Dodaj do ulubionych

Trylogia Mdzplanetarna

15.01.05, 18:51
Ostatnio czytałem Trylogię Międzyplanetarną Lewisa. Pierwsza część była dla
mnie wielkim odkryciem. Trochę inna niż pozostałe pozycje Lewisa: Narnia i
opowieści lub książki teologiczne. Zachwycił mnie język, rozwinięcie, nowe
spojrzenie na kosmos - trochę inny od tego, który znamy z TV.

Jednak zaczęło mi przeszkadzać to, z czym staramy się walczyć. W drugiej
części Ransom zamiast walczyć siłami duchowymi ze złem rozpoczyna walkę
siłową...

Jeśli ktoś z was czytał, to proszę sie wpisać.

Acha... a ja chuchem też uwielbiam KN:)
Obserwuj wątek
    • dinian Re: Trylogia Mdzplanetarna 06.05.05, 23:04
      Trylogia jest świetna. To są jedne z moich ulubionych książek. (Niestety w domu
      mam tylko jedną część..:/) Mnóstwo odniesień i metafor sprawia, że to coś
      więcej niż tylko zwykłe SF. A poza tym jak zwykle Lewis pisze swoim najlepszym
      stylem. Niesamowicie wciągające...
      W 'Perelandrze' fizyczna walka Ransoma to też przenośnia. Zresztą jest to jakoś
      przez Lewisa pokazane. Myślę, że to coś w stylu biblijnej walki Jakuba z
      Bogiem. Tam też chodziło niby o siłę... ale to przecież metafora.

      pzdr
      • rilian Re: Trylogia Mdzplanetarna 26.10.05, 09:33
        ale najwspanialsza jest "ohydna siła". zamknięcie i rozpoczęcie, jak to zwykle u
        Lewisa bywa.

        uwielbiam ten moment, gdy do domu Ransoma wchodzi Merlin. i te słowa, tak miło
        brzmiące w moich husyckich uszach: "ten szubienicznik jest pewnie twoim
        biskupem"...
        • ihopeyouwilllikeme Re: Trylogia Mdzplanetarna 26.10.05, 13:54
          Przeczytałem, piękna rzecz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka