wierzę w gazetę. Trzeba się raczej zastanowić co innego na
            > spotkanie wymyślamy.

            Ot i pesymista nam sie trafil, taki co to na cmentarzu zamiast
            samych plusow widzi krzyze.

            Na nanananastepne spotkanie mozemy utkac dywan - kazdy po jakies ZOO
            000 multontysiecy supelkow uciertoli i juz. Wzor do ustalenia
            chociaz w przyblizeniu mniej wiecej...
            • 36krzysiek Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 11.10.08, 20:20
              (...)
              Ja oddaję słowikowi,
              co on ma słowicze,
              ale kiedy listek obwisł,
              już na śpiew nie liczę.
              Strawestować za to muszę
              znane wam litery:
              Ach, kochajcie jemiołuszkę,
              do jasnej cholery

              J. Przybora, śpiewa I. Kwiatkowska
              Po trochu wyciągane z lochu - TVP KULTURA
              • 36krzysiek Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 11.10.08, 20:24
                www.youtube.com/watch?v=NBKlYMgBrjM&feature=related
                • bumbecki Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 23.10.08, 15:20
                  pl.youtube.com/watch?v=w6NjccI735A
                  ciekawy wywiad z Kaliną Jędrusik...
                  • lylika Re: Właśnie! Właśnie, właśnie, własnie 24.10.08, 09:22
                    bumbecki napisała:

                    > pl.youtube.com/watch?v=w6NjccI735A
                    > ciekawy wywiad z Kaliną Jędrusik...
                    >
                    ...
                    Dziękuję. Z przyjemnością wysłuchałam i obejrzałam. smile
    • bbbzyta Wszystko tak jakoś idzie ku gorszemu 23.10.08, 14:28
      Może wątek trochę nie ten, ale chciałam się wyżalić - dziś w momencie słabości idąc do roboty kupiłam sobie na pociechę batonik "Toblerone" (bo zazwyczaj pamiętając o kaloriach itp. człowiek sobie takich przyjemności odmawia). Ach ta czekolada "Toblerone" z mrocznych lat PRL! Po prostu EVEREST pychoty, nieożywione wcielenie LUKSUSU, wieczny obiekt konsumpcyjnego POŻĄDANIA! Nabywany za ciężkie bony w Peweksie w rzadkich momentach prosperity! Zeżarłam. Batonik jak batonik sad
      • kocio_pierzaczek Re: Wszystko tak jakoś idzie ku gorszemu 23.10.08, 16:51
        Biedna Zytko, wirtualnie głaszczę cię po głowie. Tak to bywa ze
        smakami dzieciństwa... Już lepiej ku sobie kwadratową czekoladkę
        Ritter. Polecam Halb-bitter oraz 70cio procentową. W sensie
        zawartości kakao, żeby nie było.
    • kocio_pierzaczek Re: Tęsknoty 23.10.08, 16:53
      A ja tęsknię za silnym chłopem, albo i za dwoma. Lada chwila
      przywiozą mi mebel, ciężki jak cholera, na górę sam nie wejdzie.
      Transport 50zł, za wniesienie chcą 70. No nie dam tyle. Może choć do
      klatki wstawią...
      • lylika Re: Tęsknoty 23.10.08, 22:03
        No i jak? Udało Ci się złapać chłopa? smile
        • kocio_pierzaczek Re: Tęsknoty 24.10.08, 13:28
          A gdzie tam. Na szczęście mój prywatny zdążył wrócić. Gdzie te
          chłoooopyyyy, gdzieeeeeee!
          • 36krzysiek Re: Tęsknoty 24.10.08, 13:31
            Są mężami harpii... hi hi hi
            • groha Re: Tęsknoty 24.10.08, 14:19
              36krzysiek napisał:

              > Są mężami harpii... hi hi hi

              A niech pana Barona gęś dorodna powącha. Bo aż przyjrzałam się uważniej Grohowi,
              i cholera, chyba coś w tym z prawdy jest...
          • bbbzyta Re: Tęsknoty 24.10.08, 14:10
            Dzięki Kociu za wsparcie moralne smile. Z tego wszystkiego nabyłam wczoraj gorzką firmy "Wawel", też ujdzie.
            Mam nadzieję, że "twój" nie nadwerężył wątpi przy tym meblu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka