mam_to_w_nosie
05.04.07, 11:07
Witam serdecznie :))
Nie udzielam się na tym forum, ale co jakiś czas na nie zaglądam. Grubo ponad
rok (czyli w sumie kilkanaście cykli) stosuję NPR, ale już znacznie wcześniej
obserwowałam swój organizm, tylko nie prowadziłam notatek i nie mierzyłam
temperatury. Cykle mam raczej regularne, nie mam kłopotów z interpretacją,
chociaż kiepsko u mnie ze śluzem, bazuję głównie na objawie szyjki i tempera-
turze.
Mój aktualny cykl wygląda następująco: dzisiaj jest 25 dzień cyklu, szczyt
objawu śluzu (który tym razem akurat był dobrze obserwowalny) był 17 dnia,
objaw szyjki 18. Potem stwardniała, zamknęła się i opadła (tak jest do teraz).
Dodatkowo 19 dc czułam kłucie jajnika. Zatem te objawyw skazują, ze owulacja
się odbyła, a temperatura nie wzrosła do teraz, jak łatwo policzyć to już co
najmniej 6 dni. I jak ja mam to rozumieć??
Nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło, normalnie mam owlulację ok 11, 12, 13
dnia, faza lutealna ok 11-12 dni, cykle krókie 25-26, choć oczywiście zdarzają
się nieregularności. Skok temperatury dobrze widoczny zawsze do tej pory,
wykres ewidentnie dwufazowy.
Macie jakąś teorię na ten temat, jak zinterpretować coś takiego? O czym
świadczy ten brak skoku temperatury??