Dodaj do ulubionych

Michael Cunningham

IP: *.acn.waw.pl 13.02.05, 10:10
Mam z tym pisarzem problem. Odnoszę wrażenie, że momentami stacza się do
poziomu prawie harlequinowego, tyle, że w wydaniu homo. Sam nie wiem.
Musiałbym przeczytać jego książki jeszcze raz, uważnie, ale nie mam na to
czasu.
Obserwuj wątek
    • Gość: barszczyk Re: Michael Cunningham IP: *.lgs.com.pl 13.02.05, 19:04
      hmmm.. no jak nie masz czasu to bedzie ciezko bo ksiazki sa grubasne... zaskoczyla mnie twoje opinia... mna one wstrasaly, tez pod wzgledem ukladu
      • Gość: Dzikikamien Re: Michael Cunningham IP: 80.55.5.* 14.02.05, 09:01
        homoharlequiny bez dwoch zdan ...
        • Gość: sylwek Re: Michael Cunningham IP: *.acn.waw.pl 14.02.05, 09:45
          Gość portalu: Dzikikamien napisał(a):

          > homoharlequiny bez dwoch zdan ...

          Tu się nie zgadzam. Harlequin ma sztywną konstrukcję, specyficzną poetykę i
          Cunningham nie ma z tym nic wspólnego. Rzuciłem tę nazwę hasłowo, widzę teraz,
          że raczej zaciemniłem problem. Chodziło mi po prostu o melodramatyzm i
          tendencyjne uproszczenia rodem z literatury popularnej, ew. zaangażowanej.



          • Gość: Dzikikamien Re: Michael Cunningham IP: 80.55.5.* 14.02.05, 11:09
            no przeciez rozumiem, ''''homoharlequin''' lepiej?

            jest to po prostu lieteratura zaangazowana ze wszytskimi jeje wadami ...
    • abranova Re: Michael Cunningham 14.02.05, 16:45
      No chwileczkę...Harlequin charakteryzuje się nie tylko tematyką romansową, ale
      też prosta fabułą, prostymi bohaterami, nieskomplikowanym stylem pisanie i
      przewidywalnym zakończeniem. Z książek Cunnighana czytałam tylko "Dom na krańcu
      świata" (jakiś miesiac temu) i większości tych cechw nim nie zauważyłam.

      Ale jest w tej prozie coś innego. Czytałam i nie mogłam się nadziwić, jak może
      wciągać tak bardzo książka, w której praktycznie nic się nie dzieje? W czytanej
      przeze mnie powieści opisane są zdarzenia z absolutnie codziennego życia,
      miesiac po miesiącu, lata po latach. Z drobnymi wyjątkami, jak używanie przez
      bohaterów we wczesniej młodości dużej ilości używek i narkotyków czy samego
      pojawiania się homoseksualizmu, który jest zjawiskiem bądź co bądź
      mniejszościowym, nie dzieje się tam nic nadzwyczajnego. Nawet bohaterowie nie
      są jakoś szczególnie mądrzy, błyskotliwi czy interesujący. Główna zaleta
      książki to ćhyba śledzenie psychologii bohaterów z punktu widzenia wielu
      narratorów.
      W każdym razie proste nie zawsze znaczy mało ambitne. Jeden cytat z "Domu na
      krańcu świata) aż sobie zapisałam: "Być może nigdy nie udaje nam sie w pełni
      otrząsnąć z pierwszych miłości". Niby banalne, ale prawdopodobnie każdy z
      czytelników pokiwa głową ze szczególnym zrozumieniem...
    • barszczyk75 Re: Michael Cunningham 14.02.05, 17:01
      ze to literatura zaangazowana
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka