Dodaj do ulubionych

Fenomen Camilli Lackberg

19.08.14, 09:58
Skuszona porównaniami do Larssona sięgnęłam po "Księżniczkę lodu". Zachęciła mnie też opinia Jeepa, że autorka ma talent i lekkie pióro (Jeepie, co miałeś na myśli?).

Dawno nie czytałam czegoś tak kiepskiej jakości. Autorka robi z czytelników idiotów na każdym kroku. Nie wymagam pełnej zgodności z realiami, ale tu policja nie zainteresowała się nawet przeszukaniem miejsca zbrodni!

Na szczęście Erika (główna bohaterka) wiedziona przeczuciem zakradła się do sypialni denatki i zauważyła coś dziwnego, schowała podejrzany wycinek prasowy do kieszeni... Ale zaraz? Słychać coś z dołu... Czy to nie... odgłos kroków? Siup, Erika chowa się do szafy! Czytelnik wstrzymuje oddech, gdy złoczyńca wchodzi do pokoju i otwiera szafę. Uff... całe szczęście, przeoczył skuloną bohaterkę. Erika wychodzi, ale chwileczkę... coś tu jest nie tak, czegoś brakuje. Ma wrażenie, że coś zniknęło, nie wie tylko co... Po kilku stronach obyczajówki Eryka klepie się w czoło - ojej, zapomniała o wycinku gazety w kieszeni! Marszczy brwi. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że to ma jakiś związek ze sprawą

Czy jestem jedyną, którą rażą tego typu chwyty?

Do tego te stereotypy na każdym kroku, płascy bohaterowie, czarno-biały świat. I jeszcze jedna irytująca rzecz - ciągłe pitolenie o dietach, makijażach, fryzurach i ubraniach. Kobiety stale są oceniane przez pryzmat swojej wagi i "zadbania", narrator rozwodzi się nad tym która jaką ma grzywkę, ile nadwagi... Wszyscy we wiosce zapytani o siostrę ofiary zaczynają od opisu tego, jakie z niej brzydkie kaczątko... Boże, co to za świat?

Na koniec - język. Lekkie pióro, talent? Jeepie, forumowicze! - Gdzie? Kilkustronowe sentymentalne opisy, co kto czuje w związku z szykującą się randką, żałosne metafory. Czytelnik niczego nie może domyślić się sam na podstawie działań, dialogów, dyskretnych znaków narratora - myśli każdego bohatera są podane na plastikowej tacy bez odrobiny subtelności.

Podsumowując - jestem w stanie niedowierzania, że coś takiego ma ogólną opinię dobrej książki rozrywkowej. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 11:32
      Dlaczego?
      Nie odpowiem Ci na to pytanie ponieważ mi książki Lackberg się podobają.
      Ty ewidentnie masz inny gust. Nie ma co się nad tym rozwodzić tylko wybierać inne książki.
      Tyle.
      • kalllka Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 11:48
        Nioma nie ma zdania.
        (Gust wypracowany przez nie to Nie)
        Choć może pytanie "dlaczego" nie
        Jest tak precyzyjne jak zapytanie:
        Po co?( pisać jak np Szwaja i od lat lansowac latwizne.umysłowa)
        • eeela Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 12:22
          Mnie się wydaje, że dobrze jest umieć sobie (i innym) odpowiedzieć na pytanie, dlaczego coś się podoba, a co innego nie. Tak po prostu nic się nie dzieje - to znaczy dzieje się tak dla tych, którzy nie potrafią (nie czują potrzeby?) dostrzec i zrozumieć przyczyn, skutków, znaczenia, podtekstów, swojej własnej korelacji ze światem, etc. Jak mi się czasem zdarzy dorwać coś, co lubię albo czego się boję, zachwyca mnie lub odrzuca, chcę albo nie chcę, ale nie rozumiem, dlaczego, to nie spocznę, dopóki sobie tego nie zracjonalizuję ;-)
          • nchyb Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 13:08
            > się boję, zachwyca mnie lub odrzuca, chcę albo nie chcę, ale nie rozumiem, dlac
            > zego, to nie spocznę, dopóki sobie tego nie zracjonalizuję ;-)

            muszę przyznać, ze nie odczuwam ciągłej potrzeby sprawdzania - dlaczego...
            czasami dlatego i już...
            mogę sobie tłumaczyć, ze wszystkie prawie Cobeny są na jedno kopyto, a i tak je lubię i ciągle czekam na kolejny tom i nie muszę rozumieć dlaczego :)

            co do Läckberg - peanów zachwytu u mnie nie ma, są skandynawskie sensacje bardziej do mnie przemawiające, ale czytuję ją bez wstrętu, w ramach rozrywki raz na jakiś czas, wręcz z lekką przyjemnością ...

            co do świata oceniającego ze względu na wygląd - co to za świat? to nasz świat, ten co nas otacza. Bywają poszczególne jednostki, po których spływa jak po kaczce opinia innych odnośnie ich wyglądu, jednak całe rzesze ludności bardzo zwracają uwagę na wygląd, jak nie swój to chociaż innych :)

            Podsumowując - jestem w stanie niedowierzania, że coś takiego ma ogólną opinię dobrej książki rozrywkowej. Dlaczego?

            dlaczego? dlatego że niektórym (zdaje się sporej liczbie - sądząc po forach i sprzedaży) zapewnia faktycznie dobrą rozrywkę przy czytaniu. Nie ziewają z nudów, nie odkładają niedokończonej, uruchomiają wyobraźnię, czekają na kolejne tomy z nadzieją na kilka godzin spędzonych nad książką. Czy trzeba więcej by ocenić taką książkę za zapewniającą rozrywkę?

            Ja lubię sobie także porównywać opisy z książki z widokami z serialu. Lubię również czytać o potrawach z Fjällbacki i podziwiać tamte zdjęcia z książki Läckberg. Dlaczego? Bo właśnie to zapewnia mi jakiś rodzaj rozrywki. Od czasu do czasu...


            Przy okazji - będę wdzięczna autorce wątku za podanie jej przykładów dobrej rozrywkowej książki, chętnie z działu kryminalnego. Ot z ciekawości, by porównać gusty...
            • kalllka Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 13:14
              Aja aja mogę?
              ( czekam z podniesiona ręka)
              • nchyb Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 14:24
                możesz, pisz, czekamy :)
                z ręką przy uchu, nasłuchując wieści...
            • eeela Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 13:24
              > czasami dlatego i już...

              Ja wiem, że wielu ludziom to nie przeszkadza, ale mnie przeszkadza. Nie cierpię nie rozumieć rzeczy, spraw czy zjawisk, które mnie interesują, a w końcu sama siebie całkiem interesuję! Więc nic nie może być 'po prostu'. Mogę się najwyżej przyznać do porażki, że nie udało mi się czegoś zrozumieć, i odłożyć zadanie zrozumienia na później ;-)
              • kalllka Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 13:31
                ...) wiesz eeelu,
                Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego "nie cierpieć" Znaczy coś zupełnie przeciwnego niż napisało.
                • sebalda Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 14:20
                  Też się skusiłam po Millenium, bo czytałam pochlebne recenzje. Mogę się podpisać pod opiniami autorki wątku - słabe, płaskie, niewciągające. Wolę znacznie bardziej Nesbo, choć też tylko do pewnego momentu, co za dużo, to niezdrowo.
                  I też chętnie bym przeczytała, co doradza miłośniczka kryminałów, której nie zachwyciła Lackberg.
                  • nchyb Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 14:27
                    > dziej Nesbo, choć też tylko do pewnego momentu, co za dużo, to niezdrowo.

                    no proszę, ja też lubię Nesbo :)
                    ale też sądzę, ze gospodarka przemienna jest korzystniejsza...
                    raz Skandynawia, raz angielska prowincja, innym razem kręte uliczki Sandomierza lub dolnośląskie sensacje itp...
                    Bo inaczej można się zanudzić
                    Ale Lee Childa czytałam kilka pod rząd i żałowałam, ze na kolejną muszę jeszcze czekać...
                    • sebalda Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 16:54
                      Lee Childa pobierałam w formie audiobooków;) Raz w wykonaniu Peszka, raz bodaj Mariusza Benoit. Smakowicie się słuchało, ale na kolana nie rzuciło. Jako rozrywka - pierwsza klasa, ale brakuje czegoś więcej. U Larssona jednak cała warstwa socjologiczna dochodziła i to była ta wartość dodana. Tego szukam teraz w kryminałach. Możesz coś polecić?
                      • ploniekocica Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 17:10
                        Możesz m w krótkich słowach opowiedzieć na czym polegała ta "warstwa socjologiczna" u Larssona? Wszyscy to powtarzają, a ja jakos niekumata w tym kawałku.
                        Bo dla mnie Millenium to typowa przygodówka. Nawet rzeczona Kamila jest (chyba oprócz "Księzniczki lodu" własnie, bo tez przeczytawszy ją kiedyś byłam rozczarowana i dopiero przypadkowo trafiwszy na tom któryś z kolei, na pewno nie drugi, skłoniłam się do opcji, że jest ona zdecydowanie czytable choć bez szczególnych zachwytów) jest mocniej osadzona "socjologicznie". Że o takiej Lizie Marklund nie wspomnę. Oraz np. Edwardssonie, Nesserze czy Asie Larsson.
                  • ghrtth Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 21:33
                    Jestem raczej na etapie nadrabiania zaległości kryminalnych i poznawania podstaw ;). Podoba mi się Nesbo, wspomniany Larsson (pierwsza cześć). Nic więc odkrywczego nie powiem, jedyna nadzieja w kalllce ;)
                • eeela Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 14:36

                  > Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego "nie cierpieć" Znaczy coś zupełnie przeciwne
                  > go niż napisało.

                  Zgaduję, że to może być skrócone "nie ścierpieć". Kiedyś się logiczne czegoś nie mogło ścierpieć, a potem się mało logicznie, za to wygodnie, skróciło ;-)
                  • kalllka Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 14:46
                    Ehh te tabliczki,
                    -Nie deptac trawników!-
                    Wydeptaly w naszej mentalności skróty
                    (zewsząd do nikad)


                    Jesli nchyb pozwoli, pozwolę sobie nchybowej odpowiedzieć nieco pózniej, ponieważ udaje się dobrowolnie na lekcje...
                    ( zatem, familiarnie se pozwalając, ucho może położyć odpocząć)
                    • nchyb Re: Fenomen Camilli Lackberg 19.08.14, 14:56
                      > ( zatem, familiarnie se pozwalając, ucho może położyć odpocząć)

                      rozumiem, że dłoń przy nim też? :)
                      pozwoli, pozwoli, lekcyje pobieraj, a potem zdradź czego się uczysz...
                      pozdrawiam
                      • biimboom Dlaczego? 19.08.14, 20:07
                        Dlaczego ten autor pisze interesująco dla mnie, a inny nudny okrutnie?
                        A nie wiem, nie analizowałam, bo i po co?
                        Znam takich, co to parę albo i więcej godzin zastanawiają się, dlaczego lubią zupę pomidorową, a szczawiowej nie znoszą! Choć u mnie akurat na odwrót ;-)
                        Nie czytam romansów, nudzą mnie, ziewam przy nich. Lubie np. horrory i s/f. Dlaczego? A czort jedyny wie!
                        Koleżanka zachwyca się Masłowską, ja jej nie znoszę! A po ksiązki Bator chętnie sięgam, a koleżanka nie.
                        Zaczęłam teraz czytac ramotki Agaty Christie. Dlaczego? A bo ja wiem. Może skuszona fajnie zrobionym serialem z panem Poirot?
                        Po prostu wybieram to, co mnie pociąga, kusi, zaciekawi. Bez analizowania i grzebania w "bebechach".
                        Przepraszam, eela :-(
                        • eeela Re: Dlaczego? 19.08.14, 20:26
                          Nie wiem, dlaczego mnie przepraszasz. Mnie jakoś strasznie nie boli taka postawa u innych. To mnie samej trudno byłoby mi dziś tak czytać bez zastanowienia, jak, co i dlaczego. No i rozczarowuje mnie trochę, jak rozmawiam z kimś o książkach i nie mogę dowiedzieć się, co nim kierowało, jakie miał odczucia, co dokładnie uważa za dobre, a co za złe - bo goła informacja pt. "lubię" nic nie wnosi do mojej wiedzy.
                          • ploniekocica Re: Dlaczego? 19.08.14, 20:41
                            Ale o zupach i innych potrawach też chciałabyś w ten sposób rozmawiać?
                            • eeela Re: Dlaczego? 19.08.14, 20:56
                              O zupach i przyprawach nie, bo gusta w tym zakresie są powodowane rzeczami, o których nie mam żadnej wiedzy, i trudno byłoby mi umieścić takie informacje w kontekście.
                              • ploniekocica Re: Dlaczego? 19.08.14, 21:24
                                Ale wiedza ani nawet tzw. aparat krytyczny nijak się mają do naturalnego odbioru (czyli tego sprawiającego przyjemność, a nie zaspokajającego snobizmu najrozmaitsze) kultury i sztuki. Kiedy oglądam wachlując się uszami z rozkoszy serial Suits to przecież wiem że to nie jest Amarcord, a czytając tytułową Lackberg wiem, że to nie jest Tołstoj ani Sebald. Tak samo jak wiem, że kanapka z twarożkiem i pomidorem to nie terrina z łososia z musem z awokado.
                                O niektórych wytworach sztuki także kulinarnej można dyskutować długo i namiętnie, a niektóre pochłania się jak kanapkę z twarożkiem i pomidorem, przy czym są tacy, którzy nie lubią twarogu, a wolą pasztet i nie ma co ich przekonywać, że twaróg jest ok.
                                Ja Ci mogę natychmiast opowiedzieć, jak zrobić świetny humus i dlaczego trzeba dodać na końcu wody z zamrażalnika ale nie przekonam Cię, żebyś ten humus polubiła, nieprawdaż?. Nawet jeśli na temat tego humusu napiszę poemat trzynastozgłoskowcem ze średniówką, uzywając całej mojej wiedzy oraz niewątpliwego geniuszu poetyckiego :)
                                • ghrtth Re: Dlaczego? 19.08.14, 21:47
                                  >Kiedy oglądam wachlując się uszami z rozkoszy serial
                                  > Suits to przecież wiem że to nie jest Amarcord, a czytając tytułową Lackberg wi
                                  > em, że to nie jest Tołstoj ani Sebald.

                                  Ale jednak oglądasz Suits, a nie, np. M jak miłość. Myślę, że udałoby Ci się powiedzieć, dlaczego.

                                  >Tak samo jak wiem, że kanapka z twarożki
                                  > em i pomidorem to nie terrina z łososia z musem z awokado.

                                  Zgadza się, ale jeśli w jakiejś śniadaniowej restauracji będą podawać przesolony i rozwodniony twarożek - dowiesz się o tym na forum kulinarno-restauracyjnym i wybierzesz inną restaurację. Prawda jest jednak taka, że literackie kanapki z twarożkiem nie zostaną wydrukowane. Żeby napisać książkę trzeba opanować pewne umiejętności - i stopień ich opanowania jak najbardziej podlega ocenie.

                                  > Ja Ci mogę natychmiast opowiedzieć, jak zrobić świetny humus i dlaczego trzeba
                                  > dodać na końcu wody z zamrażalnika ale nie przekonam Cię, żebyś ten humus polub
                                  > iła, nieprawdaż?. Nawet jeśli na temat tego humusu napiszę poemat trzynastozgło
                                  > skowcem ze średniówką, uzywając całej mojej wiedzy oraz niewątpliwego geniuszu
                                  > poetyckiego :)

                                  W dyskusji o książkach też nie chodzi przecież o przekonanie kogoś do polubienia autora, najwyżej do innego spojrzenia na jego twórczość.



                                • eeela Re: Dlaczego? 19.08.14, 22:13
                                  Ploniekocico, ja o zupach i twarożkach też swoje w życiu się nagadałam - pasja do gotowania przeszła mi, od kiedy gotuję tylko dla siebie, więc już dziś mi się nie chce (ani w kuchni kombinować, ani gadać), ale naprawdę rozumiem potrzebę :-)

                                  I o gotowaniu też mogłam długo - co dodać do czego, żeby wyodrębnić taki a nie inny smak. Ale nie jestem w stanie rozmawiać o tym, dlaczego smakuje mi to, a nie tamto, bo to są sprawy biologiczno-chemiczne oraz ewolucyjne, o których mam naprawdę bardzo małe pojęcie. Ale założę się, że profesjonalni kucharze czy technolodzy żywienia potrafią takie kwestie roztrząsać godzinami :-)

                                  Mnie w życiu zaniosło w nauki o człowieku - jego historii, kulturze, psychice, zachowaniach społecznych. Relacja ludzi z książkami dużo o tym mówi, daje mi wiele nowych i ciekawych informacji do przetworzenia. Dlatego lubię słuchać szczegółów. Nikomu jednak nie nakazuję tymi szczegółami się dzielić ani nie wymagam, żeby się zastanawiali dogłębnie nad swoją lekturą. Wyraziłam jedynie, że sama wolę w ten sposób czytać i czuję się nieco rozczarowana, kiedy okazuje się, nie mam jak zgłębiać swojej wiedzy na innych przypadkach. Rozumiem, że można się poczuć zaatakowanym zarzutem bezrefleksyjnego czytania, ale nie taka była intencja. Nie usiłuję świata przekonać do swojej jedynej racji - daję jedynie wyraz swoim odczuciom i upodobaniom.
                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 09:13
                                    Widzisz ja się przyznaję bez żadnej skruchy i oporów, że dużą część kultury, a może raczej pop-kultury, konsumuje w pewnym sensie bezrefleksyjnie. Także wiele książek. Może dlatego nie uważam samego faktu czytania za coś dodającego jakichkolwiek skrzydeł. Czytam, bo lubię, czytam głównie to, czego czytanie sprawia mi przyjemność ( a przyjemność sprawiają mi różne rzeczy), nie zawsze się zastanawiając nad tym dlaczego tak jest.
                                    Gdybyś mnie zapytała czym się charakteryzują książki Lackberg to napisałabym Ci: proste, trochę "babskie", rodzinne kryminały, z akcją na szwedzkiej prowincji, głównymi bohaterami policjantem i jego żoną autorką kryminałów, często z historią i tajemnicą rodzinną w tle i obszerną warstwą obyczajową osnutą wokół rodziny głównych bohaterów i lokalnej małomiasteczkowej społeczności. Ale jeśli ten opis będzie dla Ciebie zachęcający to może się okazać, że tak jak autorka wątku powiesz: "O matko, jaki beznadziejny banał." I teraz wchodzimy w rejony zup i zupnych gustów, bo po takim opisie niczego poza zupą raczej się nie należy spodziewać. Ja poleciłam w innym wątku Malpassa, który komuś tam nie podpasował - trudno, ja lubię takie klimaty, ten ktoś widać nie.
                                    Moim zdaniem często upodobanie do konkretnych wytworów kultury i pop-kultury niewiele mówi o człowieku. Naprawdę. Znam wielu znakomicie wykształconych humanistycznie ludzi, o niektórych można by powiedzieć wręcz "erudyci", którzy z wielka przyjemnością i bez cienia zażenowania oddają się różnym pop-kulturowych guilty pleasures z oglądaniem Klanu włącznie. Dopiero swoiste utożsamianie się z danym produktem kultury może coś o człowieku powiedzieć, choć też niekoniecznie. Dla mnie osobiście etykietka (FB w tym celuje) "uwielbiam Paolo Coelho" jest mniej groźna od etykietki "nienawidzę Paolo Coelho", bo ta pierwsza pokazuje przynajmniej jakiś rodzaj naiwności, a ta druga tylko pozę.

                                    "Jakie tempora takie mores"
                                    • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 10:12
                                      > Moim zdaniem często upodobanie do konkretnych wytworów kultury i pop-kultury ni
                                      > ewiele mówi o człowieku. Naprawdę.

                                      Mówi bardzo dużo. Po prostu błędem jest zakładanie, że ktoś, kto czyta Spinozę, nie rozumie, jak można czerpać przyjemność z Klanu. Nie od razu Rzym zbudowano i nawet czytelnicy Spinozy nie zabierali się za niego już w kołysce. Nie rozumiem, dlaczego mnie o czynienie takich założeń posądzasz ;-) Jeśli ci się wydaje, że obserwuję ludzi i ich gusta po to, żeby ich sobie szufladkować, to się po prostu mylisz.
                                      • nchyb Re: Dlaczego? 20.08.14, 10:19
                                        > Mówi bardzo dużo. Po prostu błędem jest zakładanie, że ktoś, kto czyta Spinozę,
                                        > nie rozumie, jak można czerpać przyjemność z Klanu.

                                        no pewnie Eeela, ze to błąd. Taka osoba rozumie. W klasykach na ten przykład się lubując (niestety nie wszystkich mogę czytać w oryginale), znajduję czasem przyjemność w jakże prostych harlekinach :)
                                      • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 10:51
                                        Widzisz tu nawet nie chodzi o szufladkowanie, ale o wieloszufladkowośc po prostu. To niekoniecznie jest tak, że czytelnik Spinozy kiedyś tam oglądał Klan, a teraz czytuje do poduszki tego, co to, co "to nie imię jest dziewczyny", bo nie od razu Kraków zbudowano. Częściej jest tak, że ktoś, kto Spinozę ma dawno za sobą, a nawet napisał na temat Spinozy habilitację z upodobaniem oddaje się różnym plebejskim rozrywkom pop-kulturalnym. Często jest wręcz tak, że towarzysko się o tym przysłowiowym Baruchu aka Benedykcie niczego nie dowiemy, bo jest on traktowany jak śrubki u inżyniera, natomiast dowiemy się, że ta osoba właśnie ogląda w necie wszystkie sezony BH90210, a czyta Jodie Picoult na zmianę z peerelowskimi powieściami dla młodzieży i cyklem "Czysta krew" (zestaw absolutnie z życia wzięty).
                                        • jeepwdyzlu Re: Dlaczego? 20.08.14, 10:55
                                          BH90210, a czyta Jodie Picoult na zmianę z peerelowskimi powieściami dla młodzieży i cyklem "Czysta krew" (zestaw absolutnie z życia wzięty).
                                          ----------
                                          Ale bez bicia sam się przyznam, że oglądam Grę o Tron, Stawkę większą niż życie, czytam i Lackberg i Edigeya - jestem konsumentem popklutury pełną gębą!!!
                                        • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 10:59
                                          Zrobiłam doktorat ze średniowiecza, a oglądam z uwielbieniem serial "Wikingowie", chociaż jest mało historyczny a bardzo pop-kulturowy. Do dziś czytam książki dla dzieci, a Sagę o Ludziach Lodu Margit Sandemo przeczytałam całą dwa razy, ostatni raz sześć lat temu. Chcesz coś mi jeszcze wytłumaczyć? ;-)
                                          • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 11:24
                                            eeela napisała:

                                            > Zrobiłam doktorat ze średniowiecza, a oglądam z uwielbieniem serial "Wikingowie
                                            > ", chociaż jest mało historyczny a bardzo pop-kulturowy. Do dziś czytam książki
                                            > dla dzieci, a Sagę o Ludziach Lodu Margit Sandemo przeczytałam całą dwa
                                            > razy, ostatni raz sześć lat temu. Chcesz coś mi jeszcze wytłumaczyć? ;-)
                                            >

                                            Ale co to o Tobie mówi? Wg Twojego klucza?
                                            • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 11:29
                                              > Ale co to o Tobie mówi? Wg Twojego klucza?

                                              O sobie piszę wystarczająco dużo, i nie widzę w tej dyskusji miejsca na szczegółowe wynurzenia, co o mnie mówią moje lektury, zwłaszcza, że autoanaliza jest w oczywisty sposób inna niż analiza obserwowanych przypadków. Poza tym, skąd założenie, że mam jakiś klucz? Nie rozumiesz, że można chcieć dowiadywać się rzeczy bez klucza i bez szufladkowania? Że można chcieć uczyć się każdego swojego rozmówcy indywidualnie?

                                              Mam wrażenie, że bardzo chcesz sobie mnie zaszufladkować ;-)
                                              • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 11:33
                                                Ależ wprost przeciwnie. Chciałabym po prostu poznać Twoją metodę.
                                                Przecież to Ty twierdzisz od początku, że wybór lektur i uzasadnienie wyboru coś Ci mówi o człowieku, a ja twierdzę, że niekoniecznie. A teraz usiłujesz mi wsadzić dziecko w brzuch i oskarżasz o szufladkowanie.
                                                • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 11:46
                                                  Nic ci nie wsadzam, Ploniekocico, tylko ci komunikuję, że twoje komentarze odbieram jako chęć zaszufladkowania. A w zasadzie, co tam, powiem otwarcie: mam wrażenie, że uważasz mnie za zadufaną kretynkę, i w takim świetle próbujesz mnie przedstawiać.

                                                  Wybór lektur i jego uzasadnienie mówią mi bardzo wiele o człowieku w kontekście. Gdy rozmawiam z ludźmi, poświęcam temu czas i uwagę, i staram się rejestrować jak najwięcej informacji. Dobór lektur Jeepa, Drussa, Nchyb czy Spinoffa mówią mi o nich bardzo dużo, ponieważ jest to informacja w dość bogatym kontekście. Niestety, nie mogę tego samego powiedzieć o tobie, ponieważ o wiele częściej niż opinie o książkach zamieszczasz swoje (krytyczne, często nieusprawiedliwione) opinie o ludziach - to mi oczywiście daje pewien obraz, ale nie na podstawie przeczytanych przez ciebie książek.
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:09
                                                    No to wygłosiłaś opinie o mnie :)

                                                    Gdzie tu w ogóle była dyskusja o Tobie i o tym za co ja Ciebie uważam? Przeczytaj swoje posty - napisałaś, że książki mówią dużo o człowieku, ja odpowiedziałam, że niekoniecznie, bo ludzie czytają dla przyjemności głupoty, na to Ty wymieniłaś "głupoty", które Ty konsumujesz, a ja zapytałam żartobliwie, co to Twoim zdaniem mówi o Tobie, albowiem interesuje mnie metoda wg której opinia na temat książek mówi coś o człowieku jako takim.
                                                    Na to się doczekałam oskarżenia o zaszufladkowanie, wsadzenia w usta opinii, której nie wygłosiłam i mojej analizy psychologicznej. Niepochlebnej rzecz jasna.
                                                    No!


                                                    Nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że więcej piszę o książkach niż Ty, ale być może to tylko jest moje zdanie. :)
                                                  • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:23
                                                    > Gdzie tu w ogóle była dyskusja o Tobie i o tym za co ja Ciebie uważam?

                                                    Takiej dyskusji nie było. Po prostu uczyniłaś takie założenie. W przeciwnym wypadku dyskusji nie byłoby wcale ;-)
                                                  • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:40
                                                    Aha, i o książkach piszesz rzadko. Za to często i dużo ich wymieniasz ;-) Ale sporządzanie list - jakkolwiek przydatnych i imponujących - to nie jest pisanie o książkach. Tego akurat zresztą nie piszę w ramach zarzutu. Nie podoba mi się jedynie pouczający ton oraz czynienie założeń, że twoi rozmówcy nie rozumieją oczywistości.
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:21
                                                    Jeśli moi rozmówcy sprawiają wrażenie, że nie rozumieją oczywistości to staram się im te oczywistość wytłumaczyć, bo zakładam, iż faktycznie jej nie rozumieją. Może gdyby pisali bardziej precyzyjnie to nie miałabym wątpliwości, ale cóż...

                                                    Listy tworzę odpowiadając na pytania o listy takowe. Polecanie kilku książek w poście z pytaniem o polecenie to także rozmowa o książkach, czy nie?. Po prostu przekonsumowałam w życiu dużo kultury głównie popularnej, mam dobrą pamięć to podrzucam listy, niedobrze? Na podstawie tych list możesz sobie dokładnie przeanalizować mnie, jako taką, bo podrzucam listy przeczytanych (ze zrozumieniem) i polecanych.
                                                    Pielęgnuje obawę, że gdybym była mężczyzną to byłabym z tymi listami zachwycająca wręcz :) Tak to się dzieje, że na forach internetowych, gdzie w przewadze są kobiety, mężczyźni traktowani są zupełnie inaczej.

                                                    Jak już sobie wyrzucamy, to prawie każdy wątek kończy się rozmową indywidualną Ciebie i jeszcze kogoś o Tobie i to przeważnie zupełnie nie w kontekście książek. Zresztą ten wątek też w pewnym momencie w pewnej odnodze poewoluował w takim kierunku. To nie jest wyrzut, po prostu, gdy otwieram wątek, a tam , co drugi post Twój to mniej więcej wiem, czego się spodziewać :).
                                                  • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:25
                                                    O listowanie błędów i wypaczeń... Trwa.
                                                    I tak kocica dojdzie setki w czasie krótszym niż wynosi rekord swiata.
                                                    Niech nie ma mnie za złe, ale ten napastliwy ton ten ton ( i "mówienie nawiasem") nie wróżą dyskusji nic dobrego.
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:28
                                                    Mam do Ciebie Kalllko napastliwie i nawiasem prośbę - staraj się pisać bardziej zrozumiale, bo Twoje słowotwórstwo bywa dość pretensjonalne i protekcjonalne jednocześnie :)
                                                    Oraz mocno dla prostaków takich jak ja męczące.
                                                  • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:39
                                                    No widzisz, rzecz nie w zdystansowaniu ciebie lecz zastopowaniu (jalowego sporu)
                                                    Na marginesie,
                                                    Nie miałam zamiaru upalac ci i tak zadartego już, nosa.
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:48
                                                    Nic mi nie upaliłaś. Nie da rady.

                                                    Po prostu proszę o to, żebyś przynajmniej, gdy piszesz bezpośrednio do mnie powściągnęła swoje ambicje literackie i pisała normalną, zrozumiałą dla tak prostej baby jak ja, polszczyzną.
                                                    Nie zdajesz sobie sprawy, że piszesz niezrozumiale, czy robisz to specjalnie?
                                                    Mnie osobiście nie bardzo chce się czytać postów pisanych bez żadnego szacunku dla rozmówców. Często nie tylko bez dużych liter, znaków przestankowych, ale także pisanych w dziwnej manierze, jakimś na poły leśmianowskim stylem. Po co?

                                                    Spór, który był sporem o to, czy książki konsumowane zawsze mówią coś o czytelniku, przerodził się w spór personalny na wyraźne życzenie Eeeli, ale ona ma bardzo osobisty stosunek do większości sporów :)
                                                  • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:59

                                                    > Jeśli moi rozmówcy sprawiają wrażenie, że nie rozumieją oczywistości to staram
                                                    > się im te oczywistość wytłumaczyć, bo zakładam, iż faktycznie jej nie rozumieją
                                                    > . Może gdyby pisali bardziej precyzyjnie to nie miałabym wątpliwości, ale cóż

                                                    Uważam, że wypowiadałam się w tym wątku bardzo precyzyjnie. Po prostu nie uczyniłam szeregu zastrzeżeń, z czego ty skorzystałaś, wybierając jak najgorszą dla mnie interpretację - co masz w zwyczaju.

                                                    Nie wiem, po co się tłumaczysz z list, skoro zapewniłam cię, że wcale nie odnoszę się do nich krytycznie. Dodatek o twojej płci jest doskonałym przykładem tego, o czym napisałam wyżej - czyli wybierania sobie jak najgorszej interpretacji zachowań i komunikatow twojego rozmówcy. Jeśli w swojej uwadze o forach internetowych z przewagą kobiet miałaś na myśli Forum Książki, to moim zdaniem jest to ocena krzywdząca, ponieważ od wielu lat nie zauważyłam tu traktowania w jakiś szczególny sposób którejkolwiek z płci. Wymaga to moim zdaniem po prostu złej woli, żeby się czegoś takiego tu dopatrywać.

                                                    A jeśli mi nie wierzysz i wydaje ci się, że naskakuję na ciebie, bo jesteś kobietą, porozmawiaj z Jeepem - on ci może opowiedzieć o moich specjalnych względach dla mężczyzn ;-)


                                                    > Jak już sobie wyrzucamy, to prawie każdy wątek kończy się rozmową indywidualną
                                                    > Ciebie i jeszcze kogoś o Tobie i to przeważnie zupełnie nie w kontekście książe
                                                    > k.

                                                    A ja mam wrażenie, że tak kończą się moje rozmowy głównie z tobą ;-) Z większością forumowiczów rozmawiam o bardzo różnych rzeczach, ale przede wszystkim w kontekście książek.
                                    • jeepwdyzlu Re: Dlaczego? 20.08.14, 10:31
                                      Widzisz ja się przyznaję bez żadnej skruchy i oporów, że dużą część kultury, a może raczej pop-kultury, konsumuje w pewnym sensie bezrefleksyjnie. Także wiele książek. Może dlatego nie uważam samego faktu czytania za coś dodającego jakichkolwiek skrzydeł. Czytam, bo lubię, czytam głównie to, czego czytanie sprawia mi przyjemność ( a przyjemność sprawiają mi różne rzeczy), nie zawsze się zastanawiając nad tym dlaczego tak jest.......
                                      ...Moim zdaniem często upodobanie do konkretnych wytworów kultury i pop-kultury niewiele mówi o człowieku. Naprawdę. Znam wielu znakomicie wykształconych humanistycznie ludzi, o niektórych można by powiedzieć wręcz "erudyci", którzy z wielka przyjemnością i bez cienia zażenowania oddają się różnym pop-kulturowych guilty pleasures z oglądaniem Klanu włącznie.
                                      ----------
                                      Zgadzam się w 100%
                                      Dodałbym, że niektórzy ERUDYCI, którzy brzydzą się Lackberg, sięgają wyłącznie po Noblistów, biografie WIELKICH, słuchają Wagnera i oglądają Bergmana
                                      a popkulturą się brzydzą....
                                      wydają mi się niebezpiecznymi pozerami...

                                      jeep
                                      • ghrtth Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:00
                                        > Zgadzam się w 100%
                                        > Dodałbym, że niektórzy ERUDYCI, którzy brzydzą się Lackberg, sięgają wyłącznie
                                        > po Noblistów, biografie WIELKICH, słuchają Wagnera i oglądają Bergmana
                                        > a popkulturą się brzydzą....
                                        > wydają mi się niebezpiecznymi pozerami...

                                        Oho, zaczyna się podział na nienawidzących Lackberg snobów i sztywniaków oraz doceniających ją luzaków? ;)

                                        Mnie z kolei niebezpieczne wydaje się posądzanie ludzi o pozerstwo. Sama. jak wyżej napisałam, lepiej się czuję w świecie popkultury niż "kultury wysokiej", żaden Bergman na ekranie mojego Laptopa nie gości i spowiadać się z tego powodu w konfesjonale nie będę. Ale ostrożna jestem też wobec postawy: kto czegoś tam nie lubi, ten snob. Może po prostu faktycznie drażni go wszystko poniżej jakiegoś poziomu? Każdy ma chyba swój moment krytyczny... Odkąd na filmwebie przeczytałam wypowiedź, że docenianie urody Audrey Tautou to snobizm obiecałam sobie, że będę uważać na kwalifikowanie ludzi jako snobów ;). Własne przekonania mogą nam spłatać niezłego figla ;)
                                        • jeepwdyzlu Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:03
                                          Ale ostrożna jestem też wobec postawy: kto czegoś tam nie lubi, ten snob. Może po prostu faktycznie drażni go wszystko poniżej jakiegoś poziomu?
                                          ---------------
                                          Bez żartów
                                          Jak można nie lubić czegoś czego się nie zna?
                                          Naprawdę mam znajomych czytających WYŁĄCZNIE Noblistów! I NIC więcej.
                                          Bez urazy - ale nie z powodu poszukiwania POZIOMU literatury to robią...

                                          jeep
                                        • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:11
                                          Dziękuję ci bardzo za te słowa. Mam wrażenie, że od kiedy zaczęłam staranniej dobierać swoje lektury, ciąży na mnie odium snoba, moim zdaniem całkowicie niezasłużone. Nie to, żeby mi ono spędzało sen z powiek, ale czasem przykro mi się robi, że nie mogę podzielić się swoimi wrażeniami z ludźmi na forum bez natychmiastowego wykładu w stylu 'komu szkoda czasu na (*wstawić dowolne nazwisko), ten zarozumiała trąba'. Nie tylko nie można powiedzieć, że kogoś nienawidzisz - tu się zgadzam, że słowo jest za mocne i niepotrzebne - ale pod tę nienawiść wpycha się wszystko inne: to, że ci szkoda czasu, że uważasz za miałkie, że nudne, że prostackie, że kłamliwe, że nieudolne. Te wszystkie przymiotniki niosą wysokie ryzyko wywołania reprymendy, bo niby po co się wypowiadasz, jak nie musisz ;-)
                                    • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 10:51
                                      > Dla mnie osobiście etykietka (FB w tym celuje) "uwielbiam Paolo Coelho" jest m
                                      > niej groźna od etykietki "nienawidzę Paolo Coelho", bo ta pierwsza pokazuje prz
                                      > ynajmniej jakiś rodzaj naiwności, a ta druga tylko pozę.
                                      Nie do końca rozumiem, dlaczego stwierdzenie "nienawidzę Paolo Coelho" jest pozą. Czyżby to znaczyło, że nie można go nienawidzić? Że w głębi się go kocha, ale dla snobizmu się do tego nie przyznaje, wręcz się od tego odcina? Ja wiem, że tak też może się czasami dziać, ale jestem sobie w stanie świetnie wyobrazić kogoś, kto szczerze i głęboko nie znosi Coelho.
                                      Co do warstwy socjologicznej Millenium: interesuję się problematyką przemocy wobec kobiet, a ten temat jest poruszany w tej trylogii, dlatego mnie zainteresowała bardziej niż inne kryminały, w których opisuje się wyłącznie intrygę, przeplatając to jakimiś śmiesznymi problemikami natury pseudopsychologicznej, co znajduję u Lackberg. I tu właśnie jest to, o czym dyskutujemy: jednych może bawić i odstresowywać proza Lackberg, bo tego akurat potrzebują, innych to może nudzić, wolą poczytać coś, co odnosi się do kwestii ich interesujących. Nie piszę, że Larsson napisał wybitną powieść socjologiczną o problemach przemocy wobec kobiet, że jego diagnozy są zawsze trafne, ale już sam fakt poruszenia ich mnie zainteresował, znalazłam w jego książkach nie tylko ciekawą intrygę, historię kryminalną, która też była wciągająca, ale inne, ciekawe dla mnie szczegóły. Ciebie nie zainteresowały - Twoje prawo.
                                      Czy nazwiska, które wymieniłaś w poście o kryminałach z zacięciem socjologicznym, polecasz dla zainteresowanych?
                                      • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 11:15
                                        Stwierdzenie "nienawidzę PC" jest pozą, bo po co komu ono? Jeśli ktoś uważa, że takie określenie jest mu do czegoś potrzebne (poprzez np. zapisanie się do takiej grupy na FB) jest mu do czegoś potrzebne? "Nienawidzę PC" a więc jestem ponad tych, którzy go kochają? Jeśli komuś powyżej szesnastego roku życia taka grupowa przynależność jest do czegoś potrzebna to jest to li i jedynie irytująca poza świadcząca o tym kimś IMO o wiele gorzej niż uwielbienie dla tegoż. Bo z uwielbienia można wyrosnąć, można tanią potrzebę duchowości i zrozumienia świata, jaką oferuje PC, zamienić w coś wartościowszego, a z pogardy i niczym nieuzasadnionego poczucia wyższości znacznie trudniej.
                                        Nie jestem w stanie sobie wyobrazić nikogo dorosłego i emocjonalnie zrównoważonego, kto szczerze i dogłębnie nie znosi Coelho (oprócz jego rodziny, znajomych i ewentualnie wydawców), bo niby z jakiego powodu ma go tak bardzo nie lubić? Zmusza go ktoś, katuje, przez głośniki czyta? Mogę powiedzieć w rozmowie, że nie znoszę rożnych wytworów muzycznych, którymi mnie katują w sklepach, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy określać się poprzez stwierdzenie "nienawidzę Feela", bo niby po co.

                                        Przemocą wobec kobiet znacznie ciekawiej moim zdaniem zajmuje się Marklund, ale nie napiszę Ci, w których dokładnie książkach, bo czytuję bezrefleksyjnie i nie robię sobie z kryminałów notatek. A i tak uważam, że najlepszą chyba książką ( w sensie powieścią) o psychologicznych aspektach przemocy domowej jest horror Kinga "Rose Madder".

                                        To nie jest tak, że ja tępię Larssona i jego Millenium, ja tylko protestuję przeciwko przypisywaniu mu jakichś niesamowitych wartości. Moim zdaniem znajduje się dokładnie na tej samej półce co Lackberg, tylko jedni lubią bardziej pomidorową, a inni szczawiową. Są lepsi Skandynawowie kryminalni moim skromnym zdaniem. A przede wszystkim bardziej skandynawscy.
                                        • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 11:43
                                          Dzięki Kocico za wyjaśnienie problemu PC. W takim ujęciu rozumiem bardzo dobrze, co miałaś na myśli, pisząc o pozie. Nie spojrzałam na to pod tym kątem. I masz rację z tym "nienawidzeniem", można nie lubić, to chyba rozsądniejsze. Niemniej czasami trzeba coś podkreślić. Ja mogę nie lubić na przykład właśnie Lackberg, ale to, co czuję w związku z prozą Coelho jest dużo silniejsze. Podobnie mam jeszcze tylko z Wiśniewskim. I przysięgam, że nie dlatego, że chcę się wywyższać. Uwielbiającej Samotność w sieci koleżance nie powiem prosto w twarz, że to najgorsza książka, jaką w życiu czytałam. Po co komuś sprawiać przykrość.
                                          Rose Madder nie czytałam, zaraz sprawdzę, czy jest w mojej bibliotece, dzięki za polecankę, bo Kinga lubię, nie wszystko, ale w takiej Dolores Claiborne na przykład też jest ciekawie opisana przemoc w rodzinie.
                                          Marklund nie znam wcale, polecam się jeszcze (kolejny raz, że przypomnę;) z lepszymi autorami skandynawskich kryminałów, jeśli możesz podać.
                                          • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:01
                                            Chciałam nawet dodać Dolores, ale tam jest raczej molestowanie seksualne i nie chciałam zaciemniać obrazu. W Rose, która jest jak to u Kinga horrorem pokazane są przeżycia psychiczne maltretowanej kobiety. Bardzo trafnie, jak twierdziły podobno bite kobiety pracujące z fragmentem tej prozy. King jest IMO bardzo trafnym obserwatorem i świetnie opisuje najrozmaitsze przeżycia psychologiczne, dlatego też fajnie potrafi opisać strach jako taki i to strach charakterystyczny dla rożnych "grup społecznych".
                                            Podałam Ci wyżej parę nazwisk Skandynawów kryminalnych, którzy mi się podobali. Nesser jest np. bardziej chyba obyczajowy nawet niż kryminalny. No i oczywiście Mankell, który absolutnie nie wychodzi z formy, IMO dwie ostatnio czytane przeze mnie książki czyli "Powrót nauczyciela tańca" i następna z córką Wallandera "Nim nadejdzie mróz" (oczywiście musiałam sprawdzić) są bardzo OK. A najbardziej podobał mi się też już przeze mnie wspominany Islandczyk Indridason.
                                            Ja najbardziej w skandynawskich kryminałach lubię swego rodzaju przaśność, zwyczajność, nieholiłudzkość i dlatego Larsson z marysuizmem swym średnio do mnie przemówił. Z kompletnie innej beczki polecam bostońskiego, ale też w wydaniu plebejskim Lehane.
                                            • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:57
                                              Dolores jest nie tylko o molestowaniu, zapadła mi w pamięć, potem jeszcze utrwaliłam niezłą ekranizacją. Mader jest u mnie w bibliotece, już się cieszę, dzięki.
                                              Marklund też jest, ale w większości cała wypożyczona, trzeba będzie polować. Czy tam ważna jest kolejność? U Nesbo niektórzy mówili, że nie, a ja uważam, że jest bardzo ważna.
                                              Ciebie nie przekonuje Larsson, a mnie jakoś Mankell nie zachwycił, czytałam Chińczyka, niby niezły, ale jakoś tak za dużo było chyba grzybów w tym barszczu.
                                              Indridason faktycznie jest niezły, teraz sobie przypomniałam, że czytałam jego W bagnie - niezła rzecz.
                                              U mnie chyba jednak z kryminałami jest podobnie jak ze współczesnym rockiem;) Wcześniej się nie interesowałam, zachwyciło Millenium (może nie mialam porównania), na tej fali sięgnęłam po inne kryminały skandynawskie, ale z czasem jakoś straciłam zainteresowanie. Kilka ładnych lat temu usłyszałam zespół Tool. Miłość od pierwszego wysłuchania i obejrzenia (świetne teledyski). Rzuciłam się poznawać inne zespoły (Korn, Audioslave i inne) i niestety nic. No może jeszcze System of a Down. Najwyraźniej jedna jaskółka wiosny nie czyni i chyba jednak nie będę jakąś wielką miłośniczką kryminałów, choć w formie audiobooków w źle oświetlanych autobusach świetnie się sprawdzają, nie mogę zaprzeczyć:)
                                              • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:27
                                                Bo Chińczyk Mankella jest absolutnie nietypowy i mnie też nie zachwycił. Bo nie ma w nim tego mankellowskiego zmagania się z życiem, przemijaniem czasu, biografią własna i własną osobowością, które są w cyklu z Wallanderem, ale też w tych wymienionych przeze mnie wyżej.

                                                U Marklund jest ważna kolejność, bo tam jest istotny wątek obyczajowy, ale ja czytałam nie po kolei i dałam radę. Musisz sobie sprawdzić w necie, bo ja niestety natychmiast zapominam. Niektóre części podobały mi się bardziej inne mniej, ale tam są zawsze sprawy społeczne i polityczne.I dobrze pokazana szwedzka obyczajowość - luźny stosunek do małżeństwa, zamkniętość w sobie, chłód uczuć choć często pozorny. Dla mnie to chwilami trochę klimatem Forbrydelsen przypomina, a to wg mnie bardzo dobra rekomendacja. A propos to jeśli nie widziałaś obejrzyj koniecznie, a także Most nad Sundem.
                                                • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 14:25
                                                  A propos to jeśli nie widziałaś
                                                  > obejrzyj koniecznie, a także Most nad Sundem.
                                                  Widziałam, jedno i drugie. Oczywiście w wersji skandynawskiej, za amerykańskie nie chcę się nawet zabierać, bo po co, skoro znam już intrygę. Oba seriale bardzo mi się podobały. W gatunku kryminału chyba jedne z lepszych. Jeśli Marklund klimatem przypomina Forbrydelsen, to mam nadzieję, że mnie wciągnie.
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 14:38
                                                    sebalda napisała:

                                                    > A propos to jeśli nie widziałaś
                                                    > > obejrzyj koniecznie, a także Most nad Sundem.
                                                    > Widziałam, jedno i drugie. Oczywiście w wersji skandynawskiej, za amerykańskie
                                                    > nie chcę się nawet zabierać, bo po co, skoro znam już intrygę. Oba seriale bard
                                                    > zo mi się podobały. W gatunku kryminału chyba jedne z lepszych. Jeśli Marklund
                                                    > klimatem przypomina Forbrydelsen, to mam nadzieję, że mnie wciągnie.

                                                    Ale możesz być przeciwnego zdania. To nadal zupa i indywidualne preferencje decydują. Marklund jest dość brutalna i mroczna.

                                                    Wersje amerykańskie mają zupełnie inne rozwiązania fabuły, a w amerykańskiej wersji Killing gra bardzo ciekawy aktor, więc też warto, aczkolwiek duńskie rządzą.
                                                  • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 14:52
                                                    > Marklund jest dość brutalna i mroczna.

                                                    Lubię mroczne klimaty, to właśnie między innymi sprawia, że te skandynawskie seriale są takie dobre.
                                                    > Wersje amerykańskie mają zupełnie inne rozwiązania fabuły, a w amerykańskiej we
                                                    > rsji Killing gra bardzo ciekawy aktor, więc też warto, aczkolwiek duńskie rząd
                                                    > zą.
                                                    To mnie zachęciłaś, myślałam o tym, żeby jeszcze odczekać, aż zatrą mi się szczegóły w pamięci. Z ciekawości: o którym aktorze piszesz?
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:06
                                                    O tym
                                                    www.filmweb.pl/person/Joel+Kinnaman-403888
                                                    nawiasem mówiąc urodzonym i wychowanym Szwedzie :)
                                                  • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:32
                                                    ploniekocica napisała:

                                                    > O tym
                                                    > rel="nofollow">www.filmweb.pl/person/Joel+Kinnaman-403888
                                                    > nawiasem mówiąc urodzonym i wychowanym Szwedzie :)

                                                    Fakt, też go lubię. Pamiętam go z Loli versus, z moją ulubienicą zresztą, Gretą Grewing. Ona z kolei zachwyciła mnie niezwykle w oglądanym kilka dni temu filmie Frances Ha. Widziałaś może?
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:38
                                                    Nie, nie widziałam. Ja jakoś prawie od dwóch lat mam dziwną alergię na filmy, szczególnie te wymagające skupienia. Widać zgłupiałam kompletnie. Za to delektuję się serialami i to z bardzo rożnych półek. Oglądanymi całymi sezonami, bo telewizora nie posiadam. To znaczy wybieram film, przymierzam się do niego, a potem włączam serial. To już chyba pierwsze oznaki demencji, Jeep miał rację :) A może też dodatkowo fakt, że przy serialu mogę równolegle robić cos komletnie innego, a film wymaga większej uwagi.
                                                  • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 16:17
                                                    Ja jakoś prawie od dwóch lat mam dziwną alergię na filmy, s
                                                    > zczególnie te wymagające skupienia. Widać zgłupiałam kompletnie. Za to delektuj
                                                    > ę się serialami i to z bardzo rożnych półek.

                                                    A widzisz, ja już przeszłam chyba etap seriali. Co nie znaczy, że je zarzuciłam, bo jest kilka naprawdę wyjątkowo dobrych, ale już mnie to tak nie wciąga, jak na początku. Sumiennie i z niesłabnącym zapartym tchem oglądam teraz tylko Walking dead.
                                                    Mam wrażenie, że jestem starsza od Ciebie (może mylne, nie wiem) i po przejściu etapu seriali, wracam znowu do kina, do filmów lepszych i gorszych, lżejszych i cięższych. A jest z czego wybierać.
                                                    Myślę, że Frances Ha mogłaby Ci się spodobać. Wcale nie wymaga jakiegoś specjalnego skupienia, ogląda się cudnie, ma niezwykłą lekkość i wdzięk. Głównie dzięki aktorce i współscenarzystce jednocześnie. Jeśli kiedyś sięgniesz, byłabym bardzo ciekawa Twojej opinii. www.filmweb.pl/film/Frances+Ha-2012-661331
                                                  • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 22:12
                                                    Myślę, że nie jestem młodsza - mam dwoje dorosłych dzieci, w tym jedno już pracujące w pełnym wymiarze i po trzech dyplomach.
                                                    To chyba nie jest kwestia wieku tylko spokoju emocjonalnego - dokładnie od tych dwóch lat żyję w straszliwym stresie i seriale wielosezonowe chyba po prostu dobrze mi robią. Walkind dead ogląda moje młodsze dziecko, ja ostatnio odkryłam i pochłonęłam Supernatural - pozornie przygodowy serialik dla młodzieży, a w głębi cudowna postmodernistyczna zabawa z odsyłaczami do niemal wszystkiego. Uwielbiam to, że autorzy wielu seriali robią je jakby na wielu poziomach i dla widzów o różnych oczekiwaniach, i chyba sami dobrze się bawią przy tym.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Dlaczego? 20.08.14, 18:03
                                                    To znaczy wybieram film, przymierzam się do niego, a potem włączam serial. To już chyba pierwsze oznaki demencji, Jeep miał rację :)
                                                    -------
                                                    Nie.
                                                    Ty mnie opacznie wtedy zrozumiałaś - ucieszyłem się po porostu, że jesteśmy z jednej półki wiekowej....
                                          • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:19
                                            O rany! Wyższa szkoła..
                                            Problem PC- etow w literackim ujęciu.
                                            A ja nawet nie wiem co to znaczy "wysysowac " twardego ( chyba) albo postawić starego (windowsa95) z dyskietek choćby ich było 30
                                            Na szczęście jest p.MarianT
                                    • ghrtth Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:24
                                      > Znam wielu znakomicie wykształconych humanis
                                      > tycznie ludzi, o niektórych można by powiedzieć wręcz "erudyci", którzy z wielk
                                      > a przyjemnością i bez cienia zażenowania oddają się różnym pop-kulturowych guil
                                      > ty pleasures z oglądaniem Klanu włącznie.

                                      No oczywiście, na zdrowie im! Nie chodzi mi o żadne zażenowanie czy podskórną miłość do Camilli Lackberg, którą mam potrzebę ukryć przed całym światem. Oczywiście, że zapełniam czas różnymi wytworami popkultury i uważam to za naturalne. Zresztą zdecydowanie częściej obcuję z popkulturą niż z "kulturą wysoką", do której to czasem czuję wręcz niechęć.

                                      ALE!: Z wielką przyjemnością oglądałam Breaking Bad i gdybym zewsząd słyszała: "jeśli spodobał Ci się BB, obejrzyj W11! To równie dobry serial!" - byłabym rozczarowana po jego obejrzeniu. Z podobnych względów rozczarowała mnie Lackberg. Gdybym słyszała, że to typowy zabijacz czasu, z dużą dozą randkowych problemów i liczenia kalorii, w której bohaterowie nie są dobrze zarysowani, a wszelkie poważniejsze problemy traktowane stereotypowo - nie miałabym zastrzeżeń, po prostu bym teraz po nią nie sięgnęła. Problem w tym, że słyszałam rzeczy odwrotne, także na tym forum. Słyszałam, że stawia się Lackberg obok Larssona, nazywa ją królową skandynawskiego kryminału, przedstawia jako utalentowaną, świetnie piszącą, mówi się o ciekawym socjologicznym tle w jej książkach, o niezwykłym klimacie i bohaterach itd. Nie zamierzam stworzyć klubu nienawidzących Lackberg, jeśli ktoś ją lubi i czyta - nic mi to szczególnego o nim nie mówi.

                                      >Dopiero swoiste utożsamianie się z da
                                      > nym produktem kultury może coś o człowieku powiedzieć, choć też niekoniecznie.
                                      > Dla mnie osobiście etykietka (FB w tym celuje) "uwielbiam Paolo Coelho" jest m
                                      > niej groźna od etykietki "nienawidzę Paolo Coelho", bo ta pierwsza pokazuje prz
                                      > ynajmniej jakiś rodzaj naiwności, a ta druga tylko pozę.

                                      Dlaczego zaraz pozę? Daleko mi do włączania się w takie grupy, ale nie przesadzałabym też z nadinterpretacją, że to taka straszna pogarda i wywyższanie się. Część z nienawidzących PC (tych do 16 roku życia właśnie) pewnie traktuje to w tych kategoriach, ale reszta może po prostu dołączyła do takiej grupy, bo rzeczywiście PC nienawidzi i tak sobie kliknęła, albo np. w tej grupie publikowane są jakieś śmieszne cytaty, a może nienawiść do PC jest dla niej manifestem niezgody na coś tam szerszego. Czy inne grupy, jak np. nienawidzę Cejrowskiego, Kaczyńskiego, Tuska też budzą u Ciebie takie podejrzenia?
                                      • jeepwdyzlu pewna pogarda dotycząca lektury środka 20.08.14, 12:32
                                        którą wyczuwam u niektórych Forumowiczów
                                        zastanawia nieco - zwłaszcza, że sami w Polsce nie mamy pisarza osiągającego choćby ułamek sukcesów Camili...
                                        U nas na liście bestsellerów króluje Grey i papież - czyli grafomania lub cegła do której nikt nie zagląda (Kto czyta wypociny Wojtyły???? Lasu rąk nie widać!)
                                        może to jest temat na rozważania socjologiczne???

                                        jeep
                                        • eeela Re: pewna pogarda dotycząca lektury środka 20.08.14, 12:45
                                          My tu sobie wszyscy pogardą po łbach dajemy. Jedni gardzą pozerami, inni lekturami środka, jeszcze inni Wiśniewskim, Klanem, albo tymi, którzy Klanem pogardzają. I tak sobie tkwimy w swoim ludzkim piekiełku. Niemniej uważam, że Forum Książki to oaza spokoju, radości i celebrowania ludzkiej wspólnoty w porównaniu do wielu innych ;-)
                                        • ghrtth Re: pewna pogarda dotycząca lektury środka 20.08.14, 13:11
                                          O miłościwy Panie, jaka znowu pogarda? Kim to tak strasznie gardzi ten niektóry forumowicz (sądząc po drzewku: ja)?

                                          Ty nazywasz Greya grafomanią, mnie dziwi fenomen Lackberg. Ale Ty nie gardzisz, a ja gardzę ;)
                                      • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:34
                                        Nosz czy ktoś mnie oświeci, czy Kaczyński to jakiś update do XP?
                                        (Niech się Grethchen zlituje i nie wypala kocicy
                                        złymi słowy)
                                      • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 12:48
                                        Widzisz dla mnie Larsson jest na tym samym poziomie co Lackberg i obojgu daleko do królowania w czymkolwiek. Mało tego u Lackberg nie ma przynajmniej Winnetou i Old Shatterhanda, którzy jedna ręką przez lewe ramię pokonują czterech bandytów nie przestając jednocześnie żuć gumy i hakować stron banku. Nigdzie i nigdy oprócz notek wydawców nie spotkałam się z takimi zachwytami nad Lackberg jak zachwycano się Millenium. A ze wszystkich kryminałów skandynawskich, które czytałam, uważam chyba (bo oczywiście jakbym robiła notatki to może wyszłoby, ze czytałam i słabsze) Millenium literacko za najsłabsze, co pewnie wynika z tego, że autor nie skrócił go porządnie, bo w międzyczasie umarł. Dlatego IMO, gdy ktoś coś porównuje do Millenium to oznacza ciekawą książkę przygodową, której nie wiedzieć czemu przyprawiono gębę jakiejś głębokiej i socjologicznej. Czyli zupy a nie dania z Atelier Amaro, a w kontekście zup możemy tylko dyskutować o indywidualnych gustach moim zdaniem.

                                        Po prostu nie wyobrażam sobie, że można nienawidzić jakiegoś produktu kultury w momencie, gdy można sobie dowolnie wybierać, co chce się czytać, słuchać i oglądać. W ogóle nie rozumiem potrzeby identyfikowania się pozytywnego czy negatywnego przez cudze nazwiska. A Twoim zdaniem owo "nienawidzę PC" jest częścią jakiego szerszego zjawiska? Oprócz pokazania się w kontekście pogardy wobec czegoś?

                                        Grupy "nienawidzę tuska, kaczyńskiego, cejrowskiego" też budzą we mnie podejrzenia pewne, ale jednak udział tych osób (nawet Cejrowskiego) w życiu przeciętnego Polaka jest znaczniejszy i poważniejszy niż nieszczęsnego Paolo.
                                        • sebalda Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:17
                                          A Twoim zdaniem owo "nienawidzę PC" jest częścią ja
                                          > kiego szerszego zjawiska? Oprócz pokazania się w kontekście pogardy wobec czego
                                          > ś?

                                          Trochę się zagubiłam i nie wiem, czy to pytanie jest do mnie, ale odpowiem. Oczywiście pisanie czy deklarowanie: "nienawidzę", jest głupie. Można to zrozumieć jedynie w kontekście podkreślenia niechęci, gdy "nie lubię" to za mało. Ale wtedy można napisać: "nie znoszę". Ale identyfikowanie się poprzez takie "nienawidzenie" faktycznie jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Nie jestem na FB ani żadnym innym portalu społecznościowym, nie spotkałam się z takimi zachowaniami, nie wiem, jak to zjawisko sklasyfikować. Faktycznie ciekawa sprawa.
                                          Larsson słaby literacko, hmmm. No bez wątpienie tak, ale żaden z czytanych przeze mnie pisarzy gatunku nie był dobry w tym względzie, są tacy w ogóle? Zaznaczam, że nie czytałam żadnego polskiego kryminału, a tu może można by podyskutować, bo tłumaczenia często są słabe, robione na szybko, gdy jest jakaś fala zainteresowania.
                                          • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:21
                                            Faktycznie ciekawa sprawa.
                                            > Larsson słaby literacko, hmmm. No bez wątpienie tak, ale żaden z czytanych prze
                                            > ze mnie pisarzy gatunku nie był dobry w tym względzie, są tacy w ogóle?

                                            A Agatha Christie nie jest dobra literacko? Czytałam tylko jedną jej książkę, sporo lat temu, i całkiem podobał mi się jej styl.
                                            • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 14:07
                                              O właśnie,
                                              agatha zbudowała konstrukcje powieści kryminalnej na ekscentryzmie -głównego bohatera. W jej czasach Belg -pouczający francuskim akcentem niewydolny aparat policyjny- był jak obelga; sygnałem alarmowym.

                                              Trzeba dodać, ze budowała swoją fikcje niezwykle interesujaco, ponieważ codziennie czytała gazety.



                                            • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:02
                                              No i nasunęło się mnie, w związku z ukrytym ekscentryzmem agathy i twoja admiracja (?)
                                              smirnofa, pytanie;
                                              Gdybys miała napisać kryminał, to bohaterem bylby pomysł - intryga czy postać?
                                              • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:06
                                                I jeszcze nchybowa, gdyby mogła odpowiedzieć, bardzo prosiłbym, bardzo .
                                                (bo czuje, ze mimo pokrewieństwa światowa poglądowego poslugujecie się innym jego odtwarzaniem)
                                              • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 15:35

                                                > Gdybys miała napisać kryminał, to bohaterem bylby pomysł - intryga czy postać?

                                                To do mnie pytanie, czy do Kocicy? Bo już się gubię w drzewku. Na wszelki wypadek odpowiadam, że w ogóle bym nie napisała kryminału, bo bardzo mało ich czytałam, w związku z czym nie potrafiłabym tego zrobić :-)
                                                • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 16:07
                                                  Do ciebie.
                                                  Tak sobie rozmyslalam, w związku z ta dyskusja
                                                  ze niekoniecznie trzeba wiedzieć co pisać ( znać okoliczności,mentalność, mieć plan) żeby pisać w ogóle, a znając jako tako warksztat ,stworzyć.. Np szwedzki kryminał...No i przyszło mi na myśl, ze schemat to dzisiaj os tworzenia. Bryk i myk np z nazwiskiem ...sson albo Bond , wystarczy.
                                                  I Stad mój wcześniejszy wtret o Agacie i pytanie oraz zadanie (bo pewnam, ze twoja "średniowieczna" wiedza napisałby coś odmiennego...)
                                                  Proszę




                                                  • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 16:13
                                                    Na pisanie bez wiedzy jestem zdecydowanie zbyt tchórzliwa! Ale nie wykluczam, że kiedyś coś średniowiecznego napiszę, w końcu wiedzy już trochę nagromadziłam... Ale na pewno nie będzie to kryminał. Wolę stać na ramionach gigantów, stamtąd lepiej widać ;-)
                                                  • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 16:43
                                                    Tak patrzę na to 'proszę' na końcu twego postu i myślę, że wciąż na mnie ciąży wybór między intrygą a postacią, ale wybacz, naprawdę nie potrafię go dokonać :-) Bo jakże tu odrywać postać od jej historii? Opisywać ją w punkcie, bez przeszłości, bez rozwoju? Ja szczególnie lubię takie książki, w których jest cały świat, więc jakbym sama miała pisać, tak właśnie bym próbowała to zrobić.
                                                  • kalllka Re: Dlaczego? 20.08.14, 16:47
                                                    Ecco ci!

                                                    sredniowiecze, samo w sobie, było kryminałem, w dodatku wielowatkowym.
                                                  • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 16:56
                                                    W tym sensie to nie tylko średniowiecze, ale w ogóle cała historia :-)

                                                    W "Imieniu róży" pierwszeństwo przed postacią ma chyba intryga, tak ja to odebrałam, ale przecież inni mogą wyciągnąć z tekstu zupełnie inne rzeczy, w zależności od tego, co komu w duszy gra. A i tak pierwszoplanowym bohaterem jest światek intelektualny ;-)
                                          • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:36
                                            Nie pytanie o szersze zjawisko nie było do Ciebie tylko do założycielki wątku.

                                            Już pisałam, dlaczego moim zdaniem Larsson jest słaby literacko, a mianowicie jest przegadany, za długi, w niektórych miejscach opisy są niemal fanfikowe, a obie główne postaci są papierowe i mocno trącą marysuizmem. Ponadto postępowanie głównego bohatera jest absolutnie sprzeczne z tym, co głosi autor - obrońca kobiet biorący do łóżka każdą, która się nawinie, nawet niepełnosprawną emocjonalnie dwudziestolatkę. Jeśli mam do czynienia z superherosami to wolę to na wesoło i bez zanurzania w społecznej problematyce, a jeśli problemy społeczne są na poważnie to niech bohaterowie będą ludźmi, a nie mary sue. Bohaterowie rodem z holilódź z wizytą w Szwecji. Tyle.
                                        • ghrtth Re: Dlaczego? 20.08.14, 13:54
                                          Mało tego u Lackberg nie ma przynajmniej Winnetou
                                          > i Old Shatterhanda, którzy jedna ręką przez lewe ramię pokonują czterech bandy
                                          > tów nie przestając jednocześnie żuć gumy i hakować stron banku.

                                          Zgadza się, kryminał nie może być idealnie zgodny z rzeczywistością, bo nie będzie ciekawy. U Larssona mamy dziewczynę - świetną hakerkę (tacy ludzie mimo wszystko istnieją ;)), która nokautuje kijem golfowym złoczyńcę. Ale u Lackberg też sporo rzeczy się nie zgadza, a Erika wszystko rozwiązuje swoimi przeczuciami.

                                          > Dlatego IMO, gdy ktoś
                                          > coś porównuje do Millenium to oznacza ciekawą książkę przygodową, której nie w
                                          > iedzieć czemu przyprawiono gębę jakiejś głębokiej i socjologicznej.

                                          Z głębokością się nie zgadzam, ale wątki socjologiczne były dla mnie interesujące. Wcześniej o to pytałaś, więc wyjaśnię, gdzie ja je dostrzegłam: Chociażby traktowanie Lisbeth przez kolejnych mężczyzn w książce, a więc różne rodzaje wykorzystywania jej słabości - szef jako pobłażliwy i niegroźnie kontrolujący ojczulek, pierwszy kurator jako równiacha, który będzie jej kumplem, ale nie rozwiąże jej prawnych problemów na serio, drugi kurator - gwałciciel i sadysta, Henrik Venger i jego adwokat, którzy mimo całej sympatii nie dostrzegają udziału Lisbeth w rozwiązaniu zagadki, w końcu główny bohater, który niby z pozycji równościowo-partnerskiej też ostatecznie robi dziewczynie krzywdę. Moim zdaniem ciekawie przedstawione, momentami subtelnie, momentami - mniej, ale ogólne wrażenie dobre. Poza tym ładnie zarysowane było też wykluczenie Lisbeth, brak zaufania do wszelkich instytucji, zwłaszcza tych niby powołanych dla dobra takich jak ona. W tym kontekście ciekawie prezentowały się jej niekonwencjonalne sposoby radzenia sobie z problemami - jak choćby hakerstwo, przemoc, szantaż, znajomości w świecie jej podobnych wykluczonych.

                                          Co do najsłabszości literackiej Millenium ;) - oceniam "Mężczyzn, którzy nienawidza kobiet" o wiele lepiej niż "Księżniczkę". Nie było irytująco podanej kawy na ławę: myśli, motywacje, uczucia bohaterów przejawiały się w ich zachowaniach, dialogach, gestach, przedmiotach wokół. Czytelnik miał swobodę interpretacji. U Lackberg tego nie ma, bo narrator wszystkie nawet najbanalniejsze myśli bohaterów wywala na wierzch i w dodatku powtarza parokrotnie, żeby czytelnik dobrze sobie wszystko przyswoił ;). W dodatku bohaterowie są kompletnie jednowymiarowi: Mellberg (?) jest żałosny, Lucas to bogacz-brutal, Anna - bezwolna żona przemocowca, Dan - aktywny wesołek, Pernille - zaniedbana zazdrosna żona. Każdy bohater to ucieleśnienie stereotypu bez żadnej wyjątkowej cechy. W dodatku ich cechy są albo nazwane wprost albo ewentualnie pokazane przez najbardziej typowe zachowania. O języku trudno mówić - kwestia tłumaczenia.

                                          Co do nienawiści i Coelho, zgadzam się, że jest to dziwne, ale nie przypisywałabym temu zjawisku od razu etykietki pozy. Ludzie czesto klikają dość bezsensownie na FB. Coś kiedyś przeczytali Coelho i im się nie podobało, widzą grupę ze śmiesznymi tekstami z jego książek - dołączają się bez zastanowienia. Nie wiem, czy musi to oznaczać pogardę dla jego czytelników.
                                          • ploniekocica Re: Dlaczego? 20.08.14, 14:04
                                            Widzisz ja nie mogę z Tobą dyskutować o Księżniczce, bo jak napisałam wyżej czytałam dawno, kompletnie nie pamiętam i tak naprawdę mi się nie podobała szczególnie (więc w tym kawałku się z Tobą zgadzam i w ogóle z oceną Księżniczki nie polemizuję, a jeśli już to z oceną Larssona). Pewnie gdyby nie moje bezrefleksyjne wybieranie czytadeł to po kolejne Lackberg nie sięgnęłabym, ale z powodu kryminalnego Niemca na A. sięgnęłam i teraz twierdzę, że jest czytable choć bez jakichś szczególnych orgazmów. Zdecydowanie wolę innych, których wyżej wymieniłam.
                                            Ale to ciągle nawet w kontekście tych lepszych jest dyskusja o zupach, czyli o indywidualnych preferencjach :)
                            • ghrtth Re: Dlaczego? 19.08.14, 21:27
                              Myślę, że na forum kulinarnym znajdzie się sporo dyskusji o zupach, przyprawach i daniach. Jeśli nawet jakieś danie świetnego szefa kuchni kogoś nie zachwyci, to wciąż będzie to danie innej klasy niż odmrożone pierogi w barze dworcowym. Obowiązują pewne uniwersalne zasady znane wszystkim miłośnikom sztuki kulinarnej - wołowina nie może być gumiasta, suflet klapnięty, makaron rozgotowany. To natomiast jest forum o książkach i tu wymieniamy się spostrzeżeniami o książkach, a więc wszystkimi "dlatego", które skłaniają nas do lubienia tego, a nie innego dzieła. Inaczej forum można byłoby zastąpić spisem książek z dwiema opcjami do zaznaczenia: lubię/nie lubię. To kto chętny na taką formę?
                              • ploniekocica Re: Dlaczego? 19.08.14, 21:40
                                Owszem. Ale nawet najbardziej zainteresowani sztuką kulinarną nie dyskutują zawzięcie o każdej ugotowanej zupie i wspomnianym przeze mnie wyżej chlebie z twarogiem. A miłośnikom książek nie zawsze chce się dyskutować o książkach czytanych po prostu dla rozrywki. Dlatego ja z Tobą o Lackberg nie podyskutuję, co najwyżej mogę Ci napisać, że mnie się też Księżniczka lodu średnio podobała, a następne tomy znacznie bardziej, choć też bez żadnych orgazmów intelektualnych w tle. Ot przyzwoite czytadło. Ale żadna z jej książek nie skłoniłaby mnie do założenia wątku ani in plus, ani in minus, podobnie jak nie założyłabym wątku na forum kulinarnym o kanapce z twarożkiem i pomidorem chociaz lubię i jadam często. A dlaczego lubię no, bo lubię :)
                                • eeela Re: Dlaczego? 19.08.14, 22:35
                                  Ale nawet najbardziej zainteresowani sztuką kulinarną nie dyskutują zaw
                                  > zięcie o każdej ugotowanej zupie i wspomnianym przeze mnie wyżej chlebie z twar
                                  > ogiem. A miłośnikom książek nie zawsze chce się dyskutować o książkach czytanyc
                                  > h po prostu dla rozrywki.

                                  A czy ja gdzieś zgłaszałam taki postulat? Sama nie pędzę na forum z każdą przeczytaną w życiu książką - chociaż akurat nie dlatego, że nie wiem, dlaczego je lubiłam bądź ich nie lubiłam. Ale jak już ktoś przychodzi i nawiązuje dyskusję, to zazwyczaj chciałabym wiedzieć coś więcej niż opinię w stylu "lubię to". Jak nie dostaję odpowiedzi, to trudno, mój świat się od tego nie zawali, ale uczucie rozczarowania jest.
                              • kalllka Re: Dlaczego? 19.08.14, 22:16
                                Gretha ma święta racje.
                                Na co komu terrina z mousem z avocado bez slow zachwytu (?)
                                • Gość: Mmm Re: Dlaczego? IP: *.9.175.46.ng.pl 20.08.14, 00:38
                                  A ja lubię rozgotowany makaron...
                              • biimboom Re: Dlaczego? 20.08.14, 06:53
                                Hmm, opcja tak/nie?
                                Ale ja nie o tym...Tylko o analizie dlaczego czytam akurat to, a nie tamto. Nie wiem, po prostu czytam.
                                Mogę napisać DLACZEGO mi sie podobała ta lub inna powieść, ale nie umiem do końca powiedzieć DLACZEGO po nią sięgnęłam.
                                I bardzo nie lubię, jak ktos/inni tłumaczą mi: musi ci się podobac! Bo..to klasyka, bo to takie wartościowe, bo autor świetnie operuje językiem, bo autorka tak dogłębnie przedstawia charakter postaci!
                                Bo...Słowacki wielkim poetą był!
                                A niech se będzie. A i tak nie cierpię i kawioru, i "Mistrza i Małgorzaty"!
                                A Słowackiego bardziej cenię niż Mickiewicza. Choć za Wielka Improwizację szampan mu się należy. Z truskawkami!
                                • eeela Re: Dlaczego? 20.08.14, 08:58
                                  Też niespecjalnie lubię, jak ktoś mi wciska, że coś mi się musi podobać i nie ma innego wyjścia ;-) Ale w zasadzie lubię czytać obrony książek i ataki na nie, bo obijając się o cudze opinie nie tylko człek się uczy o świecie, ale też o sobie i swoich relacjach ze światem.

                                  A prościej: zdarza się, że czytam forum po to właśnie, żeby dowiedzieć się, dlaczego mi się książka podobała albo nie ;-)
    • jeepwdyzlu Re: Fenomen Camilli Lackberg 20.08.14, 00:51
      Zachęciła mnie też opinia Jeepa, że autorka ma talent i lekkie pióro
      --------
      Bo ma.
      Fakt - rozmienia go na drobne.
      Ale pisze lekko, łatwo i przyjemnie.
      A jej kryminałki (to chyba adekwatne określenie) nie pretendują do pierwszej ligi..
      Ot - zapchajdziura na parę godzin w deszczowe popołudnie...
      Nie zawsze mamy ochotę czytać Spinozę, czyż nie?

      Przykro mi, że Cię rozczarowałem...
      jeep
    • opty2 Re: Fenomen Camilli Lackberg 20.08.14, 09:22
      całkowicie się zgadzam z opinią Ghrth,
      pomimo dania aż trzech szans p. Lackberg
      nie przekonała mnie ona do swojej twórczości,
      zbyt "łatwe i przyjemne", w mojej opinii dla gimnazjalistek,
      (podobnie pisze Mari Jungstedt)
      • gemowa Re: Fenomen Camilli Lackberg 20.08.14, 10:40
        Czytałam wszystkie ksiazki Camilli Lackberg i też uważam, ze mistrzem pióra to ona nie jest. I rzeczywiście, porównywalna z Mari Jungstedt, której też wszystkie ksiazki przeczytałam.
        C.Lackberg stworzyła dość lekkie historie, z rozwiniętym wątkiem osobistym bohaterów, a do tego od 3 czy 4 częsć zaczęła stosować bardzo sprytny chwyt: kończy powieść w taki sposób, że czytelnik sięgnie po kolejną część, bo chce wiedzieć co będzie dalej. Ale mnie np. bardzo irytowali główni bohaterowie: wścibska do bólu Erika, jej pantoflarz mąż który pozwalał żeby rozwalała mu każde śledztwo, o Annie nawet szkoda słów... Moim ulubieńcem był za to komendant Mellberg, wg mnie jedyna wiarygodna i prawdziwa postać w tej serii. Co jeszcze? Powalił mnie na łopatki "Niemiecki bękart" - bynajmniej nie z powodu treści, ale przez tytuł który jest przecież wzorcowym spojlerem - od początku, a wręcz już pod koniec książki poprzedzającej "Bękarta" domyśliłam się o co chodzi... Trzeba jednak przyznać, ze każda kolejna ksiazka byłą coraz lepsza, a dwie ostatnie juz nawet dośc dobre.
        • jeepwdyzlu Re: Fenomen Camilli Lackberg 20.08.14, 10:50
          Trzeba jednak przyznać, ze każda kolejna ksiazka byłą coraz lepsza, a dwie ostatnie juz nawet dośc dobre.
          ---------
          Ha!
          Mam dokładnie odwrotne wrażenie a ostatniej - nie doczytałem do końca...
          :-(
        • zwany_kiedys_drussem Re: Fenomen Camilli Lackberg 20.08.14, 13:28
          Tak - mnie też ujęła spojlerowatość tytułu jednej z części cyklu - i to wyjątkowo wredna, bo akurat ten tom miał bardzo ciekawie rozpisaną intrygę, której wyjaśnienie... zdradza tytuł (dodajmy, że chodzi o polską wersję, bo w oryginale brzmi on zupełnie inaczej)...
      • maniaczytania Re: Fenomen Camilli Lackberg 20.08.14, 22:18
        i ja sie moge podpisac pod 'watkodawczynia'.

        Przeczytalam dwie pierwsze w ubieglym roku, od tamtej pory mnie nie ciagnie do kolejnych (chociaz mam jeszcze dwie chwilowo w posiadaniu). Druga przeczytalam, bo ktos mi powiedzial, ze autorka sie 'rozkreca' z tomu na tom, ale i ten drugi mi sie nie podobal.
    • qw994 Re: Fenomen Camilli Lackberg 20.08.14, 18:17
      Ja też sięgnęłam po książkę Lackberg dwa razy - pierwszy i ostatni :) To nie są kryminały, tylko romanso-kryminały i taka formuła mi zupełnie nie odpowiada.
      • biimboom Re: Intryga czy postać? 20.08.14, 18:45
        Stanowczo intryga! Dlatego powrót po latach do A. Christie.
        Drażnią mnie problemy osobiste komisarzy. Lata mi, czy on alkoholik, były alkoholik, czy jego zdradza ktos tam, czy on zdradza itp. Mnie interesuje morderstwo! Owszem, życie przestępcy jak najbardziej powinno być pokazane, zgłębione, bo to przecież miało wpływ na jego paskudne działanie! Lecz komisarza, inspektora, czy innego policjanta nie!

        A mój ulubiony serial, który oglądam namiętnie, to "Dawno, dawno temu". I nawet wiem, dlaczego lubię /przeanalizowałam. ukłon w stronę eeli /. Mity, bajki, basnie, legendy - to jest to, co biimbom lubi najbardziej ;-). Od lat. A ten serial tak cudnie je splata, przekształca, interpretuje.
        • eeela Re: Intryga czy postać? 20.08.14, 18:59
          Dziękuję, doceniam, mam nadzieję, że analiza była przyjemna ;-)
          • biimboom Re: Intryga czy postać? 20.08.14, 19:04
            Była ;-) czasami i to forum bywa...inspirujące...czasami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka