gazeta_mi_placi
14.09.11, 16:20
Zaczynam:
"Kawa z muchami".
Ledwo zmęczyłam tę książkę mając nadzieję na rozkręcenie się akcji, ale niestety, bardzo się rozczarowałam.
Książka (jak każdy gniot) wylądowała w miejscu dla niej przeznaczonym to jest w kuble na śmieci gdzie lądują wszystkie gnioty.
Plusem jest jednak, że sama końcówka (opis wypadku) bardzo mnie rozśmieszyła, choć zdaje się autor tegoż gniota (książką bym tego nie nazwała) chciał chyba wzbudzić u czytelnika odwrotną reakcję.
Zachęcam do opisu Waszych ostatnio przeczytanych gniotów.