Dodaj do ulubionych

Reżyserzy co przeszli na "ciemną stronę"

09.01.07, 00:25
pewnie był taki wątek, ale najwyżej mnie opiekun zbeszta :) reżyserzy co
dobrze zaczęli a potem ....
stawiam na męża Madonny. "Porachunki", "Przekręt", wspaniałe kino, a teraz
taki "Revolver" (intryga przekombinowana, nudne dialogi, najgorsza rola
Liotty jaką widziałem). Kto ma jakieś inne propozycje?
Obserwuj wątek
    • Gość: tomekk Pasikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 00:28
      oczywiście
    • halev Re: Reżyserzy co przeszli na "ciemną stronę" 09.01.07, 09:18
      Jak dla mnie cała polska "stara gwardia". Wszystko zeszło na psy. Aż się boję
      kontynuacji "Misia"...
    • braineater Re: Reżyserzy co przeszli na "ciemną stronę" 09.01.07, 09:28
      Revolwer to jest niezły film, tak swoja drogą:)
      A co do pytania - Ridley Scott - najpierw Obcy i Blade Runner potem GI Jane i
      Gladiator (oraz dalsze, coraz gorsze - Kingdom of Heaven)
      Oliver Stone - zaczął od kretyńskiej Dłoni, by zrobić np Pluton czy Urodzonych
      Morderców, żeby skończyc na Aleksandrze.
      Steven Spielberg - rewelacyjny Duel, a potem żadnego dobrego filmu po dzis
      dzień.

      P:)
      • Gość: jaija Re: Reżyserzy co przeszli na "ciemną stronę" IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.01.07, 22:57
        Zaraz znajdą się tacy, co Ci będą udowadniać, że Spielberg jest najlepzym
        reżyserem świata :P Poważnie, wiele osób tak sądzi...
        • Gość: rafalski Re: Reżyserzy co przeszli na "ciemną stronę" IP: 213.134.140.* 11.01.07, 21:47

          Ale to już ich problem .
          A tak od siebie min. Wajda , Besson , o Spielbergu , Richiem , już było . więc napisałem jeszcze raz :)

          A teraz pytanie :

          A kto według was nieprzeszedł ?

          napewno Kubrick ... ale kto jeszcze ?
          • dd.r Samokrytycznie powiem, że to ciekawsze 11.01.07, 22:05
            a kto nie przeszedł? Oj, trudne pytanie. Jeunet chyba mnie jeszcze nie
            rozczarował, choć jego "Obcy" był wyjątkowo turpistyczny. Scorsese miewał
            trochę słabsze chwile, ale tylko trochę i żadnego jego filmu nie odrzuciłem.
            Bergman: nie znam żadnego słabego filmu tego reżysera, wszystkie mi się bardzo
            podobały. Z naszych Has zawsze trzymał poziom. Almodovar (aż dziwne) wciąż na
            krzywej rosnącej. Dodam coś, gdy sobie przypomnę
            --------
            cieszę się, że na pewno Kubrick, bo lubię, gdy ktoś docenia klasę jego
            krytykowanych filmów; "Full meta jacket" i "Oczy szeroko zamknięte"
            • dd.r Jeszcze Wang 11.01.07, 22:06
              i Jarmusch przyszedł mi do gowy, no i Lynch z von Trierem nie kręcą gniotów
              (choć ich nie lubię za bardzo a może nawet wcale)
              • Gość: jaija Re: Jeszcze Wang IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.01.07, 23:58
                Wymienieni tu Kubrick, Lynch, Jarmush, Trier, ale też Mike Leigh trzyma poziom,
                Woody Allen.
                Natomiast jak dla mnie Lasse Hallstrom przeszedł na ciemną stronę. W USA zaczął
                kręcić typowo amerykańskie filmy, choć w Europie filmował inaczej.
                • Gość: ed wood Re: Jeszcze Wang IP: *.chello.pl 12.01.07, 18:40
                  Wg mnie wysoki poziom swoich filmów wciąż utrzymuje Christopher Nolan - ten
                  od "Memento".
                  • Gość: blue.berry Re: Jeszcze Wang IP: *.aster.pl 12.01.07, 22:25
                    Gość portalu: ed wood napisał(a):
                    > Wg mnie wysoki poziom swoich filmów wciąż utrzymuje Christopher Nolan - ten
                    > od "Memento".

                    to fakt. nawet Batman mu sie udał:))) choc jakby sie zastanowic moze jest to
                    troche przejscie na ciemna strone mocy:)))
                • Gość: rafalski Re: Jeszcze Wang IP: 213.134.140.* 13.01.07, 00:40
                  Co do Allena . zdecydowanie się popsuł, może nieprzeszedł na ciemną stronę , ale też starcił duuużo ze swojego sarkazmu ...a szkoda .
                  r\Trier jak najbardziej , zawsze mnie zaskakuje ( prawie jak Kazik ) , za Lynchem nigdy nieprzepadałem , ale rzeczywiście niemożna o nim powiedzieć że się skiepścił ...
                  Pozdrawiam

                  > Wymienieni tu Kubrick, Lynch, Jarmush, Trier, ale też Mike Leigh trzyma poziom,
                  >
                  > Woody Allen.
                  • rudestus0700 Re: Jeszcze Wang 13.01.07, 16:14
                    Jak dla mnie zagadką jest na razie David Fincher. Swietna "Gra" i "Siedem";
                    rewelacyjny "Fight Club"; a później bezsensowny i nudny jak flaki z olejem
                    "Azyl". Na ciemną stronę przeszedł z pewnością Sam Raimi (choć pewnie niejeden
                    zarzuci mi, że to nie ten sam kaliber co reżyserzy wymienieni wyżej, i
                    słusznie). Kiedyś porządne niszowe kino, które oglądało się z prawdziwą
                    przyjemnością, a teraz beznadziejne gnioty w stylu "Spidermana". Ale cóż, w
                    końcu ileż można tkwić w tej niszy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka