Dodaj do ulubionych

56 dni okresu płodnego

25.06.08, 14:39
Jestem w 63 dniu cyklu (jesli sie skonczy, bedzie wynosil 72 dni).
Dzis mam pierwszy dzien nieplodnosci poowulacyjnej, po 56
(pięćdziesięciu sześciu) dniach II fazy.

Dodam, ze po drodze byl miesiac miodowy i podroz poslubna. Gdyby nie
podjęcie ryzyka i współżycie w II fazie przy zamkniętej, twardej
szyjce i gęstym, lepkim śluzie, to do dzis nasze malzenstwo nie
byloby skonsumowane :/ Ostatni bzyk 8 dni przed skokiem (7 dni przed
bólem jajnika), mam nadzieję, że mimo pogwałcenia reguł dziecka nie
będzie.

To juz trzeci cykl po ok. 70 dni w ciagu ostatniego roku. Znacie
jakies sposoby na skrocenie cyklu? (witamina b6 + Mg i wiesiołek są
nieskuteczne). Poza brakiem stresow, wysypianiem się, zdrową dietą,
ruchem na świeżym powietrzu, itp. "mądrymi radami" z podrecznikow do
npr? Jest szansa, ze po ciązy się skróci?

:-(
Obserwuj wątek
    • bystra_26 <westchnienie> 25.06.08, 14:58
      Wyrazy współczucia i gratuluję odwagi!

      Pamiętam, że pisałaś, że miałaś dużo problemów życiowych
      wczesniej... teraz też tak jest? Denerwujesz się łatwo? mocno?

      Jeśli te cykle mają kilka przymiarek do owulacji i nie potrafisz
      zidentyfikować sytuacji, które by powodowały, że organizm dochodzi
      do wniosku, że ewentualna ciąża się nie opłaca, to zbadaj sobie
      prolaktynę (bez i z obciążeniem). Jej za wysoki poziom sugerują
      długie ścieżki śluzowe, nieudane przymiarki do owulacji, wykres
      bardzo zębiasty, duża bolesność piersi w fazie lutelanej i nie
      tylko....

      Jak trzeci cykl z kolei będzie taki, to poszłabym do porządnego
      endokrynologa i sprawdziła hormony, zwłaszcza te fazy folikularnej.
      • izazdo Re: <westchnienie> 26.06.08, 09:37
        Dzieki za info! Zbadam hormony, bo mam wszystkie objawy, ktore
        podajesz! Niewykluczam, ze moze to byc "tylko" stres, bo przezyc
        mialam ostatnio troche, ale moze byc i prolaktyna. Cykle zawsze
        mialam bardzo dlugie (to po mamie) - prolaktyne oznaczalam raz 8 lat
        temu, wtedy bylo ok mimo bardzo dlugich cykli.

        Twoja wiedza i doswiadczenie sa bezcenne. Wstyd sie przyznac, ale ja
        jestem biologiem, pracuje w branzy medycznej - po 8 godzin kazdego
        dnia czytam naukowe opracowania medyczne i tego nie wiedzialam...
        Dzieki, Bystra!
        • bystra_26 nie ma za co n/t 26.06.08, 09:54
    • dra.ard Re: 56 dni okresu płodnego 26.06.08, 09:55
      A ja myślę, że warto się przebadać bardziej kompleksowo, nie tylko prolaktynę.
      Tak długie cykle nie są normalne (niezależnie od tego, czy występują rodzinnie,
      czy nie) i powinnaś znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy. Prawidłowy poziom
      prolaktyny nie powinien uśpić czujności, warto zrobić usg narządu rodnego i
      przydatków, badanie tarczycy, męskich hormonów itd.
      • bystra_26 cykle "dziedziczne" 26.06.08, 10:46
        O prolaktynie pisałam szczegółowo, a ogólnie zaproponowałam
        przyjrzenie się hormonom fazy folikularnej, wszystkim!

        Izazdo,
        to że Twoja mama miała takie długie, to wcale nie znaczy, że to jest
        OK. Mogłaś odziedziczyć jej zaburzenia! W młodości naszych rodziców
        mało kto w ogóle robił badania hormonalne. Znając dzisiaj lekarzy
        powyżej 30 mam wrażenie, że przy zaburzeniach cyklu to się albo
        antykoncepty wypisuje, albo wzrusza ramionami i mówi, że to taka
        uroda.... skoro lekarz tak powiedział, to pacjentka wierzy. Albo
        słynne zdanie, że po ciązy się wyreguluje.

        A co jak przez najbliższe 2 lata nie planuje się ciązy i zamierza
        jechać na NPR? 8-10 dni na seks raz na 2-3 miesiące? A jak ciąża
        tego nie wyreguluje? Przecież ciąża to nie jest lekarstwo na
        wszystkie dolegliwości ginekologiczne!

        A nawet nie na NPR - to ma się kobieta schizować po 30 czy 60 dni,
        czy nie jest w ciąży, bo jej się okres tak masakrycznie spóźnia? I
        tak w kółko?
        • dra.ard Re: cykle "dziedziczne" 26.06.08, 11:32
          + warto na pewno uświadomić sobie, że takie długie cykle oznaczają obniżoną
          płodność. Jeśli w roku owulacji jest 6, to w porównaniu z kobietą, której
          (owulacyjny) cykl wynosi 28 dni, szans na ciąże jest dwukrotnie mniej. Póki
          odkładasz, wygląda to nieźle, ale warto zawczasu wyregulować hormony, żeby potem
          nie rozpaczać.
        • izazdo jakbym slyszala lekarza 26.06.08, 12:17
          > mało kto w ogóle robił badania hormonalne. Znając dzisiaj lekarzy
          > powyżej 30 mam wrażenie, że przy zaburzeniach cyklu to się albo
          > antykoncepty wypisuje, albo wzrusza ramionami i mówi, że to taka
          > uroda....


          Otoż to! Ilekroc jestem u gina (najczesciej z powodu infekcji lub na
          cytologii), zawsze zglaszam zaburzenia miesiaczkowania. I slysze
          dokladnie to, co mowisz: taka pani uroda, moze po ciąży się
          ureguluje. Jesli naciskam, to proponuja antyki. Rzecz jasna odmawiam.

          Chyba zbadam sobie hormony na wlasna reke i pojde z gotowymi
          wynikami do gina. Ale do czego to podobne, zeby pacjent musial byc
          mądrzejszy od lekarza? :-O
          • joanna006 Re: jakbym slyszala lekarza 03.07.08, 19:55
            Na szczęście zdarzają się wyjątki i ja miałam okazję trafić właśnie na lekarza z
            powołania :) Podobnie jak Ty mam cykle ok 70 dni,przy tym niedoczynność tarczycy
            z unormowanymi już hormonami (biorę leki). Staram się o dzidzię i mam już jedno
            poronienie za sobą. Trafiłam na lekarza dzięki któremu idę jutro do szpitala na
            badania: TSH, FT4, LH, FSH, E2, PRL, Testosteron, DHEA-S, przeciwciała przeciw
            plemnikowe, przeciwciała antyfosfolipidowe, USG.
            Życzę Ci abyś trafiła na podobnego lekarza. Ja długo szukałam i tez zwykle
            trafiałam na takich, którzy stwierdzali, że taka moja uroda. Przyczyn długich
            cykli jest bardzo dużo - PCO, niedoczynność tarczycy, wysoka prolaktyna itd.
            Często jest przyczyn więcej - tak jak u mnie widać, niedoczynność opanowana a
            cykle nadal długaśne :( Warto zająć się tym w miarę szybko, ja czekałam a teraz
            nie mozemy się z męzem doczekać maleństwa :(
            Życzę powodzenia i szybkiego odnalezienia przyczyny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka