yadrall
28.05.05, 12:49
Hej!
Na tym watku jestem nowa,ale chciałabym podzielić sie z Wami moimi
spostrzezeniami.
Od dwóch lat jestem męzatką ii przez ten czas z powodzeniem stosowalismy NPR
(tempka, śluz i szyjka) pomimo iz ja pracowałam na 3 zmiany!!!
Jak rozmawiałam przed slubem na ten temat z pania w oradni to stwierdziła,ze
pomiar tempki jest bez sensu. Ale ja chciałam sprawdzic czy ma racje. I nie
miała!!!
Pomimo pracy co tydzień na inną godzine temperwtura pokazywała owulacje do
tego stopnia,ze jak chcielismy zmajstrować dzieciaczka to jeden raz we
właściwym momecnie wystrczył :) Oczywiscie przez ponad rok jak nie chcielismy
maluszka to go nie było.
Zasada jest taka (z moich obserwacji),ze w pierwszej fazie tempka jest mocna
zalezna od pory wstewania ,ale przed owulacja i tak spada (nawet jak cały
tydzień mierzyłam np. o 5.00,a potem była druga zmiana i mierzyłam o 10.00),a
w drógiej fazie rosnie i wtedy wahania sa bardzo niewielkie (rzedu 2 kresek).
Tak jest u mnie, nie wiem czy to jest zasada,ale u mnie sie pokrywa na 100 %.
pozdrawiam.