Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc w interpretacji

21.09.09, 22:45
Witam,
mam kilka wątpliwości i mam nadzieję, że uzyskam od Was odpowiedzi na moje pytania. Stosujemy metodę Kiplleyów, odkładamy, mierzę regularnie o 6 rano. Mój wykres wygląda tak:
28dni.pl/olciaw/wykresy/2009-08-27
Czy temp z 24 dc, mogę uznać za wyższą, czy należy ją ominąć i tym samym odczekać jeszcze jeden dzień?
Czy jeśli w fazie lutealnej śluz zmieni swój charakter na bardziej płodny należy zaprzestać współżycia czy się tym nie przejmować?
Czy jeśli w fazie lutealnej szyjka zaczęłaby mięknąć, unosić się lub otwierać to miałoby to znaczenie?

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bystra_26 Re: Proszę o pomoc w interpretacji 21.09.09, 23:58
      Ile się obserwujesz? Czy przy objawach przeziębiebiowych PTC Ci się zmienia czy nie?

      Jeśli masz małą praktykę, to niestety wszystkie temperatury przy objawach
      chorobowych uznajesz za zakłócone i na razie nie możesz dokonać żadnej
      interpretacji.

      Wyższe temp. są NAD LINIĄ, jednodniowy spadek nie wchodzi do wyższych.

      Jeśli zgodnie z regułami da się wyznaczyć po czątek III fazy, to potem zmiana
      śluzu czy szyjki nie ma znaczenia, bo owulacja już była, a do kolejnej nie
      dopuszcza podwyższony progesteron.
      • optymi-stka Re: Proszę o pomoc w interpretacji 22.09.09, 16:26
        bystra_26 napisała:

        > Ile się obserwujesz? Czy przy objawach przeziębiebiowych PTC Ci się zmienia
        czy nie?

        No trochę już to trwa, 11 cykli, potem ciąża, potem dwa cykle i kolejna ciąża,
        ten cykl to drugi po drugiej ciąży. Niestety w tych cyklach przedciążowych nie
        mam notatek odnośnie przeziębień itp.
        W cyklach ostatnich temperatura wzrastała nieco, ale przy infekcjach
        bakteryjnych, wirusowych akurat w tym czasie nie było :/

        >
        > Jeśli masz małą praktykę, to niestety wszystkie temperatury przy objawach
        > chorobowych uznajesz za zakłócone i na razie nie możesz dokonać żadnej
        > interpretacji.

        A czy fakt, że śluz się zmienił nie ma tu znaczenia? No i szyjka też nieco niżej
        i bardziej zamknięta. Czy mam zignorować te objawy?

        >
        >
        • bystra_26 Re: Proszę o pomoc w interpretacji 22.09.09, 22:03
          Co było z tymi dziąsłami? Od kiedy nie masz już poczucia choroby?

          Z tego, co piszesz, to bym wczesniejszych obserwacji nie brała jako punktu
          odniesienia, bo niestety po ciążach to się wiele z cyklem potrafi zmienić.

          Zanik/zmiana śluzu mówi tylko tyle, że chwilowo nie ma dominującego pęcherzyka.
          Ale jak nie działa progesteron, czyli nie ma fazy wyższej temperatury po zaniku
          śluzu, to znaczy, że mieliśmy do czynienia z tzw. przymiarką do owulacji, a
          właściwa owulacja jest wciąż przed nami. Ponieważ plemniki potrafią przeżyć
          kilka dni, to dopóki temperatura nas nie utwierdzi w tym, że już jest czas
          niepłodny, nie podejemuje się współżycia (zakładam, że unikasz poczęcia) mimo
          zaniku śluzu, bo możliwe, że w tym momencie zaczyna się dojrzewanie kolejnego
          pęcherzyka.
          • optymi-stka Re: Proszę o pomoc w interpretacji 23.09.09, 11:10
            bystra_26 napisała:

            > Co było z tymi dziąsłami? Od kiedy nie masz już poczucia choroby?

            Rrozpulchnione i bolące dziąsła przy ósemkach na dole. Dentysta powiedział, że
            albo to związane z tym, że jedna z ósemek jeszcze rośnie:) albo z infekcją.
            Jedno z dziąseł wrażliwe nieco do dziś. A objawów choroby nie czuję od
            poniedziałku.

            >
            > Z tego, co piszesz, to bym wczesniejszych obserwacji nie brała jako punktu
            > odniesienia, bo niestety po ciążach to się wiele z cyklem potrafi zmienić.

            Tak właśnie myślałam :/

            > Zanik/zmiana śluzu mówi tylko tyle, że chwilowo nie ma dominującego pęcherzyka.
            > Ale jak nie działa progesteron, czyli nie ma fazy wyższej temperatury po zaniku
            > śluzu, to znaczy, że mieliśmy do czynienia z tzw. przymiarką do owulacji, a
            > właściwa owulacja jest wciąż przed nami. Ponieważ plemniki potrafią przeżyć
            > kilka dni, to dopóki temperatura nas nie utwierdzi w tym, że już jest czas
            > niepłodny, nie podejemuje się współżycia (zakładam, że unikasz poczęcia) mimo
            > zaniku śluzu, bo możliwe, że w tym momencie zaczyna się dojrzewanie kolejnego
            > pęcherzyka.

            No narazie czekamy ze współżyciem bo to jednak dość niepewne. Czy jeśli jeszcze
            powiedzmy ze dwa dni utrzymają się wyższe temperatury to możemy mieć pewność co
            do odbytej owulacji? Wczoraj szyjka była wyraźnie nisko.
            • optymi-stka a jeszcze w kwestii szyjki 23.09.09, 11:15
              po porodach zaobserwowałam, że szyjka nie jest już tak twarda jak była przed
              ciążami. Zauważyłam też, że nie jest już tak gładka jak kiedyś, teraz jakieś
              nierówności wyczuwam, no i zamknięta nie bywa już jak e okresie przedciążowym.
              Tak już będzie na zawsze? To normalne konsekwencje porodów czy to może się
              jeszcze zmienić?
              • bystra_26 zmiany szyjki po porodzie 24.09.09, 08:42
                Raczej się nie zmieni. Po prostu szyjka się rozciągnęła podczas
                porodów, ujście jest szersze. Musisz się jej nauczyć na nowo, jako
                twardą określić najtwardszą w cyklu, jako zamkniętą najbardziej
                zamkniętą.
                • optymi-stka dzięki Bystra za pomoc :) n/t 24.09.09, 20:47

    • optymi-stka i jeszcze mi się nasunęło 23.09.09, 22:59
      doczytałam dziś w ulotce leku który biorę już jakiś czas, że działa
      przeciwgorączkowo. Może to mieć znaczenie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka