Dodaj do ulubionych

propaganda - do agafrytki

20.09.07, 15:17
Odnośnie wątku poprzedniego.

Dziękuję, co napisałaś i że starasz się być obiektywnym instruktorem
NPR.

Mam wrażenie jednak, że należysz do mniejszości. Wystarczy przejrzeć
forum Ślub i wesele na gazeta.pl pod kątem doświadczeń z wizyt w
poradniach rodzinnych i wykładów z etyki seksualnej na kursach
przedmałżeńkich, by zobaczyć, że zasadą, a nie wyjątkiem, jest
uprawianie propagandy lub "szybko i po łebkach", byle narzeczeni nie
zadawali trudnych pytań.

Przykładem jest strona duszpasterstwa diecezji rzeszowskiej:
www.duszpasterstworodzin.rzeszow.opoka.org.pl/page/n_p_r/n_p_rodz.htm#Zasady_okre

gdzie próbuje się ludzi oszukać stwierdzeniem:

>>Okres płodności następuje bezpośrednio po okresie niepłodności
>>przed jajeczkowaniem. Trwa od 6 do 9 dni. Kończy go trzecia wyższa
>>temperatura po dniu szczytu objawu śluzu – poprzedzonych sześcioma
>>dniami temperatury niższej.

Przecież to wierutna bzdura - najmniej i to przy bardzo
restrykcyjnych warunkach kobieta doświadczona może mieć z Doeringa 9
dni! Większość ma dużo więcej.

Jak czytasz takie rzeczy i wiesz, że PI=0.2 i seksu będziesz sobie
odmawiać tylko przez 6-9 dni, to NPR jest cudowny.
Szkoda, że to nie jest prawdą.

I jeszcze jeden powszechny "kwiatek" - nauczyciele NPR "zapominają"
dodać, że zasadniczo niepłodność względna nie trwa 5,6 czy tam iluś
dni wyznaczonych na podstawie obliczeń lub z Doeringa plus
warunek "o ile wcześniej nie pojawią się inne objawy płodności", bo
w te 5, 6, n dni zawsze wlicza się OKRES, który mało o której pary
jest czasem pożądanym na współżycie.
Obserwuj wątek
    • agafrytka Re: propaganda - do agafrytki 20.09.07, 21:13
      Część!
      To smutne,to bardzo smutne,że są takie poradnie,gdzie traktuje się
      narzeczonych"szybko i po łebkach,byle nie zadawali trudnych pytań".
      Przygotowując się do małżenstwa też byłam w poradni,nie byłam
      jeszcze wówczas instruktorem,prowadziłam już obserwacje,ale z
      wielkim zainteresowaniem słuchałam tego co babka miała do
      powiedzenia.I wiesz,tak sobie myslę-to chyba też zależy od
      słuchających.Siedzę w poradni już parę lat,dokładnie 8.Naprawdę
      różne miałam przypadki.Starałam się tak układać spotkania,aby
      narzeczeni byli ze mną sami i czuli się swobodnie.Niestety czasami
      się nie dało,gdyż wiele par przychodziło na 2 tyg przed ślubem(weź i
      naucz człowieku metody na jednym spotkaniu)-nie ma szans!Zawsze
      proszę o pytania,nie boję się trudnych,kiedy czegoś nie wiem
      uczciwie sie do tego przyznaję.
      Generalnie jest takie podejście:przyszliśmy po podpis,a może by tak
      bez spotkań?-chodzi nam tylko o podpis.
      Nie należe do ludzi,którzy szybko się zrażają,albo zniechęcają.Ale
      uwierz mi takie podejście ludzi może podciąć skrzydła.
      Albo tekst na wstepie,zanim zdążyłam usta otworzyc,aby cokolwiek
      powiedzieć na temat npr:ja i tak tego nie bedę stosować!
      No to nie stosuj!-myslę sobie,ale daj mi przynajmniej szansę na
      powiedzenie Ci,co to jest naturalne planowanie rodziny.
      Mogłabym o tym pisać i pisać,ale po?Nie lubię smucić.
      I myslę,że tak się też ma sprawa z poradniami.Każdy kij ma dwa końce.
      Jeżeli jakaś poradnia funkcjonuje źle to trzeba zainterweniować i
      już.Z drugiej strony:Dla chcącego nie ma nic trudnego.Jest tyle
      literatury na temat npr,że kto chciałby to by znalazł i douczył
      się,jeżeli uważa,że w poradni ktoś go wprowadził w błąd.
      I dobrze,że jest to forum.Tu mozna się doinformować i o + i o -.

      Wiesz co,tak sobie myśle,że nikt świadomie nie próbuje nikogo
      oszukać.Nie wiem co to jest:niedoinformowanie?,ktoś się nie
      kształci,nie pogłębia wiedzy w tym zakresie?Nie wiem.

      Bystra,masz dużą wiedzę na temat npr,myślę,że bardzo dziewczynom
      pomagasz.I yak trzymaj.
      Myslę,że do npr trzeba zachęcić,a nie zniechęcac.Ludzie i tak są
      zniechęceni tym tematem,bo niestety na temat npr prawdy w mediach
      się nie dowiesz.
      Dzięki za ten post.Jak mi coś przyjdzie do głowy to tu jeszcze
      skrobne.
      Miłego wieczoru
      • fruzia27 Re: propaganda - do agafrytki 22.09.07, 23:44
        Tak sobie czytam te Wasze posty i przypomniało mi się co nieco jak
        my chodziliśmy do poradni przed ślubem. Pani była ogólnie strasznie
        nie do rozmowy. Próbowała wtłoczyć nam do głowy wyuczone formułki i
        nijak zachęcić oprócz tego, że to natura, ale nic więcej.
        Kiedyś jak trafiłam na forum i zaczęłam czytać dopiero zaczęłam się
        zastanawiać nad tym wszystkim. Ja nie podchodzę do NPRu w związku z
        wiarą, nie mam do tego takiego podejścia jakie powinien mieć
        katolik, z różnych względów. Ale ta kobieta wtedy strasznie mnie
        zraziła, zwłaszcza, że nie umiała odpowiedzieć konkretnie na dość
        logiczne pytania. Po prostu chyba sama słabo się znała. Z tego co
        czytam Wasze wypowiedzi, jak pomagacie innym, to widać, że
        posiadacie dużą wiedzę, i że NPR może być metodą prawie niezawodną.
        I to niewiele ma wspólnego z kalendarzykiem, o którym mnie uczono.
        Zaczęłam mierzyć tempki przed ciążą, żeby się przyjrzeć organizmowi
        co i jak. Kupiłam sobie już drugi - lepszy termometr i mierzę.
        Jak pisałam wyżej dla mnie nie jest to sprawa priorytetowa i
        dopuszczam stosowanie NPR "ze wspomaganiem", ale wiem, że nie nazywa
        się tego NPR. Ale chyba nie szkodzi, że chociaż częściowo chcę z
        niego korzystać? Jak na razie po tym, jak obserwuję forum już dużo
        wiem i ciągle tu zaglądam, bo zawsze można coś nowego doczytać. Mi
        się NPR spodobał, bo właśnie to natura. Nie trzeba się
        niczym "faszerować", a to dla mnie nie jest bez znaczenia.
        Ale naprawdę szkoda, że ludziom w poradniach mogą się trafić tacy
        insruktorzy jak ja miałam! Bo ktoś kto naprawdę jest przekonany do
        stosowanie tej metody na tym traci! Niestety. Z drugiej strony,
        chyba jak ktoś chce, to moze sobie poszukać w necie, czy literaturze
        i już sporo będzie wiedział.
        Post tego człowieka kilka wątków wyżej, to trochę katastrofa, ale
        chyba gość chce jakoś rozwiązać problem, tylko szkoda, że nie
        ustalili od początku jak się będą zabezpieczać.
        No cóz przepraszam, że wtrąciłam się do dyskusji, ale jakoś mi się
        przypomniała moja przygoda w poradni.
        A Wam dziękuję za wszystkie rady - dużo się nauczyłam!
        • horpyna4 Re: propaganda - do agafrytki 23.09.07, 10:51
          Fruzia, problemem jest to, że jak ktoś nic nie wie o NPR, to uważa,
          że wszystko wie i że to kalendarzyk. W związku z tym szukać nie
          będzie.
          Dla mnie najważniejsza jest WIEDZA o działaniu mojego organizmu i
          dziwię się, że są osoby odporne na poznawanie czegoś nowego. Bo co
          się potem z tą wiedzą zrobi, to inna sprawa. Ale szkoda, że tak
          wiele jest przypadków, kiedy niewiedza szkodzi. Chociażby branie
          duphastonu w 16-tym dniu cyklu, bo lekarz tak kazał, a lekarz to się
          zna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka