Dodaj do ulubionych

właśnie się obżeram!!!

03.02.04, 14:27
mam takiego doła i własnie zeżarłam ostatnią delicję szampańską!! Z mojego
odchudzania nici!!! Jestem tak na siebie wkurzona, że zaraz pójdę do bufetu
po następna paczkę.
Ale nic to!! Koleżanki mówią, że mnie przytrzymają, jakby co...
Jutro odchudzam się od początku - co ja mówię jutro - od dzisiaj, na koleację
tylko herbatka PuErh i nic więcej.

A jak u was?
Obserwuj wątek
    • ruda-kotka Re: właśnie się obżeram!!! 03.02.04, 21:41
      Nie przejmuj sie Slonko. A zamiast glodu na kolacje zafunduj sbie raczej dluuugi spacer. Nie ma co sie mecvzyc. Dieta nie ma byc koniecznoscia czy przymusem bo na niej nie wytrzymasz.

      Jedz slodycze ale miesc sie w limicie kalorycznym. Albo zacznij uzywac slodzika do robienia ciast. Ja np. juz nie jem cukierkow czy lizakow tylko chleb z miodem :) I mi wystarcza w ramach slodyczy na caly dzien :)

      Bedzie dobrze. Po pierwsze nie karaj siebie. Kazdemu moze sie zdarzyc ze zlamie dyscypline. Tylko o ile jedno pudelko DElicji to jeszcze nie tragedia o tyle nastepne w ramach "zajadania smutku" moge sprawic ze wpadniesz w bledne kolo.

      A po co?

      Jestes piekna i wytrwasz. Ja Ci to pisze. Nie raz obzerajaca sie w czasie diety, ale zawsze don wracajaca :)

      • madge_w_k Do Rudej Kotki 04.02.04, 12:45
        Dzięki za dobre słowo:) Dzisiaj już jest lepiej, wróciłam do "normalnej" diety.
        Co do miodu - nie przepadam za nim (o ironio za słodki!). Staram się w ogóle
        nie jeść słodyczy, ale jestem chyba uzalezniona od czekolady. Po prostu raz na
        jakiś czas muszę zjeść coś czekoladowego lub chociaż z czekoladą, szczególnie
        jak mam chandrę lub przed okresem. To jest silniejsze ode mnie :(. A wczorajszy
        dzień w pracy nie należał do szczególnie udanych...:(.
        Za cukierkami, pierniczkami i innymi tego typu dobrami nie przepadam, ale ta
        czekolada...

        Pozdrawiam:)
        • ruda-kotka Re: Do Rudej Kotki 04.02.04, 15:39
          Mam to samo :)

          Wiesz, cala tabliczka czekolady to prawie 600 kcal, ale juz 1/4 tej tabliczki
          to tylko 150 :) Nie wiem ile to bedzie kostek, ale jesli je sobie dobrze w
          ciagu dnia podzielisz to nie bedziesz sobie musiala tej czekolady odmawiac i
          nie bedziesz zestresowana a obie wiemy ze stres = chec jedzenia wszystkiego w
          ogromnych ilosciach. Wiec zjedz sobie co jakis czas troche czekolady, lepsze to
          niz rzucenie sie pewnego dnia i zjedzenie calej tabliczki a potem dwoch
          nastepnych (ja tak potrafilam :)).

          Ostatnio tez pije biala czekolade firmy Mokate. Jedna lyzeczka to ok 20 kcal.
          Ja sypie 5 i zalewam szklanka mleka 0,5 procent co daje razem 188 kcal ale
          przynajmniej "zasladza" mnie na jakis czas :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka