Dodaj do ulubionych

Pijany Sybaryta przy herbatce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 09:16
Ten tekst ( promujący książkę Mikołajewskiego) to kontynuacja złego stylu
promocji kiepskich( w tej formie wypowiedzi) autorów (własnych) AGORY. (
Bynajmniej to nie uwaga przeciw Agorze). Ja po prostu, podobnie zresztą jak
red. Michnik wściekam się kiedy widzę rzecz beznadziejną w swej formie i
płaską w wyrazie -choć bynajmniej nie plaskatą. Irytują mnie pustopochwalne
trąby o herbatce zaprawionej alkoholem,. Ten cały postświat chyba poszedł
zbyt daleko w swym jawnym pustosłowiu. Mikołajewski to lotny poeta. Z
malarską wyobraźnią. Z subtelna drżącą lekkością, potrafi oddać ulotność
zapachu kawy, spojrzenia, myśli, odczucia, chwili. Niewielu jest poetów
umiejących przy uzyciu niewielu słów oddać tak wiele zmiennych stanów
ludzkiego umysłu jak Mikołajewski. "Wpędzanie" go w pisanie powieści to
robiebnie mu krzywdy. Podobnie jak kkrzywdą i niepozromieniem dla niego są te
jego skrócone komentarze - skorupy- do reklam telewizyjnych. Ten człowiek
potrzebuje lebensraumu- a obcinanie powierzchni ( czytaj literówki) dla jego
wypowiedzi - to zabijanie wolności jego umysłu. Ten człowiek potrzebuje
wolności. Chcecie go wykorzytać Panie i Panowie z Agory. Zróbcie to z
korzyścią dla każdej ze stron. A tak autor się marnuje i stresuje a wy
ocveniacie efekt jego racy jako kiepski. PAT.
BAck to "herbatka" --Potrafię "zatrzymać się przy" jednym jego wierszu, na
zbiegu lic smakowitego ciastka i malarskiego ujęcia i zachwycić się. Wpaść w
zachwyt. Poczuć w ustach smak likeru jakim zaprawiono ciastko i nozdrzami
przykuć się do owierzhni ,malowanego przez niego świata.
Ale w formie poetyckiej. Ta powieść to klapa - kompletna. Kto wmówił
autorowi, żee może na tym zbić pieniądz ?
Jakiś " monkeys uncle ?".
A ten cały detektyw to nie Mc COY ale Mc COW. Motyw zaś anonimowych
alkoholików to chyba raczej reminiscencje z życia autora. Choc przynać trzeba
wyśmienitego mówcy i znawcy słowa. I nie jest to zarzut bynjamniej.
Ta recenzja w Wyborczej to chała - klakierstwo pierwszej wody. Pogratulować
braku zmysłu praktycznego. Taka " recenzja" potrafi zabić .
I w tym przypadku niech McCoy umiera. A Mikołajewski niech nie roni łez. Nie
ma nad czym. Kac mija - o czym autor( Mikołajewski) wie najlepiej.
Niech pisze wiersze, niech rozmawia z ludźmi ( i przelewa to w formy
wywiadów czy form bliżej nienazwanych).
Agoro, czyż nie dobija się poetów ?
Ale czemu robisz to ty ? AGORO?
Proponuję cykl tomików poetyckich po zakończeniu obecnej serii książek
dodawanych do Gazety.
Jako zapłatae za winę - za "próbę zabójstwa poety"
Jarku, czekam na Twój kolejny tom z malowanym światem tchnącym włoskimi
reminiscencjami.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka