Gość: iwi
IP: *.chello.pl
23.01.05, 15:09
trywialny obraz, pelen kiczu, przedstawiajacy niezwykle uproszczony obraz
swiata z oczywistym happy endem... aczkolwiek niosacy optymistyczne
tresci... festiwal spiewu i tanca.. i gry aktorskiej w prawdziwie tandetnym
wydaniu... zamiast wzruszyc, rozsmieszyl do lez (za sprawa zabiegow aktorsko -
rezyserskich) - i chyba jedynie z tego powodu nie wyszlam po 10 min. z kina..
prawdziwy kicz project! widz europejski ma chyba jednak nieco bardziej
wysublimowany smak..