ghrtth
19.08.14, 09:58
Skuszona porównaniami do Larssona sięgnęłam po "Księżniczkę lodu". Zachęciła mnie też opinia Jeepa, że autorka ma talent i lekkie pióro (Jeepie, co miałeś na myśli?).
Dawno nie czytałam czegoś tak kiepskiej jakości. Autorka robi z czytelników idiotów na każdym kroku. Nie wymagam pełnej zgodności z realiami, ale tu policja nie zainteresowała się nawet przeszukaniem miejsca zbrodni!
Na szczęście Erika (główna bohaterka) wiedziona przeczuciem zakradła się do sypialni denatki i zauważyła coś dziwnego, schowała podejrzany wycinek prasowy do kieszeni... Ale zaraz? Słychać coś z dołu... Czy to nie... odgłos kroków? Siup, Erika chowa się do szafy! Czytelnik wstrzymuje oddech, gdy złoczyńca wchodzi do pokoju i otwiera szafę. Uff... całe szczęście, przeoczył skuloną bohaterkę. Erika wychodzi, ale chwileczkę... coś tu jest nie tak, czegoś brakuje. Ma wrażenie, że coś zniknęło, nie wie tylko co... Po kilku stronach obyczajówki Eryka klepie się w czoło - ojej, zapomniała o wycinku gazety w kieszeni! Marszczy brwi. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że to ma jakiś związek ze sprawą
Czy jestem jedyną, którą rażą tego typu chwyty?
Do tego te stereotypy na każdym kroku, płascy bohaterowie, czarno-biały świat. I jeszcze jedna irytująca rzecz - ciągłe pitolenie o dietach, makijażach, fryzurach i ubraniach. Kobiety stale są oceniane przez pryzmat swojej wagi i "zadbania", narrator rozwodzi się nad tym która jaką ma grzywkę, ile nadwagi... Wszyscy we wiosce zapytani o siostrę ofiary zaczynają od opisu tego, jakie z niej brzydkie kaczątko... Boże, co to za świat?
Na koniec - język. Lekkie pióro, talent? Jeepie, forumowicze! - Gdzie? Kilkustronowe sentymentalne opisy, co kto czuje w związku z szykującą się randką, żałosne metafory. Czytelnik niczego nie może domyślić się sam na podstawie działań, dialogów, dyskretnych znaków narratora - myśli każdego bohatera są podane na plastikowej tacy bez odrobiny subtelności.
Podsumowując - jestem w stanie niedowierzania, że coś takiego ma ogólną opinię dobrej książki rozrywkowej. Dlaczego?