Dodaj do ulubionych

Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp.

IP: *.acn.pl 16.01.04, 23:40
Mój luby jest Szkotem i korzystając z okazji, ze pojechał na kilka tygodni do
Glasgow, chciałam się przygotować czytelniczo, żeby móc zrobić mu miła
niespodziankę (mam nadzieję, ze równie miła, jak ta, którą on zrobił mi
stwierdzając, ze przyjechał do Polski, bo MUSIAŁ poznać kraj Witkacego :)) i
zaskoczyć go znajomością pisarzy/poetów/dramaturgów szkockich.
Chodzi nie tylko o to, żebym przeczytała cos nowego (choć bardzo chętnie, bo
straszny mól ze mnie książkowy :)), ale może okaże się, ze czytałam cos
autorstwa Szkota lub Szkotki, tylko traktowałam autora jako Brytyjczyka (w
domyśle - Anglika?), nie zdając sobie sprawy, że to Szkot.
Jak na razie świadoma jestem szkockości jedynie Waltera Scotta, Roberta
Louisa Stevensona i Thomasa Reida (co już daje mi 5 przeczytanych szkockich
książek), ale może znam (z czytania lub ze słyszenia) dużo więcej Szkotów,
tylko nie jestem tego świadoma...?
Bo Iris Murdoch, pomimo szkocko brzmiącego nazwiska, z tego co kojarzę chyba
była Angielka irlandzkiego pochodzenia, prawda?

Pomóżcie! Jakich znacie Szkotów-literatów? :)


Glaswegian-to-be
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. 17.01.04, 00:28
      robert burns:) auld lang syne z pewnością znasz, przynajmniej melodię:)
      • Gość: Glaswegian-to-be Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. IP: *.acn.pl 18.01.04, 00:00
        Dzięki! Pamiętałam, że coś zapomniałam. ;)
        Mam przecież nawet zbiorek wierszy Burnsa. Wstyd tak zapomnieć... :(

        Poza tym jakim cudem mógł mi wylecieć z głowy - przecież tak strasznie
        byłam "katowana" (czyt.: uczona ;)) "Should auld acquaintance be forgot and
        never brought to mind? Should auld acquaintance be forgot and days of auld lang
        syne?"... :)


    • ktul.shystalker Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. 17.01.04, 11:45
      Jeśli chcesz czytać w oryginale, to jeszcze napisz, czy luby jest z Nizin
      (Lowlandów), z Wyżyn (Highlandów) czy skąd tam inąd - bo od tego zalezy w jakim
      jezyku / dialekcie będziesz czytać.
      Zakładając, że luby jest z Glasgow (jako żeś Glaswegian-to-be), spróbuj na
      pocątek dostać się do "Bell in the Tree. The Glasgow Story" Edwarda Chisnalla.

      Jeśli chcesz czytać tłumaczenia Szkotów na polski, to z żyjących poetów estymą
      cieszy się Edwin Morgan. Z filozofów np. Hume, a Duns Szkot niekoniecznie. W SF
      działa prężnie Iain Banks et scotsortes. Alasdair Grey publikował beletrystykę
      ciekawą. (W czarnej serii PIW wychodziły rzeczy). Alasteir Crowley z zupełnie
      innej (pachnącej okultyczną whisky) beczki. Sztuką samą w sobie są dokonania
      tekstowe muzyków szkockich, od Iana Andersona z Jethro Tull poczynając.
      Szkotów, którzy akcentują swą szkockość jest masa (= energia). Najmniej dwa (a
      może trzy? a może cztery? nie pamiętam) numery Lit na Świecie były o Szkotach.

      Powodzenia :)

      Gość portalu: Glaswegian-to-be napisał(a):

      > Mój luby jest Szkotem i korzystając z okazji, ze pojechał na kilka tygodni do
      > Glasgow, chciałam się przygotować czytelniczo, żeby móc zrobić mu miła
      > niespodziankę (mam nadzieję, ze równie miła, jak ta, którą on zrobił mi
      > stwierdzając, ze przyjechał do Polski, bo MUSIAŁ poznać kraj Witkacego :)) i
      > zaskoczyć go znajomością pisarzy/poetów/dramaturgów szkockich.
      > Chodzi nie tylko o to, żebym przeczytała cos nowego (choć bardzo chętnie, bo
      > straszny mól ze mnie książkowy :)), ale może okaże się, ze czytałam cos
      > autorstwa Szkota lub Szkotki, tylko traktowałam autora jako Brytyjczyka (w
      > domyśle - Anglika?), nie zdając sobie sprawy, że to Szkot.
      > Jak na razie świadoma jestem szkockości jedynie Waltera Scotta, Roberta
      > Louisa Stevensona i Thomasa Reida (co już daje mi 5 przeczytanych szkockich
      > książek), ale może znam (z czytania lub ze słyszenia) dużo więcej Szkotów,
      > tylko nie jestem tego świadoma...?
      > Bo Iris Murdoch, pomimo szkocko brzmiącego nazwiska, z tego co kojarzę chyba
      > była Angielka irlandzkiego pochodzenia, prawda?
      >
      > Pomóżcie! Jakich znacie Szkotów-literatów? :)
      >
      >
      > Glaswegian-to-be
      • Gość: Glaswegian-to-be Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. IP: *.acn.pl 18.01.04, 00:17
        Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Z nieba mi spadłeś! :)
        Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś (BUW? jakaś księgarnia językowa?) znaleźć
        tego Chrisnalla... Wymienionych poetów (i pozostałych prozaików) takoż
        (najlepiej w oryginale, bo jednak tłumaczenie to zupełnie inny utwór jest)...
        No i wykopki w starych LnŚ mnie czekają! Mam ich sporo, więc może szczęście
        dopisze, a jeśli nie, to liczę na BUW.

        Co do szkockich dokonań muzycznych, to zupełnie oddzielny rozdział i tu akurat
        na szczęscie jestem dość dobrze "wyedukowana" (i to od dość dawna). :)
        BTW, ostatnio np. mam nawyk używania jako celnej riposty, skutecznie kończącej
        niemal każdą wymianę zdań: "I am the New Scottish Gentry. Anglified vowels, sub
        London thoughts" (wypowiadane z ironicznym przekąsem oczywiście!). ;)

        Dziękuję jeszcze raz i gdyby Ci się jeszcze jakiś pismak przypomniał, to
        polecam się szanownej pamięci. :)
        • ktul.shystalker Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. 19.01.04, 08:33
          Gość portalu: Glaswegian-to-be napisał(a):

          > Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś (BUW? jakaś księgarnia językowa?) znaleźć
          > tego Chrisnalla...
          Chisnall: ChRisnalla możesz nie znaleźć ;) Nie jest jakieś wielkopomne dzieło -
          ale zbeletryzowana historia Glasgow od czasu kamienia łupanego do dzisiaj
          (czyli daty wydania, w latach 70.?) Lektura może być śmiało zastąpiona czym
          innym - lub w ogóle zarzucona: ona tylko do poczytania, jeśli chcesz w formie
          przystępnej poznać dzieje Glasgow.

          > Wymienionych poetów (i pozostałych prozaików) takoż
          > (najlepiej w oryginale, bo jednak tłumaczenie to zupełnie inny utwór jest)...
          Co do poety Morgana, może się spodobać tym, co lubią OULIPO. Był w Polsce,
          autografizowane tomiki dwujęzyczne rozdając :)

          > No i wykopki w starych LnŚ mnie czekają!
          Pomogę:
          - 10(135) rok 1982 - wiersze różnych Szkotów gł. w tłumaczeniu Sommera
          - 2(187) rok 1987 - jest np. George Mackay Browne
          - 9(194) rok 1987 - jest np. Aladair Gray
          - 7(288) rok 1995 - jest np. Ian Crichton Smith, Aladair Grey
          (NB Greya książka w czarnej serii PIW to "Biedne istoty. Sceny z wczesnych lat
          życia doktora Archibalda McCandlessa inspektora szkockiej służby zdrowia")
          - 10–11 rok 1997 - nr szkocki
          Raczej się nie mylę w numeracji, ale przepraszam za ewentualne nieścisłości -
          spisywałem ze źródeł własnych. O numerach ze starszymi braćmi z Irlandii nie
          wspominałem, ale też były przeróżne.

          [...]
          > gdyby Ci się jeszcze jakiś pismak przypomniał,
          Hm, miałem nadzieję, że uściślisz swoje życzenia: czy pisarz ma być Szkot, czy
          tematyka szkocka, czy jedno i drugie?
          Różnica to taka jak (zmieniając muzę) między "Przekrętem" Guya Ritchiego
          a "Przełamując fale" von Triera.
          A gdyby się uprzeć, to Aleksander Trocchi Szkot. Albo JK Ta-Której-Imiona-Wolno-
          Akronimować Rowling. A na pewno Anthony Burgess Szkot. I Sean Connery spisał
          może wspomnienia. Rozrzut jest zaiste wielki. (Co i dobrze.)
          Achę, jest jeszcze Irvine Welsh - od Ślepych torów alias Trainspotting.
          I cała kupa inych, którzy się przypomną poniewczasie ;)
          • Gość: Glaswegian-to-be Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. IP: *.acn.pl 20.01.04, 03:20
            ktul.shystalker napisał:
            > Chisnall: ChRisnalla możesz nie znaleźć ;)
            I wszystko jasne! To już przynajmniej wiem, dlaczego nie znalazłam! ;)
            [Może dlatego, że jeszcze do żadnej księgarni językowej nie trafiłam? a może
            właśnie przez to nieszczęsne 'r' - kto wie... ;) ]


            > Nie jest jakieś wielkopomne dzieło -
            > ale zbeletryzowana historia Glasgow od czasu kamienia łupanego do dzisiaj
            > (czyli daty wydania, w latach 70.?) Lektura może być śmiało zastąpiona czym
            > innym - lub w ogóle zarzucona: ona tylko do poczytania, jeśli chcesz w formie
            > przystępnej poznać dzieje Glasgow.
            Jak na razie dzieje Glasgow sprzed m/w wieku poznaję (w "mrożącej krew w
            żyłach" wersji) w 'Poor Things' Gray'a (ech, już tylko ze 20 stron tego
            poznawania mi zostało :( ). ;)


            > Co do poety Morgana, może się spodobać tym, co lubią OULIPO.
            Ha! Strzał w dziesiątkę (odnosnie upodobań)! Pan Morgan trafił właśnie na
            główną listę poszukiwanych. :)


            > > No i wykopki w starych LnŚ mnie czekają!
            > Pomogę:
            > - 10(135) rok 1982 - wiersze różnych Szkotów gł. w tłumaczeniu Sommera
            > - 2(187) rok 1987 - jest np. George Mackay Browne
            > - 9(194) rok 1987 - jest np. Aladair Gray
            > - 7(288) rok 1995 - jest np. Ian Crichton Smith, Aladair Grey
            > (NB Greya książka w czarnej serii PIW to "Biedne istoty. Sceny z wczesnych
            lat
            > życia doktora Archibalda McCandlessa inspektora szkockiej służby zdrowia")
            Alias 'Poor Things: Episodes from the Early Life of Archibald McCandless M.D.,
            Scottish Public Health Officer'. Właśnie na tapecie. :)


            > - 10–11 rok 1997 - nr szkocki
            > Raczej się nie mylę w numeracji, ale przepraszam za ewentualne nieścisłości -
            > spisywałem ze źródeł własnych.
            Co do 10/82, 9/87 i 7/95, to się na pewno nie mylisz, bo sama je przed chwilą
            na własne oczy na takiejż (tj. własnej) półce widziałam. :)
            Co do 10-11/97, to aż mi właśnie łza gorzką kroplą spłynęła do gardła, bo 1997
            był dla mnie rokiem zaiste ciężkim finansowo i zmuszona byłam w związku z tym
            zrezygnować z wielu wydatków (w tym też i kulturalne poszły pod nóż niestety),
            tak więc kupowanie każdego numeru LnŚ również musiało pójść w odstawkę. A jak
            już finanse wróciły do jako takiej normy, to niestey niedawnych numerów już
            nigdzie nie było (w przeciwieństwie do bardzo dawnych, które "jak na złość"
            bywają, a i owszem). Pocieszam się, że kiedyś wreszcie rocznik 1997 zacznie
            zaliczać się do "staroci" i wreszcie będzie do nabycia... Ech...


            > > gdyby Ci się jeszcze jakiś pismak przypomniał,
            > Hm, miałem nadzieję, że uściślisz swoje życzenia: czy pisarz ma być Szkot,
            czy
            > tematyka szkocka, czy jedno i drugie?
            I jedno i drugie, jeśli łaska. :)
            Pierwsze w celu sprawienia przyjemności obopólnej (sobie - literackiej, a
            lubemu - znajomością twórczości rodaków). A drugie w celu zapoznania się
            z "realiami". Tak więc najlepiej Glasgolczycy (jakoś dziwnie brzmi to słowo...)
            albo cuś o Glasgow (w celu tych realiów zapoznania, bo kto wie, może mi się to
            w praktyce niedługo przyda?), a bardziej "generalnie" podchodząc do rzeczy -
            Szkoci i o Szkocji. :)


            > A gdyby się uprzeć, to Aleksander Trocchi Szkot.
            A gdyby się jeszcze bardziej uprzeć, to i 'Young Adam' i 'Cain's Book' są
            powieściami wybitnie bitnikowskimi. I o to chodzi, i o to chodzi! :) Jak na
            heroinistę w tamtych czasach przystało. ;)


            > A na pewno Anthony Burgess Szkot.
            O! I właśnie coś takiego miałam na myśli, że może znam kogoś, a nie wiem, że
            Szkot.
            No, to jeszcze 'Clockwork Orange', 'Wanting Seed', 'Dead Man in Deptford'
            i 'One Hand Clapping' mi dochodzi do "spisu lektur". :)


            > Rozrzut jest zaiste wielki. (Co i dobrze.)
            Jest czego szukac w otchłaniach pamięci. I domowej biblioteki... :)


            > Achę, jest jeszcze Irvine Welsh - od Ślepych torów alias Trainspotting.
            Fakt! I chyba również scenariusz do 'Acid House' (ach, niezapomniany Ewen B.
            jako 'Coco Maksiarz' ;)) ma na koncie, jeśli się nie mylę...
            A co do 'Trainspotting', to czy mi się wydaje, czy książka (w odróznieniu od
            filmu) była w 'gaelic' (nie wiem czy jest polska wersja nazwy tego języka?
            może - 'szkocki'?)? Jeśli tak, to czytanie w oryginale chyba mi na razie
            odpada. :( Ale za to mam motywacje do nauki nowego języka! :)


            > I cała kupa inych, którzy się przypomną poniewczasie ;)
            Najczęstsza definicja "poniewczasie" = "tuż po wysłaniu posta". ;) Cum bajszpil
            właśnie w tym znaczeniu "poniewczasia" poprzednio przypomniał mi się jeszcze
            James Kelman.
            Gdyby się ktoś jeszcze przypomniał, to nadal się polecam łaskawej pamięci... A
            za dotychczasową pomoc uniżenie dziekuję. :)


            Pozdrawiam, G-t-b
    • braineater Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. 17.01.04, 16:22
      Irvine Welsh
      Douglas Dunn
      Alisatair ..... - Lark
    • annika_vik Re: Szkoccy pisarze/poeci/dramatopisarze itp. 20.01.04, 11:08

      Hm...
      Alistair MacLean... :)))

      gaelic w Szkocji to w nazewnictwie polskim "szkocki gaelicki"
      • ktul.shystalker O/T: Gaelic 21.01.04, 08:16
        annika_vik napisała:
        > gaelic w Szkocji to w nazewnictwie polskim "szkocki gaelicki"
        imo, wystarczy: "gaelicki" (bo "irlandzki gaelicki" to po prostu "irlandzki")

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka