Dodaj do ulubionych

Jak to jest?

04.12.05, 00:33
Musialem dzis jechac z ZG w wielokilometrowej kolumnie samochodow jadacych z
predkoscia 20 km/h. Na szczescie ci z przeciwka tez jechali z taka predkoscia
wiec udawalo mi sie wyprzedac i dzieki temu nie jechalem do domu 2 godzin. Ja
wiem, ze samochody w rowie sa zawsze jakas przestroga ale czy do cholery
ludzie nie wiedza, ze przy takim oblodzeniu po prostu hamulec naciska sie w
ostecznosci a silnikiem tez mozna skutecznie hamowac (w takich warunkach to
nawet po stokroc lepiej)?! Przeciez jazda w takiej kolumnie grozi karambolem,
co z tego ze beda jechac 20 km/h skoro zacznie na siebie wpadac wiele
samochodow? Ja jechalem 60 km/h i uwazam, ze to predkosc bezpieczna byla
(zawsze trzeba znac objawy pierwszegu uslizgu kol) i do tego samemu jechalo mi
sie bezpieczniej niz w takiej dlugasnej koluminie.
Po przyjezdzie do Zar mile zaskoczenie - drogi czarne, posypane nie to co w
ZG. Jak to dobrze, ze radni nie dopuscili do prywatyzacji Pekomu! (w ZG
napierw komuchy sprywatyzowaly aferalnie PEDiZ a prawicowa prezydent na zlosc
im podpisala umowe z prywatna, niemiecka firma Alba).
Obserwuj wątek
    • drogba666 Re: Jak to jest? 04.12.05, 07:41
      ty to jestes colin mcrea normalnie. Na lodowisku jakie było w Żarach po
      ostatnich opadach kiedy to wszystko zamarzło jechałem 30 i jak musiałem sie
      zatrzymac bo akurat ktos wylazł na droge opony ziomowe nie dawaly rady. Skoro
      wszyscy kierowcy jechali małą predkością, bo mieli obawy o swoje zdrowie i auta,
      to ty swoim wyprzedzaniem robiłes duze zamieszanie na drodze.

      Nie lubie arogancji kierowców, którzy chcą cos udowodnic innym na drodze.
      • croolick Re: Jak to jest? 04.12.05, 20:21
        drogba666 napisał:

        > ty to jestes colin mcrea normalnie. Na lodowisku jakie było w Żarach po
        > ostatnich opadach kiedy to wszystko zamarzło jechałem 30 i jak musiałem sie
        > zatrzymac bo akurat ktos wylazł na droge opony ziomowe nie dawaly rady.

        No widzisz, skoro tak piszesz to nie wiesz po co sa opony zimowe - na lodzie nic
        ci nie dadza, tu pomoc moga jedynie opony z kolcami (w Polsce zakazane), Collin
        by to wiedzial ;-)

        > Skoro wszyscy kierowcy jechali małą predkością, bo mieli obawy o swoje
        > zdrowie i auta, to ty swoim wyprzedzaniem robiłes duze zamieszanie na drodze.

        Eh, nie ma to jak wirtualni przepowiadacze i wrozki telepatyczne - w
        przeciwienstwie do do wielu uczestnikow ruchu staram sie myslec takze za nich,
        podobnie bylo wczoraj - nigdy nie staram sie kogokolwiek zaskakiwac swoim
        zachowaniem.

        > Nie lubie arogancji kierowców, którzy chcą cos udowodnic innym na drodze.

        Bo ty wiesz najlepiej, ze chcialem cos komus udowodnic. W sumie to moze masz
        racje - chcialem udowodnic, ze predkosc bezpieczna to wcale nie musi byc 20
        km/h, a predkosc to tylko jeden z aspektow bezpieczenstwa na drodze. A
        mitologiczna mantra "niedostosowanie predkosci do warunkow" to tylko plasterek
        na zlamana konczyne. Dziwne, ze najwiecej ludzi zabija sie przy pieknej pogdzie
        a gdy sniezek spada do furiaci przemieniaja sie w owieczki jadace 20 km/h.
        Mnie wlasnie irytuje, to ze ludzie nie dbaja tu o plynnosc ruchu (korzystanie
        tylko z zewnetrzego pasa na rondach, nie zjezdrzanie na lewy pas, by umozliwic
        wlaczanie sie do ruchu czy wlasnie slimacze tempo przy najmneijszych opadach
        sniegu).
        • drogba666 Re: Jak to jest? 05.12.05, 08:47
          samochód na oponach zimowych zachowuje sie lepiej nawet na lodzie niz na
          letnich. Wiem bo sprawdzałem, colin pewnie tez to wie, dlatego na swoją
          rajdówke zakłada z kolacami, ale zimą jezdzi pewnie na zimówkach.

          Płynność ruchu to nie wyprzedzanie wolno jadących samochodów przy sliskiej
          nawierzchni. Ty swoim zachowaniem zmuszasz innych kierowców do częstszego
          hamowania. A nie wszyscy jeżdzą na zimówkach, kierowcy to też osoby starsze czy
          niedoświadczeni w tak trudnych warunkach.

          Wiem jedno bo akurat wczoraj w nocy wracałem z Wrocławia. Na lodzie nie ma
          kozaka, bo kozacy zatrzymują sie na drzewach. A po zjeżdzie z tzw autostrady na
          drodze do Żar byl lodzik. Jadąc z większą prędkością nie masz szans na
          zatrzymanie się czy szybki manewr. Narażasz tym samym innych uczestników ruchu,
          a to juz nie tylko twoja sprawa.
          • croolick Re: Jak to jest? 05.12.05, 11:25
            drogba666 napisał:

            > samochód na oponach zimowych zachowuje sie lepiej nawet na lodzie niz na
            > letnich. Wiem bo sprawdzałem, colin pewnie tez to wie, dlatego na swoją
            > rajdówke zakłada z kolacami, ale zimą jezdzi pewnie na zimówkach.

            Kazdy, kto wierzy w potege opon zimowych latwo sie moze przekonac o ich
            nieskutecznosci na lodzie ladujac na drzewie. Dzis jechalem po calkowicie
            oblodzonej jezdni (przed koszarami w Zaganiu jadac od strony Zar - wogole to b.
            czesto oblodzony odcinek) poczulem jak moje zimowki Fulda ("German technology
            high performance tyres" jak glosi slogan reklamowy) traca calkowicie
            przyczepnosc. Gdybym bezmyslnie wcisnal hamulec to pewnie wyladowalbym w rowie
            nawet przy 20 km/h ale ja zadko hamulcow uzywam (klocki wymienilem po
            przejechaniu 170 tys. km) i lodu sie tak bardzo nie obawiam.

            > Płynność ruchu to nie wyprzedzanie wolno jadących samochodów przy sliskiej
            > nawierzchni.

            Nic nie poradze, ze spanikowani kierowcy, ci ktorzy przy innych warunkach
            zasuwaja po tej drodze ze hej, jechali znacznie ponizej bezpiecznej predkosci -
            ich zachowanie zmuszalo mnie do wyprzedzania.

            > Ty swoim zachowaniem zmuszasz innych kierowców do częstszego
            > hamowania.

            Skad to wiesz? W szklanej kuli zobaczyles?

            > A nie wszyscy jeżdzą na zimówkach, kierowcy to też osoby starsze czy
            > niedoświadczeni w tak trudnych warunkach.

            100 samochodow na letnich oponach prowadzoncyh przez starszych,
            niedoswiadczonych kierowcow?

            > Wiem jedno bo akurat wczoraj w nocy wracałem z Wrocławia. Na lodzie nie ma
            > kozaka, bo kozacy zatrzymują sie na drzewach.

            Zwlaszcza ci, ktorzy wierza w moc zimowek, ABS, ASR, EBD, DSR i in.

            > A po zjeżdzie z tzw autostrady na
            > drodze do Żar byl lodzik. Jadąc z większą prędkością nie masz szans na
            > zatrzymanie się czy szybki manewr.

            Wiesz sa jeszcze samochody, ktore po prostu dobrze sie prowadza i latwo je z
            poslizgu wyprowadzic, ba mozna sie nauczc kontrolowac poslizg

            > Narażasz tym samym innych uczestników ruchu,a to juz nie tylko twoja sprawa.

            Tak, wlasnie, ja ktory nigdy nie mialem kolizji drogowej a jedyny mandat
            zaplacilem za parkowanie, po tysiacach km spedzonzych w ciagu 15 lat za kolkiem
            sprawiam zagrozenie, bo oczywiscie kapelusznik lub malo rozgarnieta kobitka w
            Tico jest w Polce idealem kierowcy, bo rzadko przekracza 60 km/h a w deszczu i
            padajacym sniegu nie przekracza 20 km/h...
            • lasica068 Re: Jak to jest? 06.12.05, 14:11
              "Wiem jedno bo akurat wczoraj w nocy wracałem z Wrocławia. Na lodzie nie ma
              kozaka, bo kozacy zatrzymują sie na drzewach."
              >"Zwlaszcza ci, ktorzy wierza w moc zimowek, ABS, ASR, EBD, DSR i in."

              ... albo tacy, którzy przeceniają swoje umiejętności...

              "Wiesz sa jeszcze samochody, ktore po prostu dobrze sie prowadza i latwo je z
              poslizgu wyprowadzic, ba mozna sie nauczc kontrolowac poslizg"

              ... czyzbys mówił o boskiej alfa romeo? no nie wiem, akurat nie prowadziłam,
              za to często je mijałam na drodze jadące na holu, a już nigdy nie zapomnę jak
              taka jedna (całkiem nowa 156)zepsuła się w tunelu w górach... a co do
              kontrolowanych poslizgów to widziałam ostatnio jak całkiem dobry kierowca
              takowy trenował i nie zauwazył nowo zamontowanego krawężnika, nie skończyło się
              to najlepiej dla jego opon...
              a co do skuteczności opon zimowych na lodzie to lepiej sobie radzą z pewnością
              na śniegu (to za sprawa bieżnika) ale lepiej od letnich spisują się również na
              lodzie ze względu na rodzaj gumy, która przeważnie ma inne parametry od tej
              używanej do letnich opon...

              • croolick Re: Jak to jest? 06.12.05, 20:38
                lasica068 napisał:

                > ... albo tacy, którzy przeceniają swoje umiejętności...

                Tyż prowda!

                > ... czyzbys mówił o boskiej alfa romeo?

                yeeep! No moze jeszcze o lodowkach typu Honda i Subaru. ("technicznie doskonale,
                ale z nimi jest jak z lodowka - otwiersz drzwiczki swiatelko sie zapala,
                zamykasz swiatelko gasnie")

                > no nie wiem, akurat nie prowadziłam,

                Jak wiesz albo chcesz sie dowiedziec, co to radosc z jazdy a nie przemeszczanie
                sie z punktu A do punktu B to polecam, w innym przypadku odradzam.

                > za to często je mijałam na drodze jadące na holu,

                cholera, ja to mam pecha, nigdy jeszcze nie widzialem.

                > a już nigdy nie zapomnę jak taka jedna (całkiem nowa 156)zepsuła się w tunelu
                > w górach...

                "Wczycy Polacy to pijacy i zlodzieje" - tyle wiem o sterotypach. Widzialem w
                zyciu tysiace Audi, VW, BMW, Opli i innych na poboczu w oczekiwaniu na pomoc
                drogowa i nawet zakladajac, ze sa to pojazdy popularniejsze niz moja ulubiona
                marka nie wyciagam z tego zadnych wnioskow, bo wiem jedno. Mianowicie
                uzytkownikami samochodow sa tez ludzie, ktorzy: nigdy nie sprawdzaja poziomu
                oleju, nie wymienija paskow rozrzadu w terminie, nie zmieniaja w ciagu calego
                zycia samochodu oleju w skrzymni begow, nie kontroluja stanu instalacji
                elektrycznej (naldaowania akumulatora, poziomu elektrolitu), nie sprawdzaja
                poziomu i nie zmieniaja nigdy plynu hamulcowego i chlodniczego, nie kontroluja
                stanu elementow zawieszenia i dlugo moznaby wymieniac czego uzytkownicy
                samochodow nie robia(oddanie samochodu do serwisu nie zwalnia od samodzielnego
                sprawdzania tych rzeczy). Tymczasem samochod to urzadzenie mechaniczne, wszystko
                moze sie zepsuc (tak jak moj docisk sprzegla Made in Germany), tyle ze wiekszosc
                spraw mozna wykryc profilaktycznie. Znam ludzi, ktorym samochody psuja sie
                notorycznie niezaleznie od marki tymczasem mi nigdy sie nie zdarzyla zadna
                awaria w trasie...

                > a co do kontrolowanych poslizgów

                hmm, zadawalo mi sie, ze nikt tu nie mowil o kontrolowanych poslizgach.

                > to widziałam ostatnio jak całkiem dobry kierowca
                > takowy trenował i nie zauwazył nowo zamontowanego krawężnika, nie skończyło
                > się to najlepiej dla jego opon...

                No coz na glupote i brak wyobrazni nie ma rady, mam nadzieje, ze nie ma on Alfy,
                bo wtedy zrzucil by wine na marke.

                > a co do skuteczności opon zimowych na lodzie to lepiej sobie radzą z pewnością
                > na śniegu (to za sprawa bieżnika)

                lepiej spisuja sie na sniegu i na zmrozonej nawierzchni

                > ale lepiej od letnich spisują się również na
                > lodzie ze względu na rodzaj gumy, która przeważnie ma inne parametry od tej
                > używanej do letnich opon...

                Pewnie, ze guma ma inne wlasciwosci - miekknie w niskich temperaturach, lepiej
                przylegajac do podloza ale na lodzie niewiele to nie daje - przeciez zarowno na
                lyzwach jak i na wieku od trumny mozna sie swobodnie po lodzie slizgac ;-) Wiem
                po prostu z doswiadczenia, ze na lodzie opony zimowe niewiele daja,
                przynajmneiej te ze sredniej polki cenowej, nie wiem jak spisuja sie opony
                zimowe klasy premium, nie stac mnie.
                • lasica068 Re: Jak to jest? 06.12.05, 22:27
                  > Pewnie, ze guma ma inne wlasciwosci - miekknie w niskich temperaturach
                  hmm, no wiesz, guma to raczej twardnieje w niskich temperaturach, tu chodzi
                  raczej o jej elastyczność... nieważne
                  > No coz na glupote i brak wyobrazni nie ma rady, mam nadzieje, ze nie ma on Alfy
                  on nie szarżował, chciał po prostu poćwiczyć na "bezpiecznym" terenie no i źle
                  ocenił warunki, zdarza się...
                  • croolick Re: Jak to jest? 06.12.05, 23:12
                    lasica068 napisał:

                    > hmm, no wiesz, guma to raczej twardnieje w niskich temperaturach, tu chodzi
                    > raczej o jej elastyczność... nieważne

                    Ta letnia owszem twardnieje (a propos jaka roznica jest miedzy "elastycznoscia"
                    a tzw. "twardoscia" gumy z ciekawosci zapytam?) jedank guma na opony zimowe ze
                    wzgledu na dodatek krzemionki ma wlasciwosci wrecz odwortne - mieknie w niskich
                    temperaturach. Mam w samochodzie twardo zestrojone zawieszenie - przy mroziku
                    zimowki przyjemnie amortyzuja, co zmienia sie gdy temperatura wzrosnie.

                    > on nie szarżował, chciał po prostu poćwiczyć na "bezpiecznym" terenie no i źle
                    > ocenił warunki, zdarza się...

                    A jaki to bezpieczny teren jak kraweznikow nie widac? A moze masz racje, po
                    prostu przesadzil i tyle.

                    pozdrav
    • p_e_k_o Re: Jak to jest? 04.12.05, 09:54
      croolick napisał:

      > Musialem dzis jechac z ZG w wielokilometrowej kolumnie samochodow jadacych z
      > predkoscia 20 km/h. Na szczescie ci z przeciwka tez jechali z taka predkoscia
      > wiec udawalo mi sie wyprzedac i dzieki temu nie jechalem do domu 2 godzin.

      > Ja jechalem 60 km/h i uwazam, ze to predkosc bezpieczna byla
      > (zawsze trzeba znac objawy pierwszegu uslizgu kol) i do tego samemu jechalo mi
      > sie bezpieczniej niz w takiej dlugasnej koluminie.

      Urzekła mnie Twoja historia.
      Wyprzedziłeś wielokilometrową kolumnę samochodów na trasie Żary-ZG ?????
      Ile to było samochodów? 300-500?
      Coś tu bajeczki opowiadasz.
      • boberzary Re: Jak to jest? 04.12.05, 10:15
        Jechałem z Croolickiem w samochodzie i to prawda!
        Wszystkie samochody jechały z ZG do Żar, ile ich było to nie wiem.
        Wiem że była długa.
        Nie tylko Croolick wyprzedzał.
        Ty byś jechał w takiej kolumnie która jedzie 20 km/h?
        • p_e_k_o Re: Jak to jest? 04.12.05, 11:17
          boberzary napisał:

          > Wszystkie samochody jechały z ZG do Żar

          Nie wszystkie - "Na szczescie ci z przeciwka tez jechali z taka predkoscia"

          > ile ich było to nie wiem.

          Kilkukilometrowy ciąg jadących powoli samochodów może spokojnie liczyć kilkaset
          aut.

          > Ty byś jechał w takiej kolumnie która jedzie 20 km/h?

          A to jakis wstyd jechać 20 km/h?
          Kwestia dostosowania prędkości do panujących warunków.
          • croolick Re: Jak to jest? 04.12.05, 20:23
            p_e_k_o napisał:

            > A to jakis wstyd jechać 20 km/h?

            Zaden, ale wielu kierowcow w tym kraju nie moze pojac czym jest kultura jazdy na
            ktora sklada sie rowniez dbalosc uczestnikow ruchu o plywnnosc ruchu.

            > Kwestia dostosowania prędkości do panujących warunków.

            Raczej kwestia bezrefleksynego powtarzania frazesow
            • p_e_k_o Re: Jak to jest? 05.12.05, 09:24
              croolick napisał:

              > Zaden, ale wielu kierowcow w tym kraju nie moze pojac czym jest kultura jazdy
              > na ktora sklada sie rowniez dbalosc uczestnikow ruchu o plywnnosc ruchu.

              Wyprzedzanie kolumny pojazdów na śliskiej drodze niewiele ma wspólnego z
              dbałością o płynność ruchu.


              > > Kwestia dostosowania prędkości do panujących warunków.
              >
              > Raczej kwestia bezrefleksynego powtarzania frazesow

              Raczej kwestia stosowania się do pewnych zasad.
              • croolick Re: Jak to jest? 05.12.05, 11:28
                p_e_k_o napisał:

                > Wyprzedzanie kolumny pojazdów na śliskiej drodze niewiele ma wspólnego z
                > dbałością o płynność ruchu.

                Yeeep, nalepiej ciagnac sie przez wiele kilometrow w kolumnie narazjajac sie an
                karambol, bo po takim czasie zmeczenie kierowcy moze sprawic, ze mozg
                zlekcewazy sygnal hamowania i wjedziemy komus w tyl nie dajac dostatecznej
                informacji temu za nami a ten z kolei...
    • funo Re: Jak to jest? 05.12.05, 08:28
      croolick napisał:
      > Po przyjezdzie do Zar mile zaskoczenie - drogi czarne, posypane nie to co w
      > ZG. Jak to dobrze, ze radni nie dopuscili do prywatyzacji Pekomu! (w ZG
      > napierw komuchy sprywatyzowaly aferalnie PEDiZ a prawicowa prezydent na zlosc
      > im podpisala umowe z prywatna, niemiecka firma Alba).
      Jak zwyklę troszke mijasz sie z prawdą, gdyż na tzw. zimowę utrzymanie dróg
      ogłasza się przetarg i prawdę mówiąc nie ma to znaczenia z kim się chce
      podpisac umowę a kto jest tańszy. Pozdrawiam :)
      • croolick Re: Jak to jest? 05.12.05, 11:11
        funo napisał:

        > Jak zwyklę troszke mijasz sie z prawdą,

        A moglbys wskazac w ktorym miejscu mijam sie z prawda?

        > gdyż na tzw. zimowę utrzymanie dróg ogłasza się przetarg

        Pewnie ze tak, ale w Zarach wygrywal komunalny Pekom, zreszta teraz juz nie
        trzeba oglaszac przetargu (zgodnie z orzeczenictwem NSA)

        > i prawdę mówiąc nie ma to znaczenia z kim się chce
        > podpisac umowę a kto jest tańszy. Pozdrawiam :)

        Tanszy nie znaczy lepszy. Ja uwazam, ze spolki komunalne z racji kontroli przez
        lokalne wladze, ktore za ich funkcjonowanie ponosza odpowiedzialnosc (a propos,
        mam nadzieje ze za sprawe "znikajacych pieniedzy" Pekomu SLD przegra wybory)
        moga zapewnic lepsze wypelnienie zadan komunalnych. W przypadku prywatnej firmy
        zawsze mozna wykrecic sie sianem, jak prezydent Ronowicz, ktora za kazdym
        razem, gdy Alba zawali, grozi, ze finansowo ukarze a cala odpowiedzialnosc z
        wladz miejskich jest zdjeta.
        • s_ares Re: Jak to jest? 08.12.05, 21:59

          ---Pozdrowienia Funo jak najbardziej na miejscu, bo nic tak ducha nie podnosi,
          jak szczere pozdrowienia:)

          Ale tak do rzeczy:
          mam jakies wrazenie (chyba nieodparte), ze to jednak Croolick nie mija sie z
          prawda. Tzn. nie tyle w kwestii "ile km/h", tylko co wynika z pewnych
          obowiazkow pewnych instytucji.
          Mam okazje obserwowac na zywo i codziennie nieco inna rzeczywistosc, i okazuje
          sie, ze to jednak nie tylko wola boska, ale tez zwykle poczucie obowiazku
          sprawia, ze drogi bywaja przejezdne, a chodniki "przechodne". Organizacja sluzb
          komunalnych, to podstawa ( uwaga! truizm!), a swoja droga tzw. "postawa
          obywatelska" swoja krecia robote, niekoniecznie zla, tez czyni.
          Jak to wszystko razem gra i wszyscy rozumieja, co do nich nalezy - czy to z
          racji wykonywanej pracy, czy z powyzszego obowiazku - jakos tak sie robi, ze
          nikt nog nie lamie po drodze do najblizszego sklepu, a samochody jada z
          predkoscia zblizonej do tej, co zwykle (zblizonej! zima ma swoje prawa!).
          Ta rzeczywistosc, ktora obsrewuje nie przewiduje sytuacji, w ktorej najpierw
          sluzby komunalne zawala, a potem bedzie placz i zgrzytanie zebow. Zanim ktos
          sie obejrzy na sluzby, juz wszyscy zapierniczaja z szuflami do odsniezania. A i
          tak niewiele maja do roboty, bo godzine od nasilenia opadow po drogach i
          chodnikach zapierniczaja odsniezarki roznego sortu, wielkosci i autoramentu.
          Jak czlowiek idzie do pracy na 8.00 to juz naprawde musi szukac guza, zeby sie
          posliznac, albo trafic na szczegolny zator. Ewentualnie na najbardziej
          ruchliwych arteriach w centrum miasta ( jak zwykle), ale poza??? Nie do
          pomyslenia!
          Widzieliscie ostatnio kogos, kto przed blokiem ( nie wspomne o prywatnych
          posesjach) sam z siebie cos sprzatnal? A nie daj Bog odsniezyl? A skoro tak,
          to jak sie w pracy, ktory moze i na odsniezaniu polega ( niskie place!), ma nie
          opieprzac? Jakos wszyscy sie strasznie boja przepracowac. Czy to w inetesie
          wslasnym, czy cudzym, czy dla dobra ogolnego, czy dla zdrowia : NIE. I JUZ.

          Bo do kogos innego to nalezy? OK. Przetargi leza odlogiem, jak ten snieg. I
          wszystko takim samym odlogiem.

          Nie?

          • croolick Re: Jak to jest? 08.12.05, 23:02
            hmm, s_ares poruszyla bardzo wazny aspekt zycia spolaecznego - obywatelska
            aktywnosc i odpowiedzialnosc - sprawa jakos ostatnimi czasy calkowicie zapomniana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka