chuchem
15.01.05, 18:51
Ostatnio czytałem Trylogię Międzyplanetarną Lewisa. Pierwsza część była dla
mnie wielkim odkryciem. Trochę inna niż pozostałe pozycje Lewisa: Narnia i
opowieści lub książki teologiczne. Zachwycił mnie język, rozwinięcie, nowe
spojrzenie na kosmos - trochę inny od tego, który znamy z TV.
Jednak zaczęło mi przeszkadzać to, z czym staramy się walczyć. W drugiej
części Ransom zamiast walczyć siłami duchowymi ze złem rozpoczyna walkę
siłową...
Jeśli ktoś z was czytał, to proszę sie wpisać.
Acha... a ja chuchem też uwielbiam KN:)