muram
10.11.09, 09:04
Dla zobrazowania powagi sytuacji zamieszczam kilka wypowiedzi
charakterystycznych dla forum "Fani Małgorzaty Musierowicz":
Zaraz przestanie nam sie chciec utrzymywac wrednie, patrzace
na wszystkich z gory babsko, przekonane o wlasnej wielkosci. Pani MM
cos latwo zapomina, dzieki komu zarabia na zycie.
No co tu duzo gadac, starzeje sie kobita a z wiekiem paskudne cechy
charakteru zazwyczaj sie nasilaja ;) Jak dla mnie pani MM zionie
jadem i gorycza juz od dluzszego czasu, niestety.
Jak to czemu?
Przeca jej matkę i ją i Stasia ojciec zostawił.
Znaczy pan Barańczak.
Moge zrozumiec jeszcze, ze autorka sie w tym
pogubila, ale w wydawnictwie chyba ktos powinien zaczac sie
zastanawiac, dla kogo sa te ksiazki i co dalej? Nas te ksiazki
draznia, mlodziez nudza, nie wiadomo, jak beda sie za jakis czas
sprzedawac.
Jedziemy po Musierowicz z lubością i złośliwością, po prostu
odpłacając jej pięknym za nadobne - otóż z pani Musierowicz przez
lata zrobiło się (powiem to!) nadęte, zarozumiałe i zapatrzone w
siebie babsko, które nie daje prawa do istnienia osobom mających
inne niż ona zdanie i światopogląd."
Czy to już wojna, dziewczyny? ;)
Ja juz od dawna nie mam dla niej cienia szacunku
Ale wkurzam się, jak człowiek, miast wykonywać swój zawód, pozuje na
wielkiego artystę. Naprawdę nie wiem, czemu ktoś z wydawnictwa
Akapit Press nie kopnie MM w zadek, bo ona strzela samobója sobie i
im. Ona może być kim chce i pisać o czym chce, ale zdaje się, że w
wydawnictwach pracują jacyś ludzie od PR. Nie wiem, czemu nie chcą
się tym zająć.
I zgadzam się co do joty, niesmak czuję ten sam, traktowanie
czytelników jak idiotów i granie samemu idioty doprowadza mnie do
odruchów wymiotnych i poczucia zażenowania.
Obawiam się, ze stan psychiczny i umyslowy MM powinien być
monitorowany, bowiem to co pisze - to sa kompletne bzdury, nie
mowiąc już o tym, ze banalene bzdury.
i nie ilustrowac! nalezy zaprzestac czynienia rzeczy, o ktorych nie
ma sie absolutnie pojecia i zostawic to innym, lepszym :)
Ekhem, ponoc to zawod wyuczony :D Biednej kobiecie nic nie zostanie.
Emerytura i zgadywanki :D
Żenujące jest traktowanie protekcjonalne czytelniczek strony,
wymiotu doznaję jak tam wchodzę
W sumie to wygląda trochę tak, że "miła pani MM" i
"nadęte babsko MM" pokrywa się ze starą i nową Jeżycjadą, a to się z
kolei pokrywa ze wzrostem materialnego statusu autorki. Póki
mielismy normalną kobietę zmieszkającą w normalnym mieszkaniu i
borykającą się z normalnymi trudnosciami normalnego życia, mielismy
też sympatyczne książki, nie odbiegające od realiów życia,
przeciwnie, pełne smaczków, którymi sie do dziś tu zachwycamy, i
bohaterów, których można było polubić, zrozumieć i obdarzać
współczuciem.
Odkąd zaś mamy Panią Autorkę, co się wyniosła z miasta, by być
bliżej Prawdziwego Świata, mamy też coraz gorsze książki, pełne
posągów i szubrawców, bez odcienia, żałosnych klisz i chwytów rodem
z telenoweli, pisane tak wyraźnie dla pieniędzy, że wyraźniej już
chyba nie można, i o lata świetlne odległe od realnego życia.
Banalny wniosek, że pieniadze sa w stanie popsuć każdego jest
rzeczywiście banalny, jest tez moją obroną przed innym wnioskiem,
takim podskórnym - że odkąd pani MM nie musi się starać wyszlo z
niej to, co i tak w niej było, ta cała małostkowość, pycha i pogarda
dla innych.
Przypominam, że punkt 5 Regulaminu Forum Gazeta.pl brzmi:
Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum
Gazeta.pl treści uznanych powszechnie za naganne moralnie,
społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety